• Zaloguj
  • Rejestracja
  • Berrylane :: Fitzgerald Blackwood
    nieznajomy
  • ABY FORUM DZIAŁAŁO PRAWIDŁOWO, ZALECAMY WYKONANIE TWARDEGO RESETU - CTRL + F5, CTRL +FN +F5 LUB COMMAND +OPTION +R
  • Wraz z majem w centrum Berrylane ruszyły przygotowania do obchodów Armed Forces Day. Tegoroczny festyn zostanie wzbogacony o grę terenową.
  • Policja donosi, że na terenach White Hills, dookoła drzwi wielu domów nieznany sprawca rozmazał czerwoną ciecz. Zgłoszono też znalezione w okolicy niepokojące ołtarzyki.
  • W Crimson Woods zauważono tajemniczą wycinkę drzew, a władze miasta milczą na ten temat.
  • Granica między gangiem, a praworządnymi mieszkańcami Berrylane w ostatnim czasie zaczęła się zacierać - zaleca się omijać tereny Pink Waters.
  • WYKORZYSTAJ SWÓJ KUPON - WARUNKI REALIZACJI KUPONÓW GRACZA
  • DZIENNIKI ODZNACZEŃ - ZBIERAJ PUNKTY I WYMIENIAJ JE NA NAGRODY
  • #5 WIADOMOŚCI MAJ/CZERWIEC
  • ZADANIA LOSOWE
  • UWAGA! ZAGINĄŁ EDWARD R
  • - SZYBKIE POSZUKIWANIA ZNAJDŹ PARTNERA DO GIER
  • urodzinowa loża - wyniki głosowania
  • Stevie / ANKO
    Colter / Maja
    Lilianne / Lilka
    Bowie / Ania
    Raine / Ada


    Berrylane Strona Główna » Charaktery » Kartoteka » Zaakceptowane KP » 30 - 39 » Fitzgerald Blackwood
    Poprzedni temat «» Następny temat
    Fitz Blackwood



    baby nie są dla niego


    detektyw w SPD


    samotny ojciec

    Fitzgerald
    Blackwood







      
    WHITE LOG MEWS
       w mieście od urodzenia

      
    My shadow's the only one that walks beside me.

      
    35 y.o.

      
    194 cm

      


    2020-06-25, 20:33


    Fitzgerald Martin
    Blackwood
    Jensen Ackles
    scream
    miejscowy
    data i miejsce urodzenia
    stan cywilny
    zawód i miejsce pracy
    31.01.1985, Seattle
    kawaler
    detektyw, wydział zabójstw, Seattle PD
    orientacja
    wyznanie
    dzielnica mieszkalna
    heteroseksualny
    katolik
    White Log Mews
    Silence of the lambs
    Ojciec robił pieniądze, zajmował się szeroko rozumianym biznesem. Matka była adwokatem, broniła różnych, czasem nieco dziwnych ludzi. Być może to zostało w jego psychice, bo z czasem też poczuł, że powinien bronić słabszych. To chyba z tego powodu wdawał się w szkole w bójki ze starszymi kolegami. Inna sprawa, że w jakimś stopniu chciał pokazać im, jak bardzo jest silny i że nie warto z nim zadzierać. Chciał wyrobić sobie opinię, swoją własną, żeby w końcu przestać być młodszym bratem Carrie. Tak, pragnął zapracować na swoją własną renomę. To dlatego wciąż powtarzał koleżankom, że zostanie bohaterskim żołnierzem i - uwaga - dotrzymał słowa.
    Zaciągnął się, bo chciał. Nie dlatego, że nie miał pomysłu na siebie. Okej, takowego nie posiadał, ale wydawało mu się, że może spełnić się w wojsku. Co tam starsza siostra, ważne, że koleżanki ze szkoły nagle zaczęły go lubić, kiedy zaczął opowiadać o tym, że będzie wojskowym. Jak to było? Za mundurem panny sznurem? Tak, mniej więcej tak. Zresztą, i tak nie miał innego planu. Nie chciał być lekarzem, piosenkarzem, murarzem i sportowcem. Okej, może mógł być tym ostatnim, bo całkiem nieźle pływał i gdyby się postarał, mógłby dostać stypendium sportowe na jakiejś niezłej uczelni, tyle tylko, że nie chciał. Zamierzał być konsekwentny i wkrótce rzeczywiście został wojskowym.
    Jakie bywają początki, każdy chyba się domyśla. Najniżej w hierarchii, dzień zaczynasz od kilku kółeczek truchtu, a wieczorem myjesz podłogę szczoteczką do zębów. Potem dowiadujesz się, że wyjeżdżasz za granicę. Tyle dobrego, że już podczas pierwszej misji okazało się, że w jego jednostce służy też starszy kolega z Berrylane. Od razu złapali wspólny język i choć wcześniej znali się z widzenia, to tam, na froncie, mocno się zaumplowani. Być może do dziś służyliby razem, ale Fitz uznał w końcu, że to nie jest dla niego. Myślenie o wojnie, czytanie o niej, a nawet oglądanie jej w telewizji, to zdecydowanie coś innego, niż przeżywanie jej na własnej skórze. Zrezygnował.
    Wciąż podobała mu się wizja munduru. Skończył szybkie studia i wstąpił do akademii policyjnej. O tak, ta robota była już dla niego. W końcu czuł się jak ryba w wodzie. Czasem bywał wredny i spisywał każdego, kto mu się nawinie, czasem darował mandat jakiejś ładnej pani. W radiowozie miał całkiem fajnego kumpla, do dziś utrzymują ze sobą kontakt, chociaż z czasem Fitz awansował i zaczął zajmować się zabójstwami. Dostał też do niańczenia młodą policjantkę. Całkiem fajną, sympatyczną, ale młodą. Boże, jak on momentami miał jej dość! Mimo to pracują razem do dziś, teraz już oboje służąc w randze detektywa. Stanowią całkiem niezły duet, zdaje się, że lubią się też prywatnie, chociaż Fitz nigdy nie powiedziałby głośno, że kogoś lubi, zwłaszcza kogoś z pracy.
    Nieco inaczej sprawa wygląda z jego życiem osobistym, bo raczej nie ma problemu z tym, żeby powiedzieć kobiecie, że ta mu się podoba. Mniej więcej właśnie tak szczery był, kiedy poznał matkę swojej córki. Nie byli ze sobą długo, Fitz nie stchórzył też, kiedy okazało się, że kobieta zaszła w ciążę. Dzielnie znosił jej humorki, dzielnie zmieniał pieluchy małej, dzielnie zmierzył się też z samotnym ojcostwem, kiedy jego była już kobieta poszła w długą. Ostatecznie ani trochę nie była fajna. Dziś mała ma pięć lat i jest oczkiem w głowie taty.

    To miała być szybka akcja. Miał tylko sprawdzić pewien trop, a potem wrócić do kościoła, żeby zdążyć jeszcze na ślub swojej partnerki. Nie przepadał za jej facetem, ale skoro ona go kochała, to życzył jej wszystkiego dobrego. Nie chciał też w nic jej dzisiaj angażować, bo to jej dzień, ale to ona uparła się, że będzie na podsłuchu. Fitz miał tylko wejść, coś sprawdzić i wyjść. Jego plan nie zakładał strzelaniny, a już tym bardziej nie zakładał tego, że dostanie kulkę. Nie przewidział karetki i tego, że jeszcze w drodze do szpitala jego serce tak po prostu się...
    Zatrzyma.
    Let me in
    Całkiem prawdopodobne, że Fitz to jeden z największych gburów, jakich możesz spotkać w życiu. Nie jest wylewny, rzadko odzywa się sam, a kiedy o coś go zapytasz, zazwyczaj odpowie krótko, zwięźle i mocno lakonicznie. Inaczej będzie, jeśli zaczniesz jakiś temat, który go interesuje, wtedy powie odrobinę więcej, przedstawi swoje zdanie i poprze je logicznymi argumentami. Podobnie zachowuje się w pracy. Często robi coś na własną rękę, przed nikim się nie tłumacząc i niczego z nikim nie uzgadniając. Kieruje się intuicją, bo ta jeszcze nigdy go nie zawiodła. Zawodowo jest jeszcze mniej przyjemny, niż prywatnie. Klnie jak szewc, czasem jedzie od niego wódą, ale na szczęście pracuje z fajnymi ludźmi, którzy często go kryją. Odpłaca się im tak, jak tylko może. Czasem podrzuci im jakiś trop, czasem sam kogoś kryje i wszystko gra.
    Zupełnie zachowuje się przy córce. Z nią może nawet wypić herbatę z różowej porcelany i pozwoli sobie włożyć na głowę brokatowy diadem. Tylko cicho, lepiej nikomu o tym nie mówcie, po co psuć mu reputację, prawda?
    American Horror Story
    Dość dobrze zna miejscowe legendy, ale niekoniecznie w nie wierzy. Kiedy jego córka podrośnie, na pewno będzie ją nimi straszył, żeby czasem nie przyszło jej do głowy wałęsanie się po okolicy z chłopakami, a teraz... Teraz niezbyt go to interesuje.
    Why don't you play in Hell
    - lubi klasycznego rocka, nie pogardzi jazzem, zniesie rap, nie znosi współczesnej muzyki rozrywkowej, chociaż, chcąc nie chcąc, musi tego słuchać - jego córka uwielbia puszczać na cały regulator Arianę Grandę, Selenę Gomez i tego... No, tego innego znanego;
    - ma dwa psy, oba to husky, wabią się Fred i George;
    - nie lubi, ale to bardzo, bardzo nie lubi, szczypiorku, szczawiu i szpinaku. Mimo to ani trochę nie przeszkadza mu to w faszerowaniu córki warzywami, zwłaszcza tym ostatnim;
    - lubi filmy historyczne, zwłaszcza te dotyczące II WŚ;
    - podoba mu się, kiedy kobieta nie wygląda, jak dziwka. Gdyby chciał takie oglądać, poszedłby do burdelu, a nie chodzi, bo ma lepszy gust;
    - rzadko sprawdza swoją prywatną skrzynkę mailową, rzadko odpisuje na smsy, więc jeśli czegoś od niego chcesz, zadzwoń;
    - w tym momencie... No, tak jakby właśnie dostał kulkę i właśnie trafił do szpitala. Kto wie, w jakim stanie z tego wyjdzie. O ile wyjdzie, ha!

      

    jolanta
    Ellen, Gwen, Josh, Kara, Keith
    zaraz wracam

     
    Berrylane



    -


    -


    -

    Berrylane
    administrator








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    -

      
    88 y.o.

      
    88 cm

      


    2020-06-29, 23:10



    Akceptacja


    Witamy na forum!


    berry
    wszystkie dzieci nasze są
    piszę posty
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: