menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Kara Belfrey
Autor Wiadomość
Kara Belfrey



w Berrylane od zawsze

manager The Lucky Lizard Casino

35
yo

169
cm

żona Calluma, urodzi mu syna

Lives in:
white flower valley

Wysłany: 2018-05-12, 23:32   Kara Belfrey
  
Kara

  
Belfrey

  
The more people you love, the weaker you are. You'll do things for them that you know you shouldn't do.

  

  

  

  

  

  


Kara Elizabeth
Belfrey
MIEJSCOWY scream Diane Kruger
DATA I MIEJSCE URODZENIA29-03-1984, Seattle
STAN CYWILNYmężatka
ZAWÓD I MIEJSCE PRACYmanager The Lucky Lizard Casino
ORIENTACJAheteroseksualna
WYZNANIEnie wierzy
DZIELNICA MIESZKALNAWHITE FLOWER VALLEY
I know what you did last summer
- Chyba ją spotkałam, wiesz?
Wstała. Włożyła na siebie bieliznę i podeszła do niewielkiego okienka. W środku kraty, na zewnątrz kraty, jako mogłoby być inaczej, skoro pan Belfrey siedział? Kara, jego żona, której przysługiwały małżeńskie wizyty, raz na jakiś czas do niego zaglądała. Nie rzadziej, niż mogła. Nie częściej, niż dostawała pozwolenie. Kiedy ich relacje aż tak się poplątały? W zasadzie... Od początku były poplątane. Ona doskonale wiedziała o tym, że on należy do gangu. On wiedział o tym, że ona kiedyś rodziła. Dla żadnego przeszłość współmałżonka nie stanowiła problemu.
Miała wtedy niespełna szesnaście lat. Był jej pierwszym poważnym chłopakiem. Młoda Kara Lyons, dziewczyna z Berrylane, była wtedy głupia, nie myślała o przyszłości i chyba trochę ciążyło jej to, że po niej rodzice zdecydowali się na małą gromadkę dzieciaków i to na nich przede wszystkim się skupiali. I co? Sama zaszła w ciążę. To chyba nie był ten chłopak, to chyba nie był ten moment, to nie było to życie. Miała młodsze rodzeństwo, jej matka, pani Lyons, wkrótce miała wydać na świat kolejnego potomka. Jej zdania nikt nie wziął pod uwagę. Zdaje się, że decyzja o oddaniu dziecka została podjęta bez niej. Tym bardziej, że jej ówczesny chłopak nie chciał mieć z tym nic wspólnego. Kariera, powtarzał. Koszykówka. A ona? Miała szesnaście lat, siano w głowie i płoda w brzuchu. Gdyby nie pomoc ciotki, prawdopodobnie sięgnęłaby po jakieś tabletki rodem z aliexpress i "skończyłaby z problemem". To ona pogadała z młodą Karą, jej matką i wspólnie podjęły decyzję o oddaniu dziecka rodzinie, która sprawiłaby się lepiej od samotnej, nastoletniej matki. To chyba właśnie wtedy ciotka stała się jej bliższa, niż rodzona matka. Stała się jej przyjaciółką, bo chociaż Kara podzielała zdanie swoich rodzicieli i wiedziała, że nie poradzi sobie z dzieckiem, to jednak sama nie podjęłaby wiążących decyzji. Matka mówiła, że nikt się nie dowie, że wszelkie dziecięce rzeczy przychodzące pod ich adres będą usprawiedliwione jej własną ciążą, ale ojciec w znaczący sposób dał jej do zrozumienia, że nie będzie wychowywał bękarta.
Urodziła w Seattle. Nie wzięła dziecka na ręce, nie chciała się do niego przywiązywać. Nie chciała też na nie spojrzeć. Zrobiła to przez przypadek i już wtedy wiedziała, że dziewczynka to wykapany ojciec, a do niej nie jest w ogóle podobna. Tym lepiej. Będzie jej łatwiej zamknąć ten etap życia. Nie wróciła do Berry. Została w Seattle i zamieszkała u swojej ciotki. Tu skończyła szkołę, zaczęła studia, zaliczyła kilka mniej lub bardziej poważnych związków i zdawała się zupełnie nie pamiętać o tym, co wydarzyło się w jej życiu kilka lat temu. Skąd więc Kara wzięła się w rodzinnym mieście?
- Jaka jest? - spytał po dłuższej chwili zapinając jednocześnie spodnie. Zaraz przyjdzie strażnik i znów odprowadzi go do celi, a ją do wyjścia. Tych kilka chwil sam na sam musi im wystarczać. Minęło już kilka ładnych lat, odkąd Belfrey stracił wolność, a jednak przez cały ten czas ich relacje nie uległy pogorszeniu. Może to kwestia odpowiedniego dopasowania? Nigdy niczego przed sobą nie ukrywali. Kiedy się poznali, wiedziała, że jej wybranek pracuje dla jaszczurek. Słyszała o nich, ale jeśli czegoś nauczyła się w swoim życiu, to tego, żeby nikogo nie oceniać. On też nie robił tego z nią. Wspólnie podjęli decyzję, że nie będą mieć wspólnych dzieci, zaakceptowali swoje słabości i kto wie, być może w innych okolicznościach podbiliby razem świat. Zaczęli od Berrylane, od kasyna, w którym managerem był jego brat. Starała się trzymać z daleka od jaszczurzych spraw, ale jak to często bywa w życiu, ostatecznie i tak musiała wybrać po której stanąć stronie.
Jak jej rodzice zareagowali na to, że zięć dostał wyrok za usiłowanie zabójstwa i idzie siedzieć? Matka się przeżegnała, ojciec nie odezwał się do niej słowem. Jaszczurki odpowiednio zajęły się żoną jednego ze swoich i wkrótce stały się dla niej prawdziwą rodziną. Została w kasynie, które całkiem nieźle już poznała, a kiedy jej szwagier, również zapracował na miejsce w celi, zajęła jego miejsce w kasynie. Od sześciu lat jest managerem w The Lucky Lizard Casino.
Cztery lata temu jej rodzice zginęli w wypadku. Pojawiła się na pogrzebie, pojawiła się na stypie, pojawiła się też w rodzinnym domu, żeby zabrać rzeczy najmłodszego, niepełnoletniego jeszcze Lyonsa. Kiedyś unikała kontaktu z nim, bo przypominał jej o córce. Teraz, po latach, miała szansę wszystko naprawić. Wzięła go do siebie i zajęła się nim do uzyskania pełnoletności.
Nie narzeka na swoje życie. Czeka na wyjście męża i nawet nie myśli o tym, że mogłaby poznać swoją córkę.
- Jest zupełnie inna, niż ja - odparła. - Dziewczyna nawet nie wie, jakie to szczęście.
Let me in
dobrze dogaduje się ze współpracownikami wierna oddana bliskim punktualna świetny manager łatwo wyprowadzić ją z równowagi
czasem zrzędzi lubi stawiać na swoim zbyt ambitna długo chowa urazę nie pragnie kontaktu z córką lubi szukać dla siebie usprawiedliwień
nie jest duszą towarzystwa, ale nie stroni od ludzi niezależna
kiedy musi kłamać, zazwyczaj robi to wyśmienicie
American Horror Story
Jako dziecko uwielbiała słuchać opowieści o potworach, ale nie ma tym chyba nic dziwnego. Fakt, bała się, zwłaszcza wtedy, kiedy straszyli ją młodsi bracia, na szczęście nie na tyle, by nie czytać historii o strasznych rzeczach. Nie wierzyła w nie. Zawsze traktowała je bardziej jako element miejscowego folkloru, coś, co dodatkowo buduje historię miasta i ubarwia jego klimat. Sama opowiada o tym wszystkim turystom i gościom kasyna, którzy są tu przejazdem. Kto wie, może tu jeszcze wrócą, zostawią jaszczurkom swoje pieniądze i wszyscy na tym skorzystają? Co myśli o całej reszcie? O mieście, jego mieszkańcach i gangu? Jest jego częścią i tak już chyba zostanie.
Why don't you play in hell
√ najstarsza córka Lyonsów, siostra Haydena, poza nim ma jeszcze czwórkę rodzeństwa;
√ do pewnego momentu miała normalnie dzieciństwo, zero szaleństw, dramatów czy ciekawych rzeczy, o których warto wspominać;
√ biologiczna matka Olivii Marvel. Urodziła ją, kiedy miała szesnaście lat i oddała do adopcji;
√ skończyła zarządzanie w Seattle, karierę w kasynie zaczynała jako krupierka przy stole do black jacka, teraz jest managerem;
√ jej mąż jest jaszczurką, niedawno wyszedł z więzienia;
√ cztery lata tamu jej rodzice zginęli w wypadku

ciekawostki:
- nie pije alkoholu, nigdy nie miała styczności z narkotykami, jej jedynym nałogiem jest palenie, a pali naprawdę sporo;
- fatalny z niej kierowca;
- przepada za dobrze wysmażonymi stekami. Sama robi całkiem niezłe, jej sekretem jest mięso dobrej jakości, ale nigdy nie powie nikomu skąd je bierze;
- w Seattle uprawiała jogging, przede wszystkim w parkach i pobliskich laskach, w Berrylane woli tego nie robić;
- lubi słuchać jazzu;
- planuje wytatuowanie sobie jaszczurki, ale nie wybrała jeszcze odpowiedniego miejsca na swoim ciele;
- nie było jej w mieście w czasie ostatniej masakry. Była wtedy w Seattle, odwiedzała męża w więzieniu;
  
[Profil]
    MULTI: Annie, Eddie, Ellen, Evan, Josh, Julie, Mike
 
Berrylane


Wysłany: 2018-05-14, 09:03   
  
Berrylane



Akceptacja


Witamy na forum!
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5