menu


Poprzedni temat «» Następny temat
#1 We are young, we are free
Autor Wiadomość
Fred Millington


When last I saw her she was dancing all alone; perhaps my chance was then, I'll never know


studiuje fizę w seattle z braku laku

my, myself & I

Lives in
fallen cloud


Wysłany: 2019-03-14, 13:36   #1 We are young, we are free
  
Frederick

  
Millington

  

  

  

  

  

  
18 yo

  
180 cm

  
W Berrylane od urodzenia

  


Można by rzec, że Fred miał sporo szczęścia w życiu. Można by, bo nie była to do końca prawda - a przynajmniej nie taka, która faktycznie pozwoliłaby uznać, iż Millington nie musiał zmagać się z trudnymi i skomplikowanymi sprawami. Choć miał nienormalnych rodziców, miał porządne rodzeństwo. Choć został wyrzucony z własnego domu, odnalazł kąt dla siebie u siostry. Choć stracił ważne stypendium w Houston, radził sobie całkiem nieźle w Seattle. Tym, czego mu jednak brakowało byli dawni znajomi, którzy powędrowali w innym niż on kierunku. I nie chodziło jedynie o Audrey, lecz także o Corę czy Finley, które naturalnie stanęły po stronie swojej przyjaciółki. Nie miał im niczego za złe, lecz po prostu nieco dziwił się, że z powodu tak dziecinnego sporu, jakieś tam zwyczajne znajomości mogą się zakończyć. Nie miał jednak nad czym płakać, bo w końcu jego życie nabierało konkretnego kształtu. Po ukończeniu koledżu chciał wyjechać na studia za granicę. O tym nie wiedział jeszcze nikt, bo plany te jednak ściśle związane były z tym, czy uda się mu otrzymać kolejne stypendium i czy pieniądze, jakie odkładać będzie z dorywczych prac, okażą się wystarczające. Mimo wszystko jednak gwiazdy mu sprzyjały, także w kwestii kłopotliwych dojazdów do Seattle. Jak z nieba spadła mu propozycja wynajęcia pokoju u kumpla za grosze, który w niedługim czasie faktycznie zaczął zajmować w niektóre dni. Krążył pomiędzy studenckim mieszkaniem, a domem, którym określał lokum Fiony. I było naprawdę znośnie - życie pozbawione większych uniesień (zapomnijmy na moment o kłopotliwej relacji z Happy) okazało się dla niego zbawienne. Zero dram, zero histerii, zero moralnych sporów "co wypada, a co nie". Nie sądził przy tym, że mogłoby się to jakkolwiek zmienić, ale oczywiście, jak zwykle w takich chwilach, los postanowił z niego lekko zakpić.
Zbierał się akurat na zajęcia, na które i tak już był mocno spóźniony i jakoś niespecjalnie przejmował się tym, że w mieszkaniu poza nim i kumplem ktoś jeszcze przebywa. W drodze do wyjścia jednak przeszkodziła mu pewna postać, przez którą aż upuścił trzymane podręczniki. - Cora? Co ty tu robisz? - zapytał, nie kryjąc wcale zdziwienia. Jej obecność tutaj była dość mocno absurdalna, tak więc chęć dowiedzenia się o co chodzi była dla niego teraz ważniejsza, niż jakieś tam nudne zajęcia.
_________________
[Profil]
  MÓW MI: maja
MULTI: colter i reszta
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6