menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Nicole Parrish
Autor Wiadomość
Nicole Parrish


Lives in
magnolia flats

w Berrylane od dziecka do liceum


agentka/life-cleaner

grywa w szarady

Wysłany: 2019-05-12, 22:25   Nicole Parrish
  
Nicole

  
Parrish

  

  

  

  

  


  
You will never win trying to manipulate a Scorpio. They're the masters of reverse psychology

  
32 yo

  
170 cm

  


Nicole Margaret
Parrish
MIEJSCOWY Sinister Jessica Biel
DATA I MIEJSCE URODZENIA13.11.1987r., Berrylane
STAN CYWILNYwolna
ZAWÓD I MIEJSCE PRACY Właścicielka agencji PR-owej „Good Media”
ORIENTACJAbiseksualna
WYZNANIEewangelickie (nie praktykuje)
DZIELNICA MIESZKALNAMagnolia Flats (Seattle), Auburn Pine Houses
I know what you did last summer
Parrish

Życie to sieć kontaktów. Poczynając od matki, z którą łączyła dziecko pępowina, kończąc na ekspedientce w sklepie, która może okazać się przyszłą gwiazdą muzyki. Nicole od małego dostrzegała tego typu zależności i powiązania wiedząc, że dzięki nim może zyskać naprawdę wiele. Nie straszne jej rozmowy, poznawanie nowych osób, negocjacje lub możliwość wpływania na innych poprzez subtelne gesty i słowa. Niewiele osób wie, jak wiele można zyskać dzięki każdemu numerowi zapisanemu w pamięci telefonu oraz sile perswazji przez pesymistów nazywaną manipulacją. Tego ostatniego uczyła się na dwóch kierunkach w Chicago, czyli reklamie i psychologii społecznej. Pierwsze zaś to tylko małe urządzenie mieszczące w sobie ogromną bazę kontaktów. Nic więc dziwnego, że w swym życiu Nicole posiada dwa numery. Jeden z nich dla klientów a drugi zarezerwowany tylko rodzinie, do której niechlubnie należał również były partner. To jednak dalekie czasy, których nikt nie zdołał przewidzieć. Nikt o tym nie myślał, gdy wesoła gromadka Parrishów przy jednym stole zajadała się obiadem ani wtedy, kiedy Nicole rzucała kolejnego chłopaka. Była dobrą uczennicą, ale nie interesowało ją prawo ani medycyna. Psychiatria również wydawała się być zbyt prosta i żmudna, jak na kogoś uzależnionego od działania oraz osiągania stawianych sobie celów. Nicole zależało na wykorzystywaniu tego, co do tej pory szło jej doskonale. Na kontaktach, korzystaniu z okazji, długach, wzajemnościach i szeroko rozwiniętych relacjach, z których każda nić prowadziła ją do upragnionej (bo potrzebnej) osoby. Uważała, że nie było niczego, czego nie dało się zrobić lub załatwić. Udowadniała to praktycznie za każdym razem, nawet własnemu bratu, który nie ukrywał radości, że cały biznes ojca zostanie przepisany właśnie na niego. Nicole tego nie potrzebowała, chociaż wiedziała, że kiedyś wykorzysta zdolności brata dla własnych celów, mimo niepisanej zasady – nie mieszaj rodziny z interesami.

Margaret

Nie lubił brzmienia jej drugiego imienia. Przypominał o tym za każdym razem, gdy miał zły humor, co zdarzało się parę razy dziennie.
Na początku nie miewał go wcale. Był przemiłym mężczyzną o przystojnej twarzy, o której każdy mówił, że jest przyjemna dla oka. Wszyscy znajomi z Chicago go uwielbiali. Jego ogromne ambicje oraz wyznaczane cele były wzorem, zaś na Nicole robiły wrażenie, którego również oczekiwała od siebie. Pragnęła być taka jak on, nieco gubiąc się w tych uczuciach oraz myląc je z pragnieniem mężczyzny, który ani trochę na to nie zasługiwał.
Nie mogła wiedzieć. Nikt nie wiedział, nawet po tym, gdy już się stało.
Pierwszy cios przyszedł znienacka, ale on przecież przeprosił i mówił jak bardzo kocha. Jak mogłaby mieć żal o jednorazowy wybryk pod wpływem emocji? Jak odrzucić kogoś, kto miał być jej przyszłością?
Nie tak łatwo, gdy w grę wchodziło to wszystko, na czym doskonale się znała, bo przecież to przez masę manipulacji stosowanych przez Daniela utknęła z nim na dłużej niż by chciała albo nawet zamierzała. Nie zliczy ile razy myślała o odejściu i przy jak wielu przyłapywał ją, jakby umiał czytać w myślach. Znał Nicole tak dobrze, że nie potrafiła go zaskoczyć i nawet przyznać komukolwiek o problemie w domu, który o dziwo nie odbijał się na jej studiach. Z całych sił dbała o to aby nikt nie wiedział, co Daniel jej robił. Nadal była sobą, a jednak na tyle przerażona, żeby zabierać swego oprawcę wszędzie, gdzie tylko zechciał, bo nie było mowy aby poszła sama na spotkanie ze znajomymi albo kimkolwiek innym bez jego udziału.
Stała się jego własnością i nienawidziła tego tak bardzo, że na widok pozytywnego testu ciążowego miała ochotę płakać i coś porządnie rozwalić, bo to dziecko byłoby jedynie kolejnym sznurem wiążącym ją z Danielem.
Byłoby; gdyby się urodziło, bo mimo ‘błogosławionego’ stanu on nie zamierzał przestawać i wciąż pokazywał, jak ogromną władzę dzierżył w zaciśniętych dłoniach. Tak ogromną, że dał i odebrał jedyne życie, dla którego Nicole mogłaby zaryzykować uciekając od tego drania jak najdalej.
Wzięła jednak poprawkę na jeszcze jedną duszę, która wciąż miała przed sobą wspaniałą przyszłość i choć zapomniała o niej, to nadal kochała tak bardzo, że w końcu zrobiła jej prezent.
Uciekła, a raczej znów zamierzała, co choć skończyło się po jej myśli, to sam przebieg wszystkiego bez ostrzeżenia powraca w najgorszych koszmarach.

Nicole

Wyjazd do Seattle oznaczał nowy początek i zarazem była to najlepsza decyzja, którą mogła podjąć. Szybko znalazła pracę w agencji, gdzie nie raz i nie dwa podważała decyzję pracodawców. Robiła to jednak po cichu aby korzystając z ich kontaktów utworzyć swoje własne, nawet jeśli niektóre działania firmy nie podobały się Nicole aż tak bardzo, że często miewała okropne bóle brzucha. Nienawidziła robić niczego wbrew sobie, ale znosiła to dzielnie aby ostatecznie wraz z odejściem z pracy zabrać ze sobą paru klientów, których pieniądze wystarczyły do otwarcia własnej firmy. Zaczęła zatrudniać ludzi, którym przydzielała prostsze zadania, zaś sobie zostawiała najlepsze smaczki, czyli tych najbardziej zamożnych i wpływowych, których samo zdobycie wymagało ogromnej ilości czasu oraz tony wysiłku. Z podrzędnych aktorów przerzuciła się na kreowanie wizerunków i zadbanie o prywatność polityków oraz szefów wielkich firm. Lawiruje między telefonami a spotkaniami, których ma więcej niż ksiądz po kolędzie, ale ani trochę nie narzeka, bo takie życie sobie wybrała i z takim czuje się najlepiej. To nic, że wraca do pustego domu, w wolne weekendy samotnie wyjeżdża za miasto i krzyczy do telewizora w trakcie oglądania horrorów. Ani trochę nie czuje, że czegoś jej brakuje, bo szczerze powiedziawszy nie ma na to czasu. Kiedy już może odpocząć, to po prostu z tego korzysta a resztę godzin, dni i tygodni spędza na ciężkiej pracy wśród ludzi, których obecność nadrabia jej te wszystkie minuty spędzone sam na sam; z osobą, którą pokochała najbardziej na świecie.

I found god in myself
and I loved her
I loved her fiercely.
― Ntozake Shange
Let me in
Nicole to osoba umiejąca zrobić dobre pierwsze wrażenie. Jedno spojrzenie wystarczy by ocenić ją jako kogoś godnego zaufania lub po prostu dobrego kompana do rozmowy. Od zawsze bowiem ta z pozoru niewinna brunetka miała w sobie magnes, przez który nie umiała odpędzić się od towarzystwa, a szczególnie otaczających ją z każdej strony mężczyzn. Coś ich po prostu do niej ciągnęło i choć teraz wiele osób może sądzić, że to wyuczony podczas wielu szkoleń chwyt i postawa, to tak naprawdę Nicole już taka była. Zadbana, dobrze ubrana, z przyjemnym głosem i kobiecym niby wstydliwym uśmiechem była jak ten lep na muchy. Odgonienie owadów nie ułatwiał fakt, że to kobieta o bardzo miłym usposobieniu. Otwarta na ludzi i nowe kontakty, które w jej pracy i życiu były bardzo ważne. To bowiem dzięki nim jest w stanie załatwić casting lub pracę w reklamie każdemu, nawet najgorszemu klientowi i co najważniejsze, sama może na tym wiele zyskać. Bankiety, spotkania towarzyskie i wyjazdy to część jej życia, pracy i.. konieczność.
Z jednej strony lubi to, co robi, ale z drugiej ceni sobie domowe zacisze. Gdyby nie ten wewnętrzny spokój zapewne nie byłaby idealnym słuchaczem, bo to właśnie oni a nie gaduły zdobywają sympatię otoczenia. Niewiele osób wie, że pod tą dumną i pewną siebie powłoką kryje się wciąż młoda dusza, która jest w pełni świadoma swoich potrzeb. Wie czego chce i po prostu to bierze lub zdobywa dzięki nabytym umiejętnościom. Te jednak nijak mają się do kobiety, która wieczorami lubi wskoczyć w przydużą koszulkę z super bohaterem, pośmiać się na głos przy dobrych komediach i od czasu do czasu zjeść śniadanie na kolacje. Jedynie przy bliskich może pozwolić sobie na większy luz. Zrezygnować z otoczki poważnej, upartej, stanowczej i w pełni ogarniętej kobiety na rzecz zabawnej Nic, która uwielbia tańczyć w domu w bieliźnie lub wygłupiać jak dopiero co dojrzewająca nastolatka.
American Horror Story
W liceum, jak większość dzieciaków, lubiła opowiadać ów historie podczas piżama party, wypadów do strasznego lasu albo podczas ognisk, ale nigdy szczerze w to wszystko nie wierzyła. Jedynym powodem, przez który faktycznie zaczęła się ich bać, były wydarzenia sprzed roku, po których jej rodzice postanowili opuścić Berrylane i zamieszkać gdzieś, gdzie z pewnością było spokojniej oraz bezpieczniej niż w Jagodowej Krainie.
Why don't you play in hell
• Nicole jest świetna w tym co robi. Do tej pory pod swymi skrzydłami miała prezenterów, dziennikarzy, piosenkarzy, trenerów, kucharzy, aktorów, polityków (głównie podczas kampanii) i tych, których stać, ale są leniwi by cokolwiek samodzielnie załatwić. Dba o ogólny wizerunek osoby, o jej wygląd, kondycję, nawet dietę. Załatwia kosmetyki, wizażystów, stylistów i (co najważniejsze) dba o to by miała spokój. Odbiera telefony od dziennikarzy, wypowiada się w imieniu klientów, umawia wywiady, do programów telewizyjnych, załatwia zaproszenia na imprezy, premiery i kontaktuje z firmami, które chcą zatrudnić jej klienta do reklamy. Nicole jest swoistą tarczą ochronną. Jej relacje z klientami opierają się na wzajemnym zaufaniu i przyjaźni. Są to prywatne i dobre znajomości utrwalane podczas rozmów o codziennych sprawach, dzieciach i domach. Parrish jeździ na wieczory panieńskie/kawalerskie i uczestniczy w ważnych dla klientów wydarzeniach, dzięki czemu wie o nich prawie wszystko, jednocześnie pilnując, żeby z umiarem opowiadali o swojej prywatności w mediach.
• W odpowiednim otoczeniu znana jest nie tylko z bycia agentką, ale również została ironicznie określona „life-cleaner”. Ta kobieta załatwi wszystko. Samolot, spotkanie, casting, prace, stolik w drogiej restauracji, ubranie z drugiego końca świata i.. alibi. Nie interesuje ją dlaczego, co i jak. Jeżeli żona ma myśleć, że jej mąż jest na spotkaniu biznesowym, to proszę bardzo. Jeżeli ktoś pragnie informacji o konkurencie z nie do końca legalnego źródła, to również nie ma problemu. A może klient zrobił coś głupiego i trzeba to zatuszować? Załatwi wszystko byleby dostała za to odpowiednie wynagrodzenie, bo coś takiego jednak kosztuje.
• Bardzo dobrze dogaduje się z mężczyznami, co często wywołuje zazdrość u ich (potencjalnych) kobiet, które jednak nie wiedzą, że Nicole o wiele lepiej układa się w związkach z tą samą płcią. Seks seksem, ale od pewnego czasu nie umie na dłużej zagrzać miejsca przy mężczyźnie na co na pewno swój wpływ miały wydarzenia z przeszłości.
• Z braku poczucia bezpieczeństwa zaczęła wręcz katować się treningami z boksu i krav magi, często pozwalając trenerom pokiereszować się na tyle mocno aby następnego dnia wszystko ją bolało. Pewnego lata zapisała się również na miesięczny kurs survivalu, gdzie wszystkich wrzucono do lasu jak masę niepotrzebnego śmiecia, którym człowiek może się poczuć sam na sam w głuszy, ale tylko dzięki temu teoria nabrała większego znaczenia w praktyce, co jednocześnie dodało Nicole odwagi do dalszego życia bez strachu przed tym, co już ją spotkało i może zdarzyć się po raz drugi.
• Po każdym nieudanym związku zostają jakieś blizny, lecz nie zawsze po fizycznym maltretowaniu. Te mniejsze są już prawie niewidoczne dla oka, ale dwie pokaźne szramy po ranach kłutych zdobią lewą część pleców pod żebrami i (jedna) z przodu na wysokości wyrostka.
• Człowiek – mam fazę na bieżąco – czyli wraz z ukazaniem się nowego filmu. Swego czasu nauczyła się języka używanego przez Leeloo z filmu „Piąty Element”, wciąż wzdycha do pięknych aktorek, które ze sobą shipuje, nosi bokserki z postaciami z Marvela, posiada pokaźną kolekcję filmowych plakatów i kubków z kin, a nawet trzyma w szafie strój assasina po jakże nieudanej imprezie konwentowej, na którą poszła z jednym z klientów.
• Fanka mocnych brzmień. Głośniki, które posiada doprowadzają sąsiadów do białej gorączki, ale tylko one, te cudne kolumny, potrafią oddać wspaniałość dobrego rocka, gitarowych solówek lub cudownego basu ustawionego na prawie najwyższym poziomie. Fakt posiadania przez Nicole starego gramofonu wcale nie pomaga, bo nie ma dnia aby nie pozwoliła sobie na odsłuchanie choćby jednego winylu.
• Kiedy była mała marzył jej się własny warzywniak. Nie pragnęła pałacu, księcia z bajki czy bycia modelką. Ona oszalała na punkcie kolorowych i naturalnych produktów, których wciąż do tej pory jest pełno w jej lodówce. Wszelakiej maści warzywa i owoce stanowią podstawę jadłospisu i wcale nie chodzi o zdrowy tryb życia czy konieczność dbania o ciało. Nicole, o dziwo, już jako mała dziewczynka ukochała dania pełne owych składników, co nie oznacza, że nie lubi pizzy. Tak naprawdę to ciastowy maniak. Kawka? Tylko z ciepłym wypiekiem.
• Była i jest mądra oraz zabawna, co w połączeniu z wyglądem typowej dziewczyny z sąsiedztwa w okresie szkolnym nie pomagało w zawieraniu znajomości z osobami, które tak naprawdę ją interesowały. Cheerleaderki lub te modnisie ze stołówki wcale nie były gronem, do którego chciała należeć, lecz dla całej reszty wydawała się pasować właśnie do nich, co – tę skrajną ocenę jej osoby na podstawie wyglądu – odczuwa nawet w zasłużonym wieku, bo trzydziestka wcale nie jest taka zła.
• Istnieje duże prawdopodobieństwo, że słuchawka Bluetooth wrosła w jej czaszkę. Nie rozstaje się z tym cudeńkiem ani na minutę. Nie zdejmuje go nawet do spania szczególnie, że ostatnio nawet nie ma powodów by choć na chwilę przestać pracować. Poza tym, to chyba najbardziej zorganizowana i ogarnięta osoba na świecie, co dziwi nawet jej klientów, którzy mieli okazję poznać ją nieco bliżej (choćby z imprezowej strony).
  
[Profil]
  MÓW MI: Amazon
 
Berrylane


Wysłany: 2019-05-16, 21:32   
  
Berrylane



Akceptacja


Witamy na forum!
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5