• Zaloguj
  • Rejestracja
  • Berrylane :: #17 Scary things!
    nieznajomy
  • ABY FORUM DZIAŁAŁO PRAWIDŁOWO, ZALECAMY WYKONANIE TWARDEGO RESETU - CTRL + F5, CTRL +FN +F5 LUB COMMAND +OPTION +R
  • Wraz z majem w centrum Berrylane ruszyły przygotowania do obchodów Armed Forces Day. Tegoroczny festyn zostanie wzbogacony o grę terenową.
  • Policja donosi, że na terenach White Hills, dookoła drzwi wielu domów nieznany sprawca rozmazał czerwoną ciecz. Zgłoszono też znalezione w okolicy niepokojące ołtarzyki.
  • W Crimson Woods zauważono tajemniczą wycinkę drzew, a władze miasta milczą na ten temat.
  • Granica między gangiem, a praworządnymi mieszkańcami Berrylane w ostatnim czasie zaczęła się zacierać - zaleca się omijać tereny Pink Waters.
  • WYKORZYSTAJ SWÓJ KUPON - WARUNKI REALIZACJI KUPONÓW GRACZA
  • DZIENNIKI ODZNACZEŃ - ZBIERAJ PUNKTY I WYMIENIAJ JE NA NAGRODY
  • #5 WIADOMOŚCI MAJ/CZERWIEC
  • ZADANIA LOSOWE
  • UWAGA! ZAGINĄŁ EDWARD R
  • - SZYBKIE POSZUKIWANIA ZNAJDŹ PARTNERA DO GIER
  • urodzinowa loża - wyniki głosowania
  • Stevie / ANKO
    Colter / Maja
    Lilianne / Lilka
    Bowie / Ania
    Raine / Ada


    Berrylane Strona Główna » Berrylane » City Centre » Red Butterfly Swale » Fallen Cloud » Rickhouse » 110 A » #17 Scary things!
    Poprzedni temat «» Następny temat
    Nora Faraday



    wcale się nie zakochuje w Timie


    pracuje jako dziennikarka


    i jest zen

    Noreen
    Faraday








      
    FALLEN CLOUD
       .

      
    W Berrylane od zawsze, ale z przerwami na podróże po świecie

      
    27 y.o.

      
    168 cm

      


    2020-05-20, 00:32


    #58 bez torebki ofc

    Czy w życiu Nory może być przez jakiś czas normalnie, spokojnie, nudno i zwyczajnie? A no pewnie nie może. Jak tylko poskładała swoje naprawdę chaotyczne i iście rozjebane życie do kupy, odstawiła dragi, odstawiła alko i znalazła zen, musiało się stać coś, co całkowicie jej równowagę zaburzyło. Było to coś, a raczej ktoś, dwie osoby, Timothy i Colter, którzy zapewnili jej sporo zmartwień i niepewności. Naprawdę miała złe przeczucia co do brata, bała się, że coś mu się może stać, a tego przecież ani trochę nie chciała. Nawet wtedy, kiedy tak bardzo ją wkurzał każdą swoją głupią decyzją, nawet wtedy, kiedy za bardzo nie chciała z nim gadać, to i tak nie chciała żeby mu się stało coś złego. No, może coś denerwującego i uporczywego, ale wyleczalnego. Jak wszy, czy coś. Z Timem sprawa miała się trochę inaczej, w nim początkowo chciała widzieć przyjaciela, którego naprawdę potrzebowała. I właśnie to dostała, zanim oczywiście tego nie zepsuła, swoim własnym pożądaniem. Może jednak te szalone zakonnice mają trochę racji, mówiąc że fefe, rączki trzeba trzymać przy sobie i nie grzeszyć w życiu, bo z seksu jak widać wychodziło tylko same problemy! Dlatego, skoro zawarli jako-taki rozejm, zdecydowała się zrobić absolutnie wszystko, żeby tego nie zepsuć. I go nie stracić ze swojego życia.
    Na przykład dzisiaj byli umówieni na bardzo poważny seans horrowy. Każde z nich wybrało taki horror, który miał być totalnie najstraszniejszy, mieli pić piwo, jeść popcorn i chińszczyznę. Przyjacielsko. Nora była dobrej myśli, dlatego jak zrobiła im fajne, wygodne miejsce do siedzenia w salonie, a nie w sypialni, bo sypialnia jest mało przyjacielska... chociaż skoro uprawiali seks przy drzwiach wejściowych i to nawet nie dbając o to, czy były zamknięte, to takie staranie się było trochę nad wyraz. Ale liczą się podobno dobre chęci! A takie Nora naprawdę miała, siedząc obok niego na kanapie, z piwem w jednej ręce i sięgając po popcorn, który był w misce, oddzielającej ich od siebie.
    - Ooo, ta laska zdecydowanie zginie w tym filmie. Ma zbyt puszczalski strój żeby przeżyć - stwierdziła, kiwając z powagą głową, a potem pijąc piwo i zerkając z zaciekawieniem na Tima, żeby sprawdzić co on na to. Przyjacielsko, prawda? Owszem.


    paula
    fin, gal, joey, maia, callie, briony, ada, holden, wolf, scott
    piszę posty
     
    Timothy Ellington



    Był zakład, nie ma zakładu


    ale jest praca na słuchawce


    i rum w butelce

    Timothy
    Ellington








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    Kiedy rum zaszumi w głowie, cały świat nabiera treści

      
    28 y.o.

      
    191 cm

      


    2020-05-25, 19:59


    #29

    Rozwalanie sobie życia powoli można powiedzieć, że stawało się niechcianą pasją Ellingtona. Początkowo nawet nie był świadom tego, co sobie robi, do czego jego decyzje prowadzą, a teraz kiedy już powoli dochodził do momentu w którym uświadomił sobie, że totalnie nie wie, co ze swoją osobą zrobić... po prostu się pogodził z tym marnym kurwidołkiem. Z tym że jest nikim, nic nie osiągnął, ani nic nie osiągnie, a na dodatek pracuje w miejscu, które go tylko utwierdzało w przekonaniu, że jest beznadziejnym przypadkiem z którym nie da się nic zrobić. A skoro tak świetnie komplikował swoje życie czemu nie robić tego innym, heh? Oczywiście całkowicie nieświadomie! Naprawdę nie wiedział, że to aż tak wpłynęło na Norę, był pewien że to tylko on ma z tym jakiś problem. Przeprosił ją co prawda, nie było to dla niego proste, ale właściwie to uważał, że przeprosiny należą się też jemu, dlatego prawdę powiedziawszy początkowo nie wiedział, czy spotkanie się z nią jest dobrym pomysłem... ale totalnie nie miał ochoty być sam, w tym momencie nie chciał słuchać pytań, co chce zrobić ze swoim życiem. A Faraday wbrew pozorom potrafiła bardzo dobrze na niego i jego samopoczucie wpłynąć. Potrzebował tego, potrzebował jej, chociażby żeby przez chwilę móc się wyłączyć i jako tako odprężyć. Odłożył na bok wszelkie swoje bóle, żale i doszedł do wniosku, że taki seans to może nie taki tragiczny pomysł. Okej, nie był fanem horrorów, bo prędzej się śmiał niż bał... ale czemu nie? Poza tym to świetna okazja żeby napić się piwa, którego naprawdę sobie w ostatnim czasie nie odmawiał. A siedząc tutaj obok niej czuł się o dziwo naprawdę dobrze. Podejrzewał, że będzie nadal odczuwać swego rodzaju złość zmieszaną z wstydem... ale nie było aż tak źle!
    -Zbyt puszczalski strój? To że troszkę odsłoniła... ja nie mam nic przeciwko, okej? I co to w ogóle za podejście? Kobieta kobiecie! - roześmiał się i napił się piwa. No ale Nora miała rację, ale nie mógł tak od razu tego przyznać bez wypowiedzenia kilkunastu zbędnych słów. -Ale myślę, że można odliczać minuty do jej śmierci - przyznał jednak po chwili, bo to oczywiste było okej! Wsadził łapę do miski i nabrał popcornu do garści. -A tak swoją drogą, którym typem postaci byłabyś ty? - zapytał i znowu łyknął piwa. Doskonale wiedział, którym typem był on, ale zastanawiało go, jak siebie widzi Nora w takim horrorze.


    puszku
    okruszku
    zaraz wracam
     
    Nora Faraday



    wcale się nie zakochuje w Timie


    pracuje jako dziennikarka


    i jest zen

    Noreen
    Faraday








      
    FALLEN CLOUD
       .

      
    W Berrylane od zawsze, ale z przerwami na podróże po świecie

      
    27 y.o.

      
    168 cm

      


    2020-05-25, 23:48


    No za takie myślenie to zdecydowanie by mu nakopała do tego jego, całkiem atrakcyjnego swoją drogą, tyłka. Nie powinien nigdy myśleć, że jest nic nie warto, bo halo, nie wolno tak myśleć! I to była oznaka bardzo poważnej depresji, a z tym Nora za bardzo nie wiedziała jak sobie radzić. Ale nie chciała żeby sobie zrobił krzywdę, bo straciła już wystarczającą liczbę osób w swoim życiu. I już i tak bała się o to, że Colter coś sobie zrobi, specjalnie lub przypadkiem, więc nie potrzebowała dwa razy tyle stresu. Jeszcze osiwieje przez nich, no i co wtedy? Kto będzie jej kupować farby do włosów? I kto będzie chciał podrywać taką starusieńką babuszkę? Poza tym, kiedy wiecznie martwiła się życiem wszystkich ludzi wokół niej, nie miała czasu się zajmować swoim, a jak wiadomo, to nie jest zbyt zdrowe podejście. Ani dobre, dla nikogo. I też zdecydowanie nie chciała być sama oglądając horror, bo co to za zabawa? Bez obgadywania, bez marudzenia... jeszcze człowiek zacznie się bać, czy coś.
    - No błagam cię, jej sutki zaraz wyjdą z tego ekranu. Aż nie chce mi się wierzyć, że są aż takie wielkie - rzuciła, przyglądając się nieco uważniej, no aż się pochyliła. Widziała wiele sutków, kobiecych i męskich i te zdecydowanie były jakieś za duże. Może sztuczne, żeby był efekt? - Do tego dochodzi ten dekolt... nie wierzę, że można tak uciekać i nic jej nie wyskoczyło. To tak jak ten straszny film, matko... Catwoman, z tą... Hallie... Halley? Berry? - zmarszczyła brwi, męcząc się, bo nie mogła sobie przypomnieć - no nieważne, z tą-tamtą, wymyślili jej takie wdzianko, że cycek wypadał jej w co trzeciej scenie i musieli co chwile nowe ujęcia robić. Czytałam w ciekawostce - wyjaśniła, powoli kiwając głową. Tak było, serio serio. A film był absolutnie tragiczny, jak większość DC, zanim odkryli Gal Gadot i Margot Robbie. - I jakie kobieta kobiecie, ja bardzo lubię ładne kształty i ładne ubrania. Doceniam nawet artystyczną nagość. Ale to? Jest po prostu tandetne i nijakie. Widzisz jak ubrani są faceci? Biegają w długich spodniach i swetrach, a dziewczyny co? Mini i wolny cyc - wzruszyła delikatnie ramionami, a potem się zaśmiała, bo nie mówiła tego w stu procentach na poważnie. Miała racje, ale nie zamierzała prowadzić wielkiej feministycznej wojny, ot, czyniła obserwacje.
    - Nie wiem czego te horrory chcą uczyć... każdy, kto pokazuje w nich biust, za chwile ginie. Może nagrywają to jacyś konserwatywni szaleńcy - przyznała cicho, a potem sięgnęła po popcorn i pochrupała przez kilka chwil w milczeniu. Coś jednak musiała z tego filmu wyłapać, żeby mieć co krytykować. Zaśmiała się za to na jego kolejne pytanie. - O proszę cię, ja byłabym pierwszą, która znalazłaby siekierę do obrony. I na pewno nie tą, która chowa się w pokoju i nie sprawdza najpierw, czy ktoś się nie czai pod łóżkiem i w szafie, żeby mnie zabić - wywróciła oczami - a ty? Umierasz przedostatni, dając widowni nadzieję, że może jednak ci się uda, a tu klops? - zerknęła na niego z figlarnym uśmieszkiem.


    paula
    fin, gal, joey, maia, callie, briony, ada, holden, wolf, scott
    piszę posty
     
    Timothy Ellington



    Był zakład, nie ma zakładu


    ale jest praca na słuchawce


    i rum w butelce

    Timothy
    Ellington








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    Kiedy rum zaszumi w głowie, cały świat nabiera treści

      
    28 y.o.

      
    191 cm

      


    2020-05-29, 21:18


    Miłe było to, że trochę się jednak o niego martwiła i o jego marne żyćko. Natomiast nie powinna w tym wszystkim zapominać o sobie i swoich problemach. Tymon właściwie sobie nie zasłużył niczym by w głowie Nory siedzieć po godzinach . Zresztą podobno każdy może mieć kiedyś nieco gorszy czas. Nieważne ile to już trwało u niego, trzeba było wierzyć, że skoro już powoli sobie to uświadamiał to będzie tylko lepiej! Wyjdzie na prostą i to on, jeśli będzie taka potrzeba, zajmie się uzupełnianiem zapasów farb do włosów dla Faraday. Za każdym razem będzie kupować inny kolor, odcień żeby jej się nigdy dany kolor nie miał prawa znudzić.
    -Już nie przesadzajmy... nie są, może rzeczywiście są nieco nienaturalnie duże - zmrużył oczy i przyłączył się do przyglądania, co by dobrze sytuację ocenić i móc się wypowiedzieć. Nie chciał, ale musiał się z nią zgodzić po raz kolejny, po prostu taka była prawda. Z sutkami ewidentnie coś nie grało! A kiedy Nora tak się rozgadała, on naprawdę nie chciał jej przerywać, zwłaszcza że mówiła całkiem ciekawe i interesujące rzeczy. Oparł się wygodnie, łyknął piwa i jej się przyglądał z naprawdę szerokim uśmiechem. I to totalnie szczerym! W końcu się roześmiał i schował twarz w dłoni.
    -To na pewno wymyślił jakiś facet! Zresztą pewnie każdy typ na planie wspomina te dni jako najlepsze w swojej karierze. Swoją drogą, dobrze wiedzieć, że znasz tego typu ciekawostki. Możemy się umówić tak, że każdego poranka będziesz mi wysyłać jakąś jedną? - wyszczerzył się do niej, serio Tim uważał to za super ciekawostkę i był kompletnie ciekaw, co też Nora trzyma jeszcze w zanadrzu. I nie musiały to być wcale ciekawostki ze świata filmowego, okej. Po prostu kolejny raz go na swój sposób zaintrygowała! -Dobrze, dobrze, więc powiedz mi w takim razie co u facetów jest odpowiednikiem waszego mini? Przecież my nie mamy takich rzeczy! - odpowiedział trochę oburzony, bo nie za bardzo wiedział czego oczekiwała od ubrań mężczyzn w tym filmie. No okej, niby wszyscy mogliby być ubrani najzwyczajniej w świecie, ale nie mieliby tak ciekawego tematu, heh. -Swoją drogą, mini i wolny cyc brzmi jak slogan parady na której byłbym w pierwszym rzędzie - dopowiedział po chwili delikatnie się uśmiechając. Tak, o wolne cyce Timi mógłby walczyć, mógłby stać się nawet głównym działaczem. Przynajmniej wreszcie miałby jakiś cel, heh.
    -To trochę tak... odwrotnie niż w życiu - odpowiedział równie cicho i wzruszył ramionami - Taa... mogłem się tego domyślić - przyznał i pokiwał głową. No to prawda, wyglądała na dość zaradną i za taką też ją uznawał, więc tak naprawdę jakby się dłużej zastanowił to nie musiałby nawet pytać. Ale teraz przynajmniej ma tą pewność! -Oo nienie, może gdybym się jakoś tam do ciebie doczepił, żeby cię powkurwiać oczywiście, to może i byłbym tym przedostatnim. W normalnych warunkach tooo myślę, że byłbym tym typem cwaniaka, który twierdzi, że nikomu nic nie grozi i żeby udowodnić swoją hipotezę... ginie - uśmiech zamienił się w dość poważną minę i aż musiał się napić na koniec. Wiadomo, że to tylko takie ewentualne założenia były, ale i tak dość przykre, może nieco odzwierciedlające jego aktualną formę psychiczną.


    puszku
    okruszku
    zaraz wracam
     
    Nora Faraday



    wcale się nie zakochuje w Timie


    pracuje jako dziennikarka


    i jest zen

    Noreen
    Faraday








      
    FALLEN CLOUD
       .

      
    W Berrylane od zawsze, ale z przerwami na podróże po świecie

      
    27 y.o.

      
    168 cm

      


    2020-05-30, 22:08


    Tak, Nora i jej priorytety w życiu często były... właśnie takie. Wszystko robiła zupełnie na odwrót, zupełnie na przekór, lub na złość samej sobie. Oczywiście ostatnie nie do końca specjalnie, ale cóż, nie można kłamać, trochę sabotowała samą siebie w życiu, za każdym razem kiedy miała szansę na szczęście, czy po prostu coś normalnego, pozytywnego w życiu. Nawet przyjaźń (bo jak wiadomo, wmawiała sobie, że właśnie po to kręciła się koło Tima, dla przyjaźni) psuła. A przyjaźń o fundamentach w postaci kupowania farby do włosów, no to poważna sprawa była!
    - Był taki odcinek Seksu w wielkim mieście, no wiesz, tego serialu, w którym były takie sztuczne sutki... i faktycznie działały - podzieliła się z nim ciekawostką, która teraz jej wpadła do głowy. I Tak, jak na osobę, która miała się pilnować żeby nie komplikować sobie relacji z Timem większą ilością przygód bez ubrań... ciekawie dobierała tematy rozmów. No ale, tak to chyba jest, jak ktoś ci powie, że za nic w świecie nie wolno ci myśleć o różowym słoniu, nie możesz się pozbyć go z głowy. W tym wypadku różowej trąby słonia... hehe
    - Błagam cię, oczywiście że facet, w prawie każdym komiksie panny dostają takie roznegliżowane wdzianka, a faceci? Co najwyżej obcisłe. A kiedy Hulk zmienia się w zielonego nagusa to dostaje nagle, magiczne spodenki - pokręciła głową, z rozbawieniem wielkim. Nie odmawiała ładnej nagości, ale haloo, gdzie sprawiedliwość? - I nie, moje ciekawostki są wyjątkowe, trzeba sobie zasłużyć żeby jakąś dostać. Ta była gratis, na zachętę - wyjaśniła, uśmiechając się do niego wesoło i szeroko. Zwykle kiedy Tim się uśmiechał, odpowiadała uśmiechem. Miał bardzo ładny uśmiech przecież. W ogóle, cały był bardzo ładny.
    - Obcisłe jeansy? - zapytała, z rozbawieniem - albo mokre bokserki. O ile ktoś nie oszukuje, oczywiście. Mało to było afer z Bieberem, czy Beckhamem i wypchanymi bokserkami? Przynajmniej Iglesias jest szczery w kwestii swojego małego penisa - pokiwała powoli głową, a potem wzruszyła delikatnie ramionami - a no i w sumie niektóre podkoszulki u facetów podbijają ich abs'y - dodała, bo tak, o tym też trzeba wspomnieć. A potem zaśmiała się wesoło.
    - Domagam się równouprawnienia. Kiedyś sprawdzałam na IMBD ile filmów powstało z nagością kobiecą, a ile z męską. Na waszym miejscu bym się wkurzała, że wasze skarby rodowe są objęte taką cenzurą - pokiwała głową, bo to był bardzo ważny aspekt. Że faceci się nie oburzali za ukrywanie ich walorów, no halo, bo co, brzydkie? Nieatrakcyjne? Chyba żaden facet nie chciałby słyszeć takich rzeczy o swoich sprzęcie.
    A o wolne cyce walczy ruch "free the nipple", Timothy mógł się podłączyć. Parady też chyba nawet swoje mają. A potem spojrzała na niego z zaciekawieniem, kiedy pod nosem wymruczał odpowiedź i uniosła pytająco brew. Nie zadała pytania na głos, bo... nie wiedziała czy chce poznać szerszy kontekst tego komentarza.
    - Z takim scenariuszem to bym się pewnie okazała na końcu morderczynią... chyba w Krzyku był taki motyw - zmarszczyła brwi, nie do końca pewna. A potem zaśmiała się, widząc kolejne morderstwo na ekranie. - Tak, to wyglądała w stu procentach naturalnie, morderca chował się za kotarą - pokręciła powoli głową - ale z nas robią naiwniaków. Pewnie zaraz będzie scena, jak ktoś go zrani albo będzie myślał, że go zabił... ale w ostatniej chwili ciało mordercy zniknie - uniosła brwi, tak sobie gdybając, a potem sięgnęła znów po popcorn. Po swojej stronie, bo jednak jak się będą krzyżować w misce, to... no może być dziwnie. Unikała kontaktów fizycznych. Miała być grzeczną dziewczynką, co nie.


    paula
    fin, gal, joey, maia, callie, briony, ada, holden, wolf, scott
    piszę posty
     
    Timothy Ellington



    Był zakład, nie ma zakładu


    ale jest praca na słuchawce


    i rum w butelce

    Timothy
    Ellington








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    Kiedy rum zaszumi w głowie, cały świat nabiera treści

      
    28 y.o.

      
    191 cm

      


    2020-06-06, 23:20


    Nawet Timothy dostrzegłby w tym zachowaniu jakiś problem! Ale w tym momencie na pewno by jej nie oceniał, bo kim też on był, żeby to robić. No a poza tym to by ją zrozumiał... sam ostatnio sobie tworzył problemy tam, gdzie nie ich wcale być nie musiało, więc mogli być przyjaciółmi, heh, w tej niedoli i swego rodzaju ułomności. Tylko, że ona w tym wszystkim przynajmniej martwiła się o innych, co było totalnie kochane i Timi na pewno by to kiedyś docenił! Jeśli by tylko wiedział, okej.
    -Nigdy tego nie oglądałem, a to chyba wielki błąd. Może nie jest za późno na zmianę repertuaru? Albooo zróbmy kiedyś takie wasze stereotypowe babskie nocowanko, co tam obgadujecie facetów, bijecie się poduszkami, całujecie się i tak dalej... a mi nigdy nie było dane być zaproszonym i nadrobię zaległości! - wypalił niesamowicie uśmiechnięty, bo wiadomo, że zawsze chciał zobaczyć, jak to się wszystko odbywa, miał swoje pewne wyobrażenia na temat tego niesamowitego wydarzenia. Wiadomo, nieco podkoloryzowane i wybiegające poza realne fakty, ale nieważne! Ale z drugiej strony, gdyby to nie było jakieś super to na pewno któraś koleżanka w liceum by go zaprosiła, co nie? No na pewno.
    -Nie powiesz mi chyba, że chciałabyś zobaczyć nagiego Hulka? To znaczy jestem w stanie zrozumieć zainteresowanie jego dużymi rozmiarami, ale... Poza tym on nie dostaje nagle żadnych spodenek, okej? Po prostu dobra marka spodni, niezły materiał i przyzwoite wykonanie pozwalają uniknąć tej całkowitej golizny - sam po chwili się roześmiał, ale tutaj nie mógł się z nią zgodzić. Jemu nie przeszkadzał aktualny podział nagości, mimo że rzeczywiście mogło to być nieco niesprawiedliwe i niektóry mogli się słusznie oburzać. -Na zachętę, okeeej. A jak mam sobie zasłużyć? Mam wywalczyć o koniec tandetnej nagości w marnych horrorach? - zapytał całkiem zaintrygowany sprawą ciekawostek. Sądził, że Nora zgodzi się od razu, ale przecież zdążył poznać ją już z różnych stron, ciekawych i intrygujących, więc powinien wiedzieć, że to nie będzie takie proste!
    -Te obcisłe jeansy już próbowałem i nie ma szans, to nie moja bajka, a mokre bokserki tym bardziej mnie nie przekonują, nie chcemy kolejnej afery - odpowiedział zachowując poważny głos i jeszcze poważniejszą minę -więc pozostają te podkoszulki... pożyczę jakiś od siostry - dodał, jakby naprawdę miał to w planach. Choć nigdy niewiadomo, może przy ich następnym spotkaniu Tim wystroi się w koszulkę Gal czy coś...
    -Nora, to celowe działanie. To co zakryte i niedostępne pociąga bardziej - odpowiedział kiwając wesoło głową, po czym sięgnął po popcorn. Poza tym ani trochę mu nie przeszkadzała ta kobieca przewaga, jak dla niego wszystko było w jak najlepszym porządku.
    -Ohh nawet tak nie żartuj! Nie byłabyś w stanie muchy skrzywdzić, a co dopiero uroczego Tima - westchnął i objął ją nawet ramieniem delikatnie przyciągając w swoją stronę, co niestety utrudniła mu miska, więc się po prostu ostatecznie poddał, przecież nie chciał stracić popcornu. Ot taki czystko przyjacielski gest. Wszystko było tak, jak być powinno, a on nie nadużywał jej przestrzeni ani trochę! -Nienie, przecież to nie może być tak przewidywalne. Morderca na końcu okaże się miłym człowiekiem, który wcale nie zabił tych ludzi tylko ich wszystkich wkręcił. Kiedyś były takie filmiki z creepy clownem, to jest na tej samej zasadzie, jestem pewien - rzucił ironicznie patrząc właściwie tylko co jakiś czas na ekran. Prawdę powiedziawszy to średnio go ten film obchodził, a tym bardziej to jak to się tam skończy.


    puszku
    okruszku
    zaraz wracam
     
    Nora Faraday



    wcale się nie zakochuje w Timie


    pracuje jako dziennikarka


    i jest zen

    Noreen
    Faraday








      
    FALLEN CLOUD
       .

      
    W Berrylane od zawsze, ale z przerwami na podróże po świecie

      
    27 y.o.

      
    168 cm

      


    2020-06-09, 17:55


    A trzeba patrzeć uważnie, bo ani człowiek się obejrzy, a może na przykład zniknąć kobiecie siedzącej obok trochę włosów, na długości albo usta mogą się jakoś powiększyć. No, chyba że to Tim tak całował namiętnie, że się większe zrobiły, nigdy nie wiesz, może to jego jakaś super moc, jeszcze nie do końca odkryta! Wiec zdecydowanie, taki przyjaciel to skarb, trzeba go trzymać blisko. No i naprawdę Nora widziała w nim sporo potencjału, dlatego chciała go wspierać. Przyjacielsko. Ale tego mu oczywiście nie powie, bo bez przesady, Nora i uzewnętrznianie się zdecydowanie nie szły w parze.
    - Ten serial ma chyba... jakieś sześć sezonów, musielibyśmy siedzieć tutaj przez tydzień i go oglądać - uniosła brwi, z rozbawieniem wielkim - ale kiedyś jasne, możemy się umówić na to i na bicie cię poduszką, skoro tak ci zależy - westchnęła sobie cicho - a całujemy się z dziewczynami nie na babskich spotkaniach, tylko na obozach, amatorze - prychnęła, z rozbawieniem. Oczywiście, wcale tak nie było... - na babskim wieczorze malujemy sobie paznokcie. Zrobimy ci taki różowy mani i zielony pedi, rozmawiając ot tych facetach, będzie super - pokiwała głową, formułując plan, z niegodziwym uśmieszkiem. Zawsze wiedziała jak odwrócić kota ogonem, heh!
    - Nie mów, że ty nie jesteś ciekawy jego wielkości - spojrzała na niego bardzo wymownie. To taka ludzka ciekawość. Jak przy Barbie, kiedy człowiek się zastanawia jak Ken zrobił małe bejbiasy. - Jasne jasne, dobra marka.. nie ma aż tak dobrych marek - mruknęła, z rozbawieniem lekkim, a potem pokręciła powoli głową. - Już Zmierzch był bardziej realistyczny, bo tam te wilkołaki co chwile sobie całe zestawy rozwalały na strzępki - dodała, bo prawda, a przecież te wilkołaki były o wiele mniejsze niż taki Hulk. Nawet z ich włochatą fryzurą.
    - Jak ci powiem jak masz zasłużyć, to nie będzie w ogóle zabawy - wygięła usta w podkówkę, bo co to za trakcja, mieć rozwiązanie podane na tacy? To właśnie kreatywność jest najciekawsza w tym wszystkim! Więc same głupoty tutaj Tim plótł.
    Na jego kolejne słowa nie wytrzymała, tylko zaśmiała się wesoło. - Proszę, powiedz że zmierzysz przy mnie jakieś obcisłe jeansy - poprosiła, bo to naprawdę musiał być niezapomniany widok! I jak mogłaby sobie pozwolić na przegapienie go? No nie mogła! - Czy ta koszulka będzie różowa? - zapytała, z nadzieją. Co prawda nie znała jego siostry, ale nietrudno się domyślić, że jak Tim założy jakąś koszulkę swojej chudej i drobnej siostry, to zrobi z XS rozmiar XXL...
    - Czyli tym tokiem myślenia, pokazane kobiece ciało tak naprawdę nie pociąga? - no zapytała, marszcząc brwi, bo naprawdę się chyba zaplątali w tej metaforze. I musiała przyznać, estetycznie piersi są ładniejsze do patrzenia, niż narządy rozrodcze, ale czy przypadkiem ludzie tak nie uważają właśnie dlatego, że ich widok jest tabu?
    - Uroczy facet umiera jako pierwszy -odpowiedziała i zaśmiała się, przyglądając mu się z bliska, skoro tak nagle znalazł się tuż obok. Spojrzała mu w oczy, szybko spojrzenie spuściła jego usta i znowu podniosła na jego oczy. I zdecydowanie straciła wątek, ale starała się robić dobrą minę do złej gry, dlatego odchrząknęła lekko i znów sięgnęła po popcorn, kiedy się wyprostował.
    - Creepy Clown? - powtórzyła za nim, zmuszając się do skupienia. - Ty pewnie miałeś kilka takich wiszących nad łóżkiem - mruknęła, z łobuzerskim uśmieszkiem. I ona też totalnie zgubiła się w fabule i nie wiedziała kto tam jeszcze żyje.


    paula
    fin, gal, joey, maia, callie, briony, ada, holden, wolf, scott
    piszę posty
     
    Timothy Ellington



    Był zakład, nie ma zakładu


    ale jest praca na słuchawce


    i rum w butelce

    Timothy
    Ellington








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    Kiedy rum zaszumi w głowie, cały świat nabiera treści

      
    28 y.o.

      
    191 cm

      


    2020-06-16, 19:11


    Takiej supermocy Timothy by nie odmówił. Co prawda miała ona kilka mankamentów, jak chociażby to, że panie mogłyby się nim interesować tylko ze względu właśnie na nią. To prawie tak jak te panienki, które szerzej się uśmiechają widząc ładny samochód. A że Timi samochodu nie miał na ten moment to może i by początkowo się z takiego zainteresowania cieszył... Tylko też sprawa kolejna, czy taka moc byłaby regulowana, co by czasem z wielkością ust nie przesadzić czy coś. Wiadomo, że takie pontony to też nie do końca fajna sprawa.
    -I co z związku z tym? Nie dasz rady? Ja bym dał - prychnął wzruszając ramionami. Okej, nie zdawał sobie sprawy, że aż tyle to miałoby trwać, ale on miałby nie dać rady wysiedzieć przez tydzień przy jakimś tam serialu? I tak nie robił nic istotnego, więc nie czułby wyrzutów sumienia, że marnotrawi czas. -A co to za różnica? Obóz czy jakieś tam nocowanie... zaprosisz koleżanki? - bo wiadomo, że to musiało być więcej kobietek, co by to na pewno był damski wieczór! To znaczy, nie żeby miał coś przeciwko spędzaniu czasu z samą Norą... ogólnie mu się podobało, dość bardzo, ale tylko nieoficjalnie. Bo tak to przecież był tutaj niemalże z przymusu, nie miał co robić i w ogóle... siłą go tutaj zaciągnęła.
    -Okej, jeśli takie są zasady to w porządku - odpowiedział niemalże beznamiętnie. Kilka pomalowanych paznokci, co to było? Na pewno już miał to za sobą... kiedyś z pewno po jakiejś imprezie obudził się z takim pedi. Co prawda to nieco inna sprawa była, bo tutaj musiałby poddać się temu zabiegowi w totalnej świadomości, aczkolwiek miał silną potrzebę odbudowania swojego zniszczonego ego, po przegranym zakładzie. Była to troszkę specyficzna metoda i nieco poroniona, ale... nieważne okej.
    -Ani trochę, niby czemu miałbym być? - zaśmiał się, bo co jak co, ale tego nie chciałby widzieć, ani nie chciałby wiedzieć, co tam Hulk skrywa w bokserkach. Wiedza totalnie zbędna, a widok niezapomniany -O niee, nie mów, że jesteś kolejną laską, która wzdychała do tego filmu i tych pseudowilkołaków - uniósł brwi, śmiejąc się przez chwilę. Pewnie Timi oglądał, może nawet w kinie był z jakąś babeczką na randce, ale fanem Edwarda czy Jacoba nie był.
    -Żebyś pożarła mnie wzrokiem pełnym pożądania? - spojrzał na nią delikatnie się uśmiechając -na to trzeba odpowiednio zasłużyć - dodał po chwili wywracając oczami. Wiadomo, że nie był taki łatwy i tak prosto namówić się nie da. Zwłaszcza, że to byłby... niezapomniany i najcudowniejszy widok. -O może być! I będzie taka wiesz... jak one się nazywają? Te koszulki do pępka - zastanowił się chwilę, próbując sobie przypomnieć nazwę, której nigdy nie znał, wiedział tylko że takowe określenie istnieje. Po chwili się poddał i tylko zacmokał niezadowolony.
    -Sprawa wygląda tak, że... - zaczął drapać się po głowie, bo właściwie to troszkę się w swoich teoriach zajebał, ale nie mógł tego przyznać -Wyobraź sobie, że jesteś małym chłopcem, który pragnie dostać najnowsze playstation, okej? I dostaje w końcu od rodziców pewne pudełko z niewiadomą zawartością, ale może je otworzyć tylko, jeśli poprawi oceny z matmy. I on się stara, zaczyna się uczyć, w końcu może otworzyć pudełko. I wiadomo, wtedy totalna euforia i szczęście, jeśli jest tam playstation - zaczął jej tam gadać, nawijać makaron na uszy i aż musiał się piwem posilić, bo wszedł na swoje intelektualne wyżyny przepalonego mózgu -a jeśli to chujowy żart i w pudle jest jakaś słaba, gruba książka to... nie pozostaje ci nic innego, jak zapomnieć o sprawie - dodał jeszcze po chwili. Chyba nie powinien w ten sposób porównywać kobiet, ale nie to że chciał je jakoś obrażać, po prostu tak na szybko sobie wymyślił.
    -No tak, ważne jest tylko to, żebyś osiągnęła swój cel, hm? - zapytał nieco z przekąsem, ale... uśmiechnął się, okej. Niby nie chciał wracać do tamtej sprawy... to samo tak mu się powiedziało. A fakt, że znalazł się na tyle blisko niej, że sobie przypomniał pewne towarzyszące temu uczucia wcale nie był pomocny. Musiał to powiedzieć, co by sobie uczucie zdenerwowania odbudować i nie zrobić nic głupiego.
    -Mhm, że niby rodzice mnie nie kochali? - zaśmiał się spoglądając na nią. Bo może mu insynuowała właśnie, że prezentuje sobą jakieś odchyły, a to jest spowodowane co najmniej dziwnymi maskotkami w dzieciństwie.


    puszku
    okruszku
    zaraz wracam
     
    Nora Faraday



    wcale się nie zakochuje w Timie


    pracuje jako dziennikarka


    i jest zen

    Noreen
    Faraday








      
    FALLEN CLOUD
       .

      
    W Berrylane od zawsze, ale z przerwami na podróże po świecie

      
    27 y.o.

      
    168 cm

      


    2020-06-19, 18:37


    Jest w tym jakiś biznes.. a jak mówią, jeśli coś jest głupie, ale działa, to wcale nie jest głupie! Okej, zwykle jest, ale nieważne, lepiej się nad tym zbyt długo nie skupiać. Zwłaszcza, jeśli komuś faktycznie miałaby przypadkiem wybuchnąć twarz, co nie.
    - Myślę, że mogliby nas za to wylać z pracy - wyjaśniła, kiwając powoli głowa. Miała obowiązki na głowie, halo! Nie mogła się tak odcinać. I jednak to mogłoby być zbyt dużo seksu na ekranie przy Tymonie... - Ale ty możesz oglądać, tylko koniecznie zdawaj mi relacje w trakcie - pokiwała głową, bo to zawsze ciekawe doświadczenie, obserwować reakcje mężczyzny na takie seriale, docelowo nastawione jednak na odbiór przez kobiety. I w sumie, to jednak były 20 minutowe odcinki, więc niby nie byłoby tak źle, no ale trzeba myśleć racjonalnie, co nie. - Bardzo duża różnica - poprawiła go, prychając cicho. A potem zaśmiała się cicho - a co, zawiążesz sobie pseudo warkoczyki i będziesz udawać jedną z nich? - dopytała, rzucając mu spojrzenie pełne zwątpienia, że dałby radę. Musiałby bardzo dokładnie ogolić twarz, no i zapewnić sobie inne kobiece atrybuty, dla niepoznaki. O i wydepilować brwi, heh. I nogi, żeby się dobrze prezentowały w seksi piżamce.
    - Są pewne rzeczy, które po prostu człowieka ciekawią. Jak kolor sutków Gamory. W jakimś komiksie chyba było to rozstrzygnięte... albo może mi się myli z jakąś pijacką rozkminą - przyznała, delikatnie mrużąc oczy. No Peter na pewno wiedział dokładnie jak wygląda anatomia różnych kosmitek, skoro był z niego taki Star Lord odkrywca, ale w filmach na pewno się taką wiedzą nie dzielił.
    - Byłam za stara żeby to robić, kiedy to wyszło. A te wilkołaki wyglądały na jakieś.... trzynaście lat maks - przyznała, bo serio przecież mieli takie młode twarze, zwłaszcza ten Jacob główny. - Już wampiry były lepsze - dodała, kiwając lekko głową. No Robert nie prezentował się przecież źle, tak samo jak Kellan.
    - Mogę ci zagwarantować, że akurat nie będę głodna - rzuciła, przekornie, ale skłamała. Nie mogła się oszukiwać, że wciąż na niego leciała i nawet teraz czuła jakieś takie napięcie między nimi. Na szczęście mogła oszukiwać Ellingtona w tym temacie. - Crop topy? - dopytała, bo w sumie nazw było wiele w modzie, a efekt zawsze miał być ten sam, pokazany zgrabny brzusio. No, chyba że zakładało się coś z wysokim stanem, wtedy było skromniej i też fajnie.
    - No jak wygląda sprawa? - zapytała, przybierając minę wyrażającą podobną konsternację, co Timpthy w tym momencie. I kiwała głową po każdym skończonym przez niego zdaniu, w ramach potwierdzenia, że uważa i wciąż go słucha. - Teraz nie wiem, czy ty byłeś jako dziecko tym chłopcem z opowieści, znajdującym książkę w playstation, czy to jakaś głęboka metafora bycia człowiekiem oszukanym przez push up i rajstopy ściągające - przyznała, lekko marszcząc brwi. - Jeśli to drugie, to nie wiem czego ty się spodziewasz, wiesz jak działa grawitacja, nic nie stoi tak wysoko bez odpowiedniego wsparcia - wywróciła oczami. Nora nigdy nie była kobietą, która nosiła rozmiar 0 i nigdy się tym nie przejmowała. Grubsza, czy szczuplejsza, zawsze akceptowała swoje ciało w stu procentach. W końcu używała go codziennie, sprawdzało się, no i pewne jego elementy dawały jej tyle przyjemności! - I powinieneś oberwać tą książką za to porównanie. Co jakby kobieta powiedziała to samo o Tobie, hm? - zapytała, unosząc brwi i... wchodząc na totalnie niebezpieczny grunt. W końcu sama sprawdzała jego playstation i mogła wiele powiedzieć na temat jego rozmiaru, grubości i... sprawności.
    - Jak nie osiągasz celu, to jaki w tym sens? - zapytała, chociaż nie wiedziała już totalnie o czym mówią, za bardzo rozproszona ich wcześniejszą dyskusją, dwuznacznościami i po prostu Ellingtonem, chociaż siedział obok, wciąż oddzielony miską z popcornem. Więc niby taka jego bliskość nie powinna na nią działać, ale cóż.
    - Nie, po prostu wyglądasz na takiego, który w dzieciństwie uważał je za zabawne - wyjaśniła, uśmiechając się zaczepnie nawet rzuciła w nim jednym ziarenkiem popcornu, bo czemu nie. Należało mu się.


    paula
    fin, gal, joey, maia, callie, briony, ada, holden, wolf, scott
    piszę posty
     
    Timothy Ellington



    Był zakład, nie ma zakładu


    ale jest praca na słuchawce


    i rum w butelce

    Timothy
    Ellington








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    Kiedy rum zaszumi w głowie, cały świat nabiera treści

      
    28 y.o.

      
    191 cm

      


    2020-06-30, 03:05


    Spojrzał na nią z politowaniem i głośno westchnął, bo mimo wszystko temat jego pracy wciąż sprawiał, że żyłka na czole przybierała kształt blizny Pottera. Nie żeby mógł ją po prostu rzucić i wrócić do stanu błogosławionego bezrobotnego. To było... bardziej skomplikowane. Nad rozpoczęciem serialu w samotności będzie musiał się jeszcze poważnie zastanowić, bo wiadomo że z nią byłoby tak jakoś przyjemniej... albo chociaż zabawniej!
    -Żadna różnica - bąknął jeszcze pod nosem, bo wiadomo że nie mógł tak zwyczajnie odpuścić i dać za wygraną. I nieważne, że to była jakaś tam błahostka o której nie będzie pamiętać za jakieś pół godziny. I nieistotne, że to Nora miała większe pojęcie zarówno teoretyczne jak i praktyczne w kwestiach babskich wieczorów i obozów. -jeśli tylko miałoby się to skończyć tymi namiętnymi pocałunkami to w tym momencie robię warkoczyki - uśmiechnął się niemalże od ucha do ucha i poruszał kilkukrotnie brwiami. Brak jego umiejętności w kwestiach zaplatania warkoczyków był całkowicie drugorzędny. Przecież zawsze mógłby poprosić Norę o pomoc. To także nie było w zakresie jego umiejętności, ale dla większego dobra musiałby to zrobić.
    -Chcę poznać więcej tych pijackich rozmyślań, booo to mnie totalnie zaintrygowało - przyznał z niemałym uśmiechem. Timothy od zawsze propsował jakieś na pozór durne rozkminy po pijaku czy tam po paleniu. Co prawda on celował bardziej w te czy gdyby homary wyglądały jak małe kociaki to ludzie wciąż tak chętnie by je jedli czy coś... Aczkolwiek kolor sutków wiadomo, że też go zaciekawił, a jeszcze nawet nie był pijany! I zjarany też o dziwo nie.
    -Wiesz co, ja uderzam raczej w takie mniej fantastyczne fantazje, ale nie oceniam. Wampiry, wilkołaki, jestem tolerancyjny - w tym momencie był na to za stary ale tak naprawdę to nigdy przenigdy nie był w stanie zrozumieć tej fascynacji wampirami, głównie ze strony dziewczynek. No ale on też na pewno kiedyś też miał jakieś dziwne crushe, okej.
    -Musiałbym mieć to na piśmie, przy świadkach - uśmiechnął się niezwykle uroczo, bo tak naprawdę to już jej nie ufał, okej! Mogła sobie mówić takie rzeczy i może nawet mógłby w to uwierzyć, ale nie zamierzał stracić czujności po raz drugi. Co też było niesamowicie ciężkie z jednej strony, bo trochę jakby chciał. Tylko jego przegrana dalej bolała i to w tej sytuacji było kluczowe.
    Przechylił główkę i zacisnął mocno zęby, potrzebował chwili na zastanowienie. -Mogą to być i crop topy... to właśnie taką stylówkę planuję - przyznał po tych kilku sekundach ciszy. Wiadomo, że Tymek taki seksiak to nawet w takim ubranku byłby totalnie pociągający, heh.
    -Prawda jest taka, że jak już tak sobie wszystko stoi to nie myślisz o grawitacji i... o innych rzeczach zresztą też - uniósł jedną brew, bo jednak każdy znał ten moment, kiedy myślenie odchodziło w zapomnienie i liczyła się tylko chwila. No a później właśnie wychodziły z tego przykre sytuacje i oszustwa. -Taaa? To czym jestem? Książką czy playstation? - nawet się do niej zbliżył, co by mu w oczy spojrzała i szczerze powiedziała! Wiadomo, co wolałby usłyszeć, ale jakby nie patrzeć zawsze mógł się bronić tym, że książka to metafora elokwencji, a przecież to niby jest takie najważniejsze! A wygląd i przyjemność się... liczy mniej, okej.
    -To co jest twoim celem w tym momencie, hm? - odpowiedział pytaniem marszcząc czoło, bo sam też już się w tym wszystkim pogubił. A przecież miał dzisiaj nie tracić czujności nawet na sekundę! Przy niej nie było nic wiadomo, musiał być uważny, słuchać, obserwować jej ruchy... tylko to też było swego rodzaju utrudnieniem.
    Kiedy dostał popcornem aż głowę do tyłu odsunął zdezorientowany. Tak marnować jedzenie? Oczywiście chwycił go i wpakował sobie do paszczy. -Nora, czy ty jesteś poważna? Serio? Jeszcze na domiar złego chcesz ze mną wywołać kolejny konflikt? - i nie czekając na odpowiedź po prostu garścią zebrał kilkanaście ziarenek, które po chwili kolejno zaczął rzucać w jej stronę bez większego zastanowienia. Wiadomo, ona rzuciła w niego jednym - on musiał oddać co najmniej kilkoma, nie mógł być gorszy.


    puszku
    okruszku
    zaraz wracam
     
    Nora Faraday



    wcale się nie zakochuje w Timie


    pracuje jako dziennikarka


    i jest zen

    Noreen
    Faraday








      
    FALLEN CLOUD
       .

      
    W Berrylane od zawsze, ale z przerwami na podróże po świecie

      
    27 y.o.

      
    168 cm

      


    2020-07-02, 22:01


    Taki już urok Nory, sprawiała że sporo żyłek Tima wchodziło w ruch, hehe! Chociaż nie przyglądała im się aż tak dokładnie, bo jednak cóż, w tej relacji nigdy nie było czasu, żeby sobie usiąść i się zastanowić nad czymkolwiek, żyli w wiecznej gonitwie i ucieczce od analizowania i myślenia. W czym, swoją drogą, miała bardzo duże doświadczenie.
    Uniosła brwi, bo jego słowa zabrzmiały tak, jakby sam chciał się z nią całować, no trochę wyrwane z kontekstu, dlatego zdecydowała się ten temat pominąć! A ja się staram skracać, więc no, starania trzeba doceniać! I dlatego się też napiła znów piwa, bo skoro chciał słuchać jej rozkmin po pijaku, to najpierw musiała być przecież pijana.
    - Wampiry to dość niepokojąca wizja, bo z tym piciem krwi to taki trochę kanibalizm. I nekrofilia, biorąc pod uwagę, że nie żyją… i skoro nie mają w sobie krwi, to jak im w ogóle staje? - dopytała, bo tak to było z tymi legendami, nie miały aż takiego sensu. Zwłaszcza super twardy i błyszczący w słońcu penis Edwarda dziewicy. - Nie wspomnę nawet o zoofilii u wilkołaków i… pewnych oczywistych żartów, które nasuwają się na myśl [//b]- westchnęła ciężko, no bo skoro wilkołak zmienia się w wilka…. no to jak sobie tam biega po lesie, to wiadomo co robi? A no nie.
    [b]- Jeszcze z potwierdzeniem od notariusza, po co się ograniczać
    - wywróciła oczami, bo totalnie, sprowadzą po dwóch prawników, sporządzą umowę, no pełna profeska, da się załatwić! Najlepiej w maskach, żeby nie było żadnych uroczych uśmieszków, wywołujących łaskotanie w dole brzucha, co nie. I wolala nie oglądać jego brzucha, bo wiedziała do czego rozbieranie się z nim prowadziło! I chociaż były to bardzo przyjemne konsekwencje, to jednak nie chciała niszczyć tej delikatnej równowagi, którą odzyskali w swojej relacji, trzeba było zapiąć mocniej spodnie.
    - Wszystko stoi? To jakieś prywatne wyznanie? - zapytała i uśmiechnęła się zaczepnie, bo to było akurat silniejsze od niej, musiała rzucić jakąś głupią uwagę. Ale nie sprawdzała sama, trzymała łapki przy sobie! Czy raczej, przy popcornie.
    - Ty jesteś pustym pudełkiem - podsumowała, i no, bardzo chętnie by się w to pudełko zagłębiła, ale przecież nie mogła! Łapki przy sobie to była bardzo ważna zasada i musiała się jej trzymać, nawet jeśli serce zabiło jej szybciej, oddech przyspieszał od samej takiej bliskości… twardym trzeba być! Ale nie dosłownie, eh!
    - Nie wiem - no i zepsuła ich elokwentną wymianę zdań, ale naprawdę nie wiedziała, okej. I nie zawsze miała siłę udawać pewną siebie i wszystkowiedzącą, czasem, przez kilka chwil można było zauważyć u niej małe zagubienie i kilka innych emocji, których nie odgonił nawet rzucany popcorn. Aczkolwiek, nie odgoniło to tych wszystkich szalonych myśli…
    - A po co mam być poważna, to przereklamowane - podsumowała, chowając się za ręką przed atakiem, a potem zaśmiała się cicho i pozbierała ziarenka rozsypane dookoła.
    - Ej, zabili tą rudą, przegapiłam przez Ciebie jak! - wypomniała mu, zabierając na moment miskę i stawiając ją na stoliku, żeby pozbierać popcorn, który się od niej odbił i wylądował na kanapie. Wrzuciła je do miski, a potem, kiedy podniosła dwa ostatnie leżące koło uda Tima, zamiast do miski, przysunęła je powoli do jego, ust, żeby go nimi nakarmić. A jak już zjadł, przesunęła opuszkami palców powoli po jego ustach…


    paula
    fin, gal, joey, maia, callie, briony, ada, holden, wolf, scott
    piszę posty
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: