menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Bonnie Wilson
Autor Wiadomość
Bonnie Wilson



w Berrylane od 5 lat

klepie tatuaże

28
yo

169
cm

a chce Valentina

Lives in:
auburn pine houses

Wysłany: 2019-04-14, 23:46   Bonnie Wilson
  
Bonnie

  
Wilson

  
Amantes Amentes

  

  

  

  

  

  


BONNIE
WILSON
PRZYJEZDNY PSYCHO ALANNA NICOLE
DATA I MIEJSCE URODZENIA08.08.1991, Portland
STAN CYWILNYPanna
ZAWÓD I MIEJSCE PRACYAllastor Tattoo Studio, właścicielka
ORIENTACJAheteroseksualna
WYZNANIEwierzyć nie wierzy, ale ma nadzieję, że reinkarnacja istnieje
DZIELNICA MIESZKALNAAuburn Pine Houses
I know what you did last summer
Dzień, w którym Bonnie w końcu trafiła do swojej rodziny, był najszczęśliwszym dniem w życiu całej trójki. Miała wtedy zaledwie, albo i już, trzy lata, a do tej pory pamięta, jak pierwszy raz przekroczyła próg domu. Była mała i potknęła się przy pierwszych krokach, upadła na świeżo umytą podłogę, obiła sobie nos i ukruszyła zęba. Całe szczęście nie miała poważnego urazu, a jedyną pamiątką z tamtego momentu jest nieduża plama krwi na dywanie, kiedy to rodzice zaprowadzili ją do salonu, by zatamować krwotok z nosa. Od samego początku dostawała wszystko, czego chciała. W dość młodym wieku odwiedziła nawet psychologa. Rodzice bali się, że dziewczynka przed adopcją została skrzywdzona w jakiś sposób, dlatego jest taka cicha i nie udziela się podczas zabaw w przedszkolu. Na szczęście stwierdzono jedynie, że Bonnie taka już jest i można nad tym popracować. Dziewczynka jednak była na tyle uparta, że rodzice zrezygnowali z usilnych prób zmiany jej charakteru. Dzieciństwo miała bardzo spokojne, obyło się bez większych kryzysów. Dorastała w pełnej miłości rodzinie, matka uczyła ją gotować i zaszczepiła w niej artystyczną wrażliwość, zaś ojciec nauczył ją podstaw matematyki, żeby mogła zaimponować nauczycielce w podstawówce, oraz zapoznał z jazzem, który dziewczynka pokochała od pierwszego usłyszenia. Z początku uczyła się w szkole prywatnej, aczkolwiek poprosiła rodziców o przeniesienie do normalnej szkoły. Dzieciaki bywały bardzo wredne i snobistyczne, traktowały innych z góry. Oczywiście nie wszystkie, ale na tyle ciężko było jej tam wytrzymać, że ostatecznie trafiła do publicznej podstawówki. Było jej tam lepiej, mogła założyć na przerwie słuchawki z jazzowymi piosenkami na jej mp3 i mieć gdzieś całe towarzystwo. W ten sposób przetrwała każde kolejne szkoły. Dopiero w liceum zdała się nieco otworzyć bardziej na ludzi. Dzięki temu poznała Valentina. Oraz dzięki swojemu opuszczeniu się w nauce. Był jej korepetytorem, znacznie starszym, ale nie przeszkadzało im to. Prócz jej ukochanych rodziców, był pierwszą osobą, do której zapałała miłością tak silną, że nawet wychodziła z domu z własnej woli. Oczywiście Melanii i Charlsowi, jej rodzicom, bardzo to odpowiadało, mieli o mężczyźnie dobre zdanie z samego faktu, że uszczęśliwiał ich jedyne dziecko. Nie przeszkadzała im również różnica wieku, ponieważ między nimi również była spora i nie chcieli, by i oni mieli problem tak jak oni w młodości. Bonnie była zapatrzona w Azjatę jak w obrazek. Każdą wolną chwilę, którą była w stanie poświęcić na ludzi innych niż rodzice i ona sama, był właśnie on. Również on pozbawił ją dziewictwa, co za którymś razem zaowocowało. Amerykanka zaszła w ciążę, bardzo niespodziewaną i zdecydowanie niechcianą. Nie chciała jednak stracić ukochanego i go wystraszyć, była młoda i głupia, nie powiedziała nikomu rozsądnemu, tylko przyjacielowi Vala - Drago. Serb wydawał się być bardzo miły i wyrozumiały. Właściwie, wspierał ją psychicznie, przygotowując do rozmowy z Yangiem. Niestety, zaangażował się zbyt mocno, zakochał i wręcz napierał na nią swoimi uczuciami. Bonnie, przytłoczona całkiem nową sytuacją, dwoma mężczyznami i ciążą, uległa Drago, lądując z nim w łóżku. Dosłownie, skończyło się na samym wylądowaniu w nim, ponieważ nie była w stanie zdradzić swojego ukochanego. Ba, chciała się ubrać i polecieć do niego, by wszystko mu powiedzieć. Sęk w tym, że Valentin zastał ich w dwuznacznej sytuacji, dziewczyna ze stresu nie powiedziała ani słowa i zaprzepaściła swój związek. Jej ukochany wyjechał, a ona została sama z niechcianym dzieckiem i przyjacielem Azjaty. Poród Hyejin odbył się bez komplikacji, dziewczynka urodziła się zdrowa i dostała imię po matce swojego ojca. Z Bonnie było jednak gorzej. Cierpiała na poważną depresję poporodową, czasami była konieczność odseparowania jej od maleństwa, a leczenie trwało około roku. Gdy sytuacja się uspokoiła, a Amerykanka zaczęła przyzwyczajać się do swojego dziecka, wróciła do szkoły, skończyła ją i zajęła się powróceniem do dawnej formy i opieką nad młodą. Przez pewien czas nie interesowała się Drago i jego planami, mimo wszystko wspierał ją finansowo. I wciąż coś do niej czuł. Zgodziła się wyprowadzić z rodzinnego domu, by stwarzać z nim pozory całkiem normalnej, kochającej się rodziny. Gdy on zajmował się pracą, Bonnie zatraciła się w hazardzie. Potrzebowała takiego zastrzyku adrenaliny, czuła się świetnie. Była mistrzem pokera i ruletki. Między innymi w ten sposób udało jej się wygrać stary budynek w Berrylane. Skończyła z ryzykanctwem, gdy zaprzepaściła w grze ozdobioną diamentami spinkę swojej babci, którą dostała w prezencie na osiemnaste urodziny. Z upływem lat, Hyejin rosła jak na drożdżach, a Bonnie wyprowadziła się razem z Drago z Portland do Berrylane, gdzie wygrany w hazardzie budynek przerobiła w dobrze prosperujące studio tatuażu. Kiedy zatrudniała pracowników, sama ćwiczyła na sztucznej skórze i brała kursy. Zaczęło się od samych sprzedaży projektów, skończyło na kilkugodzinnych sesjach robienia rękawów bądź pleców. Nie tylko to się zmieniło. Jej nastawienie do córki bardzo się zmieniło. Od strachu i znienawidzenia przeszła do nadopiekuńczości. Mała jest jej oczkiem w głowie, pomimo dalszej nienawiści do dzieci, a po wnikliwszej analizie, doszła do wniosku, że jedyne dzieciaki, jakie jest w stanie zaakceptować, są jej własne. Niestety, równie ważny jest ojciec owego niemowlaka. Nieco ponad pół roku temu, Bonnie spędziła noc z Drago. Pomimo osobnych sypialni i wmawiania własnemu dziecku, że mężczyzna, który wychowywał ją przez ostatnie dziesięć lat nie jest jej ojcem, miała swoje potrzeby. Zaszła w drugą ciążę, o której poinformowała mężczyznę. Pomimo jego uciechy, Amerykanka dokonała aborcji, co bardzo wpłynęło na jej relację z Serbem. Stała się zdecydowanie chłodniejsza i szorstka. Starali się jednak utrzymywać względne pozory przy Hyejin, by dziecko nie musiało żyć w stresie, słysząc kłótnie matki i wujka. Pomimo upływu pół roku, atmosfera w domu wciąż zdaje się być dość napięta, a relacje ani trochę się nie ociepliły. Przynajmniej tak to wygląda z perspektywy Bonnie. Nie żałuje swojego czynu i gdyby znowu z nim wpadła, ponownie usunęłaby bękarta. Mimo, iż upłynęła dekada, dziewczyna nadal uważa Valentina za tego jedynego, z którym może ułożyć sobie życie. Nawet, jeśli nie jest typową marzycielką, a przez dziesięć lat nie mieli ze sobą żadnego kontaktu, zdarza jej się nostalgicznie spoglądać na pierścionek, który od niego dostała, i marzyć o długim, kojącym uścisku z mężczyzną, którego wciąż kocha.
Let me in
Bonnie nie da się określić jedynie zbiorem paru cech. Niektóre się wręcz wykluczają. Bywa bardzo nieobliczalna i wszystko zależy głównie od jej humoru. Wewnętrznie potrafi wybuchnąć jak bomba w Hiroszimie, zewnętrznie może co najwyżej zwyzywa i powyklina. Nie potrafi za bardzo okazywać emocji. Oczywiście, umie powiedzieć, że kogoś kocha, że jest jej przykro, ale nigdy nie zobaczy jej się wrzeszczącej z bezsilności czy popadającej w histerię ze smutku. Nie jest w stanie tego zrobić, szczególnie przy ludziach przeszywa ją paraliżujące wręcz poczucie wstydu i strachu, bardzo do serca bierze sobie opinię innych ludzi. Stara się też unikać pogrzebów swojej rodziny, a jeśli koniecznie musi iść, schowa się w łazience, by móc się po cichu wypłakać, i wraca na ceremonię. Zdaje się być osobą introwertyczną, nawet aspołeczną, aczkolwiek Amerykanka po prostu nie czuje potrzeby obecności innych ludzi. Pomimo wielu naprawdę cudownych osób, które poznała przez całe swoje życie, potrafiłaby wymienić na palcach jednej ręki tych, których naprawdę w życiu ceni i chciałaby mieć blisko siebie, gdzie pierwsze dwa miejsca zajmują jej ukochani rodzice. Prócz wielkich pokładów miłości dla najbliższych, ma ją również dla pieniędzy. Wychowała się i do tej pory żyje w luksusie, nigdy jej niczego nie brakowało i choć nie jest rozpuszczona i szanuje każdy grosz, wie, że nie dałaby rady, gdyby nagle wszystko straciła. I choć mieszka z dość dobrze zarabiającym przyjacielem, nie żeruje na nim. Przynajmniej się stara tego nie robić. Samochód i zabawki oraz ubrania dla dziecka kupuje sama, z czego jest dość dumna, choć nie rozpowiada nikomu z tego względu, że wie, że nikogo to nie obchodzi. W dodatku zawsze robi tygodniowy budżet, przelicza każdego wydanego centa i chomikuje oszczędności. Świetnie sobie radzi z matematyką, z tego względu często żałuje, że nie poszła na studia, które faktycznie by jej dały lepszą robotę, niż zarządzanie salonem tatuażu. Mimo wszystko, jest również ambitna, ma plany na przyszłość i realistycznie je analizuje, nie daje się ponieść fantazjom. Bywa jednak romantyczką, uwielbia długie spacery z drugą połówką i często snuje marzenia związane z jej dawno utraconą miłością, choć wie, że są bardzo nieprawdopodobne. Nie załamuje jej to jednak, bardziej uspokaja i wycisza. W końcu Bonnie uwielbia ciszę, dobrze jej się wtedy myśli i niezwykle inspiruje. Nie ma niestety zbyt podzielnej uwagi, dlatego muzyka niepotrzebnie ją rozprasza. Jeśli jednak już miałaby wybrać jakąś melodię, z pewnością byłyby to utwory z filmowych ścieżek dźwiękowych, jazz lub blues. Jednakże największą miłością darzy ten drugi gatunek, jest bliski jej sercu z tego względu, że jej ojciec w młodości był zagorzałym saksofonistą, zdarzało mu się nawet grać na trąbce i wykonywać, jak to on lubił nazywać, “nowoczesny jazz”, choć zawsze przyznawał, że nigdy nie dorówna starym wyjadaczom. Dwudziestoośmiolatka kocha swoich rodziców tak mocno, że czasami na siłę starała się zajmować ich zainteresowaniami, by mogli być z niej dumni. Nie zmieniło jej się to do teraz. Jeśli kogoś bardzo polubi i chce, by ten ktoś polubił i ją, stara się zainteresować jego hobby. Z tego względu próbowała czytać o najróżniejszych wyrobach kosmetycznych i na własnej skórze ich próbować, by mieć o czym rozmawiać z Valentinem. Podsumowując, Bonnie to w głównej mierze samotniczy umysł ścisły, z dużymi pokładami miłości dla rodziny, ale z małą cierpliwością, nie potrafiącą okazywać skrajnych uczuć oraz wewnętrzną potrzebą bliskości.
American Horror Story
Bonnie od dziecka uwielbiała legendy i baśnie, rodzice często opowiadali je córce na dobranoc, dzięki czemu zna ich sporo i obecnie sama bardzo chętnie przekazuje je własnemu dziecku. Wierzyć w nie nie wierzy, choć babcia jej powtarzała, że w każdej opowieści jest ziarenko prawdy.
Why don't you play in hell
~ Bonnie bardzo dba o włosy. I choć tego nienawidzi, ponieważ pożera to mnóstwo czasu, a mycie ich i czesanie bywa problematyczne, woli spędzić godzinę dłużej w łazience, by je poskromić, niż chodzić z szopą na głowie i wszystkim odpowiadać na to samo, irytujące pytanie.
~ Jest matką dziesięcioletniej Hyejin. Zaszła w nieplanowaną ciążę, gdy miała zaledwie osiemnaście lat i choć do tej pory nienawidzi wręcz dzieci, jej własne jest jej oczkiem w głowie. Bywa nadopiekuńcza, wysyła ją do najlepszych szkół, kupuje dużo książek i pilnuje jej edukacji. Zarazem, stara się jej dawać przestrzeń, jakiej dziecko potrzebuje, by mieć szczęśliwe dzieciństwo.
~ Od dziecka jest zakochana w bluesie i jazzie, głównie dzięki swojemu tacie, który w młodości grał na saksofonie w swoim skromnym zespole. Co prawda rozpadli się, ale miłość do muzyki z nim została do teraz i zaraził tym gatunkiem swoją córkę.
~ Do tej pory trzyma pierścionek z serduszkiem, który dostała od Valentina. Trzyma go w pudełeczku na półce, ponieważ trochę przytyła i pierścionek nie wciska jej się na palca, dlatego go trzyma dla ozdoby.
~ Na co dzień Bonnie lubi być ubrana wygodnie, ale kobieco. Nie wstydzi się odsłaniać brzucha czy nóg, czasami zdarzy jej się śledzić nowe trendy mody.
~ Raz zdarzyło jej się zrobić mężczyźnie tatuaż czarodziejskiej miotły na penisie.
~ Nie przepada za alkoholem. Jest w stanie wziąć łyka z grzeczności na uroczystościach, ale jeśli jest w stanie, to nie pije. Nie wiąże się to jednak z żadnym odwykiem czy traumą, po prostu nie lubi alkoholu.
~ Pół roku temu dokonała aborcji. Ojcem był Drago, z czym Bonnie zwyczajnie nie potrafiła się pogodzić. Od tej pory ich relacja jest napięta.
~ Jest właścicielką dziewięciomiesięcznego, czekoladowego labradora - Dino. Kupiła go, by wynagrodzić Serbowi aborcję. Przy okazji Hyejin jest zachwycona.
~ Uwielbia kryminały, często kupuje książki w ciemno i zostawia tylko te, które jej się podobały, te słabsze wystawia na aukcji internetowej.
~ Lubi czarny humor i proste, idiotyczne teksty na podryw.
~ Uwielbia tańczyć po kryjomu, jednakże nigdy przy ludziach. Za bardzo się tego wstydzi, przy okazji - nie jest zbyt dobrą tancerką.
~ Świetnie gotuje. Z przepisem i odpowiednimi naczyniami jest w stanie ugotować wszystko.
~ Jej ulubioną potrawą jest spaghetti z kilku powodów. Jest proste do zrobienia, tanie i szybkie, a mimo to bardzo smaczne i sycące. Za to znienawidzonym przez nią jedzeniem są jajka. Nie cierpi ich na miękko, twardo, jako jajecznicy albo omletu, są bardzo mdłe i zwyczajnie niedobre.
~ Kocha rosyjski i włoski akcent.
~ Świetnie się bawi przy oglądaniu filmów akcji oraz głupawych komedii. Nie pogardzi horrorem, ale tylko tym słabym, który nie wymaga od niej nerwów ze stali.
  
[Profil]
 
 
Berrylane


Wysłany: 2019-04-16, 21:50   
  
Berrylane



Akceptacja


Witamy na forum!
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 5