menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Stare tory
Autor Wiadomość
Spirits


Wysłany: 2018-07-17, 19:29   
  
Spirits

  
mistrz gry


Mimo że daleko było do godziny, w której wedle opowieści na torach miał pojawiać się osławiony pociąg, atmosfera tego miejsca i tak nie należała do najprzyjemniejszych. W powietrzu wisiało coś dziwnego, jak mgiełka tajemnicy i niepewności - skoro tyle osób zarzekało się, że widziało pociąg-widmo, to może faktycznie jest w tym jakieś niewielkie ziarnko prawdy? A może całkiem spore? Nieużywane tory coraz bardziej zarastały, gdy las upominał się o swoje tereny, odebrane mu niegdyś przemocą, a dzisiaj powoli powracające w gęstwinę drzew i krzewów. Ponura przyroda wcale nie sprawiała, że miejsce to wydawało się idealnym na pikniki, spotkania czy sekretne randki; wręcz przeciwnie, szumiący w liściach wiatr co chwilę przynosił dobiegające z oddali odgłosy.
I właśnie jeden z nich zabrzmiał nagle przejmującym skrzypieniem, jakby ktoś tarł o siebie chropowatą powierzchnią metalu. Odgłos dobiegał jednak nie od strony lasu, ale z południowej części torów z odległości może piętnastu metrów - to tam wysoki słup podtrzymujący sieć trakcyjną właśnie powoli przechylał się ku ziemi, by kilka sekund później runąć na tory, wywołując przy tym przeraźliwy hałas. Sieć zawisła nisko na ziemią, zaledwie metr od dziewczyn. Prawdopodobnie nie była i tak podłączona, ale może lepiej nie ryzykować?
[Profil]
 
 
Solange Lavoie


Wysłany: 2018-07-25, 15:58   

Dziewczyna nie brała na poważnie tutejszych opowiastek na temat tajemniczego pociągu, dlatego też spodziewała się - maksymalnie - spotkania jakiegoś wraku po drodze, zwłok pojazdu. Na komentarz znajomej kąciki ust lekko uniosły się, a sama Solange spojrzała wgłąb lasu; nie wydawał się najbezpieczniejszym miejscem, nawet pomimo jej sceptycyzmu wobec szerzonych historyjek po całym Berrylane na temat pociągu-widmo. Jednakże było w tym miejscu coś, co przyciągało ją do siebie; coś, co sprawiało, że miała ochotę zajrzeć głębiej. Nagle odniosła przedziwne wrażenie, że tego dnia zapuszczą się jeszcze dalej, niż zamierzały - a może właśnie o tym cichutko rozważała już wcześniej, zbliżając się do miejsca spotkania dwójki?
- Och, stereotypowe horrory - powiedziała nagle, zerkając na towarzyszkę. - W takim razie gdzieś w tym lesie czeka na nas morderca-widmo-pociąg, za niedługo znajdziemy jakieś truchło, a przynajmniej jedna z nas zginie - skwitowała, próbując zachować poważną minę; jednak na twarzy pojawił się sardoniczny uśmieszek.
Próbowała przypomnieć sobie ostatnią produkcję, jaką przyszło jej obejrzeć z tego gatunku - a ku niezadowoleniu dziewczyny, doszło do niej, jak dawno nie oglądała dobrego filmu. A co dopiero dobrego horroru! Zadowoliła się myślą, że może chociaż tego dnia jej życie nabierze paru barw, zagoszczą w nim jakieś bardziej intensywne emocje; niekoniecznie w wyniku uciekania po lesie przed mordercą, a ot, najzwyklej, z powodu zwiedzania miejsca o niezbyt przyjemnej historii. Co przecież u niektórych na samą wzmiankę o ów wywołuje niemały lęk.
- Wielka szkoda, że nie sprawdziłam rozkładu jazdy - stwierdziła zaraz na wzmiane o kursach pojazdu. - Zobaczymy, czy cokolwiek znajdziemy.
Ona wprawdzie nie wyobraziła sobie pociągu-widmo, czego przyczyną nie był brak wyobraźni, albo jej niewielka wybujałość. Zastanawiało ją raczej, skąd wzięła się ta, chyba jedna z najmniej prawdopodobnych, historyjek.
Wtem, z oddali usłyszała pewien charakterystyczny odgłos, automatycznie odwracając się do tyłu - bowiem nie dobiegał on ze strony, w którą właśnie była wpatrzona. Chociaż nie była przygotowana na tak głośny huk, nawet nie drgnęła, gdy wysoki słup runął na ziemię. Odsunęła się nieco do tyłu, marszcząc czoło i spoglądając w stronę Tegan.
- Może duch nas tutaj nie chce? - stwierdziła sarkastycznie, po czym uważniej przyjrzała się sieci trakcyjnej. Ryzyko wprawdzie nie było ogromne, jednak coś podpowiadało Solange, że ich wyprawa nie zapowiada się optymistycznie; odsunęła od siebie tę myśl, skupiając się na zaistniałej sytuacji.
- Idziemy, no nie? - zapytała, rzucając krótkie spojrzenie w kierunku lasu.
[Profil]
 
 
Tegan Abbott


Wysłany: 2018-07-25, 21:42   

Trudno było uwierzyć w którekolwiek ze słów opowiadanych na temat widmo-pociągu. Zresztą większość legend krążących po Berrylane było według Tegan jedynie zmyślonymi historyjkami. Ich nieprawdziwość nie zmieniała jednak faktu, że takie upiorne miejsca same w sobie wywoływały w człowieku ten przyjemny rodzaj dreszczyku emocji. Nawet świadomość, że to tylko bajki nie mogła tego powstrzymać. Między innymi dlatego Abbott tak mocno ciągnęło do miejsc owianych tajemnicą.
Dokładnie tak — przytaknęła dziewczyna. — Jedna musi przeżyć, żeby rozsiewać plotki o tym miejscu i zachęcać kolejnych frajerów do odwiedzania nawiedzonych torów. Chyba że to ten scenariusz, w którym obie umieramy, a oni przychodzą szukać naszych zwłok — dodała mniej optymistycznie. W głębi duszy wiedziała, że prawdopodobnie nic złego się nie stanie, tak podpowiadało racjonalne myślenie, ale atmosfera skutecznie zabijała rozsądek, podsuwając upiorne scenariusze. — W sumie nawet jeśli żadna z nas nie umrze, to i tak możemy iść rozsiewać plotki. Coś wymyślimy i opowiemy paru osobom o jakichś dziwach. Napędzimy im stracha, ożywimy miejskie legendy — myślała na głos. Była gotowa iść i rozpowiadać po Berry najbardziej niedorzeczne kłamstwa, jakie wpadną jej do głowy na temat tego wypadu. Dla samej zabawy i ruszenia głową w ramach wymyślania ciekawych akcji.
Tegan bez przerwy pakowała się w coś, co nadawało jej życiu kolorów — wypadek samochodowy po pijaku? Próby szantażowania policji? Świr usiłujący ją udusić? Wszystko to sprawiało, że w jej egzystencji nie brakowało emocji, choć ostatnimi czasy nawet ona zastanawiała się, czy nie zaczyna przesadzać z przygodami. W końcu nie chciała gnić w więzieniu do końca życia, a ostatnio z trudem tego uniknęła. Nawet śmierć nie przerażała jej tak bardzo, jak konieczność spędzania każdego dnia w taki sam sposób w tej samej celi. Już pobyt w areszcie wystarczająco jej się nudził.
Taaa, znając życie same śmie… — zamilkła nagle, odwracając się na pięcie, aby sprawdzić, czym był ten dziwny dźwięk i zobaczyła przechylający się słup. Drgnęła lekko, otwierając szerzej oczy, kiedy ten się wywrócił, a jej usta ułożyły się w kształt “o”. — Woo. Jeśli w taki sposób chce nam dać znać, że mamy zawracać… Powinnyśmy iść tym bardziej! — zawyrokowała. Nie straszne jej były linie wysokiego napięcia, dopóki nie usmażyły jej mózgu. Jedynie odsunęła się od znajdującej się niebezpiecznie blisko instalacji i z entuzjastycznym skinieniem głowy ruszyła w drogę. — Oczywiście, że idziemy.
_________________

[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6