menu


Poprzedni temat «» Następny temat
#4 Czekamy na wyniki
Autor Wiadomość
Howard Langdon


Wysłany: 2018-12-06, 14:26   #4 Czekamy na wyniki
  


| po wszystkim

Howard naprawdę o Julkę się martwił. Nic dziwnego, że kiedy została w szpitalu, zaalarmował wszystkich Ellingtonów, a potem spędzał dni przy jej szpitalnym łóżku. Na szczęście zatrzymali ją tylko na trwającą dwa czy trzy dni obserwację, a Max w tym czasie dziarsko chodził do szkoły i spędzał dużo czasu z dziadkami. Chciał nawet Julie odwiedzić, ale biorąc pod uwagę sezon grypowy i ilość zarazków w szpitalu, Howard stanowczo odmówił i obiecał, że kiedy tylko Julie wróci to posiedzą razem. Teraz Max siedział w swoim pokoju i odrabiał lekcje, podczas gdy dorośli byli w salonie i siedzieli na kanapie, gdzie Howard leniwie przerzucał kanały. Szczerze mówiąc bardzo się denerwował wynikami badań Julki, ale z drugiej strony co pozostawało mu poza czekaniem na wyniki badań i wspieraniem swojej dziewczyny?
- Możesz w ogóle pić alkohol? Wiesz, mam wino w lodówce. A jeśli nie masz ochoty, mam też lemoniadę. Mógłbym zrobić jakiś popcorn, obejrzymy coś ciekawszego niż te durne seriale, które lecą na okrągło - uniósł brwi i uśmiechnął się delikatnie. Czy to nie brzmiało jak dobry plan? Dla niego trochę brzmiało.
- W ogóle, jak się czujesz? - spytał spokojnie, obejmując ją jeszcze mocniej i trochę przyciągając do siebie. Martwił się o nią. Naprawdę się martwił. I nie chciał, żeby cokolwiek jej się stało. Miało być jej teraz wygodnie, miała być najedzona i w ogóle. Wiadomo, że u Howiego najlepiej. I chyba nawet całkiem nieźle mu się to udawało, przynajmniej póki co.
[Profil]
 
 
Julie Ellington


You can run for a long time. Sooner or later God will cut you down.


fotograf, podróżnik, dziennikarka

chora na białaczkę dziewczyna Howarda

Wysłany: 2018-12-09, 11:39   
  
Julie

  
Ellington

  

  

  

  

  

  
31 yo

  
172 cm

  
W Berrylane od urodzenia

  


/ po grach

Czasem Julie czuła, że powinna podziękować jakoś Howardowi za to, że podporządkował jej kilka ostatnich dni, ale kiedy tylko próbowała ułożyć w głowie jakiś przyjemnie brzmiący tekst, to docierało do niej, że tak naprawdę żadne słowa tego nie oddadzą. Niewiele mówiła, częściej po prostu przytulała się do niego, bo jego bliskość działała na nią szalenie kojąco. Starała się jak najmniej myśleć o tym, co przyniesie przyszłość, ale nie unikała rozmowy, kiedy taki temat wypływał. Raz nawet opowiedziała o wszystkim Maxowi, prostym językiem, żeby wszystko zrozumiał i wiedział, dlaczego jest nieco przygaszona. Nie chciała go straszyć, ale chciała być z nim szczera. Z Howardem też, więc wcześniej wszystko z nim skonsultowała i szalenie cieszyło ją to, że obaj panowie stanęli za nią murem.
- Mogę. Dopóki jestem w domu, chcę żyć normalnie. Martwić zacznę się później - delikatnie się uśmiechnęła. - Pomogę ci z tym popcornem. Muszę się czymś zająć.
Sama nie wiedziała jeszcze na jaki film miałaby ochotę. Pewnie postawiłaby na coś, na czym nie musiałaby się skupić, ale lepszy byłby film, który jakoś ją pochłonie i będzie myślała tylko o tym, co na ekranie, a nie o tym, że czekała na ostateczne wyniki badań. Już teraz czuła, że nikt nie zlecałby ich, gdyby wszystko z jej zdrowiem było w porządku.
- Dobrze. Kiedy dotykam biodra, trochę mnie jeszcze boli po tym nakłuciu i jestem trochę osłabiona, ale to nic.
U niego zdecydowanie było jej najlepiej. Już teraz czuła, że Howard nieźle ją utuczył i że waży więcej, niż kilka tygodni temu, ale to chyba dobrze. Musi mieć siłę i energię, żeby mogła zająć się swoimi chłopakami, bo leżeć i siedzieć nic nie robiąc, na pewno nie zamierzała.
[Profil]
  MULTI: Evan, Josh, Kara
 
Howard Langdon


Wysłany: Dzisiaj 10:27   
  


Julka wcale nie miała za co dziękować. Tak na dobrą sprawę był przecież jej facetem i gdyby to on był w podobnej sytuacji, to chciał myśleć, że postąpiłaby tak samo i w jakimś stopniu by również pomogła mu poradzić sobie z tym ciężkim czasem. Zresztą, tworzyli już całkiem poważny związek, więc w jego mniemaniu kompletnie naturalnym było, że razem sobie siedzieli, a on jej pomagał. Całe szczęście, Evan również był niezwykle pomocny i brał jego zmiany w barze, a Briannne pewnie mu pomagała. Julka miała za sobą całą armię ludzi gotowych ją wspierać, a Howie nie miał wątpliwości, że wszystko będzie w porządku.
– Jasne, rozumiem – pokiwał lekko głową i uśmiechnął się delikatnie. Nie chciał się z nią obchodzić jak z jajkiem, ale z drugiej strony trochę inaczej nie potrafił. Dlaczego? Bo pierwszy raz miał do czynienia z kimś, kto kiedyś chorował na białaczkę i możliwy był nawrót choroby. Pokiwał głową i pewnie poszli do kuchni, nastawiając torebkę w mikrofali na odpowiednią częstotliwość. Ucałował pewnie czoło Julki z czułością i uśmiechnął się, pokrzepiająco pocierając jej ramię.
– Do wesela się zagoi – powiedział pocieszająco, zerkając na kobietę. Popcorn powoli się robił, a Howie oparł się o blat w kuchni. – To co, jakiś film na poprawienie nastroju? Jestem pewien, że wszystko będzie dobrze i niedługo będziemy się śmiać z tego całego stresu – uśmiechnął się szeroko, z właściwym sobie entuzjazmem. – To co, jakieś piwo albo wino? Wiesz, miałaś mi kiedyś przyrządzić grzańca, ja to cały czas pamiętam – zaśmiał się cicho, bo rok temu faktycznie Julka miała mu grzańca zrobić, ale koniec końców znaleźli inne sposoby na rozgrzanie, hehe.
  
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5