menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Aktualizacja karty postaci
Autor Wiadomość
Berrylane


BERRYLANE

Wysłany: 2018-12-15, 20:50   Aktualizacja karty postaci

aktualizacja karty postaci

Temat został założony z myślą o tych, którzy są z nami już od roku lub od paru miesięcy i chcieliby odświeżyć informacje w życiorysie swojej postaci.

Jeśli nasuwa się Wam jakakolwiek zmiana, jaką chcielibyście nanieść w karcie np. zmiana grupa postaci, orientacji, miejsca zamieszkania, zawodu, statusu związku lub wiary, wystarczy, że wpiszecie się w tym temacie! <3

Zamieszczamy również dodatkowe pole do doklejenia pod kartą. Możecie w nim opisać, jakie zmiany fabularne zaszły u Waszej postaci w ciągu ostatnich miesięcy. Tekst w polu aktualizacji może być pisana ciągiem lub w formie punktów. Wystarczy tylko wypełnić kod zawarty w tym temacie, tym samym zgłaszając chęć zaktualizowania karty.

Pamiętajcie, że nie jest to pole obowiązkowe!

Aktualizacje postaci można nanosić co 3 miesiące.


Kod:
<center><div class="tytulydwa">we'll wish we could come back to these days</div>
<div class="poladlugiedwa wyjustowanie">MIEJSCE NA AKTUALIZACJĘ ŻYCIA POSTACI</div>

</div></center>


[Profil]
 
 
Noreen Faraday


-


poprawia błędy w gazecie

i kłóci się z Philemonem nałogowo

Lives in
magnolia flats

Wysłany: 2018-12-18, 19:50   
  
`noreen

  
faraday

  

  

  

  

  

  
25 yo

  
168 cm

  
W Berrylane od prawie zawsze

  


Okej, to u Norki dwie zmiany w rubryczce:
ZAWÓD I MIEJSCE PRACY: KOREKTORKA, THE STRANGER
DZIELNICA MIESZKALNA: MAGNOLIA FLATS
+
Kod:

<center><div class="tytulydwa">we'll wish we could come back to these days</div>
<div class="poladlugiedwa wyjustowanie">Po powrocie do Berrylane czekało ją wiele niespodzianek. Nie tylko jej mama leżała nieprzytomna, podłączona do kilku maszyn, to jeszcze okazało się że wrócił do miasta ich brat marnotrawny. Któremu Nora postanowiła uprzykrzyć życie i ukarać go za lata milczenia, i za to że bez słowa wyjaśnienia pałętał się po Berry. Nie było łatwo, nie było kolorowo. Pomiędzy krótkimi znajomościami z różnymi osobami i mężczyznami powoli odkrywała, razem ze swoim rodzeństwem, prawdę o tym, jakim człowiekiem był ich ojciec, dlaczego odszedł. Co rusz jakiś członek rodziny lądował w szpitalu, ale ostatecznie udawało im się jakoś pogodzić i poradzić z problemami. Nora dostała nawet pracę na pełen etat w gazecie w Seattle, której nie straciła po pierwszej wypłacie. Ojciec pojawił się w mieście niedawno, oznajmił że dom należy do niego i po raz kolejny ich świat został wywrócony do góry nogami. Nie pomogła też dawna i pierwsza miłość Nory, która pojawiła się w mieście i z którą serią niefortunnych zdarzeń, zamieszkała.  </div>

</div></center>


Zaktualizowano
  
[Profil]
  MULTI: joey, scott, perry, tyler,gal, finley, callie
 
Finley Bowden


-


kończy liceum, dorabia w obserwatorium

loving my boi

Lives in
blue velvet


Wysłany: 2018-12-18, 21:18   
  
`finny

  
bowden

  

  

  

  

  

  
17 yo

  
151 cm

  
W Berrylane od zawsze

  


Tu macie całą do podmianki, bo jest jeden z tych pierwszych wzorów u niej, i trochę tam rzeczy brakuje, więc szybciej będzie:

Kod:
<center><div class="przedstawienie">
<span class="kartaimiona">FINLEY WHILMA</span>
<div class="kartanazwisko">bowden</div></div>
<table class="tabsakarta">
<td width="155" class="przyjezdny">MIEJSCOWY </td>
<td width="155" class="grupawizerunek">SINISTER    </td>
<td width="155" class="grupawizerunek">TAYLOR LASHAE</td></table>
<div class="podstawa"> <img src="https://www.thelabelmonster.com/tlm_blog/wp-content/uploads/2015/03/TaylorTLM-BANNER-2.jpg" class="fotkakarta">
<table cellspacing="2">
<tr><td  class="kartaopisy">DATA I MIEJSCE URODZENIA</td><td class="kartauzpelnienia">14.03.2001, BERRYLANE </td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">STAN CYWILNY</td><td class="kartauzpelnienia">    PANNA</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">ZAWÓD I MIEJSCE PRACY</td><td class="kartauzpelnienia">LICEALISTKA, PRACUJE W OBSERWATORIUM </td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">ORIENTACJA</td><td class="kartauzpelnienia">HETEROSEKSUALNA
</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">WYZNANIE</td><td class="kartauzpelnienia">KATOLICZKA
</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">DZIELNICA MIESZKALNA</td><td class="kartauzpelnienia">BLUE VELVET</td></tr> </table>

<div class="tytuly">I know what you did last summer</div>
<div class="poladlugie wyjustowanie">16 lat to niby nie jest aż tak długo okres czasu, ale Finny spędzała go tak aktywnie jak tylko mogła. W ich domu od zawsze było tłoczno, wesoło i nikt nigdy nie był sam. Finley urodziła się jako jedna z ostatnich, na dodatek bardzo mała i drobna, więc od razu stała się takim małym oczkiem w głowie rodziców. Podążali za nią uważnym wzrokiem kiedy stawiała pierwsze kroki, kiedy zaliczała pierwsze upadki i nabijała sobie pierwsze siniaki, ale nie należała do płaczliwych dzieci. Zawsze podnosiła się, otrzepywała kolana i szła dalej. Z całej rodziny chyba najbardziej zawsze lgnęła do ojca, to u niego najszybciej zasypiała i się uspokajała, to na jego kolana najczęściej się pakowała kiedy siedzieli sobie razem, z jakiejś okazji albo bez okazji. I mimo że nie była wielka i to rodzeństwo powinno stawać w jej obronie na placu zabaw kiedy ktoś ją zaczepiał, sama też nie obawiała się kogoś kopnąć w kostkę, albo ugryźć w ramię. Nie bała się też wspinać po wysokich drzewach i podejmować wyzwań rzucanych przez chłopców, którymi się częściej otaczała niż dziewczynami. Początkowo po prostu nie umiała z nimi odnaleźć wspólnego języka i trwało to aż do trzeciej klasy podstawówki. Bardziej przez przypadek wylądowała w grupie przy projekcie z dziewczyną, z którą zaskakująco dobrze się dogadała. Potem ona poznała ją ze swoimi koleżankami i nagle miała swoją grupę przyjaciół i zamiast spodni dresowych po starszym bracie, zaczęła nosić nawet jakieś sukienki i spódniczki. Zawsze była najmniejsza w klasie, ale nigdy nie pozwalała sobie na bycie najcichszą i najspokojniejszą. Była bardzo ciekawska, lubiła wdawać się w dyskusje, nie ważne jak bardzo odbiegające od tematu lekcji. Nie bała się zadawać trudnych pytań i o dziwo całkiem nieźle radziła sobie z przyswajaniem materiału na lekcjach. A potem robiła coś głupiego z przyjaciółmi i lądowała na dywaniku u dyrektora, wyjaśniając czemu kwiatek leżący na dachu obwiązany jest różowymi majtkami trenera wf'u. Liceum zaczęła niedawno, a nie zmieniła się jakoś bardzo. Dalej szuka sposobów żeby psocić, dalej widzi w chłopakach bardziej kumpli niż materiał na faceta. Nie myśli jeszcze zbyt wiele o studiach, trochę marzy o pracy dla NASA i wysyłaniu ludzi w kosmos, ale nigdy się nikomu do tego nie przyznała, a przynajmniej nie w Berrylane. Powiedziała jednemu chłopakowi o kręconych włosach, pewnego wieczora kiedy odwiedzała brata na jego uczelni. Pomyliła piętra, weszła nie do tych drzwi do których powinna i została na noc, kłamiąc że jest jedną ze studentek pierwszego roku. Zaliczyła całkiem niezły pierwszy i od razu drugi raz, noc pełną szalenie interesujących rozmów i zniknęła nad ranem, przez jakiś czas jeszcze z nim pisząc. Od tamtego czasu wiele nie minęło, zdążyła czarne włosy eksperymentalnie przefarbować i wrócić do licealnego życia, a poza tym znalazła pracę na pół etatu w sklepie żeby trochę dorobić i zacząć poważnie myśleć o studiach na które coraz bardziej chce się wybrać. </div>

<div class="tytuly">Let me in</div>
<div class="poladlugie wyjustowanie">Jak na ten metr pięćdziesiąt z małym dodatkiem, ma naprawdę bardzo dużo do powiedzenia. Lubi mieć własne zdanie na każdy temat, czasami specjalnie próbuje się z kimś nie zgodzić i obalić jego teorię. Jest ciekawska, wścibska i dociekliwa, nienawidzi tajemnic i sekretów. I nie jest zbyt dobra w dochowywaniu tajemnic jeśli jakaś zostanie jej powierzona. Oficjalnie uważa i twierdzi że nie nie posiada w sobie romantycznego genu, ale głupi kwiatek podarowany jej przez kogoś niestety przyprawia ją o szybsze bicie serca, a na głupiej reklamie świątecznej allegro wzruszyła się jak nigdy. Stara się zgrywać największego twardziela w mieście, pokazać że niczego się nie boi i to oczywiście bardzo często pakuje ją w przeróżne kłopoty. Nie lubi prosić o radę czy pomoc, ale jeśli jest naprawdę źle zawsze szuka pomocy o kogoś z jej rodzeństwa. Zdarza jej się też być małą psują, często coś potłucze, zrzuci czy zepsuje, ale zawsze stara się naprawić. A potem udawać że to wcale nie jej wina i było takie jak je znalazła. Lubi ludzi, jest ciekawa świata i nie może się doczekać aż ludzie zaczną ją traktować jak dorosłą, z niecierpliwością odlicza czas do tego momentu, nie do końca świadoma co tak naprawdę znaczy być człowiekiem dorosłym i odpowiedzialnym. W końcu jej praca teraz jest jedyną rzeczą za którą jest tak naprawdę, w stu procentach odpowiedzialna. </div>
 
<div class="tytuly">American Horror Story</div>
<div class="polakrotkie">Wejdzie do najciemniejszej piwnicy jeśli ktoś ją podpuści, ale serce po drodze będzie chciało wyskoczyć jej z piersi. Jest małym naiwniakiem, wierzy w duchy i nawiedzone miejsca, woli nie rzucać trzy razy 'Krwawa Merry' przed lustrem i w trakcie oglądania filmu Ring lekko przymyka jedno oko żeby nie widzieć tak naprawdę całego filmu. A jeśli chodzi o legendy Huntsmana, nie wie ile jest w tym prawdy i nigdy o to jakoś specjalnie nie pytała. Każdy w końcu uważa ją za zbyt młodą, wystarcza że wie że nie należy wchodzić nocą do lasu i wsiadać do samochodów nieznanych mężczyzn. Póki co uważa legendy jedynie za legendy, żyje sobie naiwnie i beztrosko. </div>

<div class="tytuly">Why don't you play in hell</div>
<div class="polakrotkie wyjustowanie">- jej wzrost jest jej wielkim kompleksem, kiedy ktoś go o niego pyta, zawsze dodaje sobie centymetrów <br>
- opanowała też sposób na dodanie sobie lat makijażem. Ale na co dzień nie maluje się prawie wcale, tylko usta i tusz do rzęs <br>
- po raz pierwszy zafarbowała włosy i jeszcze sama do końca nie wie co o tym sądzi <br>
- nienawidzi pietruszki i zielonego groszku, kłamie że jest na nie uczulone <br>
- torcik bezowy jest jej ukochanym ciastem <br>
- uwielbia też watę cukrową, i co z tego że to tylko cukier <br>
- co wakacje robi sobie jakiś tatuaż henną i planuje prawdziwy na osiemnastkę <br>
- lubi chodzić po górach, wspinać się na ściankach <br>
- za to nienawidzi biegać, mimo że często się do tego sportu zmusza <br>
- w jej torebce gaz pieprzowy to podstawa samoobrony <br>
- stara się nosić często obcasy i dodawać sobie centymetrów <br>
- czwartki to jej dzień na wieczne zaspanie do szkoły i spóźnienia, naprawdę nie wie czemu akurat ten dzień <br>
- lubi zabawne akcenty w ubraniu, śmieszne skarpetki, śmieszne legginsy, kapcie z głową zwierzaków no i oczywiście plecaki w jednorożce i inne bajery <br>
- serialomanka <br>
- kocha też chodzić do kina <br>
- bardzo nie lubi pisać sms'ów, zawsze odpisuje po kilku godzinach <br>
- nie lubi śpiewać przy ludziach, za to pod prysznicem już tak <br>
- odpręża ją szkicowanie sobie w zeszycie, wychodzi jej to całkiem nieźle! <br></div></div></center>


(usunęłam tylko ciekawostkę o gotowaniu, bo już urosła, i już się nauczyła, okej :lol: )

+


Kod:
<center><div class="tytulydwa">we'll wish we could come back to these days</div>
<div class="poladlugiedwa wyjustowanie">Nowy rok szkolny przyniósł niespodzianki, największą taką, że tymczasowy nauczyciel fizyki okazał się być... facetem z którym spędziła swój pierwszy raz w akademiku, nie tylko jako w miejscu do nocowania. I chociaż początkowo mieli udawać że nic się nie wydarzyło i się nie znają, ten plan spełzł na niczym już w piątej minucie ich rozmowy sam na sam. Jedna wycieczka szkolna w góry i romans zakwitnął, czego nie pochwalałby ani stan Waszyngton, ani okoliczny prokurator, ani brat Finley, z którym się Hayden przecież przyjaźnił. Dopóki Franklin był poza miastem, żyli w swojej kolorowej bańce, umawiając się w tajemnicy. Szkoła w tym czasie jak to szkoła, były różne imprezy, były wyjścia z koleżankami, Finley pracowała też w sklepie z kostiumami. W połowie semestru dołączyła też do Berry Chicks, głównie żeby mieć więcej punktów na koniec roku.
Z okazji tłustego czwartku dostała też od Huntsmana w prezencie pączki z nadzieniem, które jak sugerował liścik, było zrobione z jej sąsiadki. Okazało się że to z kota... co wcale nie polepszało sytuacji. <br> Hayden był w tym momencie ogromnym wsparciem, podobnie jak przyjaciółki Fin. I kiedy zaczynała wychodzić na prostą i wszystko wydawało się układać, Hayden z nią zerwał, uznając że to też świetny moment na pierwsze wyznanie jej miłości. Przez kolejny miesiąc schodzili się i rozchodzili, z dużą ilością dramatu i docierania się, poznawania stopniowo prawdy na temat tego z jakiego powodu rozstanie nastąpiło i kto jest za nie odpowiedzialne. Fin kompletnie nie radząc sobie ze stresem, odreagowywała przez nieintencjonalne niejedzenie. Wpędziła się w niedowagę, a jakby tego było mało, jeden z dostawców w sklepie z kostiumami, który molestował ją od jakiegoś czasu, spróbował czegoś więcej. Jak rycerz na białym koniu wpadł Hayden i uratował swoja, wtedy byłą dziewczynę, ale sprawa i tak skończyła się rozprawą sądową, wizytą w szpitalu i rzuceniem tej pracy przez Fin. Wtedy też ostatecznie do siebie wrócili, wybaczając sobie pewne sprawy które po drodze się wydarzyły. Powiedzieli też swoim rodzinom i światu, że są razem i od tego momentu minęło już pół roku. Fin pracuje od kilku miesięcy w obserwatorium w Seattle, jako pomoc do wszystkiego, jednocześnie planując wspólną przyszłość z Haydenem, który zaproponował wspólne mieszkanie. 
</div>

</div></center>


Zaktualizowano
  
[Profil]
  MULTI: nora, callie, perry, scott, gal, joey, tyler
 
Perry Shumway


-


okulistka

samotna matka

Lives in
blue velvet


Wysłany: 2018-12-22, 20:21   
  
`perry

  
shumway

  

  

  

  

  

  
31 yo

  
170 cm

  
W Berrylane od zawsze

  


Tu jest w ogóle pierwszy wzór u niej, z paskami których być nie powinno, :lol: :lol:
więc macie całą:
(nie zmieniałam w niej nic poza wiekiem Willow z 5 na 6 i zdjęciem, ok)

Kod:
<center><div class="przedstawienie">
<span class="kartaimiona">Persephone Elaine</span>
<div class="kartanazwisko">Shumway</div></div>
<table class="tabsakarta">
<td width="155" class="przyjezdny">MIEJSCOWY </td>
<td width="155" class="grupawizerunek">FRIDAY THE 13TH</td>
<td width="155" class="grupawizerunek">margot robbie</td></table>
<div class="podstawa"> <img src="https://i.imgur.com/XzBd5K4.png" class="fotkakarta">
<table cellspacing="2">
<tr><td  class="kartaopisy">DATA I MIEJSCE URODZENIA</td><td class="kartauzpelnienia">14.05.1987, BERRYLANE </td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">STAN CYWILNY</td><td class="kartauzpelnienia">panna</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">ZAWÓD I MIEJSCE PRACY</td><td class="kartauzpelnienia">okulistka w przychodni </td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">ORIENTACJA</td><td class="kartauzpelnienia">heteroseksualna</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">WYZNANIE</td><td class="kartauzpelnienia">katoliczka</td></tr>
<tr><td  class="kartaopisy">DZIELNICA MIESZKALNA</td><td class="kartauzpelnienia">BLUE VELVET</td></tr> </table>

<div class="tytuly">I know what you did last summer</div>
<div class="poladlugie wyjustowanie">Nie wyściubiała nosa poza tą mieścinę odkąd tylko opuściła łono matki, to miasto jest jej domem, jej miejscem na świecie. Tutaj stawiała pierwsze kroki i ona i jej córka.... ale wszystko zaczęło się oczywiście od jej matki. Heather była może i tylko kelnerką,  ale miała wiele marzeń. Nie należało do nich zajście w ciążę z chłopakiem który dopiero co się w mieście pojawił i zamieszkanie z nim w przyczepie kempingowej, właściwie nawet do końca się nie znając. Wzięli szybki ślub na małej polance, udając że wcale żadnej ciąży nie ma i powodu do plotek, ale miasto i tak doskonale znało prawdę. Ale kiedy pojawiła się na świecie Perry dali im już spokój, widząc jak ledwo wiążą koniec z końcem. A później mężczyzna, Dustin zniknął bez słowa na pięć lat, zostawiając Heddy samą z dzieckiem. Nie należała do łatwo poddających się kobiet, udało jej się jakoś pogodzić pracę, wychowywanie dziecka i zamiast przelewać na córkę frustrację, wpajała jej do głowy że nie potrzebuje żadnego mężczyzny w życiu i że powinna być samowystarczalna. Aż dziw bierze, że pierwsze słowo Perry to nie był właśnie 'feminizm', a 'kaczka'. Jako dziecko była bardzo spokojna, lubiła tylko przynosić do ich mieszkania małe zwierzaczki z okolicy, tu jakiegoś kotka, tam pieska, a tam oposa który tak mocno ją podrapał na nodze, że do dzisiaj ma lekką bliznę wciąż na łydce. A potem poszła do przedszkola i szkoły i zaczęła zdobywać pierwsze przyjaźnie. I właśnie wtedy, kiedy miała sześć lat Dustin wrócił do miasta, oznajmił że dostał spadek po ojcu i wprowadzają się do dużego domu. Nieprędko Heather mu wybaczyła, długo tłukła talerze i kazała mu spać na kanapie, ale w końcu, ostatecznie się pogodzili. I tylko pilnowała żeby wracał na czas do domu, zawsze regularnie. <br>Status ich życia oczywiście się wtedy poprawił, ale Perry nigdy nie przykładała do tego zbyt dużej uwagi. O wiele bardziej ciekawiło ją wszystko czego uczyli ją w szkole i wszystko czego mogła się dowiedzieć od innych ludzi. Już jako kilkulatka upodobała sobie udzielanie rad i wchodzenie w rolę psychologa, który stara się zrozumieć każdy problem i odczytać każdego człowieka. Wszystko przez serial telewizyjny, chciała się poczuć tak samo mądra i ważna jak pani z ekranu, a to że jej rady nie zawsze dobre były.... grunt że w udzielaniu korków jej wychodziło! Była zdolną uczennicą, więc i oceny miała bardzo dobre. I to właśnie nauczyciel z biologi zasugerował jej studia własnie w stronę medycyny. Początkowo się przed tym wypierała, w końcu dopiero zaczynała liceum, lubiła oczywiście kółko z biolku, lubiła chemię, ale lubiła też klub dyskusyjny i fotografię. Nie wiedziała co chce robić i była po prostu trochę nieśmiała. Nie miała nawet w tamtym czasie poważniejszego chłopaka. Ale w końcu się jeden taki znalazł i to właśnie on najmocniej ją popchnął w stronę medycyny. To miłe z jego strony, zwłaszcza że na balu maturalnym popychał swoje dłonie pod sukienkę jej koleżanki... <br>
Studia były całkiem fajne, musiała dużo się uczyć, jeszcze więcej zakuwać, a to wszystko próbowała pogodzić z typowym studenckim życiem. W końcu była singielką, to najlepszy czas na eksperymentowanie, poznanie siebie i swoich granic. Nie zawsze wychodziło jej to dobrze, jak wtedy kiedy obudziła się na dachu budynku po imprezie na której po raz pierwszy paliła zioło... i miała pół twarzy spalone słońcem, czy wtedy kiedy pod zasnęła pijana pod prysznicem i okazało się że jest to szatnia męska, a nie damska. Cóż, ale przetrwała prawie bez urazu! Dopóki nie zauważyła na teście ciążowym tego plusika, gdzie powinien być przecież minus. Początkowo była załamana, nieskończone studia, brak chłopaka na stałe czy poważnej pomocy. W końcu kto wpada ze swoim najlepszym przyjacielem? A no, ona. Ale uznała że dokończy studia i jakoś to pogodzi, oczywiście dopiero po tym jak zrozumiała że po prostu nie jest w stanie zrobić aborcji. Rozważała oddanie dziecka do adopcji, ale jak tylko dostała Willow w swoje ręce, pokochała ją i po prostu nie mogła tego zrobić. Studia dokończyła wieczorowo żeby jakoś pogodzić to z macierzyństwem, nie mogła przez pierwsze lata pracować, więc bardzo polegała na pomocy rodziców. Nie mogli jej w końcu osądzać, sami byli w podobnej sytuacji. A jak Wills poszła do żłobka a potem do przedszkola, bez większych wyrzutów sumienia mogła pójść na rezydenturę. Wybrała szpital, bo chciała się nauczyć jak najwięcej, ale wiedziała że nie będzie pracować w wielkim mieście tylko chce wrócić do Berry. I właśnie to zrobiła. Nie pracuje w przychodni zbyt długo, a jej życie prywatne jest w stanie względnie stabilnym. Jej córka chodzi do przedszkola, a po godzinach uwielbia tańczyć i się ruszać, więc Perry zabiera ją na wszystkie dodatkowe zajęcia, konkursy i co tylko sobie zażyczy. A sama... sama ma już trzydziestkę na karku, ale wciąż jakoś nie udało jej się ustatkować. Nie ma na to zbyt dużego parcia, czuje się wciąż zbyt młoda na małżeństwo. </div>

<div class="tytuly">Let me in</div>
<div class="poladlugie wyjustowanie">Jest osobą dla której pomaganie innym jest odruchem. Bardzo empatyczna, ciepła i wyrozumiała, mimo że nie zawsze dobrze jej wychodzi poznawanie się na ludziach i radzenie im, stara się. Umie słuchać, ale nie potrafi mówić o swoich problemach, obawach i kompleksach. Bardzo serdeczna dla swoich pacjentów, lubi czasem pożartować o wypadających oczach i nie zawsze pacjentowi ten żart przypadnie do gustu. Ma lekkie poczucie humoru, czarny humor przyprawia ją o ciarki na plecach i nigdy nie wie jak na niego reagować. Woli też zapobiegać niż leczyć, spędza dużo czasu poznają składy i działanie niektórych składników w jedzeniu i te pe. Gdyby nie to, że mięso jest takie smaczne, to pewnie zostałaby wegetarianką. Wciąż uwielbia zwierzaki i mimo że one nie mają w domu żadnego, nie omieszka przytulić nawet czworonoga poznanego w parku na spacerze. Jest z tych osób, które wolą 'prawdę' od 'wyzwania', bo tego się trochę cyka. Nie jest zbyt odważna, nawet po kilku drinkach. I bardzo łatwo zauważyć kiedy kłamie. </div>

<div class="tytuly">American Horror Story</div>
<div class="polakrotkie">Nie jest przesądna, ale nie jest też nieodpowiedzialna. Nie zamyka domu na siedem spustów, ale nie włóczy się w nocy po lesie i stresuje się kiedy jej córka jest gdzieś poza domem, bez jej nadzoru. Kiedy widzi cień w kącie pokoju dostaje małego zawału, ale nie dlatego że myśli że to Huntsman. Ogólnie rzecz biorąc, uważa że źli ludzie są wszędzie na świecie, że to nie miejsce, a człowiek i jego wybory może być zły i że nie należy wpadać w paranoję, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Uważa także że legendy nie biorą się z niczego, ale pod wpływem czasu zostają bardzo często przeinaczone tak żeby człowieka wystraszyć i przypomnieć o ostrożności. Sama nigdy nie szukała żadnych informacji na własną rękę, nie bawiła się w detektywa i nigdy nie miała zamiaru tego robić. </div>

<div class="tytuly">Why don't you play in hell</div>
<div class="polakrotkie wyjustowanie">- jej córka jest owocem jednorazowej przygody z jej przyjacielem, pod prysznicem. Śpiewali sobie karaokę kiedy byli  pijani, na imprezie do słuchawki, a potem jakoś samo wyszło <br>
- swoją drogą, jej córka ma 6 lat, jest małą tancereczką i jest jej oczkiem w głowie, a na imię ma Willow<br>
- ma ogromny problem do zmotywowania się do porządków domowych wielkich i regularnych ćwiczeń, a na pocieszenie tort czekoladowy jest najlepszy <br>
- gotuje... średnio. Czasem się uda, czasem nie <br>
- podobnie z wypiekami <br>
- za to nie lubi jedzenia na wynos, akceptuje pizzę, ale chińszczyźnie trochę nie ufa. Kto wie co tam tak naprawdę jest w środku powrzucane? <br>
- jak pije to wino, ma nawet swój własny kieliszek, w rozmiarze XXL <br>
- ma alergię na pyłki <br>
- lubi fotografować, zwłaszcza polaroidem <br>
- zawsze blondynka, tylko na studiach przefarbowała się raz na czarno... i to chyba był błąd <br>
- sama też lubi tańczyć z jej córką, zwłaszcza w kuchni, albo na łóżko w sypialni <br>
- obie kochają bajki Disney;a i Harry'ego Pottera <br>
- katoliczka, ale praktykują tylko raz na jakiś czas, w końcu z niej taka grzesznica <br>
- ma całkiem niezłą orientacje w terenie, potrafi też jak nikt szybko rozłożyć namiot. Tyle że samego spania pod gołym niebem nie znosi, w końcu jezioro i las to dużo komarów i kleszczy <br>
- za to oglądanie gwiazd ze schodów przed ich domem uwielbia. Nie przegapia żadnych deszczy meteorytów, o ile oczywiście cokolwiek widać <br>
- prace ogródkowe? Nie, zdecydowanie nie dla niej <br>
- prawie nigdy też nie ma pomalowanych paznokci na jakiś kolor, woli bezbarwne i różne odżywki <br>
- kocha też naturalne kosmetyki i pielęgnacje, mogłaby na to wydawać miliony <br>
- z wiadomych przyczyn woli jednak wanny od pryszniców <br>
- latem po mieście jeździ na rowerze, a jej samochód stoi zapomniany w garażu <br>
- nie jest najlepszym kierowcą, swoją drogą <br>
- nigdy nie używa swojego pełnego imienia. </div></div></center>


i update:

Kod:
<center><div class="tytulydwa">we'll wish we could come back to these days</div>
<div class="poladlugiedwa wyjustowanie">Ubiegły rok kończyła i rozpoczynała w ramionach o sześć lat młodszego strażaka, w dzień będąc idealną matką, w nocy robiąc coś dla siebie. Odgradzała te dwie relacje w swoim życiu całkiem nieźle, ale... układ idealny okazał się nie być aż taki idealny. Co tylko udowodniła jej wizyta na balu u Goldnerów, na którym nie tylko została ogłoszona królową balu, ale jeszcze usłyszała tą nowinę w ramionach swojej dawnej i nieco zapomnianej miłości sprzed wielu lat. Przez dramatyczne wydarzenia na balu, strzelaninę i porwanie, poszukali u siebie leku na samotność, może trochę pocieszenia i wdali się w romans, krótki ale bardzo namiętny. I który okazał się najlepszym zakończeniem tego, co kiedyś ich łączyło. Huntsman nie skończył wpływać na Perry jedynie na balu, już po jego zakończeni dostała porcję gróźb, jak wielu mieszkańców miasteczka. Na szczęście, bez pokrycia. W uporaniu się z nimi pomagał jej kolejny z jej byłych facetów, na którego wpadała w Berrylane zaskakująco często. Nie była jednak w stanie naprawiać błędów wszystkich ludzi dookoła siebie, mimo że się starała i próbowała. W tym momencie jej córka chodzi już do szkoły, a ona skupia się na niej bardziej niż na sobie, zwłaszcza że Barry Marvel, ojciec Willow, po postrzeleniu wciąż zajmuje się rehabilitacją swojego kolana i przetrawianiem traumy, na drugim końcu stanów. Ale nie tylko chłopaki nie płaczą, a życie wcale nie kończy się po 30. Ciąg dalszy nastąpi.
</div>

</div></center>


zaktualizowano
  
[Profil]
  MÓW MI: Pyrka
MULTI: callie, nora, scott, gal, joey, tyler, finley
 
CALLIE LANGDON


-


znowu wypisuje mandaty

chodzi na randki z Efremem

Lives in
white flower valley

Wysłany: 2018-12-28, 15:24   
  
`callie

  
langdon

  

  

  

  

  

  
26 yo

  
169 cm

  
W Berrylane od zawsze

  


a u Callie podsumowanie napiszę potem, ale póki co macie:
- fotkę do podmianki
- DATA I MIEJSCE URODZENIA: 15.07.1992, BERRYLANE (do wzoru i do pola :lol: )
- ZAWÓD I MIEJSCE PRACY: POLICJANTKA, BERRYLANE PD
- Biografia:
Cytat:
Wychowywanie się ze starszym bratem na pewno uczy wiele; samoobrony, walki o ostatni kawałek ciasta, wytrwałości i cierpliwości. I mimo że była długo wyczekiwaną i wymodloną córką, musiała o swoje nauczyć się powalczyć. I mimo że brat byli starszy i kochała go od pierwszych lat, czasami miała ochotę rzucić w niego kaktusem czy innym kapciem. Lubiła takie zabawy, ciągnięcie go za włosy czy ugryzienie w ramach obrony koniecznej. Jej ukochana maskotka to był rekin, a kolor czarny, już od dziecka. Odrzucała różowe sukieneczki i wolała nosić dresy po starszych braciach, już nie mówiąc o tym że jej lalki zawsze były ścinane na krótko i wysyłane do wojska, gdzie czekało ich prawdziwe życie. Nie ważne że była tyle młodsza, zawsze chciała siedzieć z bratem i kuzynem, i zadawać się z ich kumplami, pokazać że jest twarda i że nie interesują jej żadne balety, na które mama ją wysyłała. Chociaż szło jej całkiem dobrze, gdyby nie to że czasem podkładała komuś nogę to może zostałaby jakąś młodą gwiazdą w tym temacie? Zwłaszcza że akurat tańczyć zawsze lubiła, kiwała się do muzyki nawet wtedy, kiedy była jeszcze bobasem i nie umiała porządnie chodzić.

(to pierwszy akapit)
Cytat:
Zatrudniła się u brata i kuzyna, i tu siedzi do dzisiaj, już od pół roku, leje drinki, zwykle nie takie jakie ktoś zamawiał, często stosując politykę 'jeden dla mnie, jeden dla Ciebie'. Dzień po dniu, do przodu, kiedy zabójcy Matthew wciąż nie odnaleziono.

(i ostatni)
- i jeszcze ta ciekawostka:
Cytat:
- Kocha tatę, kocha mamę, brata też bardzo, ale jednak najbardziej ulubionym i ukochanym członkiem rodziny będzie dla niej zawsze babcia Langdon. To ona jej zawsze opowiadała, że jej mama tak bardzo pragnęła córki, że tańczyła na polance magiczne tańce żeby to się stało, nago. Nie wie ile w tym jest prawdy do dzisiaj, bo babcia jest trochę szalona...


No dlatego iż ponieważ że, pisząc kp jebłam się i Evana zaliczyłam jako brata, a to jej kuzyn, a Callie ma tylko jednego brata, Howarda :lol: :lol: :lol:

zaktualizowano
  
[Profil]
  MULTI: perry, tyler, gal, scott, nora, joey, finley
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 6