menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Sinead Mapples
Autor Wiadomość
Sinead Mapples


In a crooked little town, they were lost and never found


Właścicielka restauracji

Do nikogo nie żywi uczuć

Lives in
blue velvet

Wysłany: 2019-03-14, 18:22   Sinead Mapples
  
Sinead

  
Mapples

  

  

  

  

  

  
25 yo

  
170 cm

  
W Berrylane od Urodzenia

  


Sinead
Mapples
MIEJSCOWY SINISTER Sophie Turner
DATA I MIEJSCE URODZENIA20.06.1994, Berrylane
STAN CYWILNYPanna
ZAWÓD I MIEJSCE PRACYWłaścicielka restauracji ,,Ruby Tuesday"
ORIENTACJAHetero
WYZNANIEChrześcijańskie
DZIELNICA MIESZKALNAWHITE LOG MEWS
I know what you did last summer
Sinead Mapples, czyli córka zmarłego burmistrza Berrylane. Urodziła się jako drugie dziecko z pierwszego i ostatniego małżeństwa matki, Tammy. Kobieta zarządzała jednym z hoteli w Seattle, więc zapewne tam poznała się z mężem. Pierwsze dziecko spłodzili niemalże od razu, o drugie, czyli o Sinead starali się dość długo. Można więc powiedzieć, że była tą upragnioną córeczką, którą w końcu udało im się dostać. Początki były łatwe, zero obowiązków, tylko sielanka i swoboda, prowadziła życie typowego, rozpuszczonego dziecka. Z wiekiem zaczęły się zasady, ograniczenia i wymagania. Można więc powiedzieć, że dzieciństwo minęło jej dość szybko i nawet nie zdążyła z niego skorzystać, plusem było tylko i wyłącznie to, że zawsze dostawała czego chciała, a rodzice nie mogli jej się oprzeć. Zarówno na mamę, jak i tatę narzekać nie mogła, problem był jednak z przyrodnim rodzeństwem. Sinead od początku miała z nimi dość spore konflikty, dla niej logicznym było to, że należy jej się tyle samo, co im. W końcu też była córką burmistrza i nie przyjmowała odmowy, tatuś kochał ją jednak na tyle mocno, że ulegał jej fochom co zapewne bardzo irytowało starsze rodzeństwo.
Wychowywana była bardziej, jak dama dworu, niż dziewczyna z małego miasteczka. Może i dostawała czego chciała, lecz wymagano od niej klasy i odpowiedniego zachowania, natomiast na wieczorkach śmietanki towarzyskiej, bądź bankietach była traktowana bardziej jak ozdoba i coś, czym można się chwalić. Do wszystkiego dało się przywyknąć, chociaż nieraz dziewczyna irytowała się na rodziców, że znów chcą zabłysnąć przed rówieśnikami, a naprawdę mięli czym. Dziewczyna miała w szkole wysokie stopnie, była przewodniczącą szkoły, uczęszczała na mnóstwo zajęć dodatkowych i była atrakcyjną dziewczyną. Miała wszystkie cechy, których rodzice wymagali od swojej idealnej, wymarzonej córki. Po śmierci ojca mogłaby nawet liczyć na spadek, lecz przestała być faworytką ojca i tym samym konkurencją dla Ruperta, bo w wieku dziewiętnastu lat po prostu się zbuntowała. Wpadła w towarzystwo osób, które wyznawały zupełnie inne zasady moralne, oraz kulturowe. Przestała być wiecznie grzeczna i ułożona, zrobiła się bardziej pyskata i zaczęła stawiać na swoim.
Po ukończeniu liceum zdawała testy z chemii, biologii i matematyki, wszystko po to by dostać się na ukochaną przez rodziców medycynę, lecz w ostatniej chwili zmieniła swój kierunek i poszła na zarządzanie i gastronomię, od zawsze lubiła gotować i siedzieć w kuchni, więc to nie był dla niej żaden wyczyn, a raczej pierwsza rzecz, którą w życiu zrobiła dla siebie. W tym czasie, co dziewczyna się uczyła, burmistrz i Tammy się rozeszli. Kobieta odeszła i wyjechała do innego miasta. Nigdy nie była zbyt dobrą matką, zawsze liczyły się dla niej pieniądze i posag, ciągle było jej mało i robiła mężowi awantury. Sinead nie miała nic do powiedzenia w kwestii tego, czy chce zostać z ojcem, czy jechać z matką. Mimo tego, że dziewczyna irytowała się na ojca i jego zrzędzenie, że powinna uderzać nieco wyżej i mieć ambicje, to jego śmierć nią wstrząsnęła. Bardziej niż fakt, że zginął ojciec przejęła się tym, że została sama w tej dziczy z tym dziwnym rodzeństwem. Nie dochodziła szczególnie długo do siebie po pogrzebie ojca. Żałowała, że zmarł, lecz nie do tego stopnia by zapomnieć o tym co ważne, czyli o szkole i marzeniach o własnej restauracji. Przez chwilę prowadziła naprawdę cudowne życie, lecz cały amerykański sen pękł, jak bańka mydlana. Zamordowano również jej przyrodnią siostrę i rodzonego brata. Nad śmiercią brata bardziej ubolewała, bo tak naprawdę nigdy nie lubiła Cayenne. Na pogrzeb przyszła tylko dlatego, bo wypadało, lecz nie uroniła ani jednej łezki nad trumną. Jedyną rzeczą nad którą kobieta zaczęła się zastanawiać, jest to, kto przejmie majątek ojca. Nie liczy na to, że przepisał jej cały spadek, lecz na jakaś cząstkę, a jeśli nie, będzie walczyć o to co jej się należy.
Let me in
Kreatywna Pomocna Kulturalna Altruistka Towarzyska Charyzmatyczna Odpowiedzialna Wyrozumiała Tolerancyjna Ambitna Zawsze dąży do celu Uparta Niezbyt ugodowa Kłótliwa Materialistka Arogancka Wierzy w swoją nieomylność Szybko się irytuje Egoistka Zbyt pewna siebie Mściwa Spostrzegawcza Bezstronna Oczytana Niezależna
American Horror Story
Najbardziej w pamięci zapadła jej legenda o jaskini zamieszkanej przez dziwne potwory. Nie była żadnym wyjątkowym dzieckiem pod tym względem, bo ją też rodzice straszyli tą okropną bestią. Nieraz miała przez to koszmary, śniła jej się postać poruszająca jak pająk. Dość długo spała przy zapalonym świetle. Rodzice doskonale wiedzieli, jak ją nastraszyć. Z biegiem czasu zaczęła jednak podchodzić do tego z dystansem. Z jednej strony nie do końca wierzyła, że jest to prawda, z drugiej natomiast w każdej legendzie jest ziarnko prawdy. Kiedyś, jako nastolatka wraz z grupką przyjaciół wybrali się wieczorem do tej jaskini, lecz niczego nie znaleźli, ani nie spotkali. Byli rozczarowani, jako dzieciaki liczyli na szalenie mocne wrażenia, a było tylko rozczarowanie. Mimo tego, został jej jakiś sentyment do tego miejsca.
Why don't you play in hell
- Młodsza siostra doprowadza ją do szału i nieraz chciała zabić tą smarkulę, lecz z drugiej strony czuje się za nią odpowiedzialna i naprawdę mocno ją kocha. Zupełnie inaczej, niż swoje przyrodnie rodzeństwo z którym od zawsze darła koty.
- Mając dwadzieścia jeden lat zaszła w ciąże ze swoim przyjacielem, nie planowali być razem, ani wspólnie wychować dziecka. Miał płacić tylko alimenty na dziecko. Niedługo po tym, jak pogodziła się z myślą o ciąży, poroniła.
- Potrafi wykorzystać każdą okazję, która jej się nadarzy. Wykorzystuje je oczywiście na swoją korzyść, bo uważa, że jeśli sama tego nie zrobi, to nikt jej nie da żadnej szansy.
- Każdemu powtarza, że własna restauracja była jej marzeniem. Tak naprawdę chodziło jej głównie o to, by mieć duży dochód z interesu. Poza tym ma chociaż świadomość, że sama zapracowała sobie na pieniądze i nie dostała wszystkiego od ojca.
- Drugim celem, który sobie obrała jest otworzenie własnego hotelu poza granicą Berrylane.
- Raz na jakiś czas potrafi być przykładnym obywatelem i organizuje festiwal kulinarny, oraz cukierniczy z którego uzbierane pieniądze idą na cele charytatywne. Poza tym dużo się udziela i jest na każdym wydarzeniu publicznym w Berry.
- W rodzinie Mapplesów zawsze pierwsze skrzypce grały pieniądze, a kobieta oczywiście powiela ten schemat. Nie wyobraża sobie życia bez dolarów.
- Kobieta jest uzdolniona pod kątem plastycznym, oraz muzycznym. Gdy była młodsza ojciec na siłę wysyłał ją na zajęcia dodatkowe. Najbardziej ukochała sobie rysunek i grę na pianinie.
- Gdy była młodsza nigdy nie rozstawała się z książkami. Do tej pory jej to zostało, przychodzi z nimi nawet do pracy i czyta gdzie tylko może.
- Uwielbia wina, zwłaszcza białe i czerwone półsłodkie. Mogłaby zostać ich degustatorką i być najszczęśliwszą kobietą na świecie. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ludzie uwielbiają wina, dlatego w restauracji ma ich naprawdę dużo, każdy klient znajdzie coś dla siebie.
- Naprawdę podstępna z niej żmija i zrobi wszystko, by osiągnąć sukces. Nawet jeśli miałaby za to zapłacić wysoką cenę.

  
[Profil]
  MÓW MI: Raven
 
Berrylane


BERRYLANE

Wysłany: 2019-03-16, 14:00   


Akceptacja


Witamy na forum!
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6