menu


Poprzedni temat «» Następny temat
parker emerson
Autor Wiadomość
p. emerson


Mieszka w
white log mews


nie jest dobry w te klocki

były żołnierz, obecnie leśniczy

W Berrylane od ponad roku

parker

emerson

Wysłany: 2018-12-17, 12:29   parker emerson
  
"
When the world's getting hard I will go to wherever you are, running blind in the dark I will go to wherever you are.

  
 33 y.o.

  
 177 cm

  

  

  

  

  

  


parker stephen
emerson
MIEJSCOWY sinister richard madden
DATA I MIEJSCE URODZENIA31 stycznia 1986r., Berrylane
STAN CYWILNYkawaler
ZAWÓD I MIEJSCE PRACYżołnierz w spoczynku/leśniczy
ORIENTACJAheteroseksualna
WYZNANIEkatolik
DZIELNICA MIESZKALNAauburn pine houses
I know what you did last summer
Od kiedy byłem małym chłopcem, ojciec od zawsze wpajał nam, żebyśmy niczego się nie bali. Był naszym ojcem, przy nim nie musieliśmy czuć strachu, bo wiedzieliśmy, że zawsze nas ochroni. Przynajmniej ja wiedziałem. Widziałem w nim tę nieustraszoność, był moim bohaterem, uwielbiałem spędzać z nim czas, słuchać opowieści z wojny, które przyprawiały mnie o mocniejsze bicie serca, charakterystyczne dreszcze, pot na czole czy drżenie podbródka, a jednak zawsze udawałem, że jestem silny i tak samo jak on, niczego się nie boję. Mama była za to delikatną kobietą, która zakochała się w nim i chyba żadne z nas (mojego rodzeństwa) nie wiedzieliśmy, dlaczego pokochała takiego gbura. Ojciec chyba nigdy nas nie przytulał, nie mówił nam, że nas kocha, za to zawsze wiele wymagał. Byłem małym kujonem, który wpatrywał się w niego jak w obrazek. To jasne, że robiłem wszystko, żeby mu się przypodobać. Od małego powtarzałem, że będę żołnierzem. Byłem chuchrem. Chyba sam przestałem wierzyć w powodzenie swoich planów, nie sądziłem, że kiedykolwiek uda mi się wyrosnąć na rosłego faceta, dlatego w zanadrzu chowałem moją drugą ulubioną dziedzinę – biologię. Czytałem masę książek, oglądałem przyrodnicze filmy, pochłaniało mnie to do reszty. Zresztą, kolegów miałem niewielu, a dziewczyny nie leciały na chuderlaka z wielkimi okularami na nosie. Dość sporo zmieniło się w liceum, kiedy trochę wydoroślałem, moje kończyny przestały przypominać rzęski, a twarz kratery księżyca. Wtedy poznałem Carol, ale byłem zbyt nieśmiały, żeby w ogóle do niej zagadać. Sam nie wiem, jak to się stało, że zaprosiłem ją na randkę. Wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby mój bliźniak albo któryś z braci nie maczał w tym palców, bo przecież zawsze mogliśmy na siebie liczyć. Może nie miałem pokaźnej ilości kumpli, ale miałem klona i trzech pozostałych braci, z którymi zawsze mogłem pogadać. Carol była piękna, a ja zakochałem się jak skończony idiota. Decyzję o wyjeździe odłożyłem na później. Postanowiłem iść na biologię, co skończyło się wielką kłótnią z ojcem. W końcu, od lat skłaniałem się ku wojsku. Sam nie wiem, dlaczego w końcu mu ustąpiłem, skoro byłem pewien swoich dalszych planów. Nie oczekiwałem, że Carol będzie na mnie czekała. Ale czekała. Po pierwszym powrocie do domu, obiecałem jej, że następny będzie ostatnim. Nie był, za to poprosiłem ją o rękę, a ona zgodziła się pod warunkiem, że po kolejnej misji już tam nie wrócę. Również nie był. Obiecywałem jej ślub, który przekładaliśmy. Przez kilka lat nie brałem jej pod uwagę pochłonięty wojną. Bo dopiero kiedy tam trafiłem, zrozumiałem o czym mówił ojciec. Zrozumiałem, jak wiele bólu i cierpienia to wszystko pochłaniało i zdałem sobie sprawę, jak bardzo chcę tym wszystkim ludziom pomóc. Jak bardzo chcę pomóc przyjaciołom, którzy walczyli razem ze mną. Wcale nie byłem nieustraszony jak ojciec. A już najbardziej bałem się, kiedy zginął mój najlepszy kumpel, a ja miałem niesamowite szczęście. Carol mnie rzuciła i to nadal nie powstrzymało mnie, by przeć naprzód. Złamane serce nie miało tutaj przecież żadnego znaczenia. A potem sam zostałem postrzelony i dostałem przymusowy urlop, żeby się z tego wszystkiego wykaraskać. Kiedy chciałem wrócić do czynnej służby, powiedzieli mi, że mój stan był zbyt poważny i naprawdę mam odpocząć. Więc co miałem zrobić jako były żołnierz, który ukończył biologię? Zostałem leśniczym, bo tylko las dawał mi ciszę i wytchnienie, nie gwar miasteczka, w którym nie potrafiłem wytrzymać. A przecież gdzie miałbym wylądować, jak nie w Berrylane, bez dalszych planów na przyszłość?
Let me in
nigdy sobie nie odpuszcza; nie mówi zbyt wiele, uważa, że to milczenie jest złotem; za bliskich oddałby życie; choć uważa odwrotnie, jest odważny, niejednokrotnie pomagał przyjaciołom w trudnych sytuacjach, gotowy do poświęceń; jest nie tylko mądry książkowo, ale również inteligentny; w kontaktach z kobietami nie jest zbyt pewny siebie; ale jest wierny, jeśli już kogoś zdobędzie; poważny - ciężko dojrzeć u niego choćby cień uśmiechu; łatwo się denerwuje, ale nienawidzi się kłócić; czasami zbyt bardzo wtyka nos w nieswoje sprawy, ale z ciekawości; lubi analizować zachowania innych; przestrzega swoich zasad, czasami aż do bólu i jest do bólu szczery;
American Horror Story
Przez ostatnich kilka lat wracał tylko na kilka tygodni, żeby pobyć z rodziną. W dzieciństwie pewnie ojciec opowiadał mu różne historie związane z morderstwami, skoro tak fascynowało go bycie nieustraszonym. Tyle, że nigdy w nie nie wierzył, a może powinien, skoro nigdy nie wierzył w zło jakie działo się na wojnie, a jednak odczuł je na własnej skórze.
Why don't you play in hell
» na szyi nosi dwa nieśmiertelniki, swój i swojego najlepszego kumpla - Jamie'ego, który zginął w poprzedniej misji;
» wszędzie towarzyszyło mu zdjęcie młodszej siostry, przynosiło mu szczęście, jednak, kiedy trafiła do szpitala, parker został postrzelony;
» miewa nocne koszmary, zazwyczaj wtedy wstaje i idzie na długi spacer po lesie, żeby się wyciszyć, przestać myśleć;
» uwielbia ciemność, spędzanie czasu, siedząc w fotelu i gapiąc się w nicość to jego najlepiej wykorzystany czas;
» pochłania ogromne ilości kawy - czarnej, mocnej, bez cukru;
» kiedy się bał, napisał setki listów do ojca, matki, braci, do Carol, których nigdy nie wysłał; zawsze nosił przy sobie ołówek i choćby maleńką kartkę papieru;
» dużo czyta, najwięcej książek przyrodniczych, bo to przecież zawsze była jego pasja, stąd leśnictwo, kocha obcowanie z naturą;
» biega codziennie, nawet, kiedy cholernie mu się nie chce albo jest chory i powinien leżeć w łóżku;
  
[Profil]
  MÓW MI: martyna
MULTI: cecilia, crea
 
Berrylane


Mieszka w
fallen cloud


It's too cold outside

for angels to fly

W Berrylane zawsze

berrylane

administrator

Wysłany: 2018-12-19, 23:29   


Akceptacja


Witamy na forum!
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 7