menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Connor Faraday
Autor Wiadomość
Connor Faraday



w Berrylane od urodzenia z przerwą

gliniarz

28
yo

185
cm

parent trap

Lives in:
white log mews

Wysłany: 2018-07-06, 17:13   Connor Faraday
  
Connor

  
Faraday

  
I was once like you are now, and I know that it's not easy, To be calm when you've found something going on.

  

  

  

  

  

  


CONNOR ADAM
FARADAY
MIEJSCOWY SCREAM LUKE MITCHELL
DATA I MIEJSCE URODZENIA11.12.1990, Berrylane
STAN CYWILNYrozwodnik
ZAWÓD I MIEJSCE PRACY policjant, Berrylane Police Department
ORIENTACJAhetero
WYZNANIEAgnostyk
DZIELNICA MIESZKALNABlue Velvet/White Log Mews
I know what you did last summer
Connor wychował się w jednym z tych ładnych, jednorodzinnych i identycznych domków wolnostojących przy drodze na ulicy Blue Velvet. Wychował się w rodzinie wielodzietnej i zawsze musiał mieć na względzie dobro drugiego członka rodziny. Jak to bywa za dzieciaka, nieustannie na to narzekał. Na dzielenie łazienki, na włosy Nory w wannie, na to, że mały Noah kradnie mu zabawki i je niszczy. Jedyne pocieszenie było takie, że mógł poskarżyć na Coltera, gdy ten coś mu zrobił – nawet jeśli to Connor zaczął. Dzieciństwo jednak zaliczał do zgoła tych przyjemnych i dobrych wspomnień. Miał prawie dziesięć lat, kiedy dotarło do niego, że coś jest nie tak pomiędzy jego rodzicami. Niby nie był głupi i powinien był zorientować się o co chodzi, ale takie rzeczy jak zdrada jednego z rodziców zawsze ukrywa się przed dziećmi, prawda? Dlatego nie wiedział, co dokładnie się stało i dlaczego ojciec pewnego dnia po prostu się wyprowadził. A wraz z nim jego starszy brat, Colter. I to było trochę jak cios w plecy, bo pomimo tego, iż Connor iż od czasu do czasu czymś do niego rzucił i często się kłócili to jednak niezaprzeczalne było, iż starszy brat był dla Connora wzorem do naśladowania. Dlatego to nie za ojcem płakał, a za bratem właśnie. Jednak stało się, Colter i ojciec wynieśli się z Berrylane a życie toczyło się dalej.
Dopiero znacznie później odbył tą poważną rozmowę z matką i zrozumiał, co wówczas się wydarzyło. To znaczy dowiedział się o zdradzie ojca i przez to znienawidził go jeszcze bardziej. Później poszedł do szkoły średniej. Zaczął doświadczać różnych nowych rzeczy, dostał się do szkolnej drużyny, umawiał się z różnymi dziewczynami, przeżywal swoje „pierwsze razy” we wszystkim. Ale… niemal od początku wiedział, że chce być detektywem. Sporo czytał; głównie komiksów i powieści kryminalnych, ale jednak ważne było to, że w wolnej chwili pochłaniał książki i komiksy w ekspresowym tempie. Miał jasno wyznaczony cel i do niego dążył przez całe liceum. Niby czasem wpakował się w jakieś kłopoty i niejednokrotnie jego matka musiała przepraszać dyrekcję szkolną albo uśmiechać się ładnie do szeryfa policji. Ale nigdy nic na tyle poważnego, by mogło to przekreślić jego przyszłość. Szkołę skończył z całkiem przyzwoitymi wynikami a później wstąpił do Szkoły Policyjnej w Waszyngtonie. Udało mu się ją ukończyć, ale do bycia detektywem pozostało mu jeszcze trochę czasu i stażu pracy.
W międzyczasie poznał piękną marzycielkę w żółtej sukience. Elizabeth. Zakochał się w niej niemal od pierwszego wejrzenia i niejednokrotnie później powtarzał, że nigdy wcześniej nie doznał podobnego uczucia, co przy niej właśnie. Zresztą, oboje totalnie się zatracili w tym uczuciu. Ona była jeszcze na studiach, w planach miała odbyć wakacyjną praktykę w NASA a on wciąż był jeszcze w Szkole Policyjnej. I nie wiadomo skąd nagle pojawił się pomysł ślubu. Connor postawił wszystko na jedną kartę i po prostu się oświadczył a parę tygodni później wzięli ślub. To była skromna uroczystość w kościele tylko w obecności rodziców Beth i świadków. To Elizabeth uparła się na ceremonię kościelną podczas gdy Connorowi wystarczyłoby w zupełności pójście do urzędu. I byli szczęśliwi. Naprawdę szczęśliwi i dogadywali się całkiem dobrze, niemal tak samo jak przed ślubem. Początkowo było cudownie. Poróżniło ich jednak co innego. Właściwie to propozycja złożona przez NASA. Elizabeth zaczęła coraz bardziej poświęcać życie osobiste i rodzinne na rzecz kariery, a Connorowi niezbyt to pasowało. On chciał wrócić do Berrylane i właściwie od początku miał taki plan i jasno o nim mówił. Beth chciała pozostać w Waszyngtonie i nadal pracować dla NASA – może w przyszłości odbyć spacer kosmiczny albo uczestniczyć w jednej z misji? To z kolei Connor uważał za zbyt niebezpieczne. I właściwie głownie różnica poglądów dotycząca robienia kariery i planów co do założenia rodziny ich skłóciła. Zaczęli gorzej się dogadywać, ona zaczęła go oskarżać o trzymanie w klatce, on ją o brak czasu na cokolwiek i takim sposobem po czterech latach małżeństwa doszło do rozwodu. Po nim Connor już z czystym sumieniem mógł opuścić Waszyngton i wrócić do Berrylane, gdzie udało mu się zaaranżować przeniesienie z waszyngtońskiej policji do tej w jego rodzinnym miasteczku.
Po rozwodzie Connor pomieszkiwał tylko przez dwa tygodnie w rodzinnym domu, po tym przeniósł się do uroczej chatki w Crimson Woods, gdzie mieszka już od roku. Niezbyt zależało mu na wygodzie i luksusach, właściwie po rozwodzie z Beth jedynie o czym myślał to święty spokój i stronienie od ludzi. W sumie miała to być tylko tymczasowa izolacja od ludzi i wszystkiego, ale skończyło się tak, że został w tej okolicy na dłużej. Nie narzekał. Właściwie to nie miał nawet na co. Przynajmniej nikt mu nie wpadał po przysłowiowy cukier co pięć minut. Sporo się zmieniło w jego życiu w przeciągu tego roku. Colter wrócił do domu, Connor dowiedział się, że jego młodszy brat jest członkiem gangu i to już od jakiegoś czasu, ich matka zachorowała i trzeba było się nią zająć… Taa… Naprawdę wiele może się zmienić w ciągu roku.
Let me in
REALISTA WREDNY ZABAWNY SCEPTYK SZCZERY ODWAŻNY BEZPOŚREDNI IMPULSYWNY TROCHĘ EGOISTA RODZINNY STANOWCZY SPRYTNY SPRAWIEDLIWY SKRYTY TAJEMNICZY LOJALNY GODNY ZAUFANIA ZADZIORNY BEZKOMPROMISOWY
American Horror Story
Connor jest z natury sceptykiem i do życia podchodzi realistycznie, więc już dla samej reguły nie wierzy w przekazywane z ust do ust legendy. Uważa je za „bajki” na dobranoc albo za straszne historie powtarzane przy ognisku, ale w gruncie rzeczy w żadne potwory czy duchy nie wierzy i nie ma zamiaru uwierzyć. Co innego jeśli chodzi o Hunstmana – choć i tutaj jest po prostu zdania, że Huntsman ma swojego naśladowcę albo nawet kilku.
Why don't you play in hell
→ W podstawówce dostał od dziewczyny, ale nigdy się do tego przed nikim nie przyznaje, wystarczył mu czas upokorzenia w szkole podstawowej. Rzecz w tym, że nie oddał jej tylko dlatego, że mama zawsze mu powtarzała, że dziewczyn nie wolno bić.
→ Trochę z niego taka złota rączka, lubi sobie poszperać w różnych urządzeniach, zawsze miał do tego dryg, dlatego często sąsiedzi proszą go przykładowo o naprawienie kosiarki czy tam jakiegoś sprzętu AGD.
→ Za to koszmarnie gotuje i żyje na jedzeniu z opakowań.
→ Taki trochę wstydliwy fakt, ale zawsze śpiewa pod prysznicem. I to na całe gardło. W ogóle to on uwielbia śpiewać, co więcej, wydaje mu się, że robi to bardzo dobrze, ale to tylko złudzenie - broń Boże brać go na karaoke.
→ Jest leworęczny, dlatego zawsze, gdy np. grał w siatkę w liceum, dezorientował przeciwników ostrą ściną z lewej ręki.
→ Kiedyś znalazł na ulicy kartonowe pudło z piszczącym pieskiem w środku - nie mógł przejść obojętnie i od tamtej pory Colossus to pełnoprawny członek rodziny.
→ Jak typowy policjant - dzień zaczyna od pączka i kawki.
  
[Profil]
  MÓW MI: Anu
MULTI: Gabby | Caleb | Liv | Celia | Happy | Chandler
 
Berrylane


Wysłany: 2018-07-07, 16:55   
  
Berrylane



Akceptacja


Witamy na forum!
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5