menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Inne
Autor Wiadomość
Qira Kammerling



w Berrylane od jakiegoś czasu

zawodowo denerwuję ludzi

28
yo

157
cm

kocham swojego męża, dotknij go a połamię Ci ręce

Lives in:
fallen cloud

Wysłany: 2019-06-02, 20:31   
  
Qi'ra

  
Kammerling

  
Come on, skinny love, just last the year Pour a little salt, we were never here My, my, my, Staring at the sink of blood and crushed veneer

  

  

  

  

  

  


Ale ja nie miałam pojęcia...


...że ktokolwiek jeszcze, zwłaszcza Ty mógłby mnie pokochać
Cytat:
Qi'ra to dziewczyna z ogromnym bagażem nieprzyjemnych doświadczeń. Była upokarzana, obrażana przez własnego ojca i brata. Była odpychana i odrzucana, ale dopiero przy swoim mężu odnalazła szczęście. To Ingmar uświadomił ją, że jednak jest coś warta, że warta jest miłości, szacunku. Była szczęśliwa. Do czasu. Poronienie, psychiczne załamanie, choroba którą wmawiali jej "najlepsi" lekarze, która była po prostu cierpieniem. Qi'rze odebrano wszystko na nowo, godność, poczucie bezpieczeństwa, wartość, nawet jej własny mąż postanowił ją zostawić w najgorszym dla niej momencie. Qi'ra dosłownie nie ma już nikogo, choć podobno mąż wciąż ją kocha.

Przyjechała za nim do Berrylane, chce spojrzeć mu w oczy i spytać "dlaczego", choć ma świadomość, że życie z wariatką, która potrafi rzucać talerzami nie jest proste i w zasadzie nie dziwi się Ingmar'owi. Ale nie o nim tutaj!


Poszukuję dla niej mężczyzny, który pokochał jej delikatne serce, naturę nieprzewidywalnej osoby, delikatnej choć niebezpiecznej. Zakochał się po prostu, poczuł że Qi'ra cierpi bo nie czuje się bezpiecznie. Uwielbia w niej wiele rzeczy, nawet wady. Albo UWIELBIAŁ. To zależy od Ciebie. Skąd się znają? Ze studiów, długo, nawet bardzo długo. Jednocześnie mógł być bratem jej psycholog, z którą się teraz Qi'ra przyjaźni. Mógł wyjechać gdzieś wtedy gdy ona postanowiła odszukać męża i wybrała się w samotną podróż na drugi koniec Stanów, kiedy się jednak dowiedział natychmiast ruszył za nią. Dlaczego? Bo wie, ze Qi'ra nie może być sama, nie ważne po co i dlaczego tam pojechała. Są przyjaciółmi, a na pewno ona kiedy znów zaczęli się widywać, zaczęła czuć się lepiej przy nim. Więc on przyjeżdża do Berrylane za nią i dla niej? Ona może nie wiedzieć, że on ją kocha a lepiej nawet by tak było. On sam w zasadzie może też nie być świadom własnych uczuć, ale dla niej jest w stanie naprawdę zrobić wiele, jak nie wszystko. Qi'ra nie jest niczego świadoma, bo uważa, że nie jest warta jakiś głębszych uczuć, dlatego tak bardzo przywiązała się do Ingmara, którego zna i wie, ze ją kocha, a przynajmniej kiedyś kochał. Nie jest pewna niczego, po utracie dziecka jej samoocena jest w opłakanym stanie, chociaż Qi'ra sama tak nie uważa i akurat nad tym tak się nie użala.

Nie chcę niczego obiecywać i robić z tego endgame, chcę by ta relacja się rozwijała. Qi'ra kocha nad życie swojego męża i póki on nie powie jej że ma się wynosić z jego życia nawet zdradzana będzie mu wierna i przy nim. A potrzebuję też trochę skomplikowanej relacji, trudnej dla Qi'ry gdy o wszystkim się dowie. Będzie na pewno fajnie. Polecam się :pliss:

 więcej info na pw, zapraszam

rezerwacja
AKTUALIZACJA: 10/06/19
  
[Profil]
 
 
Victoria Morgenstern



w Berrylane od 3 miesięcy

what can i get you?

21
yo

161
cm

i want something more than this

Lives in:
auburn pine houses

Wysłany: 2019-06-04, 20:04   
  
vicotria

  
Morgenstern

  
Feels like you're standing on the edge, looking at the stars and wishing you were them.

  

  

  

  

  

  


i see you everyday

cause you come to me

Każdego dnia Victoria wygląda za okno około 17:00 i czeka aż jego twarz się tam pojawi. Poprawia fartuszek i uśmiecha się, gdy zajmuje miejsce, zawsze w jej sekcji. Podchodzi, pyta jak minął dzień i czy tym razem może coś innego ma podać. Ale to zawsze są naleśniki z jagodami, miejscowa specjalność i mrożona herbata. Kiedy ruch jest mały, siada na przeciwko i gawędzą w oczekiwaniu aż jego posiłek będzie gotowy. Przy podawaniu mówi mu już tradycyjne jagodowego, zamiast smacznego. Na pożegnanie wymieniają się uśmiechami, a przy sprzątaniu zbiera zawsze hojny napiwek. Nie wie o nim prawie nic, nie zna nawet jego imienia.

→ fajnie by było jakby mężczyzna był starszy od Victorii (czyli 21+) i robił coś mało legalnego albo na pograniczu (ale nie jest to warunek konieczny)
→ powód, dla którego przychodzi do niej codziennie: może mu się po prostu podobać (wersja light, ale też mam na nią kilka fajnych pomysłów) albo jest to ktoś, kogo najął jej ojciec, żeby ją odnalazł, ale on teraz jak ją widzi to nie do końca wie czy chce mówić swojemu pracodawcy, że ją znalazł (wersja hard, tu można trochę ponaginać, ale ogólnie dużo się może dziać)
→ może to być postać nowa lub już istniejąca, nie mam dużo wymagań, ale mam za to kilka pomysłów jakby się to mogło potoczyć, więc jak ktoś jest ciekawy to zapraszam na pw


AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 14/06
  
[Profil]
  MÓW MI: panda
MULTI: rowan, jacob, safiya
 
raine somerset



w Berrylane od trzech lat

naczelna wiedźma berry

25
yo

170
cm

that feeling when you don't even know what the fuck you're feeling

Lives in:
auburn pine houses

Wysłany: 2019-06-04, 23:21   
  
Raine

  
Somerset

  
You know, sometimes I feel like I was born with a leak, and any goodness I started with just slowly spilled out of me, and now it's all gone

  

  

  

  

  

  


At what point does a man turn into a monster? I don't believe that it's when he does horrible things but when he accepts that he's able to do them and that he does them well


The saddest thing about this story? It never had a happy beginning, a happy middle or happy end

Raine Somerset, a właściwie Elizabeth Walton to kobieta dość zagadkowa. Tak naprawdę mało kto w miasteczku wie do czego może być zdolna. Oszustwo wyssała chyba z mlekiem matki razem ze swoim bratem bliźniakiem, którzy początkowo próbowali oszukiwać się, że mogą żyć uczciwie, ale powtarzali te same błędy swoich rodziców. O których z resztą za wszelką cenę chcieli zapomnieć. Byli fatalnymi rodzicami, ale dobrymi oszustami. Nadawali się tylko do tego, więc czego mieliby uczyć swoją dwójkę sobowtórów? Tego samego fachu. Niestety, ale nieustannie wpadali również w tarapaty, nawiązując relacje z nieodpowiednimi ludźmi, trwoniąc kradzione majątki, zapożyczając się u lichwiarzy i zataczało to takie błędne koło. No ogólnie byli beznadziejni i narażali życie swoich dzieci. Dlatego bliźniaki w końcu wpadły na genialny pomysł ucieczki z domu. Rodzice niezbyt się tym przejęli i do tego momentu tak naprawdę Raine nie ma pojęcia co się z nimi dzieje. I nie chce wiedzieć. Aktualnie Raine ma 25 lat, jest po rozwodzie z facetem z którym wzięła ślub wyłącznie ze względu na jego majątek i aktualnie wiedzie dość... skromne życie. Nie wychyla się. Ma legalną pracę. Trochę zmieniła się na przestrzeni tego roku.

Z tym, że chciałabym żeby jej życie wywróciło się do góry nogami. A najlepiej wykorzystać do tego oczywiście jej przeszłość, którą tak mocno stara się ukryć przed całym światem. Ogólnie pomysły mam dwa. Jeden z nich miałby związek z jej rodzicami a drugi z bratem. I to w sumie chyba jedyna różnica między jedną wizją a drugą. Znaczy przy każdej z nich Raine oczywiście inaczej zareaguje, ale ogół pomysłu jest taki sam. Bo o ile w przypadku braciszka podejdzie do sprawy dość emocjonalnie, do rodziców raczej przeciwnie. Wymyśliłam sobie, że właśnie któreś z nich miałoby problemy finansowe. Z tym, że dochodów jak na złość brak. Znajdują się w dość beznadziejnej sytuacji, która posuwa ich do następnego kroku - wkopaniu Raine. Wyobrażam sobie to tak, że musi chodzić o naprawdę duże pieniądze żeby jednak ktoś chciał użerać się z poszukiwaniem jej i zrzuceniu na nią długów rodziny. Co prawda Raine nie miała kontaktów z rodzicami żadnymi, ale ci mogli w jakiś sposób śledzić jej poczynania (albo jej brat bliźniak w tajemnicy przed nią z nimi się kontaktował). No wszystko to można jakoś ładnie posklejać żeby to miało ręce i nogi.

Tak więc pewnego dnia tudzież wieczora zapuka do jej drzwi... mężczyzna. Albo nawet nie zapuka. Po prostu ją sobie znajdzie i w dogodnym momencie przedstawi jej całą sytuację. Początkowo nawet może sprawiać całkiem spokojnego gościa, ale chciałabym żeby jednak był gościem przed którym rodzice ostrzegają swoje dzieci :lol:
Facet będzie wiedział o niej za dużo i z pewnością utrudni to biednej Raine życie tutaj i coś trzeba będzie z tym zrobić. Nie chodzi mi o żadnego seryjnego mordercę czy psychopatę, bo jeden taki w mieście wystarczy, ale no... bandzior taki! Wiadomo o co chodzi. Najlepiej jakby był spoza Berry, ale na upartego można i założyć, że tutaj się urodził i wychował. Byle przez ostatnie trzy lata był poza miastem. Na upartego może to nawet nie być gość od którego rzeczywiście się zapożyczyli, ale ktoś kto dla niego pracuje. Nie musi to być żaden wielki mafiozo. Wtedy tym bardziej szansa szybkiego wzbogacenia się dodatkowo zachęciłaby go do znalezienia Somerset.

Jak to widzę dalej? Nie mam zielonego pojęcia. Na nic się nie nastawiam z góry. Chciałabym w sumie polecieć z tym na żywioł totalnie i zobaczyć jak się to rozwinie. Lubię jak się dużo dzieje, więc pewnie chciałabym by i w tym wątku nie zaczęło wiać nudą. Nie ma się też co uwiązywać tylko do jednej relacji, nie ma się też co spinać między sobą. Wychodzę z założenia, że to wszystko ma być fajną zabawą i fajnie byłoby znaleźć kogoś kto podejdzie do sprawy podobnie. Co mogę obiecać? Na forum jestem od początku, tak skromnie powiem. Nie masz się co obawiać, że ucieknę. Jasne, czasem miewam momenty, że nie chce mi się pisać, albo odpisuję na konkretne wątki. Zdarza się. Jestem jednak pewniaczkiem, Raine to moje główne konto i nie porzucę jej. Mam trochę pomysłów, ugodowa jestem też no i myślę, że ogólnie takim najgorszym graczem to chyba nie jestem, heh. W każdym razie zachęcam mocno, w razie pytań to wiadomo i no... resztę dogadamy sobie wspólnie.

:kiss: :kiss: :kiss:




AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 18/06/2019
_________________

    « What happened? » Same thing that always happens.
    You didn't know me. Then you fell in love with me.
    And now you know me.
  
[Profil]
  MÓW MI: kotlet
MULTI: cora, paisley, maxinne, rufus, fallon, gemma, miles
 
Maia langford



w Berrylane od ok 11 lat

gasi pożary

27
yo

170
cm

-

Lives in:
auburn pine houses

Wysłany: 2019-06-07, 14:54   
  
`maia langford

  
`

  
`

  

  

  

  

  

  


sprawy obecne, no i przeszłość, która nie przeminęła

1. Kobieta/mężczyzna
...który dostał serce jej najlepszego przyjaciela, w przeszczepie. Nie narzucam choroby, nie narzucam w sumie nic, poza faktem, że wydarzyło się to 3 lata temu, a X jest trochę małym stalkerem i w otoczeniu tej osoby się kręci, po części dlatego żeby sprawdzić czy nie marnuje tego, hm, daru, a po części żeby wciąż czuć namiastkę owego przyjaciela <2

2. Mężczyzna
...z którym miała swój pierwszy raz i spędziła cały weekend w górach Berrylane. Przestraszyła się, po jego zakończeniu i od faceta zwiała, ale jak to mówią, stara miłość nie rdzewieje i mogą na siebie znów wpaść i znajomość odświeżyć :hm:

3. Tak 2-3 współlokatorów
...z którym mieszka, razem z Myrtle. Kim jest owa kobieta? Jest zielarką, która wierzy w magię, czary, sprzedaje w okolicy wywary, które mogą ci pomóc wyzdrowieć... albo pozbyć się męża. Jest otwarta na rozmowy na absolutnie wszystkie tematy, a do tego ciepła i miła. Trochę się zdarza jej zapominać, ale ma już 78 lat, więc ma trochę prawo <2
Osoby, których szukam mogą być jaszczurkami, mogą być dzieciakami, który Myrtle pomogła, ale mogą być też po prostu ludźmi, których nie stać na własne lokum, na luzie :cool:

Wolne: 3
Zajęte: 0

4. Jaszczur, który zachęcił ją do dołączenia do gangu
...i którego sama nie wie czy traktuje jak przyjaciela, czy jednak jak coś więcej :hm:

5. Uciekłam sprzed ołtarza... zostawiając cię tam samego

Maia nie miała łatwego dzieciństwa ani startu w życiu, więc trochę jej zajęło dojście od momentu, w którym była z kimś w związku przez dłuższy okres czasu. Z pół roku związku zrobił się związek z pierścionkiem na palcu, a (po części przez nią) już po kilku miesiącach było zaplanowane i gotowe wesele. I właśnie wtedy totalnie spanikowała, wystraszyła się i uciekła przez kościelne okno, zostawiając zarówno pana młodego, jak i grono przyjaciół w szoku. Rzecz miała miejsce rok temu, a szukam właśnie owego byłego narzeczonego. Pewnie Maia wciąż do niego coś czuje... ale raczej nie miała jeszcze okazji wyjaśnić mu dlaczego uciekła. </3

Wiek, zawód, nic nie narzucam, tutaj myślę że najlepiej jak sobie wszystko dogadamy na spokojnie, przez PW <3
AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 07/06
[Profil]
  MULTI: fin, nora, callie, ada, perry, gal, joey, scott, tyler, wolfie
 
Logan Dampsey



w Berrylane od zawsze

barmanuje w Joe's

29
yo

170
cm

i tkwi w bardzo chwiejnym związku z kredytem hipotecznym

Lives in:
white log mews

Wysłany: 2019-06-10, 00:01   
  
Logan

  
Dampsey

  
To quote Hamlet Act III, Scene III, Line 87, "No"

  

  

  

  

  

  


- You're just too pretty to be gay.
- Oh, boi... Not this again...


    "Gdyby tylko za każdy taki tekst dostała dolara, już dawno spłaciłaby rodzinną hipotekę..."
    - wszyscy o L. Dampsey


Punkt 1 - PAN NIE TAK WYJĄTKOWO ZDESPEROWANY, A RACZEJ WYJĄTKOWO NIEPRZEKONANY...


... że Logan przy swoich atrybutach rzeczywiście może stanowić dla niego konkurencję na rynku nie tyle marketingowym, co przebojowym i podbojowym. To ten facet, który uparcie twierdzi, że zmieni jej sposób patrzenia, przywróci "do właściwej drużyny" a po wszystkim zagwarantuje przewspaniałe wzloty, bo upadków nie przewidział. Często kręci się przy Dampsey, próbuje ją wyciągnąć na randkę, ale przy tym nie przekracza tej umownej granicy dobrego smaku. Nierzadko też trafia na jej werandę, gdzie o północy sączą piwo, rozprawiają o życiu i toczą kolejną dyskusję na temat "straty dla świata". Nie jest to przyjaźń, ale i też nie jest to kochanie - za to z niewiadomego powodu oboje dogadują się świetnie.
Gdyby nie trzecia noga, na pewno byliby razem.

AKTUALNE



Punkt 2 - PANI NA WIDOK KTÓREJ SERDUCHO BIJE SZYBCIEJ, JĘZYK SIĘ PLĄCZE, A MÓZG OPLUWA BLUZGAMI, BO JEST STRAIGHT AS FUCK...

... i Logan nie może tego przeboleć. Wszystko mogło zacząć się paręnaście lat temu i trwać po dzisiaj. Może X to przyjaciółka z dzieciństwa, która jako pierwsza dowiedziała się o preferencjach Dampsey, co było... ukrytym przekazem "lubię cię bardziej, niż najlepszą przyjaciółkę" i tu powstał problem, bo wiadomość zaginęła gdzieś w przestrzeni i po bardzo długim czasie Logan nie miała drugi raz odwagi powiedzieć X o swoich uczuciach. W trakcie była świadkiem, jak dziewczyna, a potem kobieta, wpada w objęcia typów mniej lub bardziej znośnych, ale wszystkich uważała za gorszy sort i ilekroć X była z kimś w związku, Logan otwarcie mówiła, że to nie ma sensu, że może mieć kogoś lepszego, że po co w ogóle z takim półmózgiem się umawiała i jest cholernie zazdrosna po dzień dzisiejszy o każdego, z kim przyjaciółka randkuje.
Plan jest taki, aby Dampsey w końcu przekonała się do powiedzenia X prawdy i czy to coś zmieni w ich relacji? Na dobre? Na złe? Najlepsza przyjaciółka odrzuci ją? Przepędzi? A może usunie się dla ich dobra, aby Logan nie musiała przez nią więcej cierpieć? A może sama z siebie stwierdzi, że czuła coś podobnego, ale nie potrafiła tego określić? Tutaj nastawiam się na spontant i rollercoaster.

Wymagania:
- grajmy dużo, to bardzo ważna relacja dla tej postaci i chciałabym ją gruntownie oraz starannie przeprowadzić przez te wszystkie wyboje;
- wiekowo niech będą do siebie zbliżone;
- raczej nie zamierzam marudzić na wygląd, jeżeli to będzie nowa postać, ale obecne już na forum również bardzo chętnie rozpatrzę - zwłaszcza wpisujące się w powyższy schemat;
- działajmy, dramujmy, szalejmy z komediami i ogólnie dżampreza!



By Reserved TRDM
AKTUALIZACJA: 13/06/19
  
[Profil]
 
 
Stanley Bashford



w Berrylane od urodzenia

uczeń

18
yo

179
cm

.

Lives in:
blue velvet

Wysłany: 2019-06-10, 18:41   
  
Stanley

  
Bashford

  
.

  

  

  

  

  

  


znajomych, przyjaciół i innych takich

żeby trochę zaniżyć średnią wieku w miasteczku...
Jeszcze nie wiem, jak tworzony przeze mnie dzieciak będzie miał na imię, ale wiem na pewno, że będzie miał około 17-18 lat i że raczej nie będzie w stanie przeżyć zbyt długo bez grona znajomych. To zdecydowanie uspołeczniony typ, który będzie potrzebował kogoś, kto byłby w stanie znieść jego towarzystwo, nadmiar energii i wszystkie idiotyczne pomysły. Zwłaszcza przyda się ktoś, kto byłby też skłonny niektóre z tych pomysłów spróbować wcielić w życie...

Nie narzucam wiele. W zasadzie z otwartymi ramionami przyjmę każdego, kto tylko wpasuje się w ramy wiekowe. Dla każdego też na pewno znajdzie się jakiś ciekawy wątek przewodni, możemy dogadać się indywidualnie. Fajnie byłoby po prostu stworzyć paczkę znajomych w zbliżonym wieku, żeby biedny bezimienny chłopiec nie był skazany na podstarzałe towarzystwo.

Mile widziany będzie zarówno najlepszy kumpel, z którym będzie można zarwać kolejną noc na wspólnym graniu w gry i który prawdopodobnie lada moment wyleci ze szkoły razem z moim Bezimiennym za jakąś kolejną durną akcję. Równie mile przyjmę kogoś znacznie spokojniejszego od Bezimiennego, kto spróbowałby zadbać o to, żeby ten przypadkiem nie zabił się zbyt szybko. Prawdopodobnie moje bezimienne dziecię będzie prowadzić własny podcast na temat wszystkie co dziwne w Berry i okolicach (albo przynajmniej będzie mocno zainteresowany tematem), więc ludzie podzielający jego zainteresowanie również jak najbardziej mile widziani.

aktualne
AKTUALIZACJA: 10/06/19
[Profil]
 
 
Finley Bowden



w Berrylane od zawsze

kończy liceum, dorabia w obserwatorium

18
yo

152
cm

dziewczyna Haydena

Lives in:
capitol hill

Wysłany: 2019-06-12, 00:52   
  
`finny bowden

  
`

  
`

  

  

  

  

  

  


take me down
to the paradise city

to przecież "tylko" przyjaźń

Wakacje to czas szaleństw, zabaw, wypadów ze znajomymi, a dla Fin także okazja do wzięcia kilku kursów na uczelni. Czy to na niej, czy może gdzieś indziej (w szkole? W pracy?) poznała pana X i bardzo szybko złapali wspólny język. Zaprzyjaźnili się, dogadali świetnie i znajdują sporo fajnych rzeczy, które można razem robić. A co z tego dalej wyjdzie? Zobaczymy! W końcu to tylko przyjaźń, spędzanie fajnie czasu... i tyle, prawda? :lol: <2

x nie narzucam wyglądu ani wieku, jak napisałam, znać się mogą z wielu miejsc. Do 25 lat maks, tak myślę :hm:
x nie obiecuje też nic i nic nie gwarantuje. Dużo zależy od tego jak nam się będzie grało
x no i szukam kogoś, kto będzie grał, a nie zwieje po pięciu sekundach ;(

AKTUALNE
AKTUALIZACJA: 12/06
[Profil]
  MULTI: ada, gal, jo, tyler, scott, nora, callie, perry, maia, wolfie
 
Lilianne Walker



w Berrylane od zawsze

Gdy Bóg patrzy gram w kościele, gdy nie patrzy przynoszę alkohol...

25
yo

170
cm

...i już sama nie wiem, czy wolno mi kochać.

Lives in:
white log mews

Wysłany: 2019-06-15, 20:08   
  
Lilianne

  
Walker

  
It's okay... I wouldn't choose me either.

  

  

  

  

  

  


And I want a moment to be real


Want to touch things I don't feel
Want to hold on and feel I belong


Lilianne urodziła się w średniozamożnej rodzinie - matka ilustrowała książki dla dzieci, a ojciec uczył francuskiego i przekładał w większości bajki. Niestety kobieta zamiast zadbać o siebie, usunąć ciążę i poddać się terapii, zdecydowała się urodzić córkę, a w rezultacie zmarła, gdy Lilianne miała dwa lata. Ojciec dziewczynki zaczął pić, a po tym, jak jej starszy brat wyjechał z Berrylane, pan Walker zadłużył się do tego stopnia, że stracił dom i zmuszony był do przeprowadzki z córką.

Tu zaczyna się Twoja rola...
Szukam postaci X. X może być postacią nową/starą - obojętne. Jedyne co jest istotne, to aby na przestrzeni ostatnich 15 lat wprowadził się do domku w BLUE VELVET lub AUBURN PINE HOUSES (tych mniejszych). No i o co chodzi?

Wszystko sprowadzałoby się do tego, że dom w którym mieszka X pierwotnie byłby domem Walkerów. Lilianne unika tego miejsca, budzi to złe wspomnienia, jednak zawsze bolało ją to, że nie ma zbyt wielu wspomnień związanych z matką, a dużą część pamiątek ojciec zniszczył w pijackim szale. X kupił pusty dom - tak przynajmniej sądził, do czasu aż na strychu/w piwnicy/w desce pod podłogą nie znalazł skrytki, w której ktoś, a dokładniej pani Walker ukryła swoje pamiętniki - te z 3 ostatnich lat życia, a zatem od okresu ciąży z Lilianne. X zaczął czytać, to jak odbierał bardzo emocjonujące i wzruszające treści jest mi obojętne, ale zrozumiał, że trzymane przez niego zapiski mogą mieć dla kogoś sporą wartość... dlatego też postanowił znaleźć prawowitego właściciela, a dokładniej właścicielkę...

S P E C Y F I K A C J A:

-> Płeć: Z założenia wiem, że takie wątki mają większą głębię, gdy jest Pan i Pani, ale ostatecznie jest mi ona obojętna.
-> Wiek: Od 25 lat w górę.
-> Cel: Jak widać po kategorii poszukiwań, nie zakładam niczego, bo też lubię swobodę w wątkach. Może z tego wyjść przyjaźń, może z tego nic nie wyjść, może też niechęć - to się dogra. Po prostu rozegrałabym to na kilka gier, które mogłoby nieco spleść ze sobą losy naszych postaci, bo to chyba ciekawsze od relacji w stylu "poznali się i są ziomeczkami".
-> Przewidywania: Nie miałabym nic przeciwko, żeby X został w życiu Lilki na dłużej i wspierał ją w tym odkopywaniu przeszłości, bo to na pewno będzie dla niej emocjonujące, ale no... nie zmuszam.

aktualne
AKTUALIZACJA: 15/06/19
_________________
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 5