menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Dagny Bowden
Autor Wiadomość
dagny bowden


Mieszka w
fallen cloud


but isn't that what friends are for?

ratuje wszystkie zwierzątka w Berrylane

W Berrylane od urodzenia z przerwą na studia

Dagny

Bowden

Wysłany: 2018-06-02, 18:49   Dagny Bowden
  
"
In my head I know that I'll be by your side. I don't know about the future

  
 27 y.o.

  
 164 cm

  

  

  

  

  

  


Dagny Florence
Bowden
W BERRYLANE MIESZKAM OD: zawsze z przerwą
ADRES: white log mews
GRUPA KRWI: ARh+
W RAZIE WYPADKU POWIADOMIĆ: ● Franklin Bowden
● rodziców
DAWCA ORGANÓW: tak
Największy lęk: pochowanie żywcem
Uczulenia i alergie: na nic
Choroby przewlekłe i urazy: nie ma
Zażywane leki: antykoncepcja
OPIS RODZINY:
Finley Bowden - więzy rodzinne
Franklin Bowden - więzy rodzinne
Venom Bowden - więzy rodzinne
Zgoda na fabularne wykorzystywanie członków rodziny nieistniejących na forum: tak Trzy rzeczy, których nie życzysz sobie w działaniach mg:
● śmierć
● trwałe uszkodzenia ciała
● jakieś paskudne blizny
Ukryj: 
Kod:
<style>.tematy1{font-size: 20px;padding: 10px 20px 10px 20px;width: 350px;}.tematy2 {width: 360px; padding: 15px;}.tematy3 {width: 340px;}.inftdwyppp {font-size: 11px; padding-left: 6px; font-family: open sans;text-align: justify;color: #4f4f4f;}.ktotot{ font-size: 13px;font-family: rajdhani; font-weight: 600; margin-top: 8px;text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;}</style> <center><div class="tematy"><div class="tematy1">numer X</div><div class="tematy2"><div class="tematy3"><table><td valign="top"><img src="OBRAZ" class="infgif"><center><div class="ktotot">Z KIM</div></center></td><td class="inftdwyppp" valign="top"><center><a href="LINK">GDZIE</a></center><br> TEKSTY </td></table></div></div></div></center>
_________________
  
[Profil]
  MÓW MI: aneczka
MULTI: [clyde] [boyd] [neal] [bowie] [lance] [prudence]
 
Berrylane


Mieszka w
fallen cloud


It's too cold outside

for angels to fly

W Berrylane zawsze

berrylane

administrator

Wysłany: 2018-06-23, 21:52   





[Profil]
 
 
Berrylane


Mieszka w
fallen cloud


It's too cold outside

for angels to fly

W Berrylane zawsze

berrylane

administrator

Wysłany: 2018-12-28, 18:20   

very berry christmas
Secret Santa

Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---

Tożsamość swojego Mikołaja poznasz jutro, póki co możesz pobawić się w detektywa i spróbować odkryć kto nim jest :cool:
  
[Profil]
 
 
Berrylane


Mieszka w
fallen cloud


It's too cold outside

for angels to fly

W Berrylane zawsze

berrylane

administrator

Wysłany: 2019-01-02, 17:54   









[Profil]
 
 
Berrylane


Mieszka w
fallen cloud


It's too cold outside

for angels to fly

W Berrylane zawsze

berrylane

administrator

Wysłany: 2019-03-09, 14:58   

it's doughnut time
Wylosowany numer zadania: 4

Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
Zadanie możesz odegrać lub wspomnieć o nim w co najmniej jednej rozgrywce. Jeżeli do wykonania go jest ci potrzebna któraś z postaci NPC lub Huntsman, poinformuj nas o tym na pw <3
[Profil]
 
 
Berrylane


Mieszka w
fallen cloud


It's too cold outside

for angels to fly

W Berrylane zawsze

berrylane

administrator

Wysłany: 2019-06-25, 02:24   

















[Profil]
 
 
Spirits


Mieszka w
white log mews


Blisko mi do ducha

Ale jak daleko do materii

W Berrylane utrudnia życie

spirits

mistrz gry

Wysłany: 2019-10-22, 19:39   

★ Wiadomości z Berrylane

Ciężko bronić się przed zdaniem "cukierek albo psikus" w momencie, gdy nikt nie daje ci wyboru, prawda? Padłeś ofiarą psikusa i to niezbyt przyjemnego. Cuchnące papierzaki, pozwijane w kulki, zostały porozrzucane na twoje okna niczym śnieżki - niektóre się przykleiły i zostały na szybie, inne zdążyły pospadać tworząc przy tym obrzydliwe wzorki. Lepiej czym prędzej to posprzątać, nim sąsiedzi zaczną się skarżyć...

Wesołego Halloween!




Odegraj przyznane zadanie w nowej grze fabularnej opierając na nim cały wątek lub wspomnij o danej sytuacji znajomym w rozmowie telefonicznej/wiadomości tekstowej. By zadanie zostało zaliczone, zamelduj jego wykonanie w >> tym temacie <<.
[Profil]
 
 
dagny bowden


Mieszka w
fallen cloud


but isn't that what friends are for?

ratuje wszystkie zwierzątka w Berrylane

W Berrylane od urodzenia z przerwą na studia

Dagny

Bowden

Wysłany: 2019-10-23, 10:47   
  
"
In my head I know that I'll be by your side. I don't know about the future

  
 27 y.o.

  
 164 cm

  

  

  

  

  

  


numer jeden
Christopher Harvey
IF THE PHONE DOES NOT RING, IT IS ME

Zabawne, bo Dagny uważała się zawsze za dość dobrą przyjaciółkę — przecież wpadała z butelką wina, gdy druga strona tego potrzebowała, starała się mówić tylko to, co chciała usłyszeć gdy smarkała jej w rękaw i trzy razy poszarpała się w liceum z dziewczyną, która postanowiła kumpelę Bowden obrazić. Ostatnio jednak coraz mniej miała ku temu powodów. Tak naprawdę aktualnie była osobą, która w ogóle na to miano nie zasługiwała. I nawet nie chodziło tylko o to, że przespała się z facetem kogoś, kto był dla niej jak siostra (choć to samo w sobie rezerwowało jej pewne miejsce w piekle), ale i o fakt, że nie żałowała aż tak. Właściwie zamiast zaprzątać sobie głowę tym, jak to wszystko naprawić i jak mimo wszystko nie zawieść jej już zupełnie, Dagny układała sobie w myślach schemat działania, który mógłby ją jednak do samego Chrisa zbliżyć.



numer dwa
Wilder Sykes
Ulica, SLEEPY LEAF SQUARE

Żyła na tym świecie wystarczająco długo, by móc poznać różnych ludzi. Nigdy jednak nie dane było jej trafić na takiego buca, jaki stanął to przed nią w tej chwili. Gdyby nie to, że była w tej chwili nabuzowana emocjami po tym prawie-wypadku, może i poczułaby lekki niepokój. Nie był kimś, do kogo by podskakiwała normalnie. Miała odrobinę instynktu samozachowawczego i rozumu. Teraz jednak nie przejmowała się tym, że facet wyglądał na pieprzonego gangstera skorego do tego, by lada chwila machnąć jej przy skroni bronią. Nadal miała tę swoją wojowniczą minę i przyglądała mu się tak, jakby wierzyła, że samym spojrzeniem może go tutaj zamordować.



numer trzy
Henry Melbourne
#1 A CO TY TUTAJ ROBISZ?

Kiedy nadszedł dzień przeprowadzki była pełna entuzjazmu niczym jakiś szczeniak. Spakowała w kartony wszystkie rzeczy, jakie potrzebowała zabrać ze sobą, zanim nie dokupi sobie reszty i poprosiła kumpelę, by podrzuciła ją pod drzwi. Nie miała czasu pomóc jej z wypakowywaniem wszystkiego, ale Bowden nie miała jej tego za złe. Prawda była taka, że na tę chwilę nie miała zbyt wiele rzeczy. Większość musiała dopiero dokupić. Otworzyła więc drzwi kluczem i weszła do środka. Wniosła duże kartony i odstawiła je pod ścianę. Następnie cofnęła się po walizki, a gdy i te układała pod bokiem kątem oka dostrzegła, że coś jest nie tak. Jakiś obcy facet stanął właśnie w korytarzu. Lekko spanikowała, ale postanowiła nie dać tego po sobie poznać.



numer cztery
Timothy Ellington
QUALITY FOOD CENTER

— Podobno ostatnia seria tych marchewek uśmierciła kilka osób w kraju i powinni je wycofać — przemówiła z powagą do pleców mężczyzny z nadzieją, że kupi tę wyssaną z palca bajeczkę. Dzięki temu zakupy Dagny byłyby jedynym, co jej się ostatnio w życiu udało. Gdy się jednak do niej przodem odwrócił miała ogromną ochotę przywalić głową w coś i zapłakać potem porządnie nad swym paskudnym losem. Naprawdę myślała, że gorzej być nie może. A tu jednak ktoś na jej drodze stawia Ellingtona. Dlaczego? — Nie musimy rozmawiać, ale oddaj mi marchewki, okej?



numer pięć
Finley Bowden
#11 SIOSTRZANA INTERWENCJA

Podpytywała mimochodem rodziców co u młodej, bo jednak martwiła się jej złamanym sercem. Korzystając z tego, że wyszła z pracy nieco wcześniej postanowiła zahaczyć o dom rodzinny. Chciała sprawdzić, czy z Finny aby na pewno wszystko okej i wyciągnąć ją gdziekolwiek. Mama wspominała, że ta jedynie snuje się smętnie po domu i nie jest specjalnie skora do tego, by gdziekolwiek się ruszać. Dom był prawie pusty, ale wiedziała, że w swoim pokoju siedzi Finley. Skończyła już lekcje, więc gdzie indziej mogłaby być? Stanęła przed pokojem siostry i zapukała. Weszła, gdy usłyszała zaproszenie dopiero.
_________________
  
[Profil]
  MÓW MI: aneczka
MULTI: [clyde] [boyd] [neal] [bowie] [lance] [prudence]
 
dagny bowden


Mieszka w
fallen cloud


but isn't that what friends are for?

ratuje wszystkie zwierzątka w Berrylane

W Berrylane od urodzenia z przerwą na studia

Dagny

Bowden

Wysłany: 2019-10-23, 14:31   
  
"
In my head I know that I'll be by your side. I don't know about the future

  
 27 y.o.

  
 164 cm

  

  

  

  

  

  


numer sześć
Hayden Lyons
Roadtrippers

Przeprosiła więc mężczyznę, podeszła do baru i zamówiła sobie drinka. A gdy już to zrobiła to specjalnie zachwiała się trochę i oblała jakąś pannę alkoholem. — O rany, przepraszam. Musisz iść to zmyć od razu, inaczej plama nie zejdzie! — zawołała do niej starając się przekrzyczeć muzykę. Oczywiście udawane przerażenie odegrała na piątkę z plusem. A gdy cała ta lafirynda sobie już zniknęła to zajęła jej miejsce i napiła się swojego drinka, którego w połowie straciła. — Ta jest niby dorosła i wie co robi, ale lubię ratować ludzi od takich frajerów — tak mu powiedziała, bo nadal miała bardzo dużo żalu do niego. Nie mógł się jej dziwić nawet. Okłamywał jej brata i wykorzystywał siostrę jak miała niby kogoś takiego szanować?



numer siedem
Christopher Harvey
Tereny zielone, wiec wyborczy

Dagny nie ukrywała tego, że była całkowicie po stronie Gabrielle i kciuki by wygrała zaciskała naprawdę mocno. Musiała jednak zorientować się, jako dobra przyjaciółka, jak wygląda sytuacja u jej konkurencji, więc na więc przyjaciółki zamierzała wpaść nieco spóźniona. Najpierw pojawiła się na terenach zielonych, bo chciała najwięcej uwagi poświecić komuś, kto mógł rzeczywiście stanowić realne zagrożenie dla jej przyjaciółki. Wzięła najprawdopodobniej ulotkę z programem wyborczym i pokierowała się w tłum, który już zbierał się na miejscu. Niby Berrylane było takie malutkie, ale jednak zaskoczenie lekkie poczuła, gdy ze wszystkich osób z miasteczka dostrzegła właśnie Harveya. Samego, więc nie sposób było przegapić taką okazję. A przynajmniej chwilowo nikt mu nie towarzyszył.



numer osiem
Franklin Bowden
Schronisko dla psów

Nie miała jednak nic przeciwko temu, by pomóc Franklinowi, skoro zdecydował się na adopcję. Dumna była z niego bardziej, niż gdyby przyznał, że wreszcie znalazł jakąś miłą panią i zamierza sprawić, że jakiś szkrab zacznie wołać do niej ciociu. Niestety jednak Dagny nie była najbardziej punktualną osobą. Po wyjściu z pracy zamiast pokierować się od razu w umówione miejsce zahaczyła o drogerię, jakiś sklepik i cukiernię nim wreszcie udała się tam, gdzie powinna. Zamierzała też Franklina przy okazji zapytać, czy uważa, że potrzebowała diety, bo ostatnio dwa razy jej ktoś wypomniał, że ma gruby tyłek i smutno jej było z tego powodu. Dlatego właśnie kupiła sobie pączka na pocieszenie.



numer dziewięć
Christopher Harvey
Belltown Inn

Dagny obawiała się nieco, że ten ich idealny plan okaże się mieć sporą lukę, która sprawi, że wszystko się posypie. Wcisnęła nawet zapobiegawczo przyjaciółce jakąś prędką bajeczkę o weekendzie z rodziną, by ta przypadkiem — osamotniona z powodu braku Harvey'a obok — nie zdecydowała się spontanicznie dość wyciągnąć gdzieś Bowden. Oczywiście, że nie czuła się zbyt komfortowo z myślą, że tak paskudnie ją okłamuje, ale co miała zrobić? W chwili, gdy tylko wsiadła do samochodu mężczyzny upewniła się w przekonaniu, że dobrze zrobiła. Rozciągała się teraz przed nią perspektywa naprawdę przyjemnego weekendu, więc jakoś łatwiej przyszło jej zagłuszyć wyrzuty sumienia.



numer dziesięć
Noel Cortez
#2 SUPERBOHATER PRZYCHODZI NA RATUNEK

Stwierdzenie, że Dagny miała ostatnio pecha w życiu byłoby swoistym niedopowiedzeniem. Nic nie szło po jej myśli, a wszystko to, co robiła kończyło się fiaskiem. Znosiła to jednak cierpliwie, bo nawet nie miała w zwyczaju przesadnego użalania się nad swoim losem. Wiedziała też, że gdyby głośno zdecydowała się lamentować nad tym, z jakim idiotą przyszło jej żyć nie osiągnęłaby nic — może jedynie samemu Henry'emu dostarczyłaby odrobinę rozrywki. Tego na pewno chciała uniknąć.



_________________
[Profil]
  MÓW MI: aneczka
MULTI: [clyde] [boyd] [neal] [bowie] [lance] [prudence]
 
dagny bowden


Mieszka w
fallen cloud


but isn't that what friends are for?

ratuje wszystkie zwierzątka w Berrylane

W Berrylane od urodzenia z przerwą na studia

Dagny

Bowden

Wysłany: 2019-10-23, 14:48   
  
"
In my head I know that I'll be by your side. I don't know about the future

  
 27 y.o.

  
 164 cm

  

  

  

  

  

  


numer jedenaście
Cora Braxton
HAPPINESS IS A WARM PUPPY

Dagny ubolewała niesamowicie nad tym, że nie może wziąć żadnego psiaka ze schroniska. Ostatnim razem, gdy tu była Frank musiał wyciągać ją niemal siłą. Nie miała jednak czasu na to, by poświęcić mu należytą ilość uwagi, a także obawiała się trochę, że Henry mógłby czyhać na jego życie. Wprawdzie nie dał jej podstaw by mogła przypuszczać, ze ma w sobie coś z sadysty, bo póki co dał jej do zrozumienia jedynie, że jest bucem i kretynem, ale niewiele to zmieniało. Wolała być zapobiegawcza mimo wszystko, bo kompletnie mu nie ufała. Myła wszystko, czego zamierzała używać, bo naprawdę wierzyła, że byłby skłonny napluć jej na patelnię. Tak, czy inaczej — Dagny była zafiksowana na punkcie psiaków. Dlatego korzystając z okazji wpadła do schroniska, by pomóc trochę dziewczynom i może upewnić się, że żaden z czworonogów nie potrzebuje weterynaryjnej interwencji.



numer dwanaście
Finley Bowden
General Store

Kątem oka dostrzegła Fin, więc postanowiła podejść. Nie będzie przecież uciekała przed własną siostrą. Dlatego ruszyła w jej stronę, a następnie zatrzymała się tuż za nią. Starała się podejrzeć co takiego Finny szuka. Trochę to podejrzane było, że trafiła na nią akurat w takiej części sklepu, bo chyba mama nie prosiłaby ją o kupowanie czegoś takiego, nie? — Cześć Finny. Tak jakby — skinęła głową i uśmiechnęła się do siostry. Następnie wskazała głową na półkę za nią. — A ty? Szukasz czegoś konkretnego? — zagadnęła ją.



numer trzynaście
Maddie Mayfield
#3 MÓJ PRZYJACIELU

Dagny dość długo unikała Maddie. W którymś momencie uznała nawet, że za długo, bo przez to sama ściągała na siebie niepotrzebne podejrzenia. Może i popadała w paranoję, ale nic dziwnego tak naprawdę. Poza tym unikanie przyjaciółki było wygodniejsze — póki nie kłamała jej prosto w twarz to wszystko nie wydawało się aż tak złe. Przyszedł jednak w końcu czas na konfrontację, więc Dagny zakupiła z tej okazji dwie butelki wina nawet. Przecież nie zniesie tego wszystkiego na trzeźwo, nie? Szczególnie, że niedawno zaliczyła naprawdę udany weekend z jej facetem, podczas którego utwierdziła się tylko w przekonaniu, że chyba naprawdę go lubi.



numer czternaście
Antoni Mayfield
#1 Interwencja

Dagny nie widziała nic złego w obietnicy, którą kiedyś złożyła Charlotte. Była dość niecodzienna, więc traktowała ją z przymrużeniem oka, ale mimo wszystko i tak wykazywała się śmiesznym zainteresowaniem jego życiem. Nawet nie chodziło o samo zobowiązanie, gdzieś po drodze naprawdę go polubiła, więc wchodzenie z butami w jego życie przychodziło Bowden z zastraszającą łatwością. Właściwie to nic dziwnego — ona z natury była osobą, która zawsze chciała dobrze. Bez cienia jakiejkolwiek autorefleksji i choćby chwilowego pochylenia się nad tym, czy powinna albo czy miała do tego prawo. Tak właśnie wyglądało to w tej chwili,



numer piętnaście
Timothy Ellington
Z DROGI ŚLEDZIE TYMON JEDZIE!

Generalnie dzień zapowiadał się źle, tragicznie i najgorzej. Spakował te wszystkie ciuchy, co to miały iść jeszcze do prania, wsiadł do auta i ruszył do pralni. No bo tam to jednak bezpieczniej i ewentualnie mógł liczyć na czyjąś pomoc, co nie. Jechał przeklinając cały pralkowy świat, przypominając sobie raz po raz reklamy calgon i nagleee -kurwa, no nie, no po prostu no nie!!! -wydarł się i gdyby tylko miał jakiś sznur pod ręką to na pewno by się już powiesił. Odsunął szybę i wyściubił przez nią głowę -Bowden, czy ty już do reszty zdurniałaś?! Przysięgam, jakby nie było tutaj ludzi to byłabyś już naleśnikiem! -tylko jej tutaj brakowało. Najpierw pralka, teraz Dagny. Wszechświat ewidentnie się buntuje. A najgorsze było to, że tak bardzo chciałby ją tam przejechać, a jednak nie mógł, eh.



_________________
[Profil]
  MÓW MI: aneczka
MULTI: [clyde] [boyd] [neal] [bowie] [lance] [prudence]
 
dagny bowden


Mieszka w
fallen cloud


but isn't that what friends are for?

ratuje wszystkie zwierzątka w Berrylane

W Berrylane od urodzenia z przerwą na studia

Dagny

Bowden

Wysłany: 2019-10-23, 15:01   
  
"
In my head I know that I'll be by your side. I don't know about the future

  
 27 y.o.

  
 164 cm

  

  

  

  

  

  


numer szesnaście
Benjamin Franklin
Stoliki (IV)

Dagny nigdy nie przypuszczałaby, że stanie się ofiarą własnej gry. Właściwie dotychczas tylko dwa razy zdarzyło jej się wpaść ze swoją bajeczką — właściwie to odkąd potajemnie spotykała się z Chrisem nawet nie bawiła się w grzecznościowe flirty i udawanie kogoś, kim nie była. Ostatnio jednak uznała, że chyba czas wrócić do dawnych nawyków i pozwoliła poderwać się facetowi (przystojnemu niesamowicie, więc skąd pomysł by kłamać?) wciskając mu, że tak naprawdę nazywa się Florence. Szkoda tylko, że jej kłamstwo bardzo szybko wyszło na jaw — nic dziwnego, zważywszy na to, że było to tylko Berrylane. Jeszcze gorzej zrobiło jej się, gdy mężczyzna wspomniał o swoim życiowym niepowodzeniu.



numer siedemnaście
Timothy Ellington
Stół bilardowy

-Nie no kurwa nawet tutaj? Śledzisz mnie czy co? Chyba powinienem zacząć uciekać, bo jeszcze moment i zaczniesz mi rozbijać butelki o głowę... albo wsadzisz mi szklankę do buzi, bo to takie w twoim stylu, nie? A może dzisiaj zaskoczysz mnie czymś nowym i zbierzesz skład osiłków, którzy zrobią to za ciebie, Bowden? -założył sobie ręce na torsie i już zdążył zapomnieć, że jeszcze chwilę temu ją staranował i jednak ładniej powinien ją przeprosić. Znów się nieco zachwiał, więc tylko oparł się o stół i nie zamierzał nawet się stąd teraz ruszać, bo trochę w głowie mu zawirowało, a jednak wolał znowu się nie potykać, co nie.



numer osiemnaście
Holly Harlowe
Powroty

Głupio by jednak zrobiła, gdyby zamknęła się na dobry alkohol z jeszcze lepszymi znajomymi. Szczególnie, że taka Holly wróciła dopiero co do miasteczka. Wymagało to naturalnie szybszego zerowania kieliszków z winem. Szczególnie, że w planach miały kolejne przystanki. I na pewno istnieje jakieś stare, chińskie przysłowie mówiące o tym, że nie należy dobrej imprezy zaczynać na mieście. Przyda się odpowiedni bifor i późniejsze pokonywanie trasy z lekkim trudem.



numer dziewiętnaście
Antoni Mayfield
Przy barze

Posiedział więc jeszcze trochę po zniknięciu znajomego i już się podnosił, żeby ruszyć do wyjścia, kiedy został mile zaskoczony. Na widok Dagny momentalnie usiadł z powrotem na swoim miejscu z szerokim uśmiechem. — Możesz siedzieć. Nikogo się nie spodziewam — starał się wyjść na trzeźwego, ale głupkowaty uśmiech robił swoje. — Ja stawiam — wypadało mu zapłacić jako mężczyźnie, prawda. Przynajmniej tak go nauczyła matka. — To co chcesz? Jakiegoś fancy drinka czy czystą? — pierwsze pytanie. On, oczywiście, zamówił czystą z colą. — A tak w ogóle to co tutaj robisz? Jakiś typ Cię wystawił? — niby takie zwykłe pytanie, a tutaj miał większy plan, bo chciał wiedzieć czy Dagny randkuje. Sprytne, co? Po alkoholu lepiej mu mózg pracował, jak widać.



numer dwadzieścia
Maisie Helders
MARVELOUS CIRCUS CLINIC

— Co się stało? — zapytała i trochę na pewno jej się przykro zrobiło, bo jednak tylko człowiek z sercem z kamienia nie zmiękłby na widok rannego szczeniaka. Dlatego Dagny postanowiła, że pomoże mu natychmiast, bo nie ma na co czekać, nie? — Chodź za mną. Odwołaj mi wszystkie wizyty, okej? — rzuciła jeszcze, bo pewnie zawsze chciała być jak Miranda Bailey, która po dostaniu poważnego problemu każe odwołać pozostałe operacje. Okej, to nie ma sensu, ale to nic. Grunt, że ją do gabinetu zaprowadziła by mogła bardzo ostrożnie tego psiaka położyć na stole.



_________________
[Profil]
  MÓW MI: aneczka
MULTI: [clyde] [boyd] [neal] [bowie] [lance] [prudence]
 
dagny bowden


Mieszka w
fallen cloud


but isn't that what friends are for?

ratuje wszystkie zwierzątka w Berrylane

W Berrylane od urodzenia z przerwą na studia

Dagny

Bowden

Wysłany: 2019-10-23, 15:19   
  
"
In my head I know that I'll be by your side. I don't know about the future

  
 27 y.o.

  
 164 cm

  

  

  

  

  

  


numer dwadzieścia jeden
Franklin Bowden
#4 sprawy rodzinne

Prawda była taka, że Dagny lepiej wyszłaby na tym wszystkim, gdyby się po prostu tamtego dnia o niczym nie dowiedziała. A tak musiała interweniować, później musiała milczeć i teraz się trochę winna czuła. Umówmy się, z podobnej sytuacji nie było raczej komfortowego wyjścia, ale nie znaczy to wcale, że potoczyło się to ta, jakby sobie tego życzyła. Dobrze jednak, że nie wiedziała, że Franklin wpada do niej akurat w tej sprawie, bo możliwe, że udawałaby, że wcale jej tutaj nie ma. Nie wiedziała przecież, że to wszystko już się wydało i Frank wie. Ale skoro już wiedział to mam nadzieję, że obił twarz Haydenowi tak, jak próbowała to kiedyś Dagny zrobić! Skoro jednak napisał, że to z psem zamierza wpaść to kimże ona była by mu zabronić? Szczególnie, że ona sama też teraz przecież psiaka miała, którego jej Antek podarował! I nawet Franklin nie miał okazji ku temu by go poznać jeszcze.



numer dwadzieścia dwa
Wilfred M. Finch
skrzyżowanie

Ten krzykliwy i szalony krasnal wcale nie musiałby na niego głosu podnosić, gdyby nie zachował się jak idiota tutaj. Teraz, gdy już państwo Marvel poszli sobie tego dnia do domu, to ona była główną szefową przecież, więc tym bardziej mogła sobie złe samopoczucie wyładowywać na tego typu ludziach. Nie pozwoli żeby na jej zmianie ktoś na zwierzęta krzyczał. Nawet jeśli był większy od niej i na pewno nie sięgnęłaby nawet do jego twarzy żeby mu przywalić jakby chciała. To nic. Skoro on zaczął krzyczeć to ona też miała pełne prawo do tego. Dlatego przyjęła swój naburmuszony wyraz twarzy i zmierzyła go super gniewnym spojrzeniem.



numer dwadzieścia trzy
Paisley Mayfield
#5 coś nowego

Ona też kupiła wino. By wypić je w wannie z Paisley, albo w swoim pokoju jeśli ta nie będzie zainteresowana. Niosła je w dłoni z miną naburmuszonego dzieciaka. Wkroczyła tak do mieszkania, odrzuciła na bok klucze, torebkę i do kuchni weszła. Na widok tego co tam się działo przystanęła zaskoczona. Zerknęła najpierw to na kieliszek w dłoni przyjaciółki, później na patelnię i ostatecznie nawet na nią samą. — Co tu się dzieje? Nowa terapia? — zapytała, bo nawet nie byłaby zdziwiona. Przecież niedawno wróciła z pracy i zastała ją z mopem, tak? Zaraz potem jednak musiała czworonogi przywitać ładnie, więc odstawiła to swoje wino na bok.



numer dwadzieścia cztery
Olivier Graves
ulica

Zaciął jej się jednak, więc trzasnęła nim o ziemię w końcu. Bo była obrażona na cały świat — w tej chwili nienawidziła każdego i nawet twórca telefonu zasługiwał na jej pełną pogardę. Podniosła go zaraz potem, bo zmądrzała odrobinę i wzięła trzy wdechy. Szkoda tylko, że średnio jej to pomogły i dalej wyglądała jak obrażony gnom. — Fajnie, jak ja mam teraz zadzwonić — mruknęła do siebie wkurzona, bo tak! Olśniło ją, że jak tak swój telefon rozbiła na chodniku to średnio będzie mogła skontaktować się z kimkolwiek. A miała się odzywać w sprawie tego drinka, którego potrzebowała teraz niesamowicie. W jaki sposób komunikowali się ze sobą ludzie na odległość, gdy nie było telefonów?



numer dwadzieścia pięć
Finnick Wilson
O JEDNĄ LEKCJĘ JAZDY ZA DUŻO

Zaraz potem wpakowała się do samochodu, fotel sobie odchyliła i usiadła wygodnie. Szkoda, że przy wzroście karła miała odrobinę problem z tym, by w ogóle nogą dosięgnąć jakiegoś pedała. — Gdzie dziś jedziemy? Jedźmy na daleką przejażdżkę, wydaje mi się, że zasłużyłam na jakieś wyścigi na autostradzie — dodała jeszcze, bo przecież nie będą po Berrylane krążyć, co? Czego ona ma się tutaj nauczyć? Już się rozmarzyła więc niesamowicie na samą myśl, że będzie mogła mogła swój rekord prędkości pobić przy okazji.



_________________
[Profil]
  MÓW MI: aneczka
MULTI: [clyde] [boyd] [neal] [bowie] [lance] [prudence]
 
Berrylane


Mieszka w
fallen cloud


It's too cold outside

for angels to fly

W Berrylane zawsze

berrylane

administrator

Wysłany: 2019-12-14, 23:17   

















[Profil]
 
 
Spirits


Mieszka w
white log mews


Blisko mi do ducha

Ale jak daleko do materii

W Berrylane utrudnia życie

spirits

mistrz gry

Wysłany: 2019-12-16, 11:57   

★ Wiadomości z Berrylane

Chociaż ciężko doszukać się w idei jarmarku bożonarodzeniowego czegokolwiek złego, tak dla ciebie wydarzenie to już na zawsze zostanie przeklęte. Akurat przed twoją kamienicą trwała do późna impreza przy stoisku z alkoholem, a potem naturalnie – po zamknięciu lokalu – przeciągnęła się aż do czwartej nad ranem. Policja nie chciała przyjąć zgłoszenia o zakłóceniu ciszy nocnej, tłumacząc, że to przecież jarmark, że święta! Niestety przez te nocne harce nie zmrużyłeś w nocy oczu, a rano zaspałeś i budząc się popołudniu, spóźniłeś się dość mocno do pracy.



Odegraj przyznane zadanie w nowej grze fabularnej opierając na nim cały wątek lub wspomnij o danej sytuacji znajomym w rozmowie telefonicznej/wiadomości tekstowej. By zadanie zostało zaliczone, zamelduj jego wykonanie w >> tym temacie <<.
[Profil]
 
 
Spirits


Mieszka w
white log mews


Blisko mi do ducha

Ale jak daleko do materii

W Berrylane utrudnia życie

spirits

mistrz gry

Wysłany: 2020-02-02, 16:20   

Valentine's Day

Otrzymałaś kartkę walentynkową od osoby z pracy, która ci się skrycie podobała. Postanowiłaś od razu jej podziękować, wyznać swoje uczucia i zaprosić na randkę, skoro już udało się wam ustalić, że coś do siebie czujecie. Niestety po pierwszej części tego planu, a więc po podziękowaniu za pamięć, osoba ta zlała się wielkim rumieńcem i wyznała ci, że musiała paść jakaś straszliwa pomyłka, bo tę kartkę zaadresowała do kogoś innego, nie do ciebie.

Pamiętaj, że za wykonanie tego zadania możesz otrzymać odznakę o wartości 3 punktów! Aby ją zdobyć, rozgrywkę musisz zakończyć najpóźniej 15 marca, a ilość postów, które musisz w niej napisać wynosi pięć. Aby otrzymać odznakę, zgłoś się do odpowiedniego działu.

[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 7