menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Związki
Autor Wiadomość
Berrylane


Wysłany: 2017-12-06, 12:54   Związki
  
Berrylane


POSZUKIWANIA
Związki

▶ poszukiwania nieaktualizowane będą usuwane po 2 tygodniach;
▶ wzór jest jedynie przykładowy, można go dowolnie edytować;

Kod:
<center><div class="tematy"><div class="tematy0"><div class="tematy0b">TYTUŁ POSZUKIWAŃ
</div></div><div class="tematy2"><div class="tematy3"><img src="ADRES URL OBRAZKA">
<b>PODTYTUŁ</b>
TEKST TEKST TEKST

<center><find> [color=KOLOR]AKTUALNE/NIEAKTUALNE/REZERWACJA[/color] </find></center></div></div><div class="find1">AKTUALIZACJA: DD/MM/RR</div></div></center>


Kolory statusu poszukiwań:
Kod:

Sugerowane kolory statusu poszukiwań:
[color=seagreen]aktualne[/color]
[color=crimson]nieaktualne[/color]
[color=goldenrod]rezerwacja[/color]

  
[Profil]
 
 
Jasper Marvel



w Berrylane od zbyt dawna

adwokat diabła

35
yo

193
cm

taki z niego zimny drań

Lives in:
white log mews

Wysłany: 2019-06-13, 23:45   
  
Jasper

  
Marvel

  
Forever young, I come from God knows where because now I'm here without a hope or care

  

  

  

  

  

  


tylko ciebie kochałem

A ty zostawiłaś mnie z naszym dzieckiem
Powiedzmy sobie szczerze - Jasper to gbur i cham. W dodatku, najgorszy na jakiego można trafić bo piekielnie inteligentny i przebiegły, z bagażem ciężkich doświadczeń, które doprowadziły go do takiego, a nie innego miejsca w życiu. Ma swoją kancelarię prawniczą, poukładane życie i bardzo przedmiotowy stosunek do kobiet.
A to za sprawą tej jednej, która złamała mu serce.
Byli razem na pierwszym roku studiów, zaliczyli wpadkę, a Jasper naprawdę chciał stanąć na wysokości zadania i stworzyć z nią rodzinę z prawdziwego zdarzenia. Tylko, że nie zdążył. Zaraz po urodzeniu dziecka, panna zniknęła i słuch po niej zaginął. Zostawiła go samego z małym dzieckiem, zrzekła się praw rodzicielskich do ich córki i tu właściwie historia mogłaby się skończyć, gdyby nie pojawiła się nagle z powrotem. I wcale nie dlatego, że ruszyło ją sumienie i chce odzyskać jego i dziecko, tylko dowiedziała się, że jej rodzice przekazali rodzinną kancelarię w ręce Jaspera, a przecież to jej się wszystko należy!


Także w skrócie:
- Jeśli chodzi o wiek to koniecznie w wieku Jaspera, ewentualnie rok młodsza;
- Wizerunek dowolny, chociaż jest kilka, których wyjątkowo nie trawię, ale to ewentualnie pogadamy;
- Czemu zniknęła i jak wyglądało jej życie to już pozostawiam osobie zainteresowanej prawie, że pełną dowolność, ale mam dwa "ale". Pierwsze jest takie, że fajnie gdyby jednak była prawniczką, skoro chce odzyskać rodzinną kancelarię, a drugie, to że wolałabym, aby pochodziła ze Seattle bo tam właśnie się poznali.
- W razie pytań zapraszm na na pw do Jaspera albo Willow :)


AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 06/08/19
  
[Profil]
  MULTI: willow, freddie
 
arthur s. kennedy



w Berrylane od zawsze bez przerw

zawodowo podrzuca naleśniki w swojej knajpie

38
yo

183
cm

some things look better, baby, just passing through

Lives in:
blue velvet

Wysłany: 2019-07-06, 18:52   
  
arthur s.

  
kennedy

  
I've said too many things I didn't mean and hurt myself too many times to count. I just need to let it all out.

  

  

  

  

  

  


If we bump into each other on a crowded street, it’s not us no more - It’s just you and me

We’re just strangers in passing casually.

Arthur S. Kennedy to prawie trzydziestodziewięcioletni właściciel naleśnikarni. Nie jest najmilszym facetem na świecie, ale na pewno nie można też nazwać go jakimś gburem. Miewa humory, trochę jak baba, ale ogólnie to dobry z niego chłop. Jest ojcem trójki dzieci — jednego prawie dorosłego syna, drugiego, kilkuletniego brzdąca, który nie daje mu spokoju i córki, którą zaadoptował lata temu. Także jak widać na załączonym obrazku prowadzi dosyć normalne życie, nie? Brakuje mu tylko do szczęścia byłej żony i to właśnie jej szukam. Nie napisałam jeszcze karty, ale chciałabym, żeby pani X (nazwijmy ją tak) była wolną duszą. Spotkali się pewnie za czasów szkolnych, może razem marzyli o opuszczeniu Berrylane i wielkich karierach (Arthurowi marzyło się śpiewanie, nie wyszło), ale na ich drodze stanęła ciąża. Postanowili zostać w miasteczku, Kennedy otworzył naleśnikarnię i jakoś tak sobie żyli. Potem pani X urodziła mu drugiego syna i w tym momencie kończy się ich wspólna przygoda. Widziałabym to tak, że X nie wytrzymywała już w domu jako kura domowa. Na dodatek po drodze Kennedy zaadoptował córkę zmarłych w wypadku przyjaciół, także to też mogło się jej nie spodobać. Miała dosyć takiego życia, więc te osiem czy dziewięć lat temu, zaraz po narodzinach drugiego syna, spakowała manatki i wyjechała. Nie bez słowa. Powiedziała Arthurowi o co chodzi, załatwili szybko rozwód i... właściwie to tyle! Od tamtego czasu nie odzywała się ani do Kennedy'ego, ani do swojej rodziny z Berrylane. Po prostu zniknęła. A teraz mogłaby wrócić, bo może chce naprawić relacje? A może po prostu znudziło jej się życie w podróży i dlatego postanowiła z powrotem zawitać w miasteczku? Zobaczymy. Póki co mam taki zarys, możemy go wspólnymi siłami zmodyfikować.
Ogólnie to jestem ugodową osóbką, także na pewno się dogadamy jakoś. Nie narzucam nic! Wiek, wygląd, charakter to już ustalimy na spokojnie. Obiecuje w miarę częste odpisy, super akcje (trochę hejtów, trochę śmieszków, bo jednak kilkanaście lat znajomości robi swoje) i synów też obiecuje, bo będę ich szukać. Córka już jest jakby co (Sloane Kennedy). No, to polecam się mocno i zainteresowanych zapraszam na pw. <3

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 19/08/19
_________________

  
[Profil]
  MÓW MI: karo;
MULTI: booker i cała reszta;
 
stella lanaghan



w Berrylane od nowa

nie radzi sobie,

28
yo

175
cm

ale próbuje udawać

Lives in:
white log mews

Wysłany: 2019-07-22, 14:36   
  
stella

  
lanaghan

  
Once upon a time, it was paradise. Once upon a time, I was paralyzed. Think I'm gonna miss these harbour lights, but it's time to let it go

  

  

  

  

  

  


the problem is, sometimes you’re so scared of being hurt, you’re the one who runs


I was born when she kissed me. I died when she left me. I lived a few weeks while she loved me

Stella to prawie już trzydziestoletnia kobieta, która od małego wiedziała kim chce być w przyszłości. Od dziecka zafascynowana telewizyjnym pudełkiem, powtarzała w kółko całej swojej rodzinie, że kiedyś ją tam zobaczą. I była dość mocno zdeterminowana by owe marzenie spełnić. Zdawała sobie sprawę, że ten świat rządzi się swoimi prawami i szanse na sukces są minimalne, ale w jej przypadku miało być przecież zupełnie inaczej, bo tak i już. Zdeterminowana do osiągnięcia sukcesu mogła spalić za sobą wszystkie mosty, byle tylko jej się udało. Nic nie mogło stanąć na drodze do jej sukcesu.

√ HIGH SCHOOL SWEETHEARTS

Pana numer 1 poznała w rodzinnym miasteczku. Mogli wychować się na tej samej dzielnicy i od zawsze się przyjaźnić, mogli poznać się dopiero w szkole, albo szczerze się nienawidzić do jakiegoś momentu. Pełna dowolność. W pewnym momencie jednak zauważyli, że coś jest na rzeczy. Postanowili pójść na jedną randkę i spróbować jak to będzie. Jedna randka wystarczyła i niedługo potem zostali parą oficjalnie. Byli nierozłączni, wszystko robili razem. On wspierał jej marzenia, wierzył w jej sukces. A przynajmniej tak jej mówił, gdy ona wybierała się na kolejny casting do telewizji. Z tym, że Seattle to nie było miejsce na robienie takiej kariery. Ona marzyła o Hollywood, spełnieniu swojego american dream i te sprawy. Ciągnęło ją zdecydowanie dalej. On obiecywał, że za nią pojedzie wszędzie. Zakochany był w niej jak szczeniak i przez jakiś czas jej to odpowiadało. Rzeczywiście udało im się wyprowadzić z Berrylane i tak jak Stella sobie wymyśliła, wyjechali podbijać Los Angeles. Przez kilka lat układało im się nieźle. Przynajmniej dopóki Stella nie zaczęła odnosić sukcesów. Zaczynała od zera, bez wyrobionego nazwiska i znajomości, więc zanim ktokolwiek ją dostrzegł, minęło trochę czasu. Zdążyła poznać świat telewizji od środka. Praca pochłaniała ją bez reszty, więc związek na tym ucierpiał. Nie wiem jak chcemy to ugryźć, mogli zgodnie dojść do wniosku, że to już nie jest to samo, mogło skończyć się wielką kłótnią w której on wypomina jej wszystko, a mogło też skończyć się na tym, że pan uciekł w ramiona innej/innego. Pełna dowolność. On mógł wrócić do Berrylane, mógł zostać w Los Angeles, albo wyjechać jeszcze gdzieś indziej.


√ POWER COUPLE IN HOLLYWOOD

Pana numer 2 poznała po rozstaniu z panem powyżej. Znaczy poznać mogli się, gdy jeszcze z nim była, ale zanim cokolwiek między nimi zaszło, musiała najpierw zakończyć sprawy ze swoją pierwszą miłością. Najlepiej by było, gdyby był związany w jakiś sposób ze światem telewizji. Może być aktorem, reżyserem, producentem, ale równie dobrze może być właścicielem jakieś stacji telewizyjnej, albo prezenterem wiadomości. No ogólnie widzę go jako taką szychę, znany i powszechnie lubiany. Dobry facet, choć nic na to nie wskazuje. Jego relacja ze Stellą mogła zacząć się od zwykłej przyjaźni. On mógł być wtedy też w związku, raczej nieudanym. Mogli jakiś front wspólny obrać, mieć podobne podejście do życia i wspólne marzenia. Więzi między nimi zacieśniły się jeszcze mocniej, gdy Stella rozstała się ze swoim facetem. Wszystko układało się super, on pomógł jej nawet z rozwinięciem kariery. W końcu doczekała się swojej szansy. Oprócz szansy, doczekała się również w końcu i oświadczyn. Ona wolała się rozwijać, zająć się budowaniem nazwiska. Była wdzięczna za jego pomoc, kochała go (a przynajmniej tak jej się wydaje) i chciała z nim być, ale nie była gotowa na małżeństwo. Mimo wszystko przyjęła pierścionek. Jakiekolwiek plany ślubu odkładała w czasie. On to rozumiał, przynajmniej przez jakiś czas. Było super, kolorowo i słodko. Mieszkali razem, żyli już praktycznie jak małżeństwo, ale on chciał więcej. Chciał by była w pełni jego, a ona nie chciała być na uwięzi. Nie potrzebowała też papierka ani jego nazwiska. On tego nie rozumiał, przez co nasilały się sprzeczki. On chciał mieć z nią dziecko, ona się bała. Powiedziała jednak, że spróbuje. Z tym, że na staraniach się skończyło. Choć publicznie uchodzili za bardzo szczęśliwą parę, uśmiechali się do aparatu i tak ładnie o sobie mówili zawsze, coś nie klikało jak trzeba. A raczej to ona nie klikała, wiedziała o tym doskonale, ale nie mogła zrozumieć dlaczego nie może się przemóc do tego ślubu. Kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży, pomimo wielkiego strachu o to co będzie z jej karierą, zdecydowała się, że to dobra pora na zostanie matką. Zapewne w końcu doszłoby do zaślubin i hucznego wesela, gdyby nie jeden telefon. Rodzice mieli wypadek. W ciężkim stanie trafili do szpitala, gdzie po kilku godzinach jej ojciec zmarł. Matka została wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną, bez pewności obudzenia. Przez napływ tak wielu tragicznych wiadomości, Lanaghan trafiła do szpitala. Straciła ich dziecko. Stella porzuciła więc wszystko, uznając to za jakiś cholerny znak, spakowała się, pierścionek zostawiła i wróciła do rodzinnego miasteczka.

Γ nie mam wymagań w sumie odnośnie panów. Nie wnikam w ich wygląd, choć oczywiście mogę pomóc i podać swoje typy. Najważniejsze jednak żeby to Tobie dobrze się grało. Fajnie jakby pan 1 był mniej więcej w wieku mojej pani, ten drugi może być starszy. Zawodowo też nie wnikam, choć w sprawie tego drugiego to jednak ważne żeby był jakoś powiązany z telewizją
Γ nie mam żadnej wizji na to jak te relacje rozwiną się w przyszłości. Na nic się nie nastawiam. Lubię jak się dużo dzieje, więc wszelakie dramy mile widziane!
Γ jak się zgłosisz, to pls nie uciekaj. Mój staż na Berry już trochę trwa, więc nie masz się co obawiać, że Cię wystawię, więc proszę o to samo. W kwestii postów też jestem elastyczna, nie wymagam wymiany 10 postów dziennie, nie wiszę i nie dopominam się o odpis. Wiadomo, poza forum są też inne obowiązki
Γ w razie pytań zapraszam na pw i mocno zachęcam <33



AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 06/08/19
_________________
  
[Profil]
  MÓW MI: żal mi siebie
MULTI: raine i reszta
 
blake kinsley



w Berrylane od prawie od urodzenia

pracuje w policji

25
yo

168
cm

nikogo już nie kocha

Lives in:
auburn pine houses

Wysłany: 2019-07-31, 01:16   
  
blake

  
kinsley

  
She just smiled. You know that smile that means 'you don't know me at all, you never will'.

  

  

  

  

  

  


były mąż

If you loved me, why’d you leave me?

Kod:
Blake czas spędzała najczęściej z dzieciakiem z domu naprzeciwko. Mówili o nich zakochana para, chociaż nigdy tego nie rozumiała. Kiedy mieli czternaście lat i poprosił ją o chodzenie to się zgodziła. Tak chyba wypadało, prawda? Tak samo zgodziła się zostać jego żoną sześć lat później. Razem zamieszkali w niewielkim domku, który był totalną ruiną i wiecznie coś w nim się psuło - ale był ich.
[...]
Nie potrafiła zrozumieć, kiedy mąż zostawił ją dla innej. Nie docierały do niej jego argumenty - że nigdy jej nie ma, myśli tylko o sobie i o śledztwie. Nie rozumiał jakie było to dla niej ważne, a było najważniejsze. Ich małżeństwo już od dłuższego czasu było fikcją, jednak rozwód sprawił, że kompletnie się pogubiła.


Znali się od czasów piaskownicy, jako nastolatkowie byli parą, później na studiach pobrali się. Kochał ją od zawsze, ona na swój własny, pokrętny sposób też go kochała. Zmieniła się po śmierci ojca, jeszcze bardziej zamknęła się w sobie, skupiła się tylko na pracy, mąż poszedł w odstawkę. Był przy niej mimo wszystko, przez cały ten trudny czas. W końcu miał już dość spędzonych samotnie nocy i tak naprawdę do tej pory nieodwzajemnionej miłości.

» 25-27 lat
» Musi pochodzić z Berrylane i mieszkać tutaj przez cały czas
» Ich obecną relację widzę w ten sposób, że dla Blake nic się nie zmieniło, oprócz tego, że nie mieszkają razem; wciąż jest dla niej wsparciem, jest przy niej w kryzysowych sytuacjach, pozwala jej na niezapowiedziane wizyty, często kończące się nieprzespaną nocą na kanapie lub rozmowami do rana. Blake traktuje go jako taką stałą w swoim życiu, po prostu wie, że zawsze przy niej będzie, nieważne jako kto. Czy robi tak z dobroci serca, sentymentu, czy dalej ją kocha - to już zostawiam wam. Aczkolwiek myślę, że fajnie by było jakby się trochę `zbuntował` i dał jej do zrozumienia, że już nie są małżeństwem i taj bliskie relacje nie powinny już ich łączyć.
» Z pewnością będzie to trochę dysfunkcyjna relacja. Blake nie będzie chciała do niego wrócić, nie będzie próbowała go odzyskać, ale na pewno będzie chciała, żeby w dalszym ciągu był obecny w jej życiu, po raz kolejny nie patrząc tak naprawdę na jego uczucia
» Z racji tego, że Blake jest postacią wręcz tragiczną, dramatów nie zabraknie. I pomysłów też nie! Jak już pisałam, to ważna osoba w jej życiu, więc jak ktoś się zgłosi, to na pewno nie będzie wątek na 2-3 gry i potem nara
» Nie mam jakichś wielkich wymagań odnośnie wyglądu; jak to będzie nowa postac to mogę pomóc z wybraniem czy coś
» jeśli lubisz raczej dramatyczne rozgrywki, posty czasami dłuższe niż ustawa przewiduje, nie przeszkadzają ci odpisy niekiedy raz na parę dni, bo wiesz, że każdy ma też swoje życie i nie planujesz zwiać po napisaniu karty postaci, to zapraszam na pw <33


BARDZO AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 15/08/2019
  
[Profil]
 
 
Lorna Lanaghan



w Berrylane od zawsze

pielęgniarka w przychodni

27
yo

170
cm

znowu lubi Parkera

Lives in:
white log mews

Wysłany: 2019-07-31, 14:11   
  
Lorna

  
Lanaghan

  
She's a mess of gorgeous chaos and you can see it in her eyes

  

  

  

  

  

  


Lately I don't even know ya
Too many devils on your shoulder

I just wanna see you happy
Potrzebuję, jakiegoś fajnego pana dla Lorny. Może być mniej fajny dla innych, oby była fajny dla niej.
Jak się poznali, czy wcześniej się znali, czy lubili się od początku czy nie, jest do obgadania. Najważniejsze jest, aby mu na niej zależało. Zaczęli spotykać się kilka miesięcy przed wypadkiem jej rodziców i było między na prawdę dobrze. Lubili ze sobą rozmawiać, spędzać czas, ^^ . Wszyscy dookoła po cichu planowali ich ślub, oni zaczynali myśleć o sobie na poważnie, aż wszystko zmienił wypadek. Lorna totalnie nie umiała poradzić sobie ze stratą rodziców, do czego otwarcie się nie przyznała i nikt tak na prawdę nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo to na nią wpłynęło. Oprócz niego. On od razu ją przejrzał, dlatego Lorna zaczęła go unikać. Mógł ją zdradzić fakt, że nagle przestała mówić o tacie, którego wcześniej ubóstwiała. Albo kwestia tego, że ciągle gdzieś była, z kimś wychodziła, więcej piła. Tak czy inaczej, po tym jak pierwszy raz zaczął ten temat, a ona nie mogła złapać oddechu przez płacz bez wyjaśnienia przestała odbierać od niego telefonu, w pracy chowała się po gabinetach, w sklepach uciekała na czworakach oby tylko się z nim nie spotkać. Wiedziała, że będzie chciał jej pomóc stawić czoła swoim uczuciom, że zaproponuje że będzie przy niej, pomoże, a ona zwyczajnie tego nie chciała. Zachowała się totalnie dziecinnie, więc nie dziwne, jak owy pan sobie w końcu odpuści. W końcu ile można? Niemniej przed tym widziałabym tu taką dużo kłótnie, która da Lorce do myślenia.
Bardzo chciałabym rozegrać, jak Lanaghan ucieka przed nim na czworakach ze sklepu, więc na tym etapie widziałabym tą relacje. Jemu jeszcze trochę zależy, ona zachowuje się jak idiotka, bo zwyczajnie się boi. A jak to będzie wyglądało dalej? Mam kilka pomysłów, więc to do obgadania na PW z chętną osobą :D
Bardzo gorąco zapraszam, będzie fajnie <33

Nieważne czy to nowa czy istniejąca postać, wygląd mi obojętny, a jedyne wymaganie to by był w wieku Lorny lub starszy.

NIEAKTUALNE
AKTUALIZACJA: 16/08/2019
  
[Profil]
  MÓW MI: Yang
MULTI: Cornelia
 
waverly lockhart



w Berrylane od ośmiu miesięcy

pracuje w stadninie

31
yo

157
cm

sama nie wie

Lives in:
auburn pine houses

Wysłany: 2019-08-10, 00:14   
  
waverly

  
lockhart

  
Hold on to that. Never let that go.

  

  

  

  

  

  


ten pan z gifa co ją lubi

Okej, to krótko, zwięźle i na temat: szukam dla Waverly faceta. Obojętnie jakiego, jakiegokolwiek. Takiego, z którym może stworzyć jakiś związek - z naciskiem na jakiś. Bo nie mam sprecyzowanego pomysłu ani nie wiadomo jakich wymagań. Mogą być ze sobą na chwilę, mogą na dłużej. Mogą znać się od zawsze, mogą się też dopiero poznać. Mogą być szczęśliwi i zakochani, może im się totalnie nie układać.

Naprawdę, poza ładną i płynną grą, to serio nie wymagam niczego. Waves to postać, którą mam najdłużej, więc nie ma obaw, że nagle zniknę, posty też w miarę regularnie piszę i jestem bardzo fajna :cool: Do wyglądu się nie wtrącam, jeśli chodzi o wiek, to myślę, że takie 29-35 lat będzie okej. I to tyle, serio! Chciałabym, żebyśmy wspólnie ustalili co i jak, dlatego nie narzucam praktycznie niczego i jestem otwarta na pomysły, negocjacje i w ogóle wszystko, żeby nam się fajnie i miło grało. Także tego, zapraszam na pw <33


AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 10/08/2019
  
[Profil]
  MULTI: beezus | warren
 
Danielle Shaw



w Berrylane od zawsze z przerwami

military girl with a kid

34
yo

182
cm

nie wyszło z Warrenem, więc została sama

Lives in:
blue velvet

Wysłany: 2019-08-10, 12:06   
  
Danielle

  
Shaw

  
De oppresso liber

  

  

  

  

  

  


You are good father, great dad

but a bad husband

When we tied the knot, when we broke the knot
Every line we crossed we were s'pposed to not
Every time we fought, the insults, they got
Thrown too far
Words that we said that we didn't mean
The words that we meant that we didn't say
The ones that we thought that we shoulda said
Letters written that we coulda read
Which maybe woulda lead to some good instead
And had this put to bed
But I'd be lyin' still if I said I wasn't sittin' here askin' myself

Poznaliśmy się gdy jeszcze byłam w akademii wojskowej. Traktowałam cie jak przyjaciela aż do momentu gdy wrocilam z pierwszej misji. Nie wiem dokładnie kiedy az tak sie zbliżylismy do siebie, ale mi bylo z tym faktem dobrze... tobie chyba tez bo zadne z nas nie chcialo tego konczyc. Nawet moje wieczne wyjazdy nie staly nam na przeszkodzie.
Byl slub i kupno domu, a potem pojawil sie Connor, ktory ma teraz 14 lat. Tymczasowo wojsko nie bylo moim priorytetem. Byles ty i syn. Gdy mlody skonczyl rok wrocilam do czynnej sluzby. Nie miales nic przeciwko, bo wiedziales ze to dla mnie wazne. Zaczęło się między nami powoli psuć. Moja wieczna nieobecność sprawiła, że oddaliłam się od was. A Ty postanowiłeś szukać szczęścia dalej. Nie wiedziałam o tym, bo niby skąd. Connor jest zapatrzony w Ciebie, więc nie pisnął słówka. Ty w czasie moich wyjazdów sypiałeś chyba z każdą panną łącznie z moją młodszą siostrą (o czym akurat nie wiem do tej pory). Connor miał 7 lat kiedy się rozwiedliśmy. To, ze zostawiłeś mnie to mi to obojetne, ale młodego nie wziąłeś ze sobą i nadal nastawiasz go przeciw mnie.

To tak w telegraficznym skrócie. Nie narzucam zbyt wiele poza tą ich relacją rzecz jasna i zblizonym do Danielle wiekiem. We wszystkim innym jestem otwarta na propozycje. Może byc teraz szczęśliwym singlem, przygotowywać się do ślubu albo już dawno mieć nową rodzinę.

rezerwacja
AKTUALIZACJA: 11/08/19


You are my everything

and you are lifting me up every single time

Znamy się od jakiegoś czasu i od początku nasza przyjaźń była dość spwcyficzna. Żadna z nas nie zrobiła tego dodatkowego kroku, bo obie bałyśmy się go zrobić (poza tym, że miałam męża). To ty pozbierałaś mnie gdy moje małżeństwo się skończyło. To Ty oferowałaś, że zostaniesz z Connorem gdy ja potrzebowałam dlugiej chwili dla siebie.
Ostatecznie to właśnie na Tobie mogłam polegać gdy pół roku temu zmarła moja mama (obie nie wspominamy, że z tego wszystkiego poraz pierwszy wyladowałyśmy razem w łóżku). Teraz mi pomagasz i może oficjalnie żadna z nas nie mówiła o uczuciach i tym co będzie dalej to jednak jesteś więcej u mnie niż u siebie... i stawiasz czoła morderczemu spojrzeniu mojego syna.

Wszystko do ustalenia. Wygląd, charakter... no po prostu nie lubie dużo narzucać, bo to Tobie ma się sobrze grać!
Chodzcie nie gryze, Danielle moze trochę ale to się da przezyć!
(aorki za częściowy brak polakich znaków. Pisanie z telefonu to zło)

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 10/08/19
  
[Profil]
  MÓW MI: Dani
MULTI: Ripley
 
Layla Simmons



w Berrylane od zawsze

studentka i barmanka

22
yo

166
cm

odkrywa świat pełen wrażeń

Lives in:
fallen cloud

Wysłany: 2019-08-13, 19:11   
  
Layla

  
Simmons

  
wherever you go

  

  

  

  

  


a whole new world

Nieważne czy będą sąsiadami, czy on będzie wykładowcą na jej uczelni lub starszym bratem jej przyjaciółki. Sęk w tym, że pewnego razu moja Basia (roboczo) odrobinę go wykorzystała, by pozbyć się nachalnego adoratora. Najpierw go pocałowała, a później wprosiła się do jego mieszkania, gdzie została na noc, oczywiście śpiąc grzecznie na kanapie. Niby do niczego między nimi nie doszło, ale od tego czasu jakoś częściej przebywali w swoim towarzystwie. A to ona wpadła do niego, a to on pojawił się u niej, kilka razy wyszli też do baru się napić. I podczas jednego z takich wspólnych wieczorów, gdy oboje byli już mocno wstawieni, wyszła na jaw prawda. Taka prawda, że choć Basia ma już dwadzieścia dwa lata, spała z facetem tylko raz, cztery lata temu i w zasadzie to wolałaby o tym zapomnieć. I sama do końca nie wie czy to ten alkohol, czy coś innego, ale parę godzin później oboje leżeli w łóżku, gdzie kilka minut wcześniej Basia krzyczała jego imię, a on zapewniał ją, że jeszcze nie raz pokaże jej jak wygląda prawdziwy seks. I cóż, słowa dotrzymał, bo od kilku tygodni ich spotkania to nie tylko rozmowy do późnej nocy i alkohol, ale również poznawanie swoich ciał.

DODATKOWE:
- fajnie jakby był trochę starszy od Basi, więc tak 28+ (a im starszy, tym lepszy :hihi: );
- nie bywam wybredna jeśli chodzi o wizerunki, ale zdarzają się takie, których nie trawię;
- w zasadzie to może być też istniejąca postać, bo to dość elastyczne poszukiwania i za dużo nie narzucam;
rezerwacja
AKTUALIZACJA: 13/08
  
[Profil]
 
 
Brooklyn Rattigan



w Berrylane od pokoleń

całuję zimną spluwą

26
yo

180
cm

Twoją rozgrzaną skroń

Lives in:
white flower valley

Wysłany: 2019-08-17, 14:50   
  
Brooke

  
Rattigan

  
she lightin' the fire now

  

  

  

  

  

  


trzepnięty skowroneczek

ze złamanym skrzydełkiem
Baśka od początku wiedziała, że Brooklyn nie jest aniołkiem. Widywała go w ciemnych uliczkach, okładającego pięściami zakrwawione postaci. Może nawet mijała go już na szkolnych korytarzach, kiedy z dziarskim uśmiechem, pełnym dziwności i głęboko skrywanego bólu, dogadywał losowo wybranym osobom. A może, ale tylko może, popchnął ją gdzieś przypadkiem i nie przeprosił, kiedy emocje dotyczące wyjścia na wolność dopiero powoli opadały. Tak czy siak Baśka też nie była święta i najwidoczniej nie do końca normalna skoro zakręciła się na punkcie takiego świra. Ich relację ciężko było zdefiniować w jakikolwiek sposób, ale ciągle kręcili się wokół siebie i jakoś tak nie mogli odpuścić. Albo nie chcieli. Nigdy nie rozmawiali o uczuciach i choć może mówili, że to tylko seks, a w złości szarpali się i tłukli nie raz, to coś było między nimi. I może dalej jest, ale ciężko to zauważyć, kiedy grożą sobie na każdym kroku, wyzywają siebie wzajemnie i całują na zmianę z biciem. Mimo to ona zawsze cieszyła się wiedząc, że może go mieć dla siebie, kiedy dawał jej złudne poczucie, iż ma go w garści, owiniętego wokół swojego każdego paluszka.
- Jeśli chodzi o wiek to fajnie byłoby, gdyby dziewczyna miała tyle co Brooke lub niewiele mniej. Ale może być ciekawie jeśli będzie wiele młodsza albo trochę starsza!
- Co do wizerunku to na gifie jest przepiękna Maria Gabriela de Faria, ale absolutnie nie jest ona wymogiem.
- W razie jakichkolwiek pytań zapraszam na pw ♥

rezerwła 4 Bunny
AKTUALIZACJA: 17 VIII 2019


marudny słowiczek

z obrączką na nóżce
W życiu bywa, że kobiety pragną czegoś więcej i Kasia właśnie taka była. Od samego początku, kiedy tylko poznała Brooklyn'a wiedziała, że chce porzucić narzeczonego właśnie dla Rattigana. Ten jednak nie nadający się do związków czy jakichkolwiek relacji międzyludzkich gnojek, postanowił wykorzystać jej dobre serduszko i chęci stworzenia czegoś pięknego. Cały czas zgrywa przed nią miłego kolesia, a kiedy tylko dziewczyna odwraca wzrok, myśli jak jeszcze wykorzystać jej dobrą duszę. Biedna naiwniaczka nie ma o niczym pojęcia, ale póki co chyba nie ma nic przeciwko. Kręci ją to, kiedy B. opowiada jej o niegrzecznej przeszłości, bo w głowie dopowiada sobie, że to dla niej stał się taki cudowny i kiedy całuje z czułością każdy skrawek jej ciała, a ona przemierza opuszkami palców bruzdy na jego plecach, zimny pistolet spoczywa na dnie kieszeni jego kurtki czyhając na kolejną ofiarę, której odbierze życie z zimną krwią.
- Wiek zbliżony do wieku Brooklyna byłby idealny.
- Wizerunek do uzgodnienia, ale fajnie byłoby, gdyby dziewczyna była po prostu słodka, a nie jak jakaś typiara spod ciemnej gwiazdy!
- W razie pytań proszę o pw ♥
rezerwła 4 Beezus
AKTUALIZACJA: 17 VIII 2019
  
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 5