menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Caleb Rogers
Autor Wiadomość
Caleb Rogers



w Berrylane od zawsze

sprzedawca w Finch's Records & Instruments

22
yo

178
cm

chyba kocha Tess, ale nie umie jej tego powiedzieć

Lives in:
white flower valley

Wysłany: 2017-12-16, 19:30   Caleb Rogers
  
Caleb

  
Rogers

  
'Cause all I know is we said hello and your eyes looking like coming home.

  

  

  

  

  

  


CALEB FINNICK
ROGERS
MIEJSCOWY SINISTER ft. Tyler Posey
DATA URODZENIA 28.05.1997
STAN CYWILNYkawaler
WYKONYWANY ZAWÓDsprzedawca w Finch's Records & Instruments
ORIENTACJAhetero
WYZNANIEnie wierzy
DZIELNICA MIESZKALNAPink Waters
I know what you did last summer
Każda rodzina ma swoją historię, brudy w życiorysie i trupy w szafie, ale kiedy Caleb przyszedł na świat, jego ojciec John uwierzył w kłamstwo wypowiedziane przez swoją żonę, iż będzie dobrze. Patrząc na swojego dopiero co narodzonego syna, naprawdę był w stanie uwierzyć, że będzie już tylko lepiej. Niestety, nie było. John Rogers pracował jako budowlaniec i był naprawdę dobrym człowiekiem, ale w życiu chyba każdego przychodzi taki moment, kiedy sytuacja zmusza nas do zawahania i zwątpienia. Ten moment nadszedł również w życiu Rogersa Seniora. Nagle pieniędzy zaczęło po prostu nie wystarczać a John musiał zdecydować, w jaki sposób utrzymać swoją rodzinę. I wybrał pomoc gangowi. To nie tak, że od razu do niego wstąpił – sam zawsze się wypierał, nazywając się sympatykiem, ale ludzie widzieli i mówili co innego. Dzięki pewnym zleceniom udało mu się wyjść na prostą, choć stracił w oczach swojej żony. Tyle, że od gangu nie da się uciec. To trochę jak z rodziną, nie da się od niej uciec nawet jeśli bardzo by się chciało. Dlatego, nawet jeśli John nie poczuwał się co do przynależenia do gangu, to jednak jego członkiem był. I kiedy trafiało się zlecenie, zadanie, cokolwiek to musiał je wykonać bez słowa sprzeciwu. Stanowiło to powód do kłótni między rodzicami Caleba, czego wówczas pięcioletni Caleb nie rozumiał. I kiedy chłopiec miał sześć lat, jego matka odeszła bez słowa, paląc za sobą mosty. Właśnie wtedy porzuciła dziecko, które nie było niczemu winne. Wtedy też zaczęły się problemy z nauką Caleba. Ale i nie tylko, wtedy też jego ojciec zaczął częściej wychodzić, wracać późno, czasem znikał nawet na parę dni, po to, by po tych kilku dniach wrócić z niewielkim prezentem dla swojego syna. Caleb był tylko dzieciakiem, niczego nie rozumiał, ale kochał swojego ojca i naprawdę wówczas darzył go szacunkiem i bezgranicznym uwielbieniem. Chłopiec rósł jak na drożdżach, był towarzyskim i energicznym dzieciakiem i jakoś nigdy nie miał problemów ze znalezieniem sobie bandy dzieciaków, z którymi mógłby spędzać czas. W miarę dorastania rozumiał coraz więcej, ale też nigdy nie pytał ojca o jego wypady. Tym bardziej, że mężczyźnie zdarzało się to coraz rzadziej i zazwyczaj jednak Caleb doskonale wiedział, gdzie znajduje się jego ojciec i nie musiał się o niego niepotrzebnie martwić. Ale później nadeszła szkoła średnia. Caleb nagle zapomniał o przyjaźniach z dzieciństwa, o beztroskim podejściu do życia, o zamykaniu oczu na pewne sprawy. Nagle zaczął się fascynować gangiem i jego sprawami, zaczął grzebać w przeszłości swojego ojca, zaczął też zadawać niewygodne pytania. W okresie licealnym wydarzyło się wiele rzeczy w jego życiu. Przede wszystkim jego ojciec podpisał w końcu papiery rozwodowe i ożenił się powtórnie z kobietą, która miała już swoje dzieci – od tamtej pory wszyscy mieszkali w domu Rogersów w Berry Town. Gdy John Rogers tak wspaniałomyślnie zgodził się na rozwód, do Caleba zaczęła odzywać się jego matka, która wówczas już posiadała nową rodzinę i nowe dzieciaki, których młody Rogers za nic nie chciał poznawać. Kolejną rzeczą było wstąpienie do drużyny licealnej, której Caleb szybko stał się kapitanem, osiągając początkowo spore sukcesy w sporcie. Poza tym poznał dziewczynę, słodką, niewinną i uroczą, ale kompletnie nie pasującą do jego niezdrowej fascynacji gangiem. I w końcu poznał parę osób z gangu, paru kumpli, którzy początkowo brali go za jakiegoś namolnego dzieciaka. To przez trafił pierwszy raz do aresztu za nieudaną próbę kradzieży. To z nimi wypił swój pierwszy alkohol. To właśnie z nimi urządzał sobie nielegalne wyścigi chociaż odkładał zdawanie prawa jazdy. Caleb lubił życie na krawędzi, adrenalinę w żyłach, ale szanował też swoje życie, więc starał się czasem wykazywać się rozsądkiem. Tym bardziej, że John Rogers wcale nie był zadowolony z jego zainteresowaniem gangiem ani tym bardziej z jego czynów. Caleb początkowo nie zauważył zmiany jaka nastąpiła w jego rodzinie. Nie zauważył, że nagle zaczęli mieć problemy finansowe – za często wychodził z domu, by to dostrzec. I znów jego ojciec wplątał się w sprawy gangu, tym razem znacznie poważniejsze niż do tej pory. Cóż, można rzec, był naprawdę zdesperowany i potrzebował tych pieniędzy. Tym samym skutecznie wybijał synowi pomysł wstąpienia do gangu z głowy. Zaczął też spoglądać do kieliszka trochę za często, ale gdy macocha Caleba zainterweniowała, John Rogers efektownie się od tego pomysłu odbił. A przynajmniej tak wydawało się Calebowi do dnia, w którym macocha do niego nie zadzwoniła i nie powiedziała mu, że jego ojciec jest w więzieniu oskarżony o posiadanie narkotyków i morderstwo dwójki osób. Caleb początkowo nie potrafił w to uwierzyć, ale prawda wydawała się uderzać go prosto w twarz. Rozprawa nie poszła za dobrze. Brak środków finansowych uniemożliwił Rogersom wynajęcie prawnika, który faktycznie byłby w stanie uniewinnić Johna. Sprawa była prosta, wina została udowodniona, ponieważ w samochodzie faktycznie narkotyki zostały odnalezione a dwójka osób w wyniku wypadku samochodowego nie żyła. Początkowo Caleb nie odwiedzał swojego ojca w więzieniu. Nie chciał. Zaangażował się za to w próby wstąpienia do gangu i chociaż z początku mozolnie mu to szło to w końcu mu się udało. Dlatego właśnie zawalił ostatni rok w liceum i dlatego musiał go powtarzać. Był raczej chłopcem na posyłki aniżeli kimś szanowanym, ale nie przeszkadzało mu to. Wyleciał z drużyny, powtarzał rok, znalazł pracę i wciąż mieszkał z macochą i przyszywanym rodzeństwem. Od niedawna też robi za ochroniarza swojej niegdyś najlepszej przyjaciółki. I podchodzi do tej „pracy” całkowicie na poważnie.
Let me in
→ konsekwentny, → uparty, → nerwowy, → impulsywny, → odważny, → lubi ryzyko, → łatwo go sprowokować, → waleczny, → niezbyt rodzinny typ z niego, → czasem śmieszek, → ironiczny, → sarkastyczny, → skryty, → tajemniczy, → dumny, → spryciarz, → szczery, → lojalny, → godny zaufania, → słowny, → spóźnialski, → samodzielny, → niezależny, → pamiętliwy, → mściwy, → kreatywny, → ma problemy z nauką, które poniekąd wynikają z tego, że się nie przykłada, a poniekąd z tego, że zwyczajnie potrzebuje więcej czasu jeśli chodzi o zapamiętywanie materiału, → niezbyt ambitny, → realista, → posiada poczucie humoru, wbrew pozorom, → bywa stonowany, → troskliwy, → sceptyczny, → potrafię zrozumieć drugą osobę – to przez co ona przechodzi, jak się czuje w danej sytuacji, nie zawsze jest w stanie pomóc czy tolerować dane zachowanie, ale stara się zrozumieć przynajmniej, → spontaniczny, → kocha przygody, adrenalinę, zabawę,
American Horror Story
Legenda o potworze z jaskini to według Caleba stek bzdur. Opowiastka, którą straszy się dzieci. A nawet jeśli trójka czy dwójka nastolatków zniknęła to prawdopodobnie z innego powodu. Caleb zawsze uważał, że Bowden po prostu się czegoś naćpał a pozostali albo poszli jego śladem i utonęli albo zostali zaatakowani przez jakieś zwierzę. Prawdziwe, normalne zwierzę, bo bynajmniej Caleb w żadne wendigo nie wierzy. Co do szpitala psychiatrycznego, historia ma się nieco inaczej. Caleb co prawda powtarza legendę na jakiś wspólnych ogniskach, gdy jego towarzysze wymieniają się strasznymi historiami, ale tak naprawdę w to nie wierzy. Uważa, że za całą masakrą stoi jakiś psychol. Co oczywiście nie oznacza, że dobrowolnie i sam wszedłby do tego opustoszałego budynku...
Why don't you play in hell
→ Za środek transportu służy mu motocykl – prezent z okazji osiemnastki, lekko podrasowany, ale wciąż na chodzie. Pieszczotliwie nazywa go Cheryl.
→ Planuje wyrwać się z miasteczka, ale nikomu o tym nie mówi. Poniekąd dlatego, że zupełnie nic go w tym miejscu nie trzyma a jedyne, co tutaj posiada to złe wspomnienia.
→ Spędził na izbie wytrzeźwień dwie noce w całym swoim życiu. Więcej razy nie dał się złapać. Poza tym raz jeszcze spędził w areszcie 24h, ponieważ w ramach zakładu ukradł drogie okulary przeciwsłoneczne, ale po 24h właściciel sklepu wycofał oskarżenia.
→ Chodzi na siłownię parę razy w tygodniu a poza tym codziennie rano lub wieczorem biega.
→ Od broni woli używać pięści. I całkiem nieźle mu to wychodzi.
→ Zazwyczaj chodzi w ciepłych bluzach, ale często można go też spotkać w skórzanej kurtce.
→ Nie jest zbytnio sympatykiem kujonów i być może parę razy zdarzyło mu się ich zastraszać. Okej, może rzeczywiście parę razy tak było…
→ A z dyrektorem liceum to już jest chyba na „ty”.
→ Powtarza ostatnią klasę ze względu na fatalne wyniki w nauce i liczne nieobecności. → Pod łóżkiem ma kolekcję komiksów z Marvela i wszystkie części „Wiedźmina”, ale nikt o tym nie wie.
→ Uwielbia gry wszelkiego rodzaju.
→ Był w szkolnej drużynie sportowej, ale wyleciał przez wyniki w nauce, swoje zachowanie na boisku i liczne nieobecności na treningu. Trochę to zaniedbał i wyleciał z własnej winy, ale i tak ma za złe wszystkim w drużynie taki obrót sprawy. W ramach odwetu nawet porysował samochód trenera kluczykami.
→ Nie cierpi sosu czosnkowego i papryki.
  
[Profil]
  MÓW MI: Anu
MULTI: Connor | Liv | Celia | Chandler |
 
Berrylane


Wysłany: 2017-12-17, 01:00   
  
Berrylane



Akceptacja


Witamy na forum!
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 5