menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Maggie - najlepsza do zup.
Autor Wiadomość
Margaret Russell


Wysłany: 2019-03-26, 11:15   Maggie - najlepsza do zup.


Margaret Russell

Maggie mieszka w Berrylane od 15 lat. Pracuje jako pielęgniarka w szkole oraz pomaga mężowi w prowadzeniu kliniki leczenia uzależnień na przedmieściach Seattle. Przyjmę w swe ramiona uczące się w liceum dzieciaki, kolegów i koleżanki z pracy, jakichś uzależnionych nieszczęśników może, wolontariuszy, sąsiadów i sąsiadki. Mile widziane relacje zarówno przyjazne, jak i wrogie, przytulę wszystkich i może nawet coś powymyślam. <3

David Russell - najlepszy przyjaciel, ukochany mąż, gej. Maggie go kocha, stara rozumieć, ale zaczyna się powoli dusić w roli przykrywki.
Eugene Dickens - nastoletni syn. Maggie nie sprawdziła się za bardzo w roli matki. Od jakiegoś czasu próbuje nadrobić relacje z chłopakiem i dopiero uczy się go kochać, czego jej gówniak swoim zachowaniem nie ułatwia.
Imię i nazwisko - negatywne.
Imię i nazwisko - pozostałe.
Imię i nazwisko - jeśli chcesz bez kolorów.
  
[Profil]
 
 
David Russell


Wysłany: 2019-03-26, 11:22   



Aż sobie wrzucę do profilowego gifa :love:
_________________
[Profil]
 
 
Penny Mayfield


Lives in
blue velvet

w Berrylane od dwóch lat


ze śmiercią jej do twarzy

może się zbudzi, może nie, kto wie, skoro dobrze się śpi

Wysłany: 2019-03-26, 11:49   
  
Penelope

  
Mayfield

  

  

  

  

  


  
don't say we have come now to the end

  
31 yo

  
170 cm

  


Penny mogę ci dać na przyjaciółkę/koleżankę jak chcesz :hm: Fred rok temu kończył liceum, więc pewnie ją kojarzy; Holden jest lekarzem, więc mogą się znać z jakiegoś projektu, szkolenia czy po prostu przez wspólnych znajomych i dałabym ci też chętnie Jamesa, bo wiekowo tak samo są i mogliby się nawet znać z dzieciństwa, kiedy on mieszkał w tych rejonach i był przez moment "normalny" :cool:
[Profil]
  MÓW MI: Majs
MULTI: Cole | Elio | Fred | Holden | Julian | Philly | Theo
 
Finley Bowden


Lives in
capitol hill

w Berrylane od ...no już nie mieszka wcale


studentka robotyki i pracownik w obserwatorium

hayden mówi że ją kocha, ale zachowuje się jakby wcale nie

Wysłany: 2019-03-26, 14:40   
  
finley

  
bowden

  

  

  

  

  


  
`

  
18 yo

  
152 cm

  


Hejka, znasz mnie, bo do szkoły chodzę :hihi: i pewnie jej się czasem tam zdarzyło wylądować, zwłaszcza w zeszłym roku, kiedy miała anemię i niedowagę :hm:
A tak poza tym mogę jeszcze dać na coś Scotta, Tylera lub Perry, bo najbliżej wiekiem, więc jeśli reflektujesz, to powiedz kogo i coś wymyślimy <3
[Profil]
  MULTI: elfred, perry, lea, wolfie, joey, maia, gal, callie, scott, adelaide, nora
 
Michael Hatfield


Wysłany: 2019-03-26, 15:25   

Dzień dobry Pani Russell ^^
Coś czuję, że mnie Pani nie polubi
[Profil]
 
 
Margaret Russell


Wysłany: 2019-03-26, 18:43   

Penny Mayfield napisał/a:
Penny mogę ci dać na przyjaciółkę/koleżankę jak chcesz :hm: Fred rok temu kończył liceum, więc pewnie ją kojarzy; Holden jest lekarzem, więc mogą się znać z jakiegoś projektu, szkolenia czy po prostu przez wspólnych znajomych i dałabym ci też chętnie Jamesa, bo wiekowo tak samo są i mogliby się nawet znać z dzieciństwa, kiedy on mieszkał w tych rejonach i był przez moment "normalny" :cool:


Bardzo chętnie przytulę Penny do serca. Możemy zacząć od takiej zwykłej znajomości i zobaczyć co by nam z tego potem wyszło.

Freda rzeczywiście może kojarzyć ze szkoły. Może być także kumplem Eugene'a, syna Margaret.

Holden to rzeczywiście mógłby być ziomeczek, którego poznała na jakimś szkoleniu. Myślę, że łączyć ich może zwykła, grzeczna i niezażyła znajomość. :lol:

A co do Jamesa, to z jego ryłem parszywusa i z lekkim strachem Maggie przed mężczyznami mogłoby wyjść coś śmiesznego. Na przykład jej syn mógłby jakoś po nocy walnąć mu graffii na płocie, czy na aucie, a ona jakoś to by musiała załatwić. Raczej z nim by się od dzieciństwa nie bujała, bo jest przyjezdna, ale od takiego nieprzyjemnego incydentu można by było ich znajomość zacząć i zobaczyć co z tego dalej wyjdzie.

Finley Bowden napisał/a:
Hejka, znasz mnie, bo do szkoły chodzę :hihi: i pewnie jej się czasem tam zdarzyło wylądować, zwłaszcza w zeszłym roku, kiedy miała anemię i niedowagę :hm:
A tak poza tym mogę jeszcze dać na coś Scotta, Tylera lub Perry, bo najbliżej wiekiem, więc jeśli reflektujesz, to powiedz kogo i coś wymyślimy <3


Okejki, no to z Finley się na pewno lubią, bo w sumie z charakteru jej przypomina samą siebie w wieku gówniarskim.

Czytam sobie kartę Scotta i myślę, że w sumie mógł kiedyś tam uderzyć do niej po kilku głębszych z jakimś żałosnym tekstem i od tamtego czasu ona go unika, bo ma go za totalnego idiotę, a poza tym słyszy co przekupy w warzywniaku gadają i doskonale wie, jaki to typ.

Tyler wydaje się bardzo spoko. Na dodatek mieszkają w tej samej dzielnicy, więc mogą być bliskimi sąsiadami. Czasem wpadnie na kawkę, czasem zmieni żarówkę. Może też - w przeciwieństwie do Maggie i Davida - umieć się jakoś dogadać z jej synem, Eugenem, o co Megi w głębi serca mogłaby mieć lekki ból dupsztala.

A Perry widzę, że szuka najlepszej przyjaciółki. Jak nikogo na to miejsce jeszcze nie znalazłaś, to ja się zgłaszam. Russell przyda się kobiece wsparcie w kimś!

Michael Hatfield napisał/a:
Dzień dobry Pani Russell ^^
Coś czuję, że mnie Pani nie polubi


A co będzie, jeśli cię zaskoczę? :cool:
[Profil]
 
 
Michael Hatfield


Wysłany: 2019-03-26, 19:32   

Margaret Russell napisał/a:


Michael Hatfield napisał/a:
Dzień dobry Pani Russell ^^
Coś czuję, że mnie Pani nie polubi


A co będzie, jeśli cię zaskoczę? :cool:


Będzie... dziwnie? :lol:
Aaaaale jak juz się Pani dowie, to dalej będzie Pani lubić? ;>
[Profil]
 
 
Tyler Blackwell


Wysłany: 2019-03-26, 23:33   

Margaret Russell napisał/a:


Finley Bowden napisał/a:
Hejka, znasz mnie, bo do szkoły chodzę :hihi: i pewnie jej się czasem tam zdarzyło wylądować, zwłaszcza w zeszłym roku, kiedy miała anemię i niedowagę :hm:
A tak poza tym mogę jeszcze dać na coś Scotta, Tylera lub Perry, bo najbliżej wiekiem, więc jeśli reflektujesz, to powiedz kogo i coś wymyślimy <3


Okejki, no to z Finley się na pewno lubią, bo w sumie z charakteru jej przypomina samą siebie w wieku gówniarskim.

Czytam sobie kartę Scotta i myślę, że w sumie mógł kiedyś tam uderzyć do niej po kilku głębszych z jakimś żałosnym tekstem i od tamtego czasu ona go unika, bo ma go za totalnego idiotę, a poza tym słyszy co przekupy w warzywniaku gadają i doskonale wie, jaki to typ.

Tyler wydaje się bardzo spoko. Na dodatek mieszkają w tej samej dzielnicy, więc mogą być bliskimi sąsiadami. Czasem wpadnie na kawkę, czasem zmieni żarówkę. Może też - w przeciwieństwie do Maggie i Davida - umieć się jakoś dogadać z jej synem, Eugenem, o co Megi w głębi serca mogłaby mieć lekki ból dupsztala.

A Perry widzę, że szuka najlepszej przyjaciółki. Jak nikogo na to miejsce jeszcze nie znalazłaś, to ja się zgłaszam. Russell przyda się kobiece wsparcie w kimś!


z Fin super ^^
Scott za to czuje się trochę urażony, ale okej, jest piękna, więc na pewno szczęścia spróbował :lol:
A co do Tylera, to w sumie bardzo spoko,może być super sąsiadem, który pomaga jak coś tam wyskoczy, on już raz żonę miał, więc jej podrywać nie będzie za to, szacunek do instytucji małżeństwa ma :lol:
A z Perry te szuksy są trochę bardziej skomplikowane, ale i tak mogą się przyjaźnić, nie ma problemu :cool: Też ma dziecko, co prawda młodsze, ale dzieci łączą ludzi :lol:
[Profil]
 
 
Margaret Russell


Wysłany: 2019-03-27, 10:13   

Michael Hatfield napisał/a:


Będzie... dziwnie? :lol:
Aaaaale jak juz się Pani dowie, to dalej będzie Pani lubić? ;>


Na fabule się o tym już przekonamy!


Finley Bowden napisał/a:


z Fin super ^^
Scott za to czuje się trochę urażony, ale okej, jest piękna, więc na pewno szczęścia spróbował :lol:
A co do Tylera, to w sumie bardzo spoko,może być super sąsiadem, który pomaga jak coś tam wyskoczy, on już raz żonę miał, więc jej podrywać nie będzie za to, szacunek do instytucji małżeństwa ma :lol:
A z Perry te szuksy są trochę bardziej skomplikowane, ale i tak mogą się przyjaźnić, nie ma problemu :cool: Też ma dziecko, co prawda młodsze, ale dzieci łączą ludzi :lol:


Wspa-niale. W takim razie czekam na jakiś wspólny wątek. <3
  
[Profil]
 
 
Michael Hatfield


Wysłany: 2019-03-27, 10:27   

Margaret Russell napisał/a:
Michael Hatfield napisał/a:


Będzie... dziwnie? :lol:
Aaaaale jak juz się Pani dowie, to dalej będzie Pani lubić? ;>


Na fabule się o tym już przekonamy!



Już się boję ale nie mogę się doczekać :D
[Profil]
 
 
john goodwynne


Lives in
white log mews

w Berrylane od powrotu prawie rok temu


Książę ciastek

Król podrywu

Wysłany: 2019-03-31, 14:09   
  
Johnny B.

  
Goodwynne

  

  

  

  

  


  
If the skies turn into stone it will matter not at all, for there is no heaven in the sky, hell does not wait for our downfall

  
41 yo

  
192 cm

  


Margaret Russell napisał/a:
Ma męża-geja, syna-debila i butelkę Martini za pralką.
Johnny ma siostrę-wariatkę i whiskey w lodówce - jeśli to nie jest silna podstawa do jakiejś znajomości, to ja nie wiem, co może nią być :roll:
nie, ale tak na serio, chcę, żeby oni się lubili, dobra? Wprawdzie Maggie wprowadziła się do Berry wtedy, kiedy Johnny stąd wyjechał, ale to nic! Może mogłaby znać jego siostrę z jakiegoś powodu, z jakiegoś miejsca? A John wcale nie jest jakiś bardzo straszny, to bardzo miły i kulturalny człowiek jest :/

I do tego jeszcze mogłaby się ziomkowac z Billie. Myślę, że miałyby szansę się dogadać. Co by było gdyby Billie kiedyś pomyliła przypadkiem domy i zamiast trafić do swojego brata Leo wpakowała się do ogródka Russelów i natknęła na Maggie... :lol: Oprócz tego, że potem na pewno przyszłaby z przeprosinami za to wtargnięcie :lel:
[Profil]
  MÓW MI: anko
MULTI: aidan, billie, kayleigh, memory, rhys, stevie
 
Margaret Russell


Wysłany: 2019-03-31, 20:19   

john goodwynne napisał/a:
Margaret Russell napisał/a:
Ma męża-geja, syna-debila i butelkę Martini za pralką.
Johnny ma siostrę-wariatkę i whiskey w lodówce - jeśli to nie jest silna podstawa do jakiejś znajomości, to ja nie wiem, co może nią być :roll:
nie, ale tak na serio, chcę, żeby oni się lubili, dobra? Wprawdzie Maggie wprowadziła się do Berry wtedy, kiedy Johnny stąd wyjechał, ale to nic! Może mogłaby znać jego siostrę z jakiegoś powodu, z jakiegoś miejsca? A John wcale nie jest jakiś bardzo straszny, to bardzo miły i kulturalny człowiek jest :/

I do tego jeszcze mogłaby się ziomkowac z Billie. Myślę, że miałyby szansę się dogadać. Co by było gdyby Billie kiedyś pomyliła przypadkiem domy i zamiast trafić do swojego brata Leo wpakowała się do ogródka Russelów i natknęła na Maggie... :lol: Oprócz tego, że potem na pewno przyszłaby z przeprosinami za to wtargnięcie :lel:


Z Johnem mogą dopiero się poznać, najlepiej w jakichś przypałowych okolicznościach, ale ogólnie obstawiam, że Megi na pewno o nim słyszała, skoro to taki szanowny byznesmen, w końcu ciasna dziura to Berrylane. No, a skoro to prezes cukiernik, to może czasem nawet słodka dziurka doktora etkera. W każdym razie zakładam, że Megi nie wie za bardzo jak on wygląda, ale pewnie nie raz po drodze do pracy przeglądała się w jego zaparkowanym przy cukierni, błyszczącym aucie.

Za to Billie, wyczytałam w karcie, że to słaby zawodnik alkoholowo-imprezowy, więc mogła się nabzdryngolić pewnego razu, pomylić się po drodze do domu, przeskoczyć przez płot u Russelów i zerzygać się na wycieraczkę im przez przypadek, czy coś. Megi by ją jakoś ogarnęła do pionu i to mógłby być początek pięknej, kobiecej przyjaźni. <3
[Profil]
 
 
Margaret Russell


Wysłany: 2019-03-31, 20:19   

john goodwynne napisał/a:
Margaret Russell napisał/a:
Ma męża-geja, syna-debila i butelkę Martini za pralką.
Johnny ma siostrę-wariatkę i whiskey w lodówce - jeśli to nie jest silna podstawa do jakiejś znajomości, to ja nie wiem, co może nią być :roll:
nie, ale tak na serio, chcę, żeby oni się lubili, dobra? Wprawdzie Maggie wprowadziła się do Berry wtedy, kiedy Johnny stąd wyjechał, ale to nic! Może mogłaby znać jego siostrę z jakiegoś powodu, z jakiegoś miejsca? A John wcale nie jest jakiś bardzo straszny, to bardzo miły i kulturalny człowiek jest :/

I do tego jeszcze mogłaby się ziomkowac z Billie. Myślę, że miałyby szansę się dogadać. Co by było gdyby Billie kiedyś pomyliła przypadkiem domy i zamiast trafić do swojego brata Leo wpakowała się do ogródka Russelów i natknęła na Maggie... :lol: Oprócz tego, że potem na pewno przyszłaby z przeprosinami za to wtargnięcie :lel:


Z Johnem mogą dopiero się poznać, najlepiej w jakichś przypałowych okolicznościach, ale ogólnie obstawiam, że Megi na pewno o nim słyszała, skoro to taki szanowny byznesmen, w końcu ciasna dziura to Berrylane. No, a skoro to prezes cukiernik, to może czasem nawet słodka dziurka doktora etkera. W każdym razie zakładam, że Megi nie wie za bardzo jak on wygląda, ale pewnie nie raz po drodze do pracy przeglądała się w jego zaparkowanym przy cukierni, błyszczącym aucie.

Za to Billie, wyczytałam w karcie, że to słaby zawodnik alkoholowo-imprezowy, więc mogła się nabzdryngolić pewnego razu, pomylić się po drodze do domu, przeskoczyć przez płot u Russelów i zerzygać się na wycieraczkę im przez przypadek, czy coś. Megi by ją jakoś ogarnęła do pionu i to mógłby być początek pięknej, kobiecej przyjaźni. <3
[Profil]
 
 
john goodwynne


Lives in
white log mews

w Berrylane od powrotu prawie rok temu


Książę ciastek

Król podrywu

Wysłany: 2019-03-31, 20:28   
  
Johnny B.

  
Goodwynne

  

  

  

  

  


  
If the skies turn into stone it will matter not at all, for there is no heaven in the sky, hell does not wait for our downfall

  
41 yo

  
192 cm

  


W sumie to ja nie wiem, czy on ma jakiekolwiek swoje cukiernie w Berrylane, bo z siostrą podbijali głównie większe miasta (a nie takie dziurki doktorów od ciastek w proszku :lol: ), ale czasem zdarza mu się parkować pod tymi lokalnymi cukierniami, bo... khe... to totalna tajemnica, ale Johnny w sumie lubi słodycze :lol: takze mógłby kiedyś ją przyłapać na przeglądaniu się w swoim wozie, a że ładna jest, to pewnie by jakoś zagadnął. Podryw na furę nie jest wykluczony :lel:

A w przypadku Billie dokładnie na coś takiego liczyłam <3
[Profil]
  MÓW MI: anko
MULTI: aidan, billie, kayleigh, memory, rhys, stevie
 
Margaret Russell


Wysłany: 2019-03-31, 20:29   

No to czekam na jakieś pisanko teraz. <3
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 5