menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Caesar Flanagan
Autor Wiadomość
Caesar Flanagan


Lives in
white flower valley

w Berrylane od zawsze


pilnie studiuje i barmanuje w jaszczurkowym kasynie

sam już nie wie czy czuje coś do Maze

Wysłany: 2017-12-15, 22:26   Caesar Flanagan
  
Caesar

  
Flanagan

  

  

  

  

  


  
If you ever want to join me baby, I'll be dancing in the dark

  
22 yo

  
183 cm

  


Caesar Basil
Flanagan
MIEJSCOWY REPULSION Froy Gutierrez
DATA URODZENIA 21.11.1995
STAN CYWILNYkawaler
WYKONYWANY ZAWÓDbarman w The Lucky Lizard Casino
ORIENTACJAheteroseksualny
WYZNANIEateista
DZIELNICA MIESZKALNAWHITE FLOWER VALLEY
I know what you did last summer
Stoi na krawędzi. Zdaje sobie sprawę, że wystarczy jeden krok na runięcie w przepaść. Czuje jak chłodny wiatr muska jego jasne kosmyki włosów. Zamyka powieki ignorując nadjeżdżające policyjne radiowozy i ogłuszający dźwięk. Ignoruje również negocjatora. Wszystko idzie zgodnie z jego planem. Odwraca głowę w bok dostrzegając, że jest nagrywany przez przypadkowych gapiów, którzy nagrywali to co chciał zrobić. Daje sobie jeszcze pół minuty na zabranie ostatniego oddechu. Nie było już odwrotu.
Robi to. Spadając bezwładnie w przepaść w głowie doznaje paraliżującej pustki, po raz pierwszy jego myśli zniknęły zupełnie. Przynajmniej tak mu się wydaje. Nagle wracają wspomnienia, które tak silnie od lat próbuje schować głęboko w sobie. Pamięta siebie, jako małego brzdąca, którego zawsze było pełno. Pamięta jak ulubiony wujek nosił go na baranach. Twarz ojca. Zawsze sroga, jedynie czasem jego kąciki ust unosiły się w pół uśmiechu. Jego dzieciństwo nie było proste. Siostry. Jako syn szefa Jaszczurek od początku zdaje sobie sprawę, że musi stąpać twardo po ziemi.
Był taką jego młodszą kopią, a jednak różnice były widoczne. Zbuntowany. Od zawsze. Tak jak teraz robi to co chce. Wie, że ojciec będzie wstanie to zaakceptować, bo zawsze słyszał te pouczające słowa. Lekcje jakie otrzymywał od niego twardo go trzymały i pozwalały wierzyć w nie aż po dzień dzisiejszy. Szkoła nigdy nie stanowiła dla niego problemu, choć od razu została do niego przypięta łatka przez wzgląd na jego nazwisko. Nauczyciele zawsze go bardziej obserwowali. Prawie wyleciał ze szkoły za swoje małe wyczyny, ale w końcu we krwi miał kombinowanie. Z innymi uczniami bywało różnie, zadawał się z tym szemranym towarzystwem, ale to byli jego najlepsi kumple. To z nimi odstawiał te wszystkie pamiętne akcje przez które w tej szkole nigdy nie było spokojne, dopóki jej nie skończyli. Zdaje sobie sprawę, że egzaminy zdał też tylko dlatego, że nauczyciele mieli go serdecznie dosyć.
Przymyka powieki, odchylając głowę do tyłu kiedy czuje charakterystyczne szarpnięcie a jego ciało zaczyna powoli zwalniać z lotu. Uzmysławia sobie, że zawsze będzie wierny swojemu ojcu i Jaszczurkom. Nie będzie wstanie się od nich uwolnić nawet jeśli by do tego dążył. Czasem ma wrażenie, że jego ojciec czyta mu w myślach. Ilekroć planował wyjazd i ucieczkę z Berry, nie był wstanie tego zrobić.
I wreszcie decyduje się podnieść powieki i pierwsze co widzi to zszokowaną twarz negocjatora i stojących za nim kilku gliniarzy. Zwisa swobodnie na przyczepionej lince i nie mogąc się powstrzymać z szyderczym uśmiechem na twarzy pokazuje wszystkim środkowy palec. To całe ujęcie trafia niemal od razu do sieci, ale się tym nie przejmuje. Gdy zostaje wciągnięty na górę i gdy zauważa jednego dziennikarza z kamerą podchodzi do niego pewnym krokiem. - Wykonałem twoje ostatnie zadanie, frajerze. Teraz ty wykonasz moje. Masz wrócić, jasne? - mówi pewnym, choć nieco zachrypniętym tonem głosu. Wpatruje się jeszcze przez chwilę w kamerę. Wciąż nie wie jakim cudem przegapił zniknięcie swojego najlepszego przyjaciela, którego traktował jak brata. Niewiele z tego rozumie z tego co się dzieje wokół. Tyle czasu minęło a nie było do tej pory żadnych wieści. Ma wrażenie, że policja niewiele robi w tej sprawie co jeszcze bardziej go irytuje. Niedobrze mu się robi na przeczucie, że nic już się nie zmieni. Nawet nie przypuszcza, że całe jego życie obróci się w zawrotnym tempie. Próbuje ignorować rosnący niepokój skupiając się na swoich obowiązkach. Wścieka się na bezradność policji, bo wie, że sprawa wcale nie ruszyła do przodu. Nie jest wstanie pogodzić się, że nie jest wstanie nic zrobić i mijają kolejne tygodnie. Czasami wymyka się do Seatlle, choć wyprawy stają się co raz częstsze. Szybko okazuje się, że zostaje przyjęty na studia, choć trochę się dziwi. Nie zamierza jednak rezygnować z tej szansy, traktując to jak kolejne wyzwanie. Wszystko zaczynało iść niby w dobrym kierunku, może trochę odetchnąć. Wydaje się być pogodzony ze zniknięciem najlepszego przyjaciela, już nie wraca tak często w rozmowach do tego wydarzenia, wręcz wścieka się gdy ktoś porusza przy nim ten temat. Po cichu załatwia sprawy związane z Jaszczurkami w wolnym czasie od nauki, rozglądając się po Seattle, a radzi sobie naprawdę świetnie.
Chce wrócić do Berry na trochę dłużej w ten sposób zrobić niespodziankę rodzinie i Jaszczurkom. Przyznaje w głębi siebie, że zatęsknił. Nawet bardzo. Niespodziewanie wszystko tego dnia nie idzie po jego myśli, spóźnia się na autobus przez co przyjeżdża tym ostatnim, nocnym. Kiedy jest na miejscu, ma jeszcze spory kawał drogi do dostania się do domu. Zanim dociera do głównej ulicy słyszy za sobą dźwięk motocykli. Myśli, że to Jaszczurki, ale myli się. Jadą za nim dobry kawał zanim go otaczają z każdej strony. Nie ma nawet jak się wymknąć. Obdarza każdego swoim spojrzeniem i wie, że nie ma najmniejszych szans. Nie zna ich. Nie ma zamiaru z nimi się szarpać, ale im najwyraźniej coś nie pasuje. Nagle czuje jak jest podnoszony za mankiety swojej kurtki i z całą siłą rzucany na chodnik a chwilę później czuje jak przyciskają go podeszwą buta. Jęknął kiedy czuje pierwszy cios po tym jak próbuje się podnieść. Słyszy ich szydercze śmiechy i wyzwiska. Syczy z bólu kiedy jeden z nich ciągnie go za włosy i kiedy znów obrywa kilka razy wreszcie ma metaliczny posmak krwi w ustach. Ciężko oddycha, próbując im oddać, w końcu nigdy się nie poddawał nawet w takich sytuacjach. Ale ich jest zbyt wielu i przyjmuje kolejne ciosy w brzuch. Obraz zaczyna mu się rozmazywać kiedy nagle dzieje się chyba coś gorszego. Ktoś wyciąga broń i po chwili ból ramienia miesza się z dźwiękiem wystrzału. Chyba uznają, że załatwili go wystarczająco bo nagle się rozpraszają na swoich motorach a jego zostawiają zupełnie samego. Trzyma się dłonią w krwawiące miejsce klęcząc na ziemi. Drugą ręką próbuje wyciągnąć telefon z kieszeni kurtki. Osuwa się na ziemię, tracąc wszelkie siły ale gorsza dla niego jest ta ogłuszająca cisza, która tak nagle nastąpiła. Myśli, że to już koniec, kiedy jego umysł zostaje ściśnięty na długo, a on czuje się wyłącznie zablokowany. W końcu jednak otwiera oczy, choć nie ma pojęcia jak długo to trwało. Oślepia bo szpitalna biel i coś mu podpowiada, że to jest zupełnie nowy początek. Choć sam nie wierzy, by było lepiej.
Let me in
Jaki może być syn szefa gangu? Caesar. Imię stworzone dla prawdziwego przywódcy. Mimo to nigdy nie łaknął władzy, wiedząc, że to nie jest zwyczajnie dla niego. Przynajmniej na razie. Nigdy nie wiedział czym kierował się jego ojciec aby właśnie takie imię mu dać.Od początku jego charakter był tkany właśnie przez niego. Również i od początku była przylepiana masa łatek, z którymi musiał walczyć. W jego wnętrzu toczy się nieustanna walka. Musiał pogodzić się z myślą, że zawsze będzie w cieniu swojego ojca, czy tego chciał czy nie. Tak było łatwiej, prościej poznać samego siebie. Wie, że nigdy nie będzie potrafił mu się przeciwstawić i może stąd pojawiły się u niego tak spore pokłady szacunku względem niego. Nigdy nie waha się, gdy widzi przed sobą jasno wytyczony punkt i zmierza do niego najprostszą możliwą drogą, ale bywa, że wszystko wymyka się mu spod kontroli i wtedy ciężko jest mu nad tym zapanować. Dlatego ceni sobie porządek, choć nie jest tak do końca pedantyczny. Zawsze stara się pokonywać przeszkody, które pojawiają się na jego drodze. Z pewnością wynika to z jego wrodzonego uporu. W jego krwi płynie szczególnie dużo adrenaliny - ciężko jest mu usiedzieć w jednym miejscu, zawsze w głowie ma mnóstwo pomysłów, które po prostu realizuje. Zbyt szalony i zdecydowanie za często zdarza mu się najpierw robić a później dopiero myśleć. Buntowniczy, arogancki, zbyt chamski. Raczej nie ustępuje, chyba, że rzeczywiście dostrzega, że nie ma w czymś racji. Choć trudno jest mu się przyznawać do swoich błędów, to pracuje nad tym. Tajemniczy, skryty, ale pewny siebie. Mimo wszystko nie lubi opowiadać o swoich uczuciach, które stara się maskować i chować wewnątrz siebie. Pokazuje te cechy, które chce, te ważniejsze zostawia dla bliższych sobie ludzi, którzy według jego zdania po prostu na to zasługują i są blisko niego. Mimo to, woli nie składać niektórych obietnic, gdzie wie, że nie będzie wstanie ich spełnić. Stara się być mimo wszystko uczciwy i nie wykorzystywać słabszych od siebie - nie przynosiłoby mu to najmniejszej satysfakcji w przeciwieństwie kiedy wyroluje jakiegoś znacznie większego od siebie osiłka. To nie jest tak, że wiecznie nie ma humoru i chodzi przygnębiony snując się po uliczkach Berry - po prostu rzadko doświadcza tych chwil, kiedy czuje się naprawdę radosny i chce mu się uśmiechać. Prawdziwego Caesar'a, znają zaledwie nieliczni i to przed nimi nie musi zgrywać. Trudno zdobyć jego zaufanie, ale kiedy się wreszcie to uda, Caesar stanie murem za tobą. Jest nieufną i nieco skomplikowaną jaszczurką, która nie pozwoli wejść sobie na głowę nie proszonym gościom, a przynajmniej udawało mu się to do tej pory. To zależy głównie od ciebie czy Caesar odważy się pokazać prawdziwego siebie czy kolejną ze swoich masek. Mimo to, jego naturalność w ruchach, słowach i czynach nie odpycha od siebie innych, a wręcz jest inaczej. Tolerancyjny, akceptuje różne odmiany miłości i nie przeszkadzają mu takie widoki, choć sam jest stuprocentowym hetero. Zdarza mu się być okropnie leniwy i gdy akurat nie ma obowiązków to uwielbia otulić się ciepłym kocem i przesiedzieć przy laptopie kilka godzin w całkowitej samotności.
American Horror Story
Na pierwszy rzut oka wygląda tak jakby w ogóle nie interesował się tym wszystkim. I chce sprawiać takie wrażenie bo tak naprawdę wstydzi się przyznać głośno, że się zwyczajnie tym interesuje. Caesar może nie wierzy we wszystko, ale zdaje sobie sprawę, że w każdej legendzie istnieje ziarnko prawdy i nie należy tego tak zupełnie ignorować. Przeszperał w tej sprawie cały Internet i sam pozbierał wszystkie informacje, które skrupulatnie zapisał w swoim dzienniku, tak na wszelki wypadek, gdyby jednak to wszystko miało zniknąć. Nie raz i nie dwa chciał wybrać się na wycieczkę do tego szpitala psychiatrycznego, ale odwaga go opuściła. Ostatnio co raz częściej nawiedzają go koszmary. Najczęściej śni mu się jego matka, która wygląda jakby się topiła a on patrzy z góry i nic nie może zrobić. Również śnią mu się inne obrazy, ale te nie są tak intensywne jak ten z matką.
Nie brał tego wszystkiego na poważnie do momentu kiedy zaginął jego najlepszy przyjaciel. Ma wyrzuty sumienia, że wcześniej nie widział żadnych niepokojących oznak w jego zachowaniu, mimo, że w pamięci nie potrafi do tej pory odnaleźć takich momentów. Bardzo go to wydarzenie zmieniło i sam tak do końca nie wie jak teraz ma na to wszystko patrzeć.
Why don't you play in hell
🍟 Od małego szkraba miał smykałkę do robienia szalonych rzeczy i każdy wiedział, że jeśli coś zrobił to był to właśnie on. I choć starszej części mieszkańców Berry zdecydowanie się to nie podobało, tak ludziom już w jego wieku tak.
🍟 Przyjmowanie wyzwań i ich wymyślanie zaczęli w ostatniej klasie szkoły średniej. Co miesiąc z kumplami zakładali się i wykonywali różne zadania, które sobie wymyślali. Specjalnie pojechał do Seattle aby wykonać skok z bungee, które było jego ostatnim zadaniem jakie wyznaczył mu najlepszy przyjaciel przed swoim zaginięciem a było to zaledwie kilka tygodni po ukończeniu szkoły. Nagranie do dziś krąży w sieci jak i jest umieszczone na jego kanale yt.
🍟 Ma swój kanał na YT na którym zamieszcza swoje wersje piosenek klasycznego rocka grając na perkusji. Nie potrafi za to śpiewać, jest w tym beznadziejny, ewentualnie może po pijaku w karaoke, ale rzadko się pisze na takie imprezy.
🍟Cierpi na bezsenność, choć pewnie jest to spowodowane tym, że pół nocy spędza nad telefonem z kubkiem kawy, ale ostatnio nie potrafi się od tego oduczyć. Oprócz konta na YT ma też Instagrama, ale nie jest na nim super aktywny, a mimo to ma dość sporo obserwatorów.
🍟 Ma dość sporą kolekcję komiksów i płyt. Słabość do zespołów klasycznego rocka z lat 80/90 wpoił mu ojciec. Piosenki Jon Bon Jovi uwielbia śpiewać (a raczej wydzierać tekst) pod prysznicem. I nie rozstaje się ze swoim telefonem i słuchawkami, nie potrafi przebywać zbyt długo w ciszy.
🍟 Wmawia sobie, że nie jest uzależniony od papierosów. Prawda jest taka, że po prostu zawsze ma przy sobie paczkę z nimi tak na wszelki wypadek. Zazwyczaj jedna paczka starcza mu aż na cały miesiąc, więc chyba nie jest tak źle, prawda?
🍟 Ćwiczy boks z ojcem i samoobronę bo wciąż ma z tym problem. Jego kondycja fizyczna jest dość na niskim poziomie i stanowi dla niego dość poważny kompleks, dlatego zgodził się na te treningi, choć nie jest ich fanem.
🍟 Nie potrafi gotować i szczerze tego nienawidzi. Unika kuchni na tyle ile może, zdecydowanie woli jadać poza domem i zdecydowanie raczej nie jest to zdrowe jedzenie. Nie wiesz co dać mu na prezent? Daj mu kebaba! Kocha też frytki i cheesburgery całym swoim serduszkiem.
🍟 Po Berry najczęściej porusza się na deskorolce, która jest jego największą miłością. Zaczął na niej jeździć mając ledwie 7 lat i od tamtej pory jest jego nierozłącznym elementem. A prawo jazdy zrobił całkiem niedawno, ale ojciec wciąż mu nie chce kupić dla niego auta.
🍟Od dłuższego czasu boryka się z problemem pod postacią nieustannie drżących dłoni. Czegokolwiek by nie robił, zawsze nieznośnie trzęsą mu się ręce, nad czym nie potrafi nawet zapanować. Stara się jednak to jeszcze przed wszystkimi ukrywać, ale staje się to co raz bardziej zauważalne, niestety.
  
[Profil]
  MÓW MI: Kama
MULTI: Arizona // Christian // Hector Diana
 
Berrylane


Wysłany: 2017-12-16, 15:08   
  
Berrylane



Akceptacja


Witamy na forum!
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 5