menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Maya C. Belfrey
Autor Wiadomość
Maya Belfrey



w Berrylane od roku

zastępca szeryfa

30
yo

170
cm

w związku z niczym

Lives in:
white log mews

Wysłany: 2018-08-31, 14:44   Maya C. Belfrey
  
...

  
.........

  
Maya Belfrey

  

  

  

  

  

  


Maya Caroline
Belfrey
PRZYJEZDNY SINISTER Katherine Barrell
DATA I MIEJSCE URODZENIA11 V 1988, Portland
STAN CYWILNYPanna
ZAWÓD I MIEJSCE PRACYZastępca szeryfa, Berrylane
ORIENTACJASzuka
WYZNANIEKatoliczka
DZIELNICA MIESZKALNAWHITE LOG MEWS
I know what you did last summer
- Naprawdę pytają mnie państwo o mojego brata? W Stanach żyje ponad 325 milionów osób, z czego prawie dwie trzecie ma albo kryminalną przeszłość albo przynajmniej założoną kartotekę za wykroczenia. Mój brat miał to nieszczęście, że nie wpisał się w ten mniejszy odsetek i odsiaduje teraz wyrok. Nie widziałam się z nim od czasu procesu i nie wiem, co zamierza zrobić po wyjściu z więzienia. Wiem za to, co ja chcę robić teraz w swoim życiu. Po to tu jestem i po to przejrzeliście moją dokumentację z referencjami, listami polecającymi i opisem ścieżki kariery. Chyba że wezwaliście mnie tu tylko po to, aby na własne oczy zobaczyć siostrę t-e-g-o Belfrey'a w policyjnym mundurze? Bo jeśli nie, to wszystko jest w teczce. Wystarczy przeczytać i dowiedzieć się, że urodziłam się i mieszkałam w Portland, gdzie skończyłam liceum, że brat wyniósł się z domu, gdy byłam bardzo mała i że nasze kontakty były raczej okazjonalne dopóki nie podrosłam i nie poszłam na studia. Dowiecie się także, że skończyłam akademię policyjną w Portland z wyróżnieniem i zrezygnowałam ze stażu w DEA na rzecz pracy zwykłej policjantki, bo chcę być tam, gdzie potrzebujący ludzie a nie za biurkiem przeglądając stertę papierów. Z opinii psychologów policyjnych dowiecie się natomiast, że po postrzale w 2015 roku przez pół roku leczyłam się z traumy i udało mi się ją pokonać, wracając do regularnej służby. Przeczytacie, że w czasie swojej kariery miałam tylko dwój partnerów, co zdarza się bardzo rzadko w dużych miastach, gdzie rotacja policjantów jest ogromna. To wszystko jest w dokumentacji, moja ścieżka kariery krok po kroku, każda zdobyta ocena na egzaminie, poprawka, każdy wlepiony mandat i uratowana przed domową przemocą kobieta. Dziewięć lat służby. Dziewięć lat poświęcenia, setek historii i tysięcy godzin spędzonych w stresie. A państwo pytają mnie o mojego brata?

- No i jak im wtedy strzeliłam oburzoną gadkę, że skupiają się na bracie zamiast na mnie, to trochę się zawstydzili i już nie wracali do tego tematu. Chyba byli też odrobinę wzburzeni moją pewnością siebie, ale kto by się tym przejmował. Szef mówi, że z takimi referencjami to powinni mnie po rękach całować, bo nikt nie chce siedzieć w tej zapyziałej dziurze. Wiesz, że podobno dopiero od pięciu lat mają na komisariacie ekspres do kawy? Totalna masakra! Wiedziałam, że to miasto to jakaś pipidówa, ale nie aż taka. Gdyby nie ta sprawa, o której ci mówiłam, siedziałabym dalej w Portland. Tutaj przecież totalnie nic nie ma, a te ich samochody... pamiętają pewnie czasy potopu. Stały w garażu zaparkowane obok dinozaurów, mówię ci. Mam nadzieję, że nie zabawię tu za długo. Osiem lat to krótki czas, a przecież niedługo dobiegnie końca.

- Halo? Halo, słyszysz mnie? Coś przerywa... o, teraz lepiej. Mam dobrą wiado.... o Jezu, nie krzycz tak, bo zaraz ogłuchnę! Tak, mam tę pracę. Tak, nie mieli przecież większego wyboru nawet mimo mojego wieku. Taaaak... nie... po prostu... o rany, daj mi dojść do głosu! Po prostu nie było innych kandydatów. Nawet tutejsi policjanci się niespecjalnie kwapili, ktoś nawet wspominał o jakiejś klątwie, totalna masakra. XXI wiek, a tu zabobony żyją nawet wśród policjantów. Wiedziałaś, że straszą tu dzieci potworem z jaskini i psychiatrykiem? Mówię ci, to zupełnie inny świat, nic się nie dzieje. Dzisiaj byłam obejrzeć swoje biuro i podsłuchałam, jak jeden koleś się cieszył, że udało mu się wypisać mandat za złe parkowanie, bo od tygodnia nie miał żadnej interwencji... od tygodnia, rozumiesz? Co? Ach, nie, nie rozmawiałam z nią jeszcze. Nie, w kasynie też nie byłam. Nieeee... mamo! Nie jestem sową, nie będę rozwiązywać za was rodzinnych problemów! Mieliście na to z ojcem mnóstwo czasu, nie chcę się w to mieszać.

- Słuchaj, ja też za tobą tęsknię, ale to nie wyjdzie. To za duża odległość, aby to kontynuować, dajmy sobie trochę czasu. Pobądźmy osobno, bez zobowiązań, a kiedy wrócę... zobaczymy, czy jeszcze coś czujemy? Och, nie, nie uciekłam przed tobą! Po prostu mam tu coś do załatwienia. Rodzinne sprawy z przeszłości, nie chcę o tym mówić... Tak, chodzi o to, ale proszę, nie zaczynaj. To nie jest rozmowa na telefon. Posłuchaj, ja... halo? Halo? Halo...
Let me in
Poświęcona pracy Bystra Lojalna Odpowiedzialna Życzliwa Obowiązkowa Dyskretna Sprytna Dobroduszna Despotyczna Zbyt pewna siebie Skąpa Bałaganiara Roszczeniowa Marudna Chytra Hałaśliwa Chciwa Ironiczna Samotniczka Niezależna
American Horror Story
No sorry, jest twardo stąpającą po ziemi policjantką, która nie wierzy w jakieś głupie legendy. Wszystko ma swoje logiczne wyjaśnienie, po prostu nie zawsze wychodzi ono na światło dzienne.
Why don't you play in hell
σ Bez kapelusza czuje się naga. Prędzej na służbie zdejmie majtki niż kapelusz.
σ Bardzo niechętnie mówi o swojej rodzinie. Jak chcesz ją porządnie zdenerwować - zacznij ten temat.
σ Po postrzale w 2015 roku długo dochodziła do siebie. Chociaż przeszła testy psychologiczne i sprawnościowe przed przywróceniem do służby, nadal ma problemy, aby strzelać z pistoletu nawet w sytuacji zagrożenia.
σ Farbuje się na rudo i nikt poza rodziną nie wie, jaki jest jej naturalny kolor włosów.
σ Jest katoliczką, ale nie lubi księży. Zwłaszcza księży gejów.
σ W zasadzie nie pali, bo ma fobię przed rakiem płuc i tępi palenie wokół siebie, ale za to nie ma oporów, żeby strzelić sobie setę albo dwie. Oczywiście po służbie.
σ Przez całe życie była utrzymywana przez rodziców, nawet gdy podjęła pracę policjantki w Portland. Dzięki temu odłożyła całkiem sporą sumę pieniędzy.
σ Potrafi być naprawdę śmierdzącym leniem i odkładać wszystko na ostatnią chwilę. Chyba że ta rzecz dotyczy pracy - wtedy wszystko musi być na już a najlepiej na wczoraj i wykonane perfekcyjnie. Nienawidzi obijających się kolegów z pracy.
σ Ma za sobą związek, który zakończyła w bardzo odpowiedzialny sposób przez rozmowę telefoniczną.
σ Aby się odstresować korzysta z kolorowanek dla dorosłych.
σ Lubi czytać, chociaż ma na to zdecydowanie mniej czasu, niżby chciała. Mimo to idealnym prezentem pod choinkę zawsze będzie książka.
σ Ma tylko jedną przyjaciółkę, którą zostawiła w Portland i do której dzwoni prawie codziennie. Były ze sobą blisko przez całe studia, a wspólna służba jeszcze bardziej je związała, zwłaszcza po postrzale. Maya jest też matką chrzestną jednego z jej dzieci.
σ Jest fanką wykorzystywania do prac policyjnych nowoczesnych gadżetów. Drony? To już staroć, teraz pora na podsłuchy w spince do włosów!
σ Ma fioła na punkcie swojej przestrzeni osobistej i źle się czuje w tłumie ludzi. Absolutnie nie ułatwia to jej pracy, ale jakoś sobie z tym radzi.

  
[Profil]
  MÓW MI: Adam
MULTI: Adam Fawley, Colin Winchester
 
Berrylane


Wysłany: 2018-08-31, 21:12   
  
Berrylane



Akceptacja


Witamy na forum!
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 5