menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Aktualizacja karty postaci
Autor Wiadomość
Berrylane


Wysłany: 2018-12-15, 20:50   Aktualizacja karty postaci
  
Berrylane


aktualizacja karty postaci

Temat został założony z myślą o tych, którzy są z nami już od roku lub od paru miesięcy i chcieliby odświeżyć informacje w życiorysie swojej postaci.

Jeśli nasuwa się Wam jakakolwiek zmiana, jaką chcielibyście nanieść w karcie np. zmiana grupa postaci, orientacji, miejsca zamieszkania, zawodu, statusu związku lub wiary, wystarczy, że wpiszecie się w tym temacie! <3

Zamieszczamy również dodatkowe pole do doklejenia pod kartą. Możecie w nim opisać, jakie zmiany fabularne zaszły u Waszej postaci w ciągu ostatnich miesięcy. Tekst w polu aktualizacji może być pisana ciągiem lub w formie punktów. Wystarczy tylko wypełnić kod zawarty w tym temacie, tym samym zgłaszając chęć zaktualizowania karty.

Pamiętajcie, że nie jest to pole obowiązkowe!

Aktualizacje postaci można nanosić co 3 miesiące.


Kod:
<center><div class="tytulydwa">we'll wish we could come back to these days</div>
<div class="poladlugiedwa wyjustowanie">MIEJSCE NA AKTUALIZACJĘ ŻYCIA POSTACI</div>

</div></center>


[Profil]
 
 
Nora Faraday



w Berrylane od no była i wróciła

poprawia błędy w gazecie i zaczyna pisać swoje własne bazgroły

26
yo

168
cm

i stara się być zen

Lives in:
fallen cloud

Wysłany: 2018-12-18, 19:50   
  
`noreen faraday

  
`

  
`

  

  

  

  

  

  


Okej, to u Norki dwie zmiany w rubryczce:
ZAWÓD I MIEJSCE PRACY: KOREKTORKA, THE STRANGER
DZIELNICA MIESZKALNA: MAGNOLIA FLATS
+
Kod:

<center><div class="tytulydwa">we'll wish we could come back to these days</div>
<div class="poladlugiedwa wyjustowanie">Po powrocie do Berrylane czekało ją wiele niespodzianek. Nie tylko jej mama leżała nieprzytomna, podłączona do kilku maszyn, to jeszcze okazało się że wrócił do miasta ich brat marnotrawny. Któremu Nora postanowiła uprzykrzyć życie i ukarać go za lata milczenia, i za to że bez słowa wyjaśnienia pałętał się po Berry. Nie było łatwo, nie było kolorowo. Pomiędzy krótkimi znajomościami z różnymi osobami i mężczyznami powoli odkrywała, razem ze swoim rodzeństwem, prawdę o tym, jakim człowiekiem był ich ojciec, dlaczego odszedł. Co rusz jakiś członek rodziny lądował w szpitalu, ale ostatecznie udawało im się jakoś pogodzić i poradzić z problemami. Nora dostała nawet pracę na pełen etat w gazecie w Seattle, której nie straciła po pierwszej wypłacie. Ojciec pojawił się w mieście niedawno, oznajmił że dom należy do niego i po raz kolejny ich świat został wywrócony do góry nogami. Nie pomogła też dawna i pierwsza miłość Nory, która pojawiła się w mieście i z którą serią niefortunnych zdarzeń, zamieszkała.  </div>

</div></center>


Zaktualizowano
  
[Profil]
  MULTI: perry, lea, wolfie, joey, elf, maia, gal, callie, scott, adelaide, finley
 
Finley Bowden



w Berrylane od już nie

studentka robotyki

18
yo

152
cm

bajka z Haydenem i złą czarownicą

Lives in:
capitol hill

Wysłany: 2018-12-18, 21:18   
  
`finny bowden

  
`

  
`

  

  

  

  

  

  


Tu macie całą do podmianki, bo jest jeden z tych pierwszych wzorów u niej, i trochę tam rzeczy brakuje, więc szybciej będzie:

Kod:
<center><div class="przedstawienie">
<span class="kartaimiona">FINLEY WHILMA</span>
<div class="kartanazwisko">bowden</div></div>
<table class="tabsakarta">
<td width="155" class="przyjezdny">MIEJSCOWY </td>
<td width="155" class="grupawizerunek">SINISTER    </td>
<td width="155" class="grupawizerunek">TAYLOR LASHAE</td></table>
<div class="podstawa"> <img src="https://www.thelabelmonster.com/tlm_blog/wp-content/uploads/2015/03/TaylorTLM-BANNER-2.jpg" class="fotkakarta">
<table cellspacing="2">
<tr><td  class="kartaopisy">DATA I MIEJSCE URODZENIA</td><td class="kartauzpelnienia">14.03.2001, BERRYLANE </td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">STAN CYWILNY</td><td class="kartauzpelnienia">    PANNA</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">ZAWÓD I MIEJSCE PRACY</td><td class="kartauzpelnienia">LICEALISTKA, PRACUJE W OBSERWATORIUM </td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">ORIENTACJA</td><td class="kartauzpelnienia">HETEROSEKSUALNA
</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">WYZNANIE</td><td class="kartauzpelnienia">KATOLICZKA
</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">DZIELNICA MIESZKALNA</td><td class="kartauzpelnienia">BLUE VELVET</td></tr> </table>

<div class="tytuly">I know what you did last summer</div>
<div class="poladlugie wyjustowanie">16 lat to niby nie jest aż tak długo okres czasu, ale Finny spędzała go tak aktywnie jak tylko mogła. W ich domu od zawsze było tłoczno, wesoło i nikt nigdy nie był sam. Finley urodziła się jako jedna z ostatnich, na dodatek bardzo mała i drobna, więc od razu stała się takim małym oczkiem w głowie rodziców. Podążali za nią uważnym wzrokiem kiedy stawiała pierwsze kroki, kiedy zaliczała pierwsze upadki i nabijała sobie pierwsze siniaki, ale nie należała do płaczliwych dzieci. Zawsze podnosiła się, otrzepywała kolana i szła dalej. Z całej rodziny chyba najbardziej zawsze lgnęła do ojca, to u niego najszybciej zasypiała i się uspokajała, to na jego kolana najczęściej się pakowała kiedy siedzieli sobie razem, z jakiejś okazji albo bez okazji. I mimo że nie była wielka i to rodzeństwo powinno stawać w jej obronie na placu zabaw kiedy ktoś ją zaczepiał, sama też nie obawiała się kogoś kopnąć w kostkę, albo ugryźć w ramię. Nie bała się też wspinać po wysokich drzewach i podejmować wyzwań rzucanych przez chłopców, którymi się częściej otaczała niż dziewczynami. Początkowo po prostu nie umiała z nimi odnaleźć wspólnego języka i trwało to aż do trzeciej klasy podstawówki. Bardziej przez przypadek wylądowała w grupie przy projekcie z dziewczyną, z którą zaskakująco dobrze się dogadała. Potem ona poznała ją ze swoimi koleżankami i nagle miała swoją grupę przyjaciół i zamiast spodni dresowych po starszym bracie, zaczęła nosić nawet jakieś sukienki i spódniczki. Zawsze była najmniejsza w klasie, ale nigdy nie pozwalała sobie na bycie najcichszą i najspokojniejszą. Była bardzo ciekawska, lubiła wdawać się w dyskusje, nie ważne jak bardzo odbiegające od tematu lekcji. Nie bała się zadawać trudnych pytań i o dziwo całkiem nieźle radziła sobie z przyswajaniem materiału na lekcjach. A potem robiła coś głupiego z przyjaciółmi i lądowała na dywaniku u dyrektora, wyjaśniając czemu kwiatek leżący na dachu obwiązany jest różowymi majtkami trenera wf'u. Liceum zaczęła niedawno, a nie zmieniła się jakoś bardzo. Dalej szuka sposobów żeby psocić, dalej widzi w chłopakach bardziej kumpli niż materiał na faceta. Nie myśli jeszcze zbyt wiele o studiach, trochę marzy o pracy dla NASA i wysyłaniu ludzi w kosmos, ale nigdy się nikomu do tego nie przyznała, a przynajmniej nie w Berrylane. Powiedziała jednemu chłopakowi o kręconych włosach, pewnego wieczora kiedy odwiedzała brata na jego uczelni. Pomyliła piętra, weszła nie do tych drzwi do których powinna i została na noc, kłamiąc że jest jedną ze studentek pierwszego roku. Zaliczyła całkiem niezły pierwszy i od razu drugi raz, noc pełną szalenie interesujących rozmów i zniknęła nad ranem, przez jakiś czas jeszcze z nim pisząc. Od tamtego czasu wiele nie minęło, zdążyła czarne włosy eksperymentalnie przefarbować i wrócić do licealnego życia, a poza tym znalazła pracę na pół etatu w sklepie żeby trochę dorobić i zacząć poważnie myśleć o studiach na które coraz bardziej chce się wybrać. </div>

<div class="tytuly">Let me in</div>
<div class="poladlugie wyjustowanie">Jak na ten metr pięćdziesiąt z małym dodatkiem, ma naprawdę bardzo dużo do powiedzenia. Lubi mieć własne zdanie na każdy temat, czasami specjalnie próbuje się z kimś nie zgodzić i obalić jego teorię. Jest ciekawska, wścibska i dociekliwa, nienawidzi tajemnic i sekretów. I nie jest zbyt dobra w dochowywaniu tajemnic jeśli jakaś zostanie jej powierzona. Oficjalnie uważa i twierdzi że nie nie posiada w sobie romantycznego genu, ale głupi kwiatek podarowany jej przez kogoś niestety przyprawia ją o szybsze bicie serca, a na głupiej reklamie świątecznej allegro wzruszyła się jak nigdy. Stara się zgrywać największego twardziela w mieście, pokazać że niczego się nie boi i to oczywiście bardzo często pakuje ją w przeróżne kłopoty. Nie lubi prosić o radę czy pomoc, ale jeśli jest naprawdę źle zawsze szuka pomocy o kogoś z jej rodzeństwa. Zdarza jej się też być małą psują, często coś potłucze, zrzuci czy zepsuje, ale zawsze stara się naprawić. A potem udawać że to wcale nie jej wina i było takie jak je znalazła. Lubi ludzi, jest ciekawa świata i nie może się doczekać aż ludzie zaczną ją traktować jak dorosłą, z niecierpliwością odlicza czas do tego momentu, nie do końca świadoma co tak naprawdę znaczy być człowiekiem dorosłym i odpowiedzialnym. W końcu jej praca teraz jest jedyną rzeczą za którą jest tak naprawdę, w stu procentach odpowiedzialna. </div>
 
<div class="tytuly">American Horror Story</div>
<div class="polakrotkie">Wejdzie do najciemniejszej piwnicy jeśli ktoś ją podpuści, ale serce po drodze będzie chciało wyskoczyć jej z piersi. Jest małym naiwniakiem, wierzy w duchy i nawiedzone miejsca, woli nie rzucać trzy razy 'Krwawa Merry' przed lustrem i w trakcie oglądania filmu Ring lekko przymyka jedno oko żeby nie widzieć tak naprawdę całego filmu. A jeśli chodzi o legendy Huntsmana, nie wie ile jest w tym prawdy i nigdy o to jakoś specjalnie nie pytała. Każdy w końcu uważa ją za zbyt młodą, wystarcza że wie że nie należy wchodzić nocą do lasu i wsiadać do samochodów nieznanych mężczyzn. Póki co uważa legendy jedynie za legendy, żyje sobie naiwnie i beztrosko. </div>

<div class="tytuly">Why don't you play in hell</div>
<div class="polakrotkie wyjustowanie">- jej wzrost jest jej wielkim kompleksem, kiedy ktoś go o niego pyta, zawsze dodaje sobie centymetrów <br>
- opanowała też sposób na dodanie sobie lat makijażem. Ale na co dzień nie maluje się prawie wcale, tylko usta i tusz do rzęs <br>
- po raz pierwszy zafarbowała włosy i jeszcze sama do końca nie wie co o tym sądzi <br>
- nienawidzi pietruszki i zielonego groszku, kłamie że jest na nie uczulone <br>
- torcik bezowy jest jej ukochanym ciastem <br>
- uwielbia też watę cukrową, i co z tego że to tylko cukier <br>
- co wakacje robi sobie jakiś tatuaż henną i planuje prawdziwy na osiemnastkę <br>
- lubi chodzić po górach, wspinać się na ściankach <br>
- za to nienawidzi biegać, mimo że często się do tego sportu zmusza <br>
- w jej torebce gaz pieprzowy to podstawa samoobrony <br>
- stara się nosić często obcasy i dodawać sobie centymetrów <br>
- czwartki to jej dzień na wieczne zaspanie do szkoły i spóźnienia, naprawdę nie wie czemu akurat ten dzień <br>
- lubi zabawne akcenty w ubraniu, śmieszne skarpetki, śmieszne legginsy, kapcie z głową zwierzaków no i oczywiście plecaki w jednorożce i inne bajery <br>
- serialomanka <br>
- kocha też chodzić do kina <br>
- bardzo nie lubi pisać sms'ów, zawsze odpisuje po kilku godzinach <br>
- nie lubi śpiewać przy ludziach, za to pod prysznicem już tak <br>
- odpręża ją szkicowanie sobie w zeszycie, wychodzi jej to całkiem nieźle! <br></div></div></center>


(usunęłam tylko ciekawostkę o gotowaniu, bo już urosła, i już się nauczyła, okej :lol: )

+


Kod:
<center><div class="tytulydwa">we'll wish we could come back to these days</div>
<div class="poladlugiedwa wyjustowanie">Nowy rok szkolny przyniósł niespodzianki, największą taką, że tymczasowy nauczyciel fizyki okazał się być... facetem z którym spędziła swój pierwszy raz w akademiku, nie tylko jako w miejscu do nocowania. I chociaż początkowo mieli udawać że nic się nie wydarzyło i się nie znają, ten plan spełzł na niczym już w piątej minucie ich rozmowy sam na sam. Jedna wycieczka szkolna w góry i romans zakwitnął, czego nie pochwalałby ani stan Waszyngton, ani okoliczny prokurator, ani brat Finley, z którym się Hayden przecież przyjaźnił. Dopóki Franklin był poza miastem, żyli w swojej kolorowej bańce, umawiając się w tajemnicy. Szkoła w tym czasie jak to szkoła, były różne imprezy, były wyjścia z koleżankami, Finley pracowała też w sklepie z kostiumami. W połowie semestru dołączyła też do Berry Chicks, głównie żeby mieć więcej punktów na koniec roku.
Z okazji tłustego czwartku dostała też od Huntsmana w prezencie pączki z nadzieniem, które jak sugerował liścik, było zrobione z jej sąsiadki. Okazało się że to z kota... co wcale nie polepszało sytuacji. <br> Hayden był w tym momencie ogromnym wsparciem, podobnie jak przyjaciółki Fin. I kiedy zaczynała wychodzić na prostą i wszystko wydawało się układać, Hayden z nią zerwał, uznając że to też świetny moment na pierwsze wyznanie jej miłości. Przez kolejny miesiąc schodzili się i rozchodzili, z dużą ilością dramatu i docierania się, poznawania stopniowo prawdy na temat tego z jakiego powodu rozstanie nastąpiło i kto jest za nie odpowiedzialne. Fin kompletnie nie radząc sobie ze stresem, odreagowywała przez nieintencjonalne niejedzenie. Wpędziła się w niedowagę, a jakby tego było mało, jeden z dostawców w sklepie z kostiumami, który molestował ją od jakiegoś czasu, spróbował czegoś więcej. Jak rycerz na białym koniu wpadł Hayden i uratował swoja, wtedy byłą dziewczynę, ale sprawa i tak skończyła się rozprawą sądową, wizytą w szpitalu i rzuceniem tej pracy przez Fin. Wtedy też ostatecznie do siebie wrócili, wybaczając sobie pewne sprawy które po drodze się wydarzyły. Powiedzieli też swoim rodzinom i światu, że są razem i od tego momentu minęło już pół roku. Fin pracuje od kilku miesięcy w obserwatorium w Seattle, jako pomoc do wszystkiego, jednocześnie planując wspólną przyszłość z Haydenem, który zaproponował wspólne mieszkanie. 
</div>

</div></center>


Zaktualizowano
  
[Profil]
  MULTI: ada, gal, jo, lea, scott, nora, callie, elfred, perry, maia, wolfie
 
Perry Shumway



w Berrylane od zawsze

okulistka

32
yo

170
cm

nie wiem dokąd idę, ale podróż będzie fajna

Lives in:
blue velvet

Wysłany: 2018-12-22, 20:21   
  
`perry shumway

  
`

  
`

  

  

  

  

  

  


Tu jest w ogóle pierwszy wzór u niej, z paskami których być nie powinno, :lol: :lol:
więc macie całą:
(nie zmieniałam w niej nic poza wiekiem Willow z 5 na 6 i zdjęciem, ok)

Kod:
<center><div class="przedstawienie">
<span class="kartaimiona">Persephone Elaine</span>
<div class="kartanazwisko">Shumway</div></div>
<table class="tabsakarta">
<td width="155" class="przyjezdny">MIEJSCOWY </td>
<td width="155" class="grupawizerunek">FRIDAY THE 13TH</td>
<td width="155" class="grupawizerunek">margot robbie</td></table>
<div class="podstawa"> <img src="https://i.imgur.com/XzBd5K4.png" class="fotkakarta">
<table cellspacing="2">
<tr><td  class="kartaopisy">DATA I MIEJSCE URODZENIA</td><td class="kartauzpelnienia">14.05.1987, BERRYLANE </td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">STAN CYWILNY</td><td class="kartauzpelnienia">panna</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">ZAWÓD I MIEJSCE PRACY</td><td class="kartauzpelnienia">okulistka w przychodni </td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">ORIENTACJA</td><td class="kartauzpelnienia">heteroseksualna</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">WYZNANIE</td><td class="kartauzpelnienia">katoliczka</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">DZIELNICA MIESZKALNA</td><td class="kartauzpelnienia">BLUE VELVET</td></tr> </table>

<div class="tytuly">I know what you did last summer</div>
<div class="poladlugie wyjustowanie">Nie wyściubiała nosa poza tą mieścinę odkąd tylko opuściła łono matki, to miasto jest jej domem, jej miejscem na świecie. Tutaj stawiała pierwsze kroki i ona i jej córka.... ale wszystko zaczęło się oczywiście od jej matki. Heather była może i tylko kelnerką,  ale miała wiele marzeń. Nie należało do nich zajście w ciążę z chłopakiem który dopiero co się w mieście pojawił i zamieszkanie z nim w przyczepie kempingowej, właściwie nawet do końca się nie znając. Wzięli szybki ślub na małej polance, udając że wcale żadnej ciąży nie ma i powodu do plotek, ale miasto i tak doskonale znało prawdę. Ale kiedy pojawiła się na świecie Perry dali im już spokój, widząc jak ledwo wiążą koniec z końcem. A później mężczyzna, Dustin zniknął bez słowa na pięć lat, zostawiając Heddy samą z dzieckiem. Nie należała do łatwo poddających się kobiet, udało jej się jakoś pogodzić pracę, wychowywanie dziecka i zamiast przelewać na córkę frustrację, wpajała jej do głowy że nie potrzebuje żadnego mężczyzny w życiu i że powinna być samowystarczalna. Aż dziw bierze, że pierwsze słowo Perry to nie był właśnie 'feminizm', a 'kaczka'. Jako dziecko była bardzo spokojna, lubiła tylko przynosić do ich mieszkania małe zwierzaczki z okolicy, tu jakiegoś kotka, tam pieska, a tam oposa który tak mocno ją podrapał na nodze, że do dzisiaj ma lekką bliznę wciąż na łydce. A potem poszła do przedszkola i szkoły i zaczęła zdobywać pierwsze przyjaźnie. I właśnie wtedy, kiedy miała sześć lat Dustin wrócił do miasta, oznajmił że dostał spadek po ojcu i wprowadzają się do dużego domu. Nieprędko Heather mu wybaczyła, długo tłukła talerze i kazała mu spać na kanapie, ale w końcu, ostatecznie się pogodzili. I tylko pilnowała żeby wracał na czas do domu, zawsze regularnie. <br>Status ich życia oczywiście się wtedy poprawił, ale Perry nigdy nie przykładała do tego zbyt dużej uwagi. O wiele bardziej ciekawiło ją wszystko czego uczyli ją w szkole i wszystko czego mogła się dowiedzieć od innych ludzi. Już jako kilkulatka upodobała sobie udzielanie rad i wchodzenie w rolę psychologa, który stara się zrozumieć każdy problem i odczytać każdego człowieka. Wszystko przez serial telewizyjny, chciała się poczuć tak samo mądra i ważna jak pani z ekranu, a to że jej rady nie zawsze dobre były.... grunt że w udzielaniu korków jej wychodziło! Była zdolną uczennicą, więc i oceny miała bardzo dobre. I to właśnie nauczyciel z biologi zasugerował jej studia własnie w stronę medycyny. Początkowo się przed tym wypierała, w końcu dopiero zaczynała liceum, lubiła oczywiście kółko z biolku, lubiła chemię, ale lubiła też klub dyskusyjny i fotografię. Nie wiedziała co chce robić i była po prostu trochę nieśmiała. Nie miała nawet w tamtym czasie poważniejszego chłopaka. Ale w końcu się jeden taki znalazł i to właśnie on najmocniej ją popchnął w stronę medycyny. To miłe z jego strony, zwłaszcza że na balu maturalnym popychał swoje dłonie pod sukienkę jej koleżanki... <br>
Studia były całkiem fajne, musiała dużo się uczyć, jeszcze więcej zakuwać, a to wszystko próbowała pogodzić z typowym studenckim życiem. W końcu była singielką, to najlepszy czas na eksperymentowanie, poznanie siebie i swoich granic. Nie zawsze wychodziło jej to dobrze, jak wtedy kiedy obudziła się na dachu budynku po imprezie na której po raz pierwszy paliła zioło... i miała pół twarzy spalone słońcem, czy wtedy kiedy pod zasnęła pijana pod prysznicem i okazało się że jest to szatnia męska, a nie damska. Cóż, ale przetrwała prawie bez urazu! Dopóki nie zauważyła na teście ciążowym tego plusika, gdzie powinien być przecież minus. Początkowo była załamana, nieskończone studia, brak chłopaka na stałe czy poważnej pomocy. W końcu kto wpada ze swoim najlepszym przyjacielem? A no, ona. Ale uznała że dokończy studia i jakoś to pogodzi, oczywiście dopiero po tym jak zrozumiała że po prostu nie jest w stanie zrobić aborcji. Rozważała oddanie dziecka do adopcji, ale jak tylko dostała Willow w swoje ręce, pokochała ją i po prostu nie mogła tego zrobić. Studia dokończyła wieczorowo żeby jakoś pogodzić to z macierzyństwem, nie mogła przez pierwsze lata pracować, więc bardzo polegała na pomocy rodziców. Nie mogli jej w końcu osądzać, sami byli w podobnej sytuacji. A jak Wills poszła do żłobka a potem do przedszkola, bez większych wyrzutów sumienia mogła pójść na rezydenturę. Wybrała szpital, bo chciała się nauczyć jak najwięcej, ale wiedziała że nie będzie pracować w wielkim mieście tylko chce wrócić do Berry. I właśnie to zrobiła. Nie pracuje w przychodni zbyt długo, a jej życie prywatne jest w stanie względnie stabilnym. Jej córka chodzi do przedszkola, a po godzinach uwielbia tańczyć i się ruszać, więc Perry zabiera ją na wszystkie dodatkowe zajęcia, konkursy i co tylko sobie zażyczy. A sama... sama ma już trzydziestkę na karku, ale wciąż jakoś nie udało jej się ustatkować. Nie ma na to zbyt dużego parcia, czuje się wciąż zbyt młoda na małżeństwo. </div>

<div class="tytuly">Let me in</div>
<div class="poladlugie wyjustowanie">Jest osobą dla której pomaganie innym jest odruchem. Bardzo empatyczna, ciepła i wyrozumiała, mimo że nie zawsze dobrze jej wychodzi poznawanie się na ludziach i radzenie im, stara się. Umie słuchać, ale nie potrafi mówić o swoich problemach, obawach i kompleksach. Bardzo serdeczna dla swoich pacjentów, lubi czasem pożartować o wypadających oczach i nie zawsze pacjentowi ten żart przypadnie do gustu. Ma lekkie poczucie humoru, czarny humor przyprawia ją o ciarki na plecach i nigdy nie wie jak na niego reagować. Woli też zapobiegać niż leczyć, spędza dużo czasu poznają składy i działanie niektórych składników w jedzeniu i te pe. Gdyby nie to, że mięso jest takie smaczne, to pewnie zostałaby wegetarianką. Wciąż uwielbia zwierzaki i mimo że one nie mają w domu żadnego, nie omieszka przytulić nawet czworonoga poznanego w parku na spacerze. Jest z tych osób, które wolą 'prawdę' od 'wyzwania', bo tego się trochę cyka. Nie jest zbyt odważna, nawet po kilku drinkach. I bardzo łatwo zauważyć kiedy kłamie. </div>

<div class="tytuly">American Horror Story</div>
<div class="polakrotkie">Nie jest przesądna, ale nie jest też nieodpowiedzialna. Nie zamyka domu na siedem spustów, ale nie włóczy się w nocy po lesie i stresuje się kiedy jej córka jest gdzieś poza domem, bez jej nadzoru. Kiedy widzi cień w kącie pokoju dostaje małego zawału, ale nie dlatego że myśli że to Huntsman. Ogólnie rzecz biorąc, uważa że źli ludzie są wszędzie na świecie, że to nie miejsce, a człowiek i jego wybory może być zły i że nie należy wpadać w paranoję, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Uważa także że legendy nie biorą się z niczego, ale pod wpływem czasu zostają bardzo często przeinaczone tak żeby człowieka wystraszyć i przypomnieć o ostrożności. Sama nigdy nie szukała żadnych informacji na własną rękę, nie bawiła się w detektywa i nigdy nie miała zamiaru tego robić. </div>

<div class="tytuly">Why don't you play in hell</div>
<div class="polakrotkie wyjustowanie">- jej córka jest owocem jednorazowej przygody z jej przyjacielem, pod prysznicem. Śpiewali sobie karaokę kiedy byli  pijani, na imprezie do słuchawki, a potem jakoś samo wyszło <br>
- swoją drogą, jej córka ma 6 lat, jest małą tancereczką i jest jej oczkiem w głowie, a na imię ma Willow<br>
- ma ogromny problem do zmotywowania się do porządków domowych wielkich i regularnych ćwiczeń, a na pocieszenie tort czekoladowy jest najlepszy <br>
- gotuje... średnio. Czasem się uda, czasem nie <br>
- podobnie z wypiekami <br>
- za to nie lubi jedzenia na wynos, akceptuje pizzę, ale chińszczyźnie trochę nie ufa. Kto wie co tam tak naprawdę jest w środku powrzucane? <br>
- jak pije to wino, ma nawet swój własny kieliszek, w rozmiarze XXL <br>
- ma alergię na pyłki <br>
- lubi fotografować, zwłaszcza polaroidem <br>
- zawsze blondynka, tylko na studiach przefarbowała się raz na czarno... i to chyba był błąd <br>
- sama też lubi tańczyć z jej córką, zwłaszcza w kuchni, albo na łóżko w sypialni <br>
- obie kochają bajki Disney;a i Harry'ego Pottera <br>
- katoliczka, ale praktykują tylko raz na jakiś czas, w końcu z niej taka grzesznica <br>
- ma całkiem niezłą orientacje w terenie, potrafi też jak nikt szybko rozłożyć namiot. Tyle że samego spania pod gołym niebem nie znosi, w końcu jezioro i las to dużo komarów i kleszczy <br>
- za to oglądanie gwiazd ze schodów przed ich domem uwielbia. Nie przegapia żadnych deszczy meteorytów, o ile oczywiście cokolwiek widać <br>
- prace ogródkowe? Nie, zdecydowanie nie dla niej <br>
- prawie nigdy też nie ma pomalowanych paznokci na jakiś kolor, woli bezbarwne i różne odżywki <br>
- kocha też naturalne kosmetyki i pielęgnacje, mogłaby na to wydawać miliony <br>
- z wiadomych przyczyn woli jednak wanny od pryszniców <br>
- latem po mieście jeździ na rowerze, a jej samochód stoi zapomniany w garażu <br>
- nie jest najlepszym kierowcą, swoją drogą <br>
- nigdy nie używa swojego pełnego imienia. </div></div></center>


i update:

Kod:
<center><div class="tytulydwa">we'll wish we could come back to these days</div>
<div class="poladlugiedwa wyjustowanie">Ubiegły rok kończyła i rozpoczynała w ramionach o sześć lat młodszego strażaka, w dzień będąc idealną matką, w nocy robiąc coś dla siebie. Odgradzała te dwie relacje w swoim życiu całkiem nieźle, ale... układ idealny okazał się nie być aż taki idealny. Co tylko udowodniła jej wizyta na balu u Goldnerów, na którym nie tylko została ogłoszona królową balu, ale jeszcze usłyszała tą nowinę w ramionach swojej dawnej i nieco zapomnianej miłości sprzed wielu lat. Przez dramatyczne wydarzenia na balu, strzelaninę i porwanie, poszukali u siebie leku na samotność, może trochę pocieszenia i wdali się w romans, krótki ale bardzo namiętny. I który okazał się najlepszym zakończeniem tego, co kiedyś ich łączyło. Huntsman nie skończył wpływać na Perry jedynie na balu, już po jego zakończeni dostała porcję gróźb, jak wielu mieszkańców miasteczka. Na szczęście, bez pokrycia. W uporaniu się z nimi pomagał jej kolejny z jej byłych facetów, na którego wpadała w Berrylane zaskakująco często. Nie była jednak w stanie naprawiać błędów wszystkich ludzi dookoła siebie, mimo że się starała i próbowała. W tym momencie jej córka chodzi już do szkoły, a ona skupia się na niej bardziej niż na sobie, zwłaszcza że Barry Marvel, ojciec Willow, po postrzeleniu wciąż zajmuje się rehabilitacją swojego kolana i przetrawianiem traumy, na drugim końcu stanów. Ale nie tylko chłopaki nie płaczą, a życie wcale nie kończy się po 30. Ciąg dalszy nastąpi.
</div>

</div></center>


zaktualizowano
  
[Profil]
  MULTI: scott, joey, nora, wolf, maia, gal, fin, lea, ada, elf, callie
 
CALLIE LANGDON



w Berrylane od zawsze

znowu wypisuje mandaty

27
yo

169
cm

i próbuje rozwiązać zagadkę śmierci byłego

Lives in:
white flower valley

Wysłany: 2018-12-28, 15:24   
  
`callie langdon

  
`

  
`

  

  

  

  

  

  


a u Callie podsumowanie napiszę potem, ale póki co macie:
- fotkę do podmianki
- DATA I MIEJSCE URODZENIA: 15.07.1992, BERRYLANE (do wzoru i do pola :lol: )
- ZAWÓD I MIEJSCE PRACY: POLICJANTKA, BERRYLANE PD
- Biografia:
Cytat:
Wychowywanie się ze starszym bratem na pewno uczy wiele; samoobrony, walki o ostatni kawałek ciasta, wytrwałości i cierpliwości. I mimo że była długo wyczekiwaną i wymodloną córką, musiała o swoje nauczyć się powalczyć. I mimo że brat byli starszy i kochała go od pierwszych lat, czasami miała ochotę rzucić w niego kaktusem czy innym kapciem. Lubiła takie zabawy, ciągnięcie go za włosy czy ugryzienie w ramach obrony koniecznej. Jej ukochana maskotka to był rekin, a kolor czarny, już od dziecka. Odrzucała różowe sukieneczki i wolała nosić dresy po starszych braciach, już nie mówiąc o tym że jej lalki zawsze były ścinane na krótko i wysyłane do wojska, gdzie czekało ich prawdziwe życie. Nie ważne że była tyle młodsza, zawsze chciała siedzieć z bratem i kuzynem, i zadawać się z ich kumplami, pokazać że jest twarda i że nie interesują jej żadne balety, na które mama ją wysyłała. Chociaż szło jej całkiem dobrze, gdyby nie to że czasem podkładała komuś nogę to może zostałaby jakąś młodą gwiazdą w tym temacie? Zwłaszcza że akurat tańczyć zawsze lubiła, kiwała się do muzyki nawet wtedy, kiedy była jeszcze bobasem i nie umiała porządnie chodzić.

(to pierwszy akapit)
Cytat:
Zatrudniła się u brata i kuzyna, i tu siedzi do dzisiaj, już od pół roku, leje drinki, zwykle nie takie jakie ktoś zamawiał, często stosując politykę 'jeden dla mnie, jeden dla Ciebie'. Dzień po dniu, do przodu, kiedy zabójcy Matthew wciąż nie odnaleziono.

(i ostatni)
- i jeszcze ta ciekawostka:
Cytat:
- Kocha tatę, kocha mamę, brata też bardzo, ale jednak najbardziej ulubionym i ukochanym członkiem rodziny będzie dla niej zawsze babcia Langdon. To ona jej zawsze opowiadała, że jej mama tak bardzo pragnęła córki, że tańczyła na polance magiczne tańce żeby to się stało, nago. Nie wie ile w tym jest prawdy do dzisiaj, bo babcia jest trochę szalona...


No dlatego iż ponieważ że, pisząc kp jebłam się i Evana zaliczyłam jako brata, a to jej kuzyn, a Callie ma tylko jednego brata, Howarda :lol: :lol: :lol:

zaktualizowano
  
[Profil]
  MULTI: perry, wolfie, gal, joey, scott, lea, nora, fin, ada, elfred, maia
 
Gal Ellington



w Berrylane od zawsze

szyje i zarządza interesem

29
yo

168
cm

szuka ciepłego kocyka na jesień

Lives in:
auburn pine houses

Wysłany: 2019-07-19, 14:26   
  
`gal ellington

  
`

  
`

  

  

  

  

  

  


Ukryj: 
Kod:
<center><div class="przedstawienie">
<span class="kartaimiona">Galia Astrid</span>
<div class="kartanazwisko">Ellington</div></div>
<table class="tabsakarta">
<td width="155" class="przyjezdny">MIEJSCOWY </td>
<td width="155" class="grupawizerunek">PSYCHO</td>
<td width="155" class="grupawizerunek">EMMA STONE</td></table>
<div class="podstawa"> <img src="http://www.arasale.com/photo3/emma-stone/30.jpg" class="fotkakarta">
<table cellspacing="2">
<tr><td  class="kartaopisy">DATA I MIEJSCE URODZENIA</td><td class="kartauzpelnienia">17.06.1990, BERRYLANE</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">STAN CYWILNY</td><td class="kartauzpelnienia">PANNA</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">ZAWÓD I MIEJSCE PRACY</td><td class="kartauzpelnienia">KRAWCOWA, WŁAŚCICIELKA VALERIE DRESSMAKER</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">ORIENTACJA</td><td class="kartauzpelnienia">BISEKSUALNA </td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">WYZNANIE</td><td class="kartauzpelnienia">KATOLICZKA</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">DZIELNICA MIESZKALNA</td><td class="kartauzpelnienia">WPISZ AUBURN PINE HOUSES </td></tr> </table>

<div class="tytuly">I know what you did last summer</div>
<div class="poladlugie wyjustowanie">Ellingtonowie to rodzina od pokoleń zamieszkująca Berrylane. Seamus i Patricia byli od zawsze zgraną parą. Dbali o to, by ich dzieciom niczego nie zabrakło. Nic dziwnego, że całe rodzeństwo dorastało w atmosferze pełnej ciepła i miłości. Sielanka trwała do czasu aż Patricia zachorowała. Nowotwór złośliwy - nikła w oczach, by w końcu zostawić dzieciaki i męża, pogrążonych w żałobie. Seamus naprawdę się starał, chociaż coraz częściej uciekał do pracy - małego, lokalnego biznesu który prowadził. Gal miała wtedy piętnaście lat i bardzo się starała jakoś mu w tym wszystkim pomóc i go odciążyć, w końcu dorosnąć. Bo przed pierwsze piętnaście lat życia była małym psotnikiem, małym, rudawym i piegowatym, trochę nieśmiałym, a jednak skorym do zabaw i głupich pomysłów. Bardzo często przewracała kwiatki z domu, zrzucała żelazko z deski czy tłukła szklanki, ale nigdy nie robiła tego specjalnie i na szczęście tylko raz pokaleczyła się tym przewracanym kaktusem. Na placu zabaw początkowo miała problem, w końcu była zawsze mniejsza od rówieśników, chuda i ruda, piegowata, dużo dzieci się z niej z tego powodu śmiało, do żab porównywało. Przez co do dzisiaj nie lubi tych zwierzaków, nawet jeśli mama próbowała jej potem mówić per 'żabciu' żeby tak się nie przejmowała. Miała swoich przyjaciół, zawsze lubiła się otaczać dużą ilością ludzi i w przedszkolu nie miała problemu żeby się odnaleźć. W szkole było też przyjemnie, chociaż częściej interesowało ją to co nie dotyczyło lekcji i przerabianego materiału. Była rozgadana, ciekawska i lubiła rozbawiać ludzi, za punkt honoru biorąc sobie czasem próbę rozśmieszenia konkretnego nauczyciela. Co oczywiście czasem kończyło się na dywaniku. W domu zawsze było u nich tłoczno i wesoło, spora gromadka dzieciaków, więc każdy zabiegał o uwagę rodziców w podobnym stopniu. Jej ulubiona czynnością z mamą było szycie, bo zawsze miała jakąś inną wizję na swoją koszulkę, kurtkę czy inny element ubrania niż producent przewidywał. Szyła też ubranka dla barbie, dopóki z nich nie wyrosła, a potem coś dla swoich sióstr. Braci to za bardzo nie interesowało, z nimi próbowała grać w coś na dworze, ale nie zawsze jej pozwalali. A nawet jeśli pozwolili często kończyła z rozbitym łokciem albo kolanem, bo walczyła bardzo zawzięcie. Nie całe dzieciństwo było szczęśliwe i wesołe, ich siostra miała białaczkę kiedy była mała, ale to tylko ich do siebie zbliżyło. A potem ich mama umarła, Gal miała wtedy piętnaście lat. Próbowała jakoś pomóc tacie, reszcie rodziny, ale niewiele mogła. Jej próby pomagania w kuchni nie kończyły się zbyt dobrze, no i sama była mocno przybita po stracie mamy. Nie była na to gotowa i pierwszego roku w liceum nawet za bardzo nie pamięta. Dopiero później przyjaciółki zaczęły częściej ją wyciągać na miasto i przekonywać że jej mama nie chciałaby żeby tak się zamykała w sobie po jej odejściu. Przygarnęła też wtedy kota, nazwała go Churchill i ten kocur żyje do dzisiaj! Mimo że większość zębów już stracił. Wracając jednak do czasów licealnych, nie ominęły ją oczywiście zawody miłosne, złamane serce i pierwsze poważne związki. Na balu się zjawiła w sukience którą sama zaprojektowała i właśnie tamtego wieczora zdecydowała co chce robić w życiu. Po szkole zatrudniła się jako pomoc u pobliskiej krawcowej i została jej uczennicą, a jak już nauczyła ją wszystkiego co sama umiała, pracownicą na pełen etat. I prawdę mówiąc uwielbia to, kocha swoją pracę, pozwala jej się kreatywnie wyżyć kiedy ktoś przyjdzie i poprosi o coś ekstra. Lubi doradzać ludziom, bawić się kolorami, a nade wszystko kocha wielkie metamorfozy. A poza pracą kochała już kliku facetów, ale żaden z nich nie był w tanie jej usidlić i założyć z nią rodziny. Czasem jej się wydaje że jest po prostu jeszcze zbyt potrzepana, pokręcona i że ma bardzo dziwny gust do facetów, pakując się w relacje pełne skomplikowanych i zawiłych spraw. Obecnie chodzi na randki, bardzo często angażowane przez jej przyjaciół.. i różnie to jej wychodzi. Szuka szczęścia!
<br><br>
***<br><br>
Gal jest bardzo dużym pechowcem w życiu, dlatego nikogo nie powinno zdziwić, że z okazji świąt prawie spaliła sobie salon, a niedługo potem została okradziona i lekko przy okazji napadnięta. Zawsze mogła jednak liczyć na swoich przyjaciół, którzy pomogli jej z remontem i dojściem do siebie. Poznała tez w końcu faceta, Jacksona, który wywrócił jej życie do góry nogami, nie tylko przy pomocy swojej umięśnionej klaty. Czarujący barman pojawił się w jej życiu i tkwił w nim przez dobry rok, był to pierwszy tak poważny związek w życiu Gal. Potem jednak sprawy się skomplikowały, musiał wyjechać, a Gal okazało się, że jest w ciąży. Nie była pewna czy to jego dziecko, czy faceta, z którym jakimś dziwnym trafem obudziła się na kanapie, ale po dłuższych rozważaniach uznała, że to jednak Jacksona, z ich ostatniej wspólnej nocy. Coś jednak poszło nie tak i na USG okazało się, że nie można wyczuć bicia serca i tak jej ciąża się zakończyła. Stara się nie myśleć o stracie i smutku, skupiając się na pracy. Pół roku temu wzięła kredyt, decydując się na wykupienie zakładu krawieckiego z rąk byłej właścicielki, przechodzącej na emeryturę. Teraz go spłaca i po delikatnym remoncie stara się prowadzić interes najlepiej jak potrafi. Nie udało jej się też pozostać poza radarem okolicznego Huntsmana, który czasem lubi jej przesyłać niepokojące prezenty, ale na szczęście jeszcze nie zdecydował się wpaść z wizytą.

</div>

<div class="tytuly">Let me in</div>
<div class="poladlugie wyjustowanie">Jest z tych wesołych, porywających tłumy osób. Kiedy z nią rozmawiasz wiesz że możesz zrobić wszystko i jesteś najlepszy, a ona jak sobie coś wkręci to poprze Twój najbardziej szalony pomysł i to całkiem logicznymi argumentami, które potrafi wziąć z powietrza. Wie jak spojrzeć na coś z odpowiedniej perspektywy i ma siłę przekonywania. Jak sobie coś wbije do głowy, nie ma przebacz, nie da się jej tego wybić. Jest jedną z osób uważających że nawet największy błąd jest lepszy niż niepodjęcie próby, zdarza jej się też całkiem przypadkiem zacząć z kimś spór o jakąś głupotę, który potem urasta do wielkich rozmiarów. Inni uważają, patrząc na to z boku, że to całkiem zabawne i urocze, ale dla niej to kwestia honoru, bardzo dla niej ważnego. Ostatecznie i tak bardzo szybko zapomina o co się gniewała, potrafi przyjść potem do tej osoby poplotkować jakby nigdy nic. Chyba ostatecznie z natury wcale nie jest aż taka kłótliwa i waleczna. Jest też małym cykorem, mały pająk a ona piszczy i wskakuje na stolik, słyszy szmery i idzie po patelnie żeby zaatakować ewentualnego włamywacza. Czasami ma wrażenie że u niej po prostu trochę straszy i wtedy sprasza przyjaciół na nocowanie w salonie i obserwację czy coś się naprawdę nie dzieje. A tak poza tym jest optymistką, bardzo pozytywna, zaraża innych uśmiechem i dobrą energią. Wierzy w karmę i staraj się jak najwięcej tej dobrej posłać w świat, w każdym zobaczyć coś dobrego, każdemu spróbować dać szansę. Zdecydowanie jest człowiekiem-słonkiem. </div>
 
<div class="tytuly">American Horror Story</div>
<div class="polakrotkie">Gal uważa że to prawda, że wiele mrocznych sekretów kryją lasy wokół Berrylane. Zawsze zamyka na noc drzwi, woli nie kusić losu włóczeniem się po starych cmentarzach czy innych miejscach mordu. Zresztą, w tym ostatnim nie widzi za bardzo celu, w końcu ktoś tam zginął, to miejsce powinno być zostawione w spokoju, z szacunku dla tej osoby. Ale wydaje jej się też że wiele rzeczy jest trochę wyolbrzymionych, w końcu w tych lasach na pewno żyją niedźwiedzie i można ich działalnością wyjaśnić znikanie niektórych ludzi. Nie wydaje jej się żeby aż tyle zła mogło się kumulować tylko w jednej małej mieścinie. Jest w końcu optymistką. </div>

<div class="tytuly">Why don't you play in hell</div>
<div class="polakrotkie wyjustowanie">- jej kolor włosów często się zmienia <br>
- jest piegowata, kiedyś miała z tego powodu spore kompleksy! Ale już się przyzwyczaiła że są wszędzie, nawet na tyłku <br>
- jej tatuaż jest taki sam jaki miała jej mama, zrobiła go niedługo po jej śmierci  <br>
- ma lekką obsesję na punkcie zdrowia, w końcu kiedy Twoja siostra miała białaczkę, a mama zmarła na raka trzustki masz prawa do małej paranoi <br>
- ma absolutnie fatalny zmysł orientacji, jej prawo zawsze znaczy lewo <br>
- przez co zdarza jej się czasem mieć małą stłuczkę <br>
- ma starego rudego kota, Churchilla i psa, młodego corgi Garry'ego, na którego wszyscy mówią Gaz  <br>
- nie potrafi powiedzieć sobie dość, nie tylko na zakupach <br>
- hobbystycznie może obciąć ci włosy, serio, całkiem nieźle jej to wychodzi. Tylko jak oczekujesz samych ściętych końcówek szykuj się na modnego w tym sezonie boba <br>
- to samo z makijażem, bardzo lubi się nim bawić, malować przyjaciółki na wyjścia i siebie zresztą też <br>
- obcasy to nie jest jej ulubione obuwie <br>
- chciałaby zwiedzić cały świat, szkoda że nie ma na to czasu <br>
- najlepszy prezent jaki dostała do tej pory to bilety do muzeum Harry'ego Pottera <br>
- kocha bajki i Pottera, i komiksy też i się tego nie wstydzi ani trochę <br>
- nie umie gotować, chociaż próbuje się nauczyć <br>
- za to bardzo dobrze piecze. Szkoda że trzy lata temu zepsuła piekarnik <br>
- mała psuja z niej, potem zawsze próbuje sama naprawić... i często zepsuje jeszcze bardziej <br>
- kocha Halloween, najlepsze święto  <br>
- a Gwiazdka bez Kevina to nie święta <br>
- nigdy nie pisze sms'ów, od razu do kogoś dzwoni kiedy ten od niej coś chce. Włącza głośnik i rozmowa się przeciąga na pół godziny <br>
- nie jest zbyt dobra w samoobronie, ale zawsze chciała się wybrać na zajęcia <br>
- poza tym regularnie chodzi na jogę i pilates bo no, dupa rośnie! </div></div></center>



Ok, podrzucam znowu cały kod, bo Gal też ma stary i wybrakowany. Zaktualizowałam miejsce pracy adekwatne do stanu rzeczy z listy miejsc pracy, a także uzupełniłam biografię o aktualizację karty postaci. Kod nie działa, więc dodałam to po prostu w biografii po trzech kropkach, możecie w sumie to samo zrobić w wyżej wymienionych kartach Nory, Finley i Perry :lol:

Dziękuję za uwagę i z góry za wprowadzenie zmian :ninja:

[ Komentarz dodany przez: Colter Faraday: 2019-07-19, 17:37 ]
zaktualizowano

[ Komentarz dodany przez: Colter Faraday: 2019-07-19, 17:57 ]
kod na dopiski naprawiony 8)
  
[Profil]
  MULTI: fin, maia, ada, perry, leanne, scott, elfred, wolfie, joey, nora, callie
 
Olivia Marvel



w Berrylane od zawsze

recepcjonistka i studentka

19
yo

171
cm

próbuje szczęścia gdzie indziej

Lives in:
blue velvet

Wysłany: 2019-07-27, 23:14   
  
Olivia

  
Marvel

  
I can take the rain on the roof of this empty house, that don't bother me.

  

  

  

  

  

  


Ukryj: 
Kod:
<center><div class="tytulydwa">we'll wish we could come back to these days</div>
<div class="poladlugiedwa wyjustowanie">Ostatni rok w liceum przyniósł w zasadzie wiele istotnych zmian. Dziwnym zrządzeniem losu poznała swoją biologiczną matką - trochę tylko dziwnym, bo przecież za tą informację Liv winna jest przysługę najmłodszej Flanagan. Pierwsze spotkanie Liv z matką zdecydowanie nie przebiegło pomyślnie. Właściwie przebiegło całkiem fatalnie i do tej pory Liv nie może się z niego otrząsnąć. Jednakże gdy tylko poznała imię i nazwisko swojej biologicznej matki, od razu postanowiła ją poznać i trochę nie licząc się z konsekwencjami po prostu poszła ją odwiedzić w kasynie należącym do gangu. Nie był to zbyt dobry ruch, ale ostatecznie to Kara wyszła później z inicjatywą i zadbała o to, by jednak udało im się porozmawiać i wyjaśnić całą tą historię. Choć początki z Karą były dość trudne, obecnie obydwie chyba starają się, by ich relacja utrzymywała się na stabilnym i pozytywnym poziomie. Poznanie Kary zapoczątkowało również inne zdarzenia. Między innymi wpłynęło trochę na życie miłosne Olivii, bo poniekąd przez tą całą sprawę Liv zbliżyła się do Noah Faradaya. Wszystko w ich związku było niemal sielankowe do momentu aż Liv nie dowiedziała się, że Noah związał się z nią z powodu zakładu. Kolejny nieprzewidziany zawód miłosny i złamane serce. Obecnie Liv stara się odnaleźć szczęście gdzie indziej. Poza tym wybrała studia prawnicze i obecnie jest zadowoloną studentką uniwerku w Seattle i konsekwentnie dąży do celu i spełnienia swoich marzeń. Ponadto, trochę za sprawą Kary, poznała swojego biologicznego ojca, do którego póki co nastawiona jest dość sceptycznie, ale hej, jeszcze wszystko przed nią. Na razie Liv stara się jak może by odnaleźć w tym wszystkim złoty środek i być po prostu szczęśliwa.  </div>

</div></center>


Poza tym proszę o zmianę w zawodzie i miejscu pracy na: recepcjonistka w przychodni w Berry

<3

zaktualizowano
_________________
  
[Profil]
  MÓW MI: Anu
MULTI: Caleb | Connor | Celia | Chandler
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 5