menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Inne
Autor Wiadomość
Theodore Emerson


'Cause if I could see your face once more I could die as a happy man I'm sure


broni ludzi w sądzie

w uczuciach nigdy nie był dobry

Lives in
white log mews

Wysłany: 2019-03-08, 22:57   
  
Theodore

  
Emerson

  

  

  

  

  

  
32 yo

  
177 cm

  
W Berrylane od roku

  


Będziemy mieć razem pizze


I wychowamy ją na dobrego człowieka

Theo choć urodził się w Berrylane, prędko wyprowadził się do Bostonu i tam rozpoczął swoją długoletnią karierę prawnika. Choć początkowo był typowym zagubionym chłopcem w dużym mieście, prędko stał się chamem, egoistą, egocentrykiem, dupkiem itp. itd. W relacjach z kobietami był oczywiście nazbyt pewny siebie, często oszukiwał, poniżał i pomiatał swoimi partnerkami. Jedną z kobiet, które niestety się w nim zakochały nieszczęśliwie, była XXX. Przez długi czas walczyła o jego uwagę i choćby minimum szacunku i w końcu swój cel osiągnęła. Była jego pierwszą miłostką, która na dłuższy czas zagościła w jego życiu i w jakiś sposób go zmieniła. W końcu jednak się rozstali, bo on otwarcie jej powiedział, że... jej nie kocha. Wyznał, że choć chciałby coś do niej poczuć, nie potrafi. Oczywiście zaczął ją błagać, by nie brała tego do siebie i pozwoliła mu być po prostu jej przyjacielem i ona, naturalnie, by nie wyjść na desperatkę, zgodziła się na to. Przez pierwszy etap "pozwiązkowy" próbowała zrobić wszystko, by był zazdrosny - ubierała się wyzywająco, flirtowała z nim, umawiała się z innymi facetami. I za każdym razem to działało, a Theo i XXX kończyli razem w łóżku. Dla niego jednak wciąż był to jedynie przygodny seks, co niesamowicie ją wkurzało. W końcu miarka się przebrała, pani XXX odzyskała swoją godność i zakończyła tę znajomość całkowicie. Przez pół roku nie widywali się w ogóle, a potem, gdy on miał wypadek, pani XXX poczuła, że musi o niego zadbać. Theo przez to, że oślepł, stał się innym człowiekiem - bardziej potulnym, cichym i odpowiednim. To mogło rozbudzić w niej na nowo dawne uczucia i doprowadzić do... dość idiotycznego planu. Gdy dowiedziała się, że Emerson wraca do Berrylane, postanowiła go odwiedzać co jakiś czas i ostatecznie, w końcu również sama się tu przeprowadziła. On jednak nie ma teraz w głowie żadnych romansów, więc nie mogła liczyć na jakiekolwiek zbliżenia. Pewnej nocy jednak obserwowała, jak w jej salonie upija się do maksimum i... następnego dnia rano wmówiła mu, że tę noc spędzili razem. Kilka tygodni potem przybiegła do niego zapłakana i skłamała mu, że jest w ciąży. Plan był całkiem prosty - ona liczyła, że zostaną parą, prześpią się ze sobą i naprawdę zaciąży. Niestety okazało się, że Theo jest wciąż dupkiem - powiedział jej, że będzie ją wspierać, finansowo i psychicznie, ale na nic więcej nie może z jego strony liczyć. Jej było zbyt głupio, by przyznać się do kłamstwa, więc w uparte udaje ciążę. Nie musi się nawet przy nim specjalnie trudzić, skoro jest niewidomy - wkłada sobie poduszkę pod bluzkę lub objada pizzą, a potem daje mu pomacać swój brzuch by zobaczył, jak bardzo już urósł :lol: Ważne jest to, że Theodore baaardzo się cieszy na przybycie tego dziecka i dzięki niemu odciąga myśli od tego, że nie widzi, więc pani XXX nie mówi mu o ciąży też właśnie dlatego.

Wygląd, wiek, historia - to nie ma dla mnie znaczenia. No, może jedynie tyle, by jednak mieściła się w zakresie 22 - 33 lata :lol: Może być to nowa postać, może być też już istniejąca. Jeśli twoja postać nie mieszkała w Bostonie, lecz innym dużym mieście, mogę ten szczegół zmienić. A jeżeli pomysł ci się podoba, ale chcesz zmienić kilka rzeczy np. w motywach jej postępowania czy historii ich związku, śmiało mi o tym opowiedz na privie. Jedyne na czym mi tak naprawdę zależy to to, żeby pani udawała tę ciążę i powiedzmy, była w około 4 miesiącu :hm:

WAŻNE, tak jak i wyżej! Po pierwsze, to nie jest end game i nawet jeśli fabularnie nasze postacie się do siebie zbliżą, nie będą razem. Nie umiem grać po prostu postaciami, które żyją w stałych, szczęśliwych związkach. Po drugie, kp tworzę sobie powolutku i muszę najpierw na to multikonto zapracować, więc pewnie Theo dostanie akcepta dopiero pod koniec miesiąca :lol:

Zapraszam, nie gryzę, staram się zawsze pomóc w razie wątpliwości i nie zniknę na pewno! Pisać możecie do mnie albo tutaj, albo na Coltera, bo to na nim najwięcej siedzę.

aktualne
AKTUALIZACJA: 08/03/19
  
[Profil]
  MÓW MI: Maju
MULTI: Colter / Holden / Fred / James / Elio / Penny
 
Theodore Emerson


'Cause if I could see your face once more I could die as a happy man I'm sure


broni ludzi w sądzie

w uczuciach nigdy nie był dobry

Lives in
white log mews

Wysłany: 2019-03-08, 23:19   
  
Theodore

  
Emerson

  

  

  

  

  

  
32 yo

  
177 cm

  
W Berrylane od roku

  


Udajemy szczęśliwy związek...


... bo obaj mamy dość kobiet

Theodore urodził się i wychował w Berrylane, ale gdy tylko odnalazł swoją szansę wyjechał do jakiegoś wielkiego miasta (póki co zakładam, że do Bostonu) by tam robić karierę prawnika. Dopiero sześć miesięcy temu / rok temu (jeszcze nie zdecydowałam) wrócił do miasteczka, ponieważ jeden z jego klientów doprowadził do wypadku, wskutek którego Theo stracił wzrok. Choć do tej pory zarabiał naprawdę nieźle i ma spore oszczędności, musi rozsądnie wydawać pieniądze, bo w planach ma operację, dzięki której mógłby wzrok odzyskać. W związku z tym postanowił wynająć domek/mieszkanie na spółkę z przyjacielem, którego praktycznie traktuje jak brata. Z wzajemnością - panowie zawsze dogadywali się dobrze, a to wspólne mieszkanie rozbudziło w nich studenckie czasy i sprawiło, że zamiast zająć się dorosłością, grają całymi dniami na playstation, w piłkarzyki i inne takie. No, przypominają mocno Chandlera i Joey'a z Przyjaciół :hihi: Problem okazały się jednak kobiety - Theo jest w takim etapie życia, kiedy nie ma siły na żadne relacje i związki, woląc się jednak skupić na wyzdrowieniu i powrocie do utraconych sił. Pan XXX ma podobne problemy - może przed chwilą jakiś związek zakończył? Może prześladuje go nienormalna psychofanka? Ważne jest to, że obaj mają obecnie dość kobiet i postanowili na mieście, przy ludziach, udawać związek. Co prawda jedyne na co ich stać to trzymanie się za ręce, ale plotkarzom i zdesperowanym kobietom to wystarcza :lol: Obaj są jak najbardziej hetero i choć udają tę relację, to w ich poglądach na życie niewiele się zmienia, więc jest to dla nich po prostu zabawny teatrzyk, który nadaje ich życiu zabawnej nuty :lol:

Wygląd, wiek, historia - to nie ma dla mnie znaczenia. Może być to nowa postać, może być też już istniejąca. Historia ich poznania do ustalenia, tak jak i reszta jakichś tam niezbędnych szczegółów. No jedyne na czym mi zależy to to, żeby pan był też hetero i nagle nie wyszło głupio, że się w Theo zakochał lub że traktuje tę ich zabawę na serio :lol:

WAŻNE, tak jak i wyżej! Kp tworzę sobie powolutku i muszę najpierw na to multikonto zapracować, więc pewnie Theo dostanie akcepta dopiero pod koniec miesiąca :lol:

Zapraszam, nie gryzę, staram się zawsze pomóc w razie wątpliwości i nie zniknę na pewno! Pisać możecie do mnie albo tutaj, albo na Coltera, bo to na nim najwięcej siedzę.

rezerwacja
AKTUALIZACJA: 20/03/19
  
[Profil]
  MÓW MI: Maju
MULTI: Colter / Holden / Fred / James / Elio / Penny
 
Andrew Hawthorne


x


fotograf w National Geographic

nie potrafi się ustatkować

Lives in
fallen cloud

Wysłany: 2019-03-09, 10:49   
  
Andrew

  
Hawthorne

  

  

  

  

  

  
32 yo

  
183 cm

  
W Berrylane od urodzenia z przerwą

  


pretend with me

Nasi durni wspólni znajomi postanowili wysłać nas na randkę w ciemno, nie mówiąc przy tym że to w ogóle jest randka. Zamiast więc poznawać się lepiej, spędziliśmy całą tę 'randkę' spiskując przeciwko nim i zdecydowaliśmy, że najlepszym sposobem na odegranie się będzie udawanie, że na serio się spotykamy. Wówczas, w perfekcyjnym momencie, odegramy jakieś okropne zerwanie. Jednak teraz, kiedy cała ta farsa trwa już prawie dwa miesiące nie jesteśmy pewni co z tego jest prawdziwe, a co udawane.

Taki luźny pomysł na fabułę! Ogólnie przyjmę do relacji zarówno panią jak i pana, nie jestem wybredna. Ogłoszenie wylądowało co prawda w tym dziale, ale jeśli będzie nam się dobrze pisało to możemy pociągnąć to pod end game. No i najlepiej żeby wiek nie był chyba aż tak różny, bo reszta to już sprawa uzgodnień, o.

rezerwacja
AKTUALIZACJA: 09/03/19
  
[Profil]
 
 
Laila Marlowe


Love of my life, you've hurt me


psycholog kryminalny

słabo z randkami, bo ma syna

Lives in
fallen cloud

Wysłany: 2019-03-09, 12:40   
  
Laila

  
Marlowe

  

  

  

  

  

  
28 yo

  
160 cm

  
W Berrylane od zawsze

  


Ojciec dziecka

ale on o tym nie wie

Laila ma 7 letniego syna, którym się zajmuje sama. Gdy zaszła w ciąże była w związku z panem X, on miał jakieś plany, żeby wyjechać z Berry i robić karierę gdzieś tam. Gdy Laila się dowiedziała o ciąży, z jednej strony chciała mu powiedzieć, a z drugiej nie chciała żeby rezygnował ze swoich planów na przyszłość, wystarczyło, że ona miała przejebane. Postanowiła mu nic nie mówić i z nim zerwała, a zanim jej ciąża zrobiła się widoczna to jego już nie było w Berry.
Przez lata Laila sobie radziła sama i tutaj po tych 7 latach dochodzi do ich spotkania. Chciałabym żeby on się o dziecku dowiedział i mamy tutaj trzy opcje do wyboru:
1. Sam sobie policzył, że istnieje dość duża szansa, że syn Laili, z którym ją spotkał w sklepie jest jego dzieckiem.
2. Dziecko zachoruje i będzie potrzebować przeszczepu albo transfuzji krwi, a od rodziców najlepiej zaczać poszukiwania dawców, Laili nie będzie pasować, ale może akurat ojciec się na coś przyda.
3. Syn sam znajdzie ojca i mu powie co i jak, a później ojciec z mordą przyjdzie do Laili.

W sumie to w każdym ze scenariuszy przewiduje poważną kłótnię między nimi i raczej nie będą do siebie pozytywnie nastawieni, przynajmniej z początku. Chciałabym żeby jednak ojciec się poczuł do odpowiedzialności i chciał mieć kontakt z synem, co Laili, by trochę nie było na rękę.
Oczywiście wszystko jeszcze można dopasować pod konkretną postać!

Jeżeli chodzi o wiek to najlepiej mniej więcej w wieku Laili, a co do reszty to jest mi to obojętne, jednakże przez te 7 lat nie mogło go być w Berry i dopiero niedawno musiałby wrócić.

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 09.03.19
_________________

    But my God, she looks so helpless and her body's saying, hell, yes
[Profil]
  MÓW MI: cyc
MULTI: hayden,jolly,dawsey,marcy
 
Andrew Hawthorne


x


fotograf w National Geographic

nie potrafi się ustatkować

Lives in
fallen cloud

Wysłany: 2019-03-10, 13:07   
  
Andrew

  
Hawthorne

  

  

  

  

  

  
32 yo

  
183 cm

  
W Berrylane od urodzenia z przerwą

  


you are the reason

Kiedy widzieliśmy się ostatnim razem, obiecywałem że już nigdy nie wrócę do miasteczka. Co nie znaczy, że mi na tobie nie zależy. Kiedy więc usłyszałem o tych wszystkich morderstwach, które miały tutaj miejsce, wsiadłem w pierwszy samolot i oto jestem. Misja była prosta - chwycić cię za rękę i wywieźć gdzieś daleko, gdzie obydwoje będziemy bezpieczni. Ale usłyszałem tylko nie. Dlaczego wszystko musisz tak bardzo utrudniać?

Tą osobą w zasadzie może być każdy - brat lub siostra, najlepszy przyjaciel, ex czy nawet dzieciak, którego zostawił tutaj z byłą. Chodzi o to, że kiedyś ich drogi rozeszły się w nie najlepszych okolicznościach i teraz nagle zjawia się twierdząc, że zależy mu na tej osobie. Płeć dowolna, wiek pewnie jakiś zbliżony, no a reszta to chyba do ustalenia.

rezerwacja
AKTUALIZACJA: 10/03/19


Here we go again

Pozwoliłeś mi przenocować na swojej kanapie, bo to miało być chwilowe. Obiecałem, że wyniosę się jak tylko załatwię sprawy w miasteczku i nie potrwa to długo. Zgaduję, że obaj się pomyliliśmy. Ja w sprawie mojego krótkiego pobytu, ty bo mi zaufałeś. Teraz musisz słuchać mojego nieustannego narzekania i znosić moją obecność każdego dnia. Chyba, że wpadłeś na genialny pomysł by ustawić mi randkę w ciemno tylko po to, bym wreszcie się odwalił.

Tym razem chyba preferowany będzie pan, najlepiej w jego wieku albo zbliżonym. Najlepsi przyjaciele praktycznie od zawsze, teraz Wayne rozgaszcza się w jego domu i nie daje mu spokoju. Jeśli czegoś nie napisałam, to już obgadamy to na pw.

rezerwacja
AKTUALIZACJA: 10/03/19
  
[Profil]
 
 
Clyde Faraday


'cause girls like you run 'round with guys like me 'til sun down when I come through


zawodowo gasi pożary

o niektórych rzeczach dopiero zapomina

Lives in
fallen cloud

Wysłany: 2019-03-10, 16:39   
  
Clyde

  
Faraday

  

  

  

  

  

  
32 yo

  
191 cm

  
W Berrylane od zawsze

  


wszystko co nieskomplikowane

bo prosty z niego facet
Clyde teraz raczej nie angażuje się w związki. I to nie tak, że krąży po barach, wyrywa pannę na jedną noc, ląduje w jej łóżku i zawsze ucieka bez śniadania. Nie jest takim typem. Czasem spotka się z kimś kilka razy, czasem zaprosi jakąś na drinka, ale ostatecznie i tak się wycofuje. Lubi, gdy kobieta nie wymaga od niego i ceni luźne podejście, więc wszystkie wariacje chętnie przyjmę.
Nie narzucam, czy go lubi, czy nie. Może mieć podobne podejście, może chcieć na niego wpłynąć też. Obojętne, po prostu grajmy dla grania.


AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 10/03/2019
[Profil]
  MÓW MI: ania
MULTI: dagny i inni
 
Bobbie Taylor


nie wiem


mam romans z policyjnym komputerem

więc brakuje mi już szczęścia z facetami

Lives in
fallen cloud

Wysłany: 2019-03-10, 18:10   
  
Bobbie

  
Taylor

  

  

  

  

  

  
26 yo

  
157 cm

  
W Berrylane od zawsze z przerwą


I don't mind if you wanna go anywhere…


… I'll take you there

Bobbie w pewnym okresie swojego życia uważała, że w Berrylane nie ma dla niej przyszłości, że musi wyjechać i że cały wielki świat stoi przed nią otworem. Była to oczywiście jego zasługa. Jej wielka miłość, chłopak z którym praktycznie od zawsze łączyło ją „coś” – była przyjaźń, chemia, pierwsze razy i miłość. Młodość rządzi się swoimi prawami, a oni zdecydowanie byli w sobie zakochani. Studiowali poza miastem (chociaż tutaj obstawiałabym jednak Seattle) i nie początkowo nie zamierzali wracać. Dużo podróżowali, doskonale bawili się w swoim towarzystwie i planowali wspólną przyszłość. Tylko Bobbie w pewnym momencie zaczęła czuć homesick i zwyczajnie zatęskniła za rodzinnymi stronami. Namawiała go na powrót, ale nie wyszło. Coraz częściej się kłócili. Ona spakowała walizki i jednak przyjechała do Berrylane, a razem próbowali przetrwać w związku na odległość. Bezskutecznie. Można dodać tu jakieś dramy ze zdradami w tle, albo po prostu zrozumieli, że to nie ma większego sensu. Zakończył się superważny okres w ich życiu, byli przekonani, że to koniec. Ale jednak nie! Teraz znowu ich drogi się splatają, a co dalej? Zobaczymy, rozegramy.

• jest to tylko luźny pomysł na relację, której wszystkie szczegóły i ważne punkty można ustalić indywidualnie na pw
• tym samym to wcale nie musi być nowa postać. Ważne jest jednak, że studiował w Seattle i przez jakiś czas żył poza miasteczkiem.
• powód jego powrotu to pełna dowolność
• co będzie dalej z nimi to też pełna dowolność. To może być endgame, ale wcale nie musi – mogą wcale do siebie nie wracać! Może skończyć się na przyjaźni. Wszystko zależy, co sobie ustalimy oraz jak nam się będzie ze sobą grało.
• postać mniej więcej w wieku Bobbie, czyli tak 26-32 lata, bo mógł być trochę od niej starszy i to ona po prostu pojechała do niego, do Seattle.
• pan z gifów to Dacre Montgomery – pokocham, ale to żaden warunek konieczny.
• wolałabym bez ucieczek, wiadomo :lol:

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 10/03/2019
[Profil]
 
 
Marcy Bowden


Dont you want me


studiuję medycynę i pracuję w wesołym miasteczku

pochodziłabym sobie na randki

Lives in
blue velvet

Wysłany: 2019-03-12, 11:46   
  
Marcy

  
Bowden

  

  

  

  

  

  
22 yo

  
154 cm

  
W Berrylane od Always

  


Dammit!

I guess I love you
Marcy to 22-letnia studentka medycyny, jej ojciec był członkiem Jaszczurek więc i ona jest z nimi praktycznie od dziecka powiązana. Chce zostać kardiochirurgiem, a wieczorami dorabia pracując w wesołym miasteczku w Berry. Ogólnie jest spoko dziewczyną z ambicjami, nastawioną na odniesienie sukcesu w medycynie. Przez pewien czas miała depresję gdy w liceum zabiła się jej najlepsza przyjaciółka, a przynajmniej wszyscy myślą, że to było samobójstwo.

W każdym razie szukam dla Marcy chłopaka, z którym się od niedawna spotyka, tworzą razem dość udaną parę, chociaż wiadomo są wzloty i upadki. Ogólnie początkowo układa im się dobrze, chodzą sobie na randeczki bez większych dram. Nie są ze sobą też jakoś super długo, tak myślę, że z trzy miesiące może, no i jeszcze się ze sobą nie przespali, co jest dość istotne! Marcy jakoś nie była jeszcze gotowa, a on chociaż mówi, że spoko, że poczeka to jednak się nieco denerwuje na nią za to i czasem się obraża. No i koniec końców się pokłócą o to, a ona nie chcąc żeby się rozstali w końcu się z nim prześpi, ogólnie będzie spoko i jakoś nie będzie żałować... do czasu, aż się okaże, że jej martwa już przyjaciółka też się z nim spotykała o czym nikomu nie powiedziała i, że miała podobny problem z pójściem z nim do łóżka, przez co się rozstali, a ona się zabiła #nastoletnieproblemy. Marcy będzie się z tym czuć niesamowicie źle, on będzie jej próbował przemówić do rozumu, ze to przecież nie jej i nie jego wina, ale jednak Bowden będzie mieć odczucie jakby zdradziła ich przyjaźń, nawet jeżeli martwa psiapsia jej nie o wszystkim mówiła.
Koniec końców pewnie się rozstaną więc żadnego endgame nie przewiduje tutaj.

Chciałabym żeby był mniej więcej w wieku Marcy czyli tak max 25 lat, minimum 22. Jej przyjaciółka zabiła się 4 lata temu, więc 4 lata temu facet musiał być albo w Berry albo w Seattle. Jeżeli chodzi o to jak poznali się z Marcy to już możemy sobie indywidualnie ustawić, mógł ją pamiętać ze szkoły i zagadać do niej w wesołym miasteczku albo zaczęli ze sobą pisać na insta, coś się wymyśli :cool:

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 12.03.2019



Once Upon a Time

I was falling in love but now I'm only falling apart.

Marcy to 22-letnia studentka medycyny, jej ojciec był członkiem Jaszczurek więc i ona jest z nimi praktycznie od dziecka powiązana. Chce zostać kardiochirurgiem, a wieczorami dorabia pracując w wesołym miasteczku w Berry. Ogólnie jest spoko dziewczyną z ambicjami, nastawioną na odniesienie sukcesu w medycynie. Przez pewien czas miała depresję gdy w liceum zabiła się jej najlepsza przyjaciółka, a przynajmniej wszyscy myślą, że to było samobójstwo.

4 lata temu gdy zabiła się koleżanka Marcy, dziewczyna miała sporą depresję, na dodatek kończyła szkołę i była mocno zagubiona w tym co ma ze sobą dalej zrobić. Wtedy z pomocą przyszedł jej pewien Pan, który był kolegą jej taty, wspólnie byli w Jaszczurkach, był od niej trochę starszy ale bardzo dobrze się ze sobą rozumieli (może on też kogoś akurat niedawno stracił, mamę, tatę, żonę). Nie trzeba było długo czekać żeby jej głupi, mały rozumek i jeszcze głupsze małe serduszko się w tym Panie zakochało po uszy. Zaczęli się ze sobą trochę spotykać, chociaż w tajemnicy przed jej ojcem i resztą gangu, bo jednak mały przypał. Bardzo fajnie im się ze sobą układało, do czasu aż zupełnie przypadkowo nakryła ich jakaś Jaszczurka, która szybciutko poszła wypaplać wszystko jej ojcu przez co Marcy na dwa lata wyjechała do koledżu w NYC, a relacja Pana z jej ojcem dość mocno podupadła.
Rok temu Bowden wróciła do Berry i przeniosła się na studia do Seattle, przez ten czas odkąd tu jest jeszcze z Panem X się nie spotkała. Chciałabym rozpocząć grę od ich pierwszego spotkania, on odkąd się dowiedział, że ona wróciła to starał się jej unikać, żeby znowu nie było przypału, a ona wręcz przeciwnie starała się go wypatrywać na ulicach żeby się przekonać czy już jej przeszło czy jeszcze nie. Jak się spotkają to się okaże, że oczywiście jeszcze tak nie do końca jej przeszło i jemu też nie.
No i tak myślę, żeby rozegrać to pierwsze spotkanie, żeby zobaczyć czy będzie między nimi chemia czy tak nie do końca i wtedy się okaże co dalej, bo nie chciałabym czegoś grać tak na siłę.

W każdym razie mam kilka wymagań:
- wiek, musi być starszy, może nie tak stary jak jej ojciec ale starszy od niej więc tak 30-36
- musi być z Berry i być w Jaszczurkach
- byłoby dobrze gdyby był bardziej empatycznym człowiekiem niż mniej, bo w końcu wszystko się zaczęło od tego, że chciał jej pomóc się podnieść po śmierci koleżanki

Będzie fajnie okej! Zapraszam na pw <3

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 12.03.2019


F.R.I.E.N.D.S

BESTIES

Nie ma się co dużo rozpisywać, potrzebna mi paczka przyjaciół dla Marcy. Mogą to być jakieś życiowe pokraki ale nie muszą! Chciałabym żeby mieszkali ze sobą, albo przynajmniej w swoim sąsiedztwie i byli ze sobą mocno związani. Mówiliby sobie o wszystkim i nie mieli żadnych tajemnic, albo przynajmniej prawie żadnych. Oczywiście wyjadaliby sobie wszystkie dobre rzeczy z lodówki, a gdy jakieś miałoby złamane serce to piliby do oporu grając w głupie gry i przeklinając miłość. Wiekowo byłoby dobrze gdyby byli zbliżeni do wieku Marcy czyli tak 20-26.

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 12.03.2019


You piss me off

and i hate you sooo much

Pan lub Pani lekarz, z którym Marcy ma praktyki. Marcy zdecydowanie nie należy do ulubieńców pani/pana prowadzącego. Mają straszną kosę i pan/pani zawsze dają jej jakieś durne zadania do zrobienia próbując jej udowodnić jak bardzo się nie nadaje do tego zawodu, ona stara się oczywiście jak może żeby sprostać wymaganiom, ale czasem to nie wychodzi. Bowden nie wie co takiego zrobiła, że się tak na niej wyżywa, ale później wyszłoby, że jej ojciec razem z gangiem mogliby coś tam namieszać w rodzinie pani/pana lekarza i przez to ona ma tak pod górkę. Koniec końców może sprawa, by się jakoś wyjaśniła ale to wszystko będzie na fabule...

Jedyne wymaganie to, że lekarz ma pochodzić z Berry, a pracować w szpitalu w Seattle.

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 12.03.2019
[Profil]
 
 
Tyler Blackwell


-


prokurator

sobie romansuje

Lives in
auburn pine houses

Wysłany: 2019-03-12, 17:01   
  
`Tyler

  
Blackwell

  

  

  

  

  

  
39 yo

  
183 cm

  
W Berrylane od prawie zawsze

  


bo życie bez kobiet jakieś takie smutne jest

dziewczyna obecna i dziewczyny byłe

Nie ma co się rozpisywać, bo nie lubię wiele narzucać :hihi: szukam dziewczyny, z którą się Tyler teraz umawia. Wiek? 28+, bo jednak stary pryk z niego, i jeszcze nie jest w tej fazie kryzysu wieku średniego żeby nastki wyrywać :hihi: Jak długo i jak im idzie, to już sobie dogadamy na pw, nic nie obiecuje, ale też niewiele wymagam <2

Poza tym szukam też różnych dawnych romansów i przelotnych znajomości, które po śmierci jego żony i dziecka pomogły mu trochę wrócić do normalności i do życia. :hm:

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 12/03
[Profil]
  MULTI: fin, perry, joey, nora, callie, hal, scott, gal
 
Perry Shumway


-


okulistka

hot & single mama

Lives in
blue velvet


Wysłany: 2019-03-15, 00:37   
  
`perry

  
shumway

  

  

  

  

  

  
31 yo

  
170 cm

  
W Berrylane od zawsze

  


pierwsza, szkolna miłość

czy taka rdzewieje czy nie, zobaczymy!

Rzecz działa się w szkole podstawowej albo na początku liceum, byli jeszcze dzieciaczkami, mentalnie i nie tylko. Zaczęło się od pomylonych książek, a może operacji na żabie, pewnie początkowo trochę się czubili zanim się nie polubili. Pierwsze całuski, trzymanko za rączki, zwierzenia w forcie z koców. I jak to w życiu bywa, życie ma inne plany! Czy ktoś się wtrącił, czy może chłopak się wyprowadził, a może to Perry przez swoich rodziców się odsunęła? :hm: To wymyślimy sobie razem na pw <3

Jeśli chodzi o inne szczegóły, to nic nie obiecuje, nic nie narzucam, postać może być nowa jak i obecna już, wiekiem musi być blisko Perry, przymknie się jedno oko na +/- jeden rok w tą czy tamtą, damy radę :hihi: Resztę zostawiam na grę :cool:

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 15/03
[Profil]
  MÓW MI: Pyrka
MULTI: callie, nora, halsie, scott, gal, joey, tyler, finley
 
Perry Shumway


-


okulistka

hot & single mama

Lives in
blue velvet


Wysłany: 2019-03-15, 00:37   
  
`perry

  
shumway

  

  

  

  

  

  
31 yo

  
170 cm

  
W Berrylane od zawsze

  


ona raz, on dwa,
a problemów u obu sporo

przyjaciółka, która jej potrzebuje

Rozwód? Koniec związku? Problemy finansowe? Coś spotkało panne X i przywiało ją pod drzwi Perry, a ona otworzyła je szeroko i pozwoliła jej się u siebie zatrzymać... no i pomóc, z tym czymś. Nie chce zbyt wiele narzucać, ale w naturze Perry leży pomaganie innym, więc i tym razem stara się jakoś kobiecie pomóc <3 Czy będzie łatwo czy nie, jakie jeszcze problemy się będą z tym wiązały (kto wie, może będą musiały pochować byłego męża kobiety w lesie? Hehs), zobaczymy, wymyślimy, odegramy, jestem otwarta na propozycje.

od nienawiści do...
...no, tu zobaczymy! Szukam czegoś nowego, co wywróci trochę Perry życie do góry nogami. Jakiś upierdliwy pan, z którym będzie się ścierać, który obudzi jej nieco bardziej waleczną i wkurzoną naturę. Szczegóły ogarniemy sobie na pw, nie lubię wiele narzucać <3


AKTUALNE A
AKTUALIZACJA: 15/03
[Profil]
  MÓW MI: Pyrka
MULTI: callie, nora, halsie, scott, gal, joey, tyler, finley
 
CALLIE LANGDON


-


znowu wypisuje mandaty

i próbuje rozwiązać zagadkę śmierci byłego

Lives in
white flower valley


Wysłany: 2019-03-15, 12:12   
  
`callie

  
langdon

  

  

  

  

  

  
26 yo

  
169 cm

  
W Berrylane od zawsze

  


dwóch panów


brat albo przyjaciel jej zmarłego faceta

Luźny pomysł, który prezentuje się następująco: pan X był przyjacielem albo bratem Matthew, ukochanego Callie, który zmarł już ponad dwa lata temu. Byli nierozłączni przez większość życia, aż nie dorośli. I jak Matt poszedł w stronę prawa, tak pan X, już niekoniecznie. I tu ich drogi trochę się rozeszły, aczkolwiek, kiedy Matt grzebał w sprawach Huntsa wymógł na panu X obietnicę, że jeśli coś mu się stanie, zaopiekuje się Callie. I pan X dopiero teraz przychodzi do niej żeby obietnicy dotrzymać. Fajnie by było gdyby był jakoś wplątany albo w narkotyki, albo w jakieś ciemne interesy. Może też znać jakiś sekret związany ze śmiercią Matta i przez to tak długo zwlekał z odezwaniem się? Może! No, liczę na kogoś kreatywnego, no i nic nie obiecuje w sprawie relacji, zobaczymy jak wyjdzie <3


nagi sąsiad, hehs

Pan Y, który mieszka niedaleko Callie i przez to, że te domki są taaaakie podobne, czasem mu się myli jeden z drugim. I tak Callie zastanie go, na przykład, nagiego w swoim salonie. Relacja której szukam ma być lekka i zabawna, jak wyżej, bez żadnych obietnic czy czegoś z góry. Zobaczymy jak wyjdzie w grze, zapraszam <2

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 15/03
[Profil]
  MULTI: perry, tyler, gal, scott, hallie, nora, joey, finley
 
Theodore Emerson


'Cause if I could see your face once more I could die as a happy man I'm sure


broni ludzi w sądzie

w uczuciach nigdy nie był dobry

Lives in
white log mews

Wysłany: Wczoraj 17:38   
  
Theodore

  
Emerson

  

  

  

  

  

  
32 yo

  
177 cm

  
W Berrylane od roku

  


Lektor


Zakochałem się jedynie w twoim głosie

Theo jest niewidomy. Dopiero planuję w jaki sposób się to stało, ale odpowiadał za to na pewno klient, którego Emerson bronił w sądzie - choć jego wzorowa kariera adwokata miała się dobrze, ten jeden raz pomylił się w swej ocenie i przypłacił za to wysoką cenę. Sprawa jest jednak świeża, bo zdarzenie to miało miejsce około pół roku lub rok temu. Zaraz po wypadku wrócił do Berrylane po wielu latach nieobecności, by przy wsparciu brata móc wrócić do pełni sił.
Szukam dla niego kobiety, która dotąd pełniła w jego życiu jedynie rolę przyjaciółki. Znają się odkąd na nowo pojawił się w Berrylane i od tego czasu spędzali sporo czasu razem. Przez to, że nie chciał angażować się w kolejny związek, okłamywał ją, że jest gejem. Proste? Bardzo. I jakoś potrafili odnaleźć się w całej tej relacji, choć z każdym kolejnym spotkaniem zaczynała łączyć ich coraz bardziej skomplikowana intymność.
Dziewczyna została jego lektorem. Czyta mu książki, przeróżne, sama je wybiera. Odkąd oślepł zaczął doceniać ludzkie głosy, stał się ich kolekcjonerem. I to jej barwę kocha najmocniej, nie wyobraża sobie w dodatku dnia, w którym mógłby to wszystko utracić. Nie potrafi jednak zdefiniować swoich uczuć do niej, więc jakiekolwiek reakcje z jej strony byłyby bardzo pomocne! Mimo rosnącego napięcia jednak dalej się spotykają i udają, że jedynie przyjaźń ich łączy.
Jak pani ma na imię, ile ma lat, kim jest z zawodu, jaka jest jej historia, dlaczego tkwi w tej toksycznej relacji z Theo? Zostawiam to tobie. Tak jak i wygląd, którym chcesz grać. Pani może być nową postacią lub taką, która już na forum jest - dostosuję się do wszystkiego. Jedyne co bym chciała, to trzymanie się pewnej konwencji w grach. To znaczy, on jej wmawia, że jest gejem a ona w to wierzy. Wiedząc także, że Theo jest niewidomy, pozwala sobie na różne abstrakcyjne zachowania, jak brak skrępowania przed przebieraniem się przy nim, przytulaniem w chłodne dni czy wbieganie mu do łazienki, by jedynie zabrać z niej prostownicę. Lubię i dramy i komedie, więc fajnie, jakby udało się nam połączyć smutne wątki ze śmiesznymi :cool:
WAŻNE! Po pierwsze, to nie jest end game i nawet jeśli fabularnie nasze postacie się do siebie zbliżą, nie będą razem. Nie umiem grać po prostu postaciami, które żyją w stałych, szczęśliwych związkach. Po drugie, kp tworzę sobie powolutku i muszę najpierw na to multikonto zapracować, więc pewnie Theo dostanie akcepta dopiero pod koniec miesiąca :lol:

Zapraszam, nie gryzę, staram się zawsze pomóc w razie wątpliwości i nie zniknę na pewno! Pisać możecie do mnie albo tutaj, albo na Coltera, bo to na nim najwięcej siedzę.

rezerwacja
AKTUALIZACJA: 21/03/19
  
[Profil]
  MÓW MI: Maju
MULTI: Colter / Holden / Fred / James / Elio / Penny
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 5