menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Inne
Autor Wiadomość
Berrylane


BERRYLANE

Wysłany: 2017-12-06, 12:54   Inne

POSZUKIWANIA
Inne

▶ poszukiwania nieaktualizowane będą usuwane po 2 tygodniach;
▶ wzór jest jedynie przykładowy, można go dowolnie edytować;

Kod:
<center><div class="tematy"><div class="tematy0"><div class="tematy0b">TYTUŁ POSZUKIWAŃ
</div></div><div class="tematy2"><div class="tematy3"><img src="ADRES URL OBRAZKA">
<b>PODTYTUŁ</b>
TEKST TEKST TEKST

<center><find> [color=KOLOR]AKTUALNE/NIEAKTUALNE/REZERWACJA[/color] </find></center></div></div><div class="find1">AKTUALIZACJA: DD/MM/RR</div></div></center>


Kolory statusu poszukiwań:
Kod:

Sugerowane kolory statusu poszukiwań:
[color=seagreen]aktualne[/color]
[color=crimson]nieaktualne[/color]
[color=goldenrod]rezerwacja[/color]

  
[Profil]
 
 
Paisley Mayfield


You said I'm not charming but I just charmed the crap out of you


chce być następną Jane Austen

choć w uczucia jest dość pechowa

Lives in
fallen cloud

Wysłany: 2018-11-05, 15:20   
  
paisley

  
mayfield

  

  

  

  

  

  
27 yo

  
159 cm

  
W Berrylane od kilku lat

  


Ruin me, I’ll let you


😈 czyli sąsiad z piekła rodem 😈

Jak podtytuł wskazuje, poszukuję dla Paisley sąsiada, który doprowadza ją do szału. Ona w sumie wcale nie jest lepsza, bo na pewno przyczynia się do tego, że wypadają mu włosy czy coś. W każdym razie, nie przedłużając; chcę gościa z którym kompletnie nie może się dogadać od chwili, gdy tylko zamieszkała z powrotem w Berry. On mógł już tam mieszkać, albo wprowadzić się niedługo po niej. Najlepiej jakby był takim bawidamkiem, który w dupie ma wszelkie zasady, więc organizuje sobie w środku tygodnia huczne imprezy i nie daje Paisley spać. Podbiera jej poranne gazety, specjalnie odbiera za nią jakieś paczki w których pewnie jest kolekcja wibratorów czy coś. Ale spoko, ona też się mści! Jak sprowadza jakieś dziunie do mieszkania to mówi im, że ten zmaga się z jakąś chorobą weneryczną, albo ma małego i nie podoła. Jedno drugiego najchętniej by udusiło. W sumie to mogą znać się z lat szkolnych, gdzie on mógł się z niej naśmiewać. Ale to żaden wymóg, a jedynie propozycja. Najważniejsze jest to, że po prostu się nienawidzą z serca całego. Jak chcemy szukać jakiegoś głębszego powodu do tego to spoko coś można wymyślić. Ja tam się piszę na wszelakie dramki! Zależy mi na rozgrywaniu tego jak jedno drugiego próbuje jakimiś sposobami wykurzyć z mieszkania, jak jedno drugiego w myślach zapewne morduje na wszelkie sposoby.
    × poszukiwany mężczyzna w wieku Paisley, ewentualnie o parę lat starszy. Zawód jest mi obojętny, tak samo wygląd (znaczy na parę mogę mega psioczyć, ale zazwyczaj jestem ugodowa). Co do charakteru to chciałabym żeby to był trochę dupek, trochę casanova, coś a'la Piotruś Pan,
    × jak już wspominałam, kocham dramić, więc biorę pod uwagę wszelkie komplikacje w tej relacji! Lubię jak się dużo dzieje, nie lubię jak jest zbyt słodko,
    × nie wymagam 24h obecności na forum, bo u mnie też różnie z tym bywa czasem, ale też nie chcę żeby fabułka wlokła się w nieskończoność, bo potem nie ogarniam co się dzieje w grze ;c
    × na forum jestem od samego początku, więc bez obaw, że sobie nagle ucieknę! W razie pytań zapraszam na pw do Raine Somerset i zachęcam mocno <3

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 14/02/2019


you've ruined me


Zdradzałam z tobą narzeczonego

Paisley przez kilka lat była związana z Haydenem i w sumie układało im się świetnie do pewnego momentu. W końcu trochę zaczęli żyć osobno, jedno i drugie skupiało się bardziej na sobie niż na tym by w ten związek tchnąć trochę kolorów i w ogóle. Ona do dziś nie jest dumna z tego co się stało, ale zaczęła sypiać z innym facetem. Niby były to zazwyczaj spotkania polegające na kontakcie fizycznym, to myślę, że nawiązała się między nimi też jakaś sympatia, a nie tylko i wyłącznie jakiś tam pociąg seksualny do siebie. No ale Hayden w końcu się dowiedział, była afera i w sumie od tamtego czasu Paisley nie miała kontaktu ze swoim kochankiem. No ale pora żeby w końcu do tego starcia doszło, a może być ciekawie.
    × poszukiwany mężczyzna w wieku Paisley, albo starszy. Zawód jest mi obojętny, tak samo wygląd (znaczy na parę mogę mega psioczyć, ale zazwyczaj jestem ugodowa). Charakter też jest mi obojętny. W karcie Haydena wspomniane jest, że zdradziła go z jego bratem, ale to już nie jest wymóg. Ale jak szukasz rodziny to chyba można tam uderzać jeszcze!
    × szczegóły tej relacji uzgodnimy wspólnie!
    × jak już wspominałam, kocham dramić, więc biorę pod uwagę wszelkie komplikacje w tej relacji! Lubię jak się dużo dzieje, nie lubię jak jest zbyt słodko,
    × nie wymagam 24h obecności na forum, bo u mnie też różnie z tym bywa czasem, ale też nie chcę żeby fabułka wlokła się w nieskończoność, bo potem nie ogarniam co się dzieje w grze ;c
    × na forum jestem od samego początku, więc bez obaw, że sobie nagle ucieknę! W razie pytań zapraszam na pw do Raine Somerset i zachęcam mocno <3


AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 14/02/2019
_________________
    loading...
  
[Profil]
  MÓW MI: kotlet
 
maxinne flanagan


Nie wiesz, że ludzie nie posiadają sekretów? To one posiadają ich.


trzyma jaszczurki z dala od pierdla

a serce ma z kamienia

Lives in
white flower valley

Wysłany: 2018-11-26, 13:58   
  
maxinne

  
flanagan

  

  

  

  

  

  
32 yo

  
159 cm

  
W Berrylane od zawsze

  


Want to explain to me why this fucking guy’s still breathing?


CHYBA NIE BYŁO TO NAM PISANE

Dziecko naoglądało się nowego Narcos i trochę odleciało. Ale do rzeczy! Szukam sobie dramek dla Maxinne i uznałam, że to może być całkiem ciekawe. A czego szukam? No pomysły w głowie mam dwa, ale zawsze można to wszystko jakoś poprawiać, edytować czy coś tam. Maxinne jest bardzo ciężkim przypadkiem, ogólnie lepiej mieć ją po swojej stronie. Coś jednak musiało sprawić, że nie należy do najprzyjemniejszych ludzi na świecie. Oczywiście dzieciństwo, w jakimś stopniu sieroctwo.. no i parę innych przykrych doświadczeń musiało ją zmusić do przyjmowania aktualnej postawy wrednej suki.

POMYSŁ PIERWSZY dotyczyłby w pewnym stopniu relacji z czasów nastoletnich Flanagan. Dosyć wcześnie dołączyła do gangu, którzy od małego traktowali ją jak członka rodziny. Miała też duszę buntowniczki i dziewczyny od której lepiej trzymać się z daleka. Nic dziwnego więc, że mało osób chciało się jej trzymać. Albo się jej bali, albo ona sama robiła wszystko by do nikogo się nie przywiązywać. ON jednak się jej nie bał, bo sam w sumie też był spod tej ciemniejszej gwiazdy. Nie wiem czy należał do gangu, czy po prostu był takim indywidualistą. Był problemowy, z rodzicami niespecjalnie się dogadywał, o ile ich miał. Raczej większość postawiła już na nim krzyżyk. Jakoś się złożyło, że zrządzenie losu ich jakoś połączyło. Rozumieli się, dostrzegali u siebie podobieństwa. Połączyło ich coś magicznego jak im się wtedy mogło wydawać. Ich relacja była bardzo wybuchowa na pewno. Większość uważała, że to taka szczeniacka miłostka po prostu. Szybko minie. Jedynym problemem było to, że gość miał problem z narkotykami. Problem zrobił się jeszcze większy, gdy Max też się w to wciągnęła. Wzajemnie się wyniszczali, planowali ucieczkę z Berrylane. W końcu najstarszy brat Max wziął sprawy w swoje ręce. Postawił Max ultimatum. Rzuca to gówno i wraca na prostą, ale wiąże się to z zerwaniem z wyniszczającym chłopakiem. Albo on sam się nim zajmie, ale w sposób który może przekroczyć jej wyobrażenia. Intencje miał dobre, bo widział po prostu jak Max coraz mocniej w to wsiąka. Flanagan nie mogła pozwolić żeby coś mu się stało, więc postąpiła tak jak chciał tego Roscoe. Powiedziała, że do żadnej ucieczki nie dojdzie, że wszystko co ich łączyło to bujda i najlepiej to jakby on sam zniknął z Berrylane. No i w sumie tym sposobem złamała mu serce, ale chyba też jednocześnie zmotywowała do jakieś zmiany. Wyjechał rzeczywiście i przez te wszystkie lata go nie widziała w ogóle. Chciałabym żeby pojawił się dopiero teraz. Nie wiem gdzie sobie wyjechał, ale gdziekolwiek by to nie było, podniósł się na nogi. I to jak! Przestał brać, znalazł sobie jakąś pracę. Ogólnie widziałabym tu coś takiego, że jakiś Ojciec Chrzestny dostrzegł w nim potencjał i wziął pod swoje skrzydła. Takie kręgi interesują mnie najbardziej, bo łatwo można by było nawiązać do działalności jaszczurek. Teraz może zajmować jakieś wysokie stanowisko w rodzinie, móc podejmować ważne decyzje. Jak chcecie to nawet może być już szefem tej mafii/gangu. Chciałabym by przez te lata pamiętał o Max. Mógł sobie ułożyć życie jak tam chcecie, rodzinę założyć nawet. Flanagan jednak nie mógł wyprzeć z pamięci. Nigdy nie odważył się do niej odezwać, bo pewnie złamane serce i urażona duma mu na to nie pozwalały. Teraz jednak jest przecież kimś, panem ważnym w garniturze i z pokaźną sumką na koncie. Co prawda nie zarabia w legalny sposób, do przyjemniaczków też nie należy (chyba, że ma w tym jakiś cel). Co go sprowadzi do Berrylane? Najprościej jakby sprowadziły go tu interesy, może chęć nawiązania współpracy z jaszczurkami? No i przy okazji może chęć pokazania Max (choć nie wie czy ta mieszka w Berry), że tak sobie super radzi, a ona głupia z nim zerwała te x lat temu. Gość żyje trochę przeszłością, więc powrót na stare śmieci zapewne będzie emocjonalna, a spotkanie Flanagan może zmienić jego życie znowu.

POMYSŁ DRUGI mam taki, że znajomość jest dosyć świeża. ON jest biznesmenem (mówiąc ładnie), ale też nie do końca są to legalne interesy. Tutaj też mógł mieć żonę, dzieci, psa czy kota. No i przede wszystkim był to mocno szanowany człowiek. Max poznała go, gdy nabywała doświadczenia w zawodzie w trakcie studiów, lub świeżo po ich ukończeniu. Asystowała jednemu z prawników, który nauczył ją wszystkiego co umiał. Zajmował się on też sprawami owego biznesmena. Trochę jej imponował w jakiś sposób, coś ją do niego przyciągało. Nie wiem czy nawiązali ostatecznie romans, bo równie dobrze mógł on być jakimś niespełnionym kraszem Flanagan. Wszystko jest kwestią dogadania szczegółów. Widzę to tak, że utrzymywali ze sobą relacje do momentu, gdy on, np. wpadł z tymi biznesami, lub zrobił coś innego i trafił do więzienia. Prawnik nie dał rady go wyciągnąć i swoje musiał odsiedzieć. Mógłby teraz dopiero z więzienia wyjść, albo mogło się to stać już jakiś czas temu, lecz dopiero teraz odezwie się do Flanagan. Może będzie potrzebował pomocy, a dobrze pamiętał jej zaangażowanie i dostrzegł potencjał? Może dowie się o tym, że Max oprócz bycia prawnikiem, zajmuje się też sprawami gangu i zechce nawiązać współpracę? Z tym, że zakładam iż z jej braćmi się nie będzie chciał dogadywać, tylko właśnie z Max. A może jeszcze zupełnie coś innego.
    × żadna z powyższych relacji nie jest dla mnie wiążąca, nie ustawiam się na endgejmy i inne takie, nigdy nie wiadomo jak się jakaś gra i relacja potoczy, więc jestem gotowa na wszystko! Fajnie jakby postacie oprócz relacji ze mną, miały jeszcze inne znajomości,
    × w pierwszym przypadku postać musiałaby być mniej więcej w wieku Max, w drugim mógłby być starszy. Nie wnikam w szczegóły o których nie wspominałam wyżej. Muszą to być goście z krwi i kości, żadne ciepłe kluchy. Nie boją się pobrudzić sobie rąk, mają swoje za uszami,
    × kocham dramić, więc te pomysły można jeszcze jakoś bardziej komplikować, edytować, co tam sobie chcemy z tym zrobić. Myślę, że można obie fabułki fajnie rozwinąć w grze,
    × wyglądów też nie narzucam, ale Diego Luna do tej pierwszej fabułki mi nawet całkiem pasuje hehs. W razie problemów z wyglądem mogę pomóc oczywiście szukać!
    × nie wymagam 24h obecności na forum, bo u mnie też różnie z tym bywa czasem, ale też nie chcę żeby fabułka wlokła się w nieskończoność, bo potem nie ogarniam
    × na forum jestem od samego początku, więc bez obaw, że sobie nagle ucieknę! W razie pytań zapraszam na pw do Raine Somerset i zachęcam mocno <3
    × dodatkowo pozwolę sobie zaznaczyć, że jeśli postać Maxinne może się wam w jakiś sposób przydać do jakieś fabułki to też ją chętnie zaoferuję!


AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 14/02/2019
_________________
    - Darzę cię... najczystszą formą... nienawiści...
    - Nic nowego.
  
[Profil]
  MÓW MI: kotlet
 
Noreen Faraday


-


poprawia błędy w gazecie

i podejmuje złe decyzje

Lives in
magnolia flats

Wysłany: 2019-02-02, 21:22   
  
`noreen

  
faraday

  

  

  

  

  

  
25 yo

  
168 cm

  
W Berrylane od prawie zawsze

  


raz, dwa i trzy

pan numer jeden
czyli miły facet w życiu Nory, który albo się dopiero pojawi, albo już jest, jako przyjaciel, czy... no ktoś. Nora potrzebuje wokół siebie osób, które będą się starały okiełznać jej szaloną naturę i trochę ją uspokajać. I przy okazji sprowadzać na tą nieco lepszą drogę.

Wiek może być zbliżony, ale może być też starszy. Nie narzucam wyglądu ani relacji jaka nam się wyklaruje, zobaczymy to sobie w grze <2

pan numer dwa
czyli zupełna odwrotność pana numer jeden, ktoś kto sprowadza ją na złą ścieżkę. Ćpają razem, chleją, imprezują, odreagowują sobie trudy i boleści życia. Czy to jest tylko zabawa, czy jednak coś więcej między nimi, zobaczymy w grze jak nam wyjdzie, romansu jak najbardziej nie wykluczam :cool:

co do wieku i reszty, podobnie jak przy panu numer 1 <2

osoba numer trzy
Czyli ktoś do wspólnego mieszkania :cool: czy Nora będzie okupować kanapę, bo się przyjaźnią (tak, płeć nie ma znaczenia), czy wynajmie cały pokój (tak, ma hajsik, bo pracuje ładnie), dogadamy się na pw <2


AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 10/02
  
[Profil]
  MULTI: joey, scott, perry, tyler, gal, finley, callie
 
Elaine Sanders


I'm almost me again


sprzedaje sztukę na metry wadratowe

to skomplikowane

Lives in
auburn pine houses

Wysłany: 2019-02-05, 21:09   
  
Elaine

  
Sanders

  

  

  

  

  

  
28 yo

  
166 cm

  
W Berrylane od urodzenia

  


Hi, remember me?

the kid is actually yours.

czyli prawdziwy ojciec Sandersa Juniora

Elaine nie mogła być pewna, kto jest ojcem jej dziecka, nie planowała ciąży, nie chciała brać ślubu w pośpiechu, z rozsądku - i tak mieli się z Curtisem pobrać, wydawać by się mogło, że to bez znaczenia, ale nie dla niej. W rzeczywistości, nawet przez myśl jej nie przeszło, że Curt może nie być ojcem! Pobrali się, na świecie pojawił się maluch, który wyglądał kropka w kropkę jak Sanders jakiego znała z dziecięcych fotografii.

Cóż, powinna była odrobić matmę.

Frank, jak roboczo nazywam go w głowie, był przyjacielem Eli jeszcze z czasów studiów. Curt za nim nie przepadał, o co często się spierali, ale nie mógł zabronić jej przyjaźnić się z Frankiem, to przecież tylko Frank.

I tak przy okazji kłótni jednej czy drugiej, Elaine trzasnęła drzwiami. [ w tym miejscu opisuję scenę w której Ela zyskuje tytuł niewiernej kretynki a Frank gościa, o którego słusznie się martwiłeś, Sanders ] To zdarzyło się raz, raz jedyny, Elaine nie przepuściła okazji, by swoje wyrzuty sumienia wyładować na Franku. Może się pokłócili? Słowem, między nimi nigdy nie było już tak samo...

Kilka miesięcy temu u chłopca zdiagnozowano niewydolność nerek, jego jedyną szansą jest przeszczep. Przy okazji licznych badań na zgodność tkankową, wyszło na jaw, że Curtis nie jest biologicznym ojcem chłopca. UPSS...

Trochę drama, ale zależy mi na tych poszukiwaniach! Możemy rozegrać "Cześć to ja, nic od ciebie nie chcę, poza nerką, daj mi swoją nerkę". A może Frank coś do niej czuł, przez te wszystkie lata? Liczył, że ona i Curt się rozejdą, w końcu cięgle się kłócili przez niego, może zamierzał poczekać, a zamiast tego zapłodnił ją, przez co pobrali się szybciej, lol, frajer. Wymyślmy! <3
Równie dobrze to może być istniejąca postać, tak? Oj tam dodatkowa dramka, jeśli chcesz wkurzyć żonę / dziewczynę / somsiada? Let's try!



AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 05/02
[Profil]
 
 
thomas merfield


See, I don`t know why I gave you so much


jest bogaty, ale udaje ogrodnika

baby to zło, tęskni za swoim merolem

Lives in
white log mews

Wysłany: 2019-02-07, 15:05   
  
thomas

  
merfield

  

  

  

  

  

  
30 yo

  
183 cm

  
W Berrylane od roku

  


friends with benefits,

ale bardziej benefits, niż friends
Tomek to facet zawiedziony, nieufny względem kobiet i generalnie unika bliższych relacji z nimi (tych przyjacielskich i romantycznych), ale na ręcznym całe życie jechać nie będzie, więc... SPADŁA MU Z NIEBA fajna kobietka, która do łóżka z nim bardzo chętnie chodzi! Nie wiem, może też jest samotna i trochę smutna, albo po prostu liczy, że będzie z tego coś więcej, dlatego umawiają się tak od kilku miesięcy i tyle! Tomek nie nazywa tego związkiem i jest to zdecydowanie relacja przejściowa, dopóki nie odkryje, że się zakochał w kimś innym! Zanim to jednak się stanie, chciałabym go fajnie rozkręcić u boku spoko dziewczyny, która ostatecznie zrozumie jego decyzję o zakończeniu ich relacji i nie będzie mu chciała życia utrudniać.
Wbrew pozorom Tomek dziewczynę szanuje i bywa naprawdę czarujący! Po prostu nie angażuje się emocjonalnie, mimo że typkę lubi :lol:

> wiek to tak 25-32 lat
> nieszczęśliwe rozwódki, mężatki też mogą być xD
> wygląda raczej obojętny, chociaż wolałabym dziewczę o urodzie "dziewczyny z sąsiedztwa"
> lubię wesołe posty, ale podramić jak najbardziej możemy, a nawet trochę musimy, ze względu na brak happy endu
> nie jest to endgejm, bardziej urozmaicenie życia :lol
> posty wymiarowe, nie elaboraty plsssss
> resztę ustalmy na pw!


AKTUALNE ZNOWU
AKTUALIZACJA: 07/02/2019
[Profil]
  MÓW MI: kala
MULTI: brinley
 
Olivia Marvel


I always let you down, you're shattered on the ground but still I find you there.


pracuje w klinice na recepcji

Noah o nią dba

Lives in
blue velvet

Wysłany: 2019-02-11, 21:04   
  
Olivia

  
Marvel

  

  

  

  

  

  
18 yo

  
170 cm

  
W Berrylane od zawsze

  


just fooling around

Barney 2.0
Tak, tak. Legen-waitforit-dary! Lekka inspiracja, ale przede wszystkim już tłumaczę jak stoimy fabularnie; Liv zerwała ze swoim chłopakiem, do którego długo nie mogła się przekonać ze względu na jej osobiste doświadczenia z Jaszczurkami, które do tej pory nie były zbyt pozytywne. A jednak zaufała, dała szansę i jak można się domyślić przejechała się na tej relacji.

POTRZEBUJE KOGOŚ NA JUŻ! A może nawet paru ktosiów, ponieważ Liv w akcie pogodzenia się ze zranieniem, postanowiła kompletnie nie zwracać uwagi na uczucia swoje i chłopców i tylko dobrze się bawić. Wobec tego zapraszam do bardzo luźnych relacji no strings attached i nie tylko. Randeczki? Spoko, ale z pełną świadomością, że to tylko takie spotkania z ewentualnymi przyjemnościami małymi i dużymi, bo jednak Liv nie planuje się do nikogo przywiązywać. Niezobowiązujące spacery i gadanie o bzdurach - też spoko. Jakieś make out na imprezie? Jak najbardziej. Po prostu coś luźnego, flirciarskiego chętnie zagram.
Jakaś mała drama też jak najbardziej w cenie!

W skrócie:
↔ wiek: 18-25
↔ luźne relki, bez zobowiązań, obietnic i zranionych serc
↔ dopasujemy historię i sposób poznania na pw
↔ Seattle/Berry
↔ dramić <3
żadne endgejmy, bo tu już mam plan


AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 19/02/19
  
[Profil]
  MÓW MI: Anu
MULTI: Caleb | Connor | Gabby | Happy
 
mallory marrero


Wish i could forget about the feelings people made me feel.


właścicielka just for you cafe

próbuję jeszcze raz z owen'em

Lives in
fallen cloud

Wysłany: 2019-02-12, 21:21   
  
Mallory

  
Marrero

  

  

  

  

  

  
28 yo

  
157 cm

  
W Berrylane od urodzenia

  


przepraszam, zniszczyłam Ci życie

Mężczyzny, któremu zabiła żonę i dziecko podczas wypadku samochodowego
Krótko zwięźle i na temat - poszukuję dla Mallory mężczyzny, który stracił dwójkę najważniejszych osób na świecie; córkę oraz swoją żonę. Otóż ponad roku temu brunetka wraz ze swoim mężem pojechali na kolację, a podczas powrotu samochodem (którym rzecz jasna kierowała pani Marrero) mieli wypadek - aczkolwiek nie ze swojej winy, drugie auto wjechało w nich z wielką mocą doprowadzając automatycznie do śmierci dwóch osób. Choć Mally prowadziła jej mąż podjął decyzję o zamianie miejscami, ponieważ ciemnowłosa nie miała przy sobie żadnych dokumentów (prawa jazdy, dowodu itp.) Jednak nie został oskarżony, ponieważ sprawca zdarzenia popełnił błąd, nawet jeżeli zmarł na miejscu. To wcale nie sprawiło, że Mallory czuła się mniej winna - choć nie mogła przyznać tego na głos, ta cała sytuacja tak na nią wpłynęła, że nie umiała sobie z tym poradzić. Ostatecznie wyprowadziła się od swojego męża, stawiając na separację - ponieważ on jej nie rozumiał. Dodatkowo dowiedziała się o tym, że choruję na raka; ale ubzdurała sobie, że nie zasługuję na leczenie czy drugą szansę. I właśnie teraz pojawia się Pan X, możemy uznać - że kobieta na razie nie ma pojęcia kim on jest, czego od niej chcę, aczkolwiek co do całego wątku mam naprawdę wiele pomysłów, którymi chętnie podzielę się z zainteresowaną osobą prywatnie.

    Czego oczekuję?
    Myślę, że tak od 29 - do 36 lat, nie chciałabym aby była między nimi jakaś ogromna różnica wieku; owszem, może być nawet młodszy, ale jestem skłonna zgodzić się tylko na rok.
    Wygląd wybierasz jaki tylko chcesz - mogę nieco po marudzić, ale to Tobie ma się dobrze grać.
    charakter, powiązania rodzinne (prócz Bradshaw&Marrero), są mi obojętne,
    Jeżeli jesteś zaintrygowana/y, zapraszam po więcej informacji drogą prywatną.


AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 12/02/2019
_________________
[Profil]
  MULTI: opal
 
Gal Ellington


-


panna krawcowa

i straszna psuja

Lives in
auburn pine houses

Wysłany: 2019-02-15, 20:46   
  
`gal

  
ellington

  

  

  

  

  

  
28 yo

  
168 cm

  
W Berrylane od zawsze

  


possible baby daddy

...number two

Galia jest jedną z ostatnich osób, które bawią się w one night stand i romanse krótkotrwałe, ale ostatnio w jej życiu sporo się pozmieniało, sporo posypało i tak się zdarzyło, że jednak w coś takiego się wpakowała. I to nie jeden raz. I jak życie rudej ma w zwyczaju, oczywiście zmieni się to w małą katastrofę, z dwoma paskami na teście ciążowym. Nie wiadomo kto jest ojcem, nie wiadomo jak to się potoczy, no generalnie jednak wielka granda. Będą dramy, będzie zabawnie!

Kim ma być owy pan? Myślałam o kimś kogo Gal zna i lubi, jakiś znajomy z którym żale przy winie zmieniły się w żale bez ubrań. Uczuć póki co nie ma (chyba że chcecie ze strony pana, łaj not), a czy kiedyś będą... no to się zobaczy, nie ma co wiele z góry ustalać ^^

Proszę nie uciekać, z wyglądem zobaczymy jak będzie, posty częściej niż raz na tydzień, pliska. Może być postać nowa, może być obecna już. W nagrodę dostaniecie roczny zapas kradzionych pampersów, czy coś, ok :lol: Jestem otwarta też na wasze propozycje i pomysły :hihi:

aktualne
AKTUALIZACJA: 15/02
[Profil]
  MULTI: scott, perry, joey, nora, tyler, fin, calls
 
Barbara Houghton


On the third day he took me to the river. He showed me the roses and we kissed.


kiedyś dostanie Oscara

albo Złotą Malinę

Lives in
fallen cloud

Wysłany: 2019-02-16, 21:07   
  
Barbara

  
Houghton

  

  

  

  

  

  
32 yo

  
171 cm

  
W Berrylane od roku

  


nakręćmy razem film o morderstwach huntsmana


Adam, nasz gra mnie zainspirowała :/
Barbara jest aktorką. Kiepską, mało znaną, gra w kanadyjskiej operze mydlanej, a najlepiej wychodzi jej granie zwłok. Dojeżdża do Kanady, ale mieszka w Berry, gdzie chyba nikt jej nie zna. W jednej z rozgrywanych gier spotyka swojego największego fana, który myśli, że Houghton jest mieście z całą ekipą filmowców, którzy kręcą film o morderstwach Huntsmana i kurcze, to jednak fajny pomysł jest!

Nakręćmy film.

Nie masz pomysły na postać? Zrób reżysera, producenta, scenarzystę, kogoś, kogo zainteresuje temat, przyjedzie do Berrylane i zacznie pracować nad filmem. Pogrzebiemy w historii miasta, znajdziemy konsultantów (kogoś, kto za flaszkę wódki opowie grupie obcych z kamerą o Huntsmanie), znajdziemy aktorów, zatrudnimy statystów i zaczniemy bawić się w film.
Chyba że wcześniej pozabija nas Huntsman, ale wtedy też będzie fajnie.
Wszystko dowolne, byleby tylko pasowało do koncepcji. Do ekipy przydadzą się chyba nowe postaci, ale istniejące też przydadzą się na planie. Wiadomo też, że Barbara musi zagrać zwłoki w tym filmie, to chyba jedyny warunek.

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 21.02.19
  
[Profil]
  MULTI: Evan, Josh, Julie, Kara
 
Perry Shumway


-


okulistka

samotna matka

Lives in
blue velvet

Wysłany: 2019-02-17, 13:47   
  
`perry

  
shumway

  

  

  

  

  

  
31 yo

  
170 cm

  
W Berrylane od zawsze

  


pierwsza, szkolna miłość

czy taka rdzewieje czy nie, zobaczymy!

Rzecz działa się w szkole podstawowej albo na początku liceum, byli jeszcze dzieciaczkami, mentalnie i nie tylko. Zaczęło się od pomylonych książek, a może operacji na żabie, pewnie początkowo trochę się czubili zanim się nie polubili. Pierwsze całuski, trzymanko za rączki, zwierzenia w forcie z koców. I jak to w życiu bywa, życie ma inne plany! Czy ktoś się wtrącił, czy może chłopak się wyprowadził, a może to Perry przez swoich rodziców się odsunęła? :hm: To wymyślimy sobie razem na pw <3

Jeśli chodzi o inne szczegóły, to nic nie obiecuje, nic nie narzucam, postać może być nowa jak i obecna już, wiekiem musi być blisko Perry, przymknie się jedno oko na +/- jeden rok w tą czy tamtą, damy radę :hihi: Resztę zostawiam na grę :cool:

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 17/02
[Profil]
  MÓW MI: Pyrka
MULTI: callie, nora, scott, gal, joey, tyler, finley
 
fallon kingsley


i'm a nice person but i'm about to start throwing rocks at people


bycie nastolatką jest takie trudne

w końcu się doigram...

Lives in
white log mews

Wysłany: Dzisiaj 0:31   
  
fallon

  
kingsley

  

  

  

  

  

  
17 yo

  
156 cm

  
W Berrylane od miesiąca

  


There are no happy endings. Endings are the saddest part...

So just give me a happy middle and a very happy start

Szukam czegoś smutnego. Szukam kogoś, kogo Fallon nauczy jak to jest mieć złamane serce, bo będzie je łamać nieustannie. Może to być jakiś chłopak w jej wieku, poznany w szkole. Ale może to być też spokojnie jakiś studenciak. No na pewno maks to takie 23 lata by przeszło. Zaczęło się od jakieś śmiesznej sytuacji, która była zapalnikiem do ich przyjaźni. Z tym, że to na pewno nie jest tylko przyjaźń. Przynajmniej z jednej strony. Druga jest nieświadoma, przynajmniej na początku. Fallon sama nie wie czego chce, więc początkowo serio nie wie, że ziomeczek jakieś szmery bajery chce uskuteczniać.
Kiedy jednak już się dowie... no powiem szczerze, że z początku uzna go za dobrą przykrywkę. Jak tata będzie pytać, gdzie jego córcia tak się szlaja... najprawdopodobniej będzie się tłumaczyć, że spędza czas właśnie z nim. Bo oczywiście założymy sobie, że ojciec Fallon będzie zachwycony tym koleżką, uznając, że będzie miał dobry wpływ na córkę. On na początku nie będzie wiedzieć, że takie ma intencje sukowate i niedojrzała w ogóle lambadziara z niej, ale nienawiść do niej... no właśnie to ciężka sprawa. Chciałby, ale nie może. I dlatego to takie smutne.
Chciałabym żeby ziomek się z nią utożsamiał niekiedy. W sensie byłoby mu łatwiej być przy niej, bo też ma jakieś tam doświadczenia smutne. Może pochodziłby z jakieś patologicznej rodziny? Ojciec alkoholik a do tego agresywny? Nic dziwnego, że woli przebywać wszędzie, ale nie w domu. Ale musi, bo w domu jeszcze mama i rodzeństwo (to przykład) a on musi być odpowiedzialny. Żeby to wszystko jakiś miało sens i ręce i nogi też!

skomplikowana przyjaźń; tak bym to nazwała :lol:
→ nic zobowiązującego, kompletnie! nie będzie z tego ślubu, dzieci też nie. ale można jakieś fajne rzeczy rozegrać i tak!
→ wymaganie mam takie, że ma mieć minimum 17 lat, a maks 23 chyba i to takie maks maksów
→ chodźcie......

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 21.02.19
_________________
[Profil]
  MÓW MI: schaboszczak
 
Gemma Sullivan


lecz gdy ze strachu modle się, to tylko myśl, że jesteś gdzieś przynosi ulgę


mogę być każdym

i nikim

Lives in
magnolia flats

Wysłany: Dzisiaj 1:01   
  
Gemma

  
Sullivan

  

  

  

  

  

  
29 yo

  
178 cm

  
W Berrylane od wczoraj

  


It’s amazing how someone can break your heart, but you still love them with all the little pieces

przeszłość

Łączyło ich coś ognistego i burzliwego. Gemma zawsze miała tendencję do tego by wchodzić w relacje z facetami, którzy nie są dla niej, więc nic dziwnego, że i on zawrócił jej w głowie. Poznali się wtedy, gdy Gemma znalazła się w Portland. Należał do gangu i nie był ani trochę dobrym gościem. Nie miał dobrej opinii, ale za to wielu wrogów. Igrał z życiem na okrągło i wiele osób mówiło, że żyje na kredyt i już dawno powinien gryźć piach. Ona była zapatrzona w niego jak w obrazek, on nie zamierzał się nią z nikim dzielić. Jednocześnie nie miał żadnych wyrzutów sumienia, gdy wykorzystywał ją dla własnych celów. To on był zazwyczaj pomysłodawcą akcji w których uczestniczyła. Działał trochę jak taki diabełek na ramieniu, który namawia do złego. Nie myślała przy nim trzeźwo. Zrobiłaby dla niego chyba wszystko. Nawet ryzykowałaby własne życie, co też robiła, gdy odgrywała rolę jakieś podwójnej agentki by zmylić władze przed kolejną akcją. Średnio zaczęło mu się tylko podobać, że jego kobieta spędza coraz więcej czasu z jakimś innym gościem. Napady złości i zazdrości były nie do zniesienia, więc jak Gemma (wtedy Gwen) uciekła w końcu z Portland to zostawiła za sobą również i jego.

→ w skrócie ma to być jakiś gość, który swego czasu był częścią gangu w Portland. Mógł zajmować tam całkiem wysokie stanowisko, ale na pewno nie był żadnym głównym wodzem heh. Wiek jest mi obojętny, byle nie był od niej młodszy. Charakter musi mieć, butny też musi być. No ogólnie raczej nie jest przyjemnym typeczkiem z którym wyskoczysz na kawę po południu. Wygląd obojętny, szczegóły jego historii też
→ co robi w Berrylane? Obojętne. Mógł się wyprowadzić, mieć tu rodzinę, chować ojca wujka ciotki kuzyna szwagra. Może być teraz częścią tutejszego gangu, albo prowadzić jakieś własne dochodzenie w sprawie Huntsmana. Ba! Może nawet chcieć wykiwać gang w jakiś sposób dla własnych celów. W końcu trochę lat minęło od kiedy się widzieli w Portland, mógł też przejść na jasną stronę mocy, ale to trochę nudne!
→ na nic się nie nastawiam, ale biorę wszystko pod uwagę! Na pewno nie lubię, gdy jest nudno!

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 21/02/19


There is a crack in everything. That’s how the light gets in

teraźniejszość

Gemma chciałaby przestać uciekać. Chciałaby w końcu w spokoju ułożyć sobie życie i przestać czuć jakiś dyszący oddech na karku. Niestety, ale w jej życiu nic nie jest takie proste, więc normalna sprawa, że nawet najbardziej normalna relacja w końcu zamieni się w jakiś ogromy chaos. Zanim jednak do tego wszystkiego dojdzie, wypadałoby poznać jakiegoś miłego ktosia. Może być przyszłym, pomocnym sąsiadem. Może być nieudolnie flirtującym gościem, który siedzi obok w barze. Może być kolegą z pracy (jak już jej znajdę pracę). Pełna dowolność. Chodzi mi o kogoś poukładanego, dobrego i z głową na karku. Kogoś kto będzie chciał się zaopiekować Gemmą, nie do końca wiedząc w co się pakuje tak w sumie. Będzie to ktoś w rodzaju dobrej duszy, anioła stróża, który jak będzie trzeba to i zlew przepcha, telewizor naprawi i na spacer wyciągnie. Ktoś, kto w tym szarym miasteczku jej po prostu trochę słońca wpuści do życia.

→ w skrócie; coś w stylu golden boya. Ulubieniec sąsiadów i sąsiadek, miły i uczynny, kocha pewnie zwierzęta i wykonuje jakąś porządną pracę. Może być rozwodnikiem, wdowcem i może być nawet dzieciaty. Im więcej będzie po przejściach to nawet lepiej. Wygląd jest mi obojętny, to czy ma tu rodzinę też. Pełna dowolność
→ nie chodzi mi o nic specjalnego i wygórowanego, żaden związek ani nic z tych rzeczy. Nie będziemy się nastawiać na nic z góry i każdy będzie zadowolony. Co będzie to będzie!

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 21/02/19
[Profil]
  MÓW MI: kotlecik
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 6