• Zaloguj
  • Rejestracja
  • Berrylane :: Stary punkt widokowy
    nieznajomy
  • ABY FORUM DZIAŁAŁO PRAWIDŁOWO, ZALECAMY WYKONANIE TWARDEGO RESETU - CTRL + F5, CTRL +FN +F5 LUB COMMAND +OPTION +R
  • Wraz z majem w centrum Berrylane ruszyły przygotowania do obchodów Armed Forces Day. Tegoroczny festyn zostanie wzbogacony o grę terenową.
  • Policja donosi, że na terenach White Hills, dookoła drzwi wielu domów nieznany sprawca rozmazał czerwoną ciecz. Zgłoszono też znalezione w okolicy niepokojące ołtarzyki.
  • W Crimson Woods zauważono tajemniczą wycinkę drzew, a władze miasta milczą na ten temat.
  • Granica między gangiem, a praworządnymi mieszkańcami Berrylane w ostatnim czasie zaczęła się zacierać - zaleca się omijać tereny Pink Waters.
  • WYKORZYSTAJ SWÓJ KUPON - WARUNKI REALIZACJI KUPONÓW GRACZA
  • DZIENNIKI ODZNACZEŃ - ZBIERAJ PUNKTY I WYMIENIAJ JE NA NAGRODY
  • #5 WIADOMOŚCI MAJ/CZERWIEC
  • ZADANIA LOSOWE
  • UWAGA! ZAGINĄŁ EDWARD R
  • - SZYBKIE POSZUKIWANIA ZNAJDŹ PARTNERA DO GIER
  • urodzinowa loża - wyniki głosowania
  • Stevie / ANKO
    Colter / Maja
    Lilianne / Lilka
    Bowie / Ania
    Raine / Ada


    Berrylane Strona Główna » Berrylane » Pink Waters » Honey Bridge Place » Stary punkt widokowy
    Poprzedni temat «» Następny temat
    Gina Flanagan



    niby jest mąż, a jakby go nie było


    oszukuje i rozkłada karty w kasynie


    patrzy na świat przez denko od butelki

    Gina
    Flanagan








      
    WHITE FLOWER VALLEY
       pojawia się i znika

      
    i write sins not tragedies

      
    26 y.o.

      
    165 cm

      


    2020-01-28, 15:10


    Cóż, to było bardzo prawdopodobne, bo Gina miała niebywałą zdolność do zapamiętywania z pozoru nieistotnych szczegółów, tylko po to, by potem wykorzystać je w odpowiednim momencie. Także szanse na to, że kiedyś jednak pożałuje wszystkiego zdawały się niebywale wysokie. Cały problem tkwił w tym, że od zawsze potrafiła się doskonale maskować i zachowywała się niebywale słodko, by jak najszybciej uśpić czujność swojego rozmówcy.
    - Masz coś na oku? Bo jak nie, to może udałoby mi się ogarnąć ci coś w kasynie - zaproponowała, bo w końcu skoro jej jeszcze stamtąd nie wywalili za wszystkie jej wysoki (chyba tylko dzięki nazwisku) to i swojego dawnego "przyjaciela" mogła wkręcić, nie? - Nadal grasz? Wow, super. Musimy sobie kiedyś razem pobrzdąkać jak za starych, dobrych czasów - Gina nadal sobie czasem grywała przed przyczepą, zwłaszcza wtedy kiedy było nieco cieplej na zewnątrz, jednak jak wiadomo, z kimś zawsze raźniej, nie?
    - Oj, Willy. To całkiem urocze, że nadal nie wiesz czego tak naprawdę chcesz - uśmiechnęła się do niego, o dziwo wcale nie złośliwie! Troszkę ją swoimi słowami rozczulił, troszkę rozbawił, bo w jej odczuciu jednak wychodziło na jedno. Może nie leciał za każdymi cyckami, ale tych wybranych to by sobie nie odmówił - dla takich wymyślili właśnie prywatne pokazy, nie? - Dałoby się załatwić - puściła do niego oczko i posłała mu kokieteryjny uśmieszek. Od wielu lat nie byli razem, ale kto powiedział, że nie da się odnowić starej znajomości?
    - Chyba, że dodasz jej do mąki... mogłoby wyjść zarąbiste ciasto. Hej! Może w końcu nauczę się gotować - zaśmiała się, bo jej zdolności kulinarne niewiele poprawiły się od czasów, gdy rozmawiali ze sobą ostatni raz. Generalnie najlepiej i najbezpieczniej byłoby po prostu nie wpuszczać jej do kuchni, bo nie dość, że potrafiła spalić nawet wodę, to jeszcze przy okazji mogła puścić z dymem całe mieszkanie. - Jasne, jasne. Zostaw to dla swoich siostrzyczek, ale ja doskonale wiem, jak bardzo wtedy cię to kręciło. Już zapomniałeś o tej adrenalinie? O dreszczyku emocji? - nawet nieco się do niego przysunęła i niedbale poprawiła mu kaptur przy szyi. - Możesz zabrać człowieka z ulicy, ale nie zabierzesz ulicy z człowieka - coś o tym wiedziała, bo kilka razy nawet próbowała wyrwać się z tego przestępczego półświatka, ale za każdym razem wracała do swojej przyczepy i do Jaszczurek. William zbyt długo obracał się wśród "złego towarzystwa", żeby na dobre to z siebie wyplenić.


    .
    freddie, willow, caden, penny, wendy
    piszę posty

     
    Noah Faraday



    Tym razem nie odpuści


    Studiuje i pracuje z umarlakami


    Zdarza się, że legalnie

    Noah
    Faraday








      
    WHITE FLOWER VALLEY
       W Berrylane od urodzenia

      
    Tell me why good things have to die

      
    22 y.o.

      
    178 cm

      


    2020-04-02, 10:22


      #45


    Ależ Colter go zirytował. Nie był to co prawda poziom Caesara, ale to zupełnie dwie inne sprawy. Poza tym Noah cały czas musiał sobie przypominać, że brat był naćpany i wypity. Mówił głupoty i na trzeźwo by tak nie gadał. Naprawdę młody Faraday musiał się do tego przekonywać po drodze. W dupie miał zdanie innych na swój temat. Dlatego ta kwestia... mimo, że trochę w niego uderzała bo jednak usłyszał od brata okropne rzeczy, to jednak była mniejszym złem. Ubliżanie jednak rodzinie to coś gorszego i tego nie mógł zdzierżyć. Dobrze przynajmniej, że pozbył się proszku z domu Coltera. Alkohol to kolejne mniejsze zło, więc lepiej to niż zaś narkotyki. Nie był też dumny z tego, że przywalił bratu - i to nieraz - no, ale sam się o to prosił... dosłownie wręcz. A co było w tym jeszcze dodatkowo irytujące? A to, że Cole mu nie oddał! Ciężko to wytłumaczyć, ale wolał aby się pobili niż samemu go okładać, ech...
    Mógł wrócić prosto do domu. Taki miał też teoretycznie zamiar. Wolał jednak wpierw się uspokoić bo za bardzo lubił swoje rzeczy w swojej przyczepie by niesiony emocjami coś rozwalić - a tutaj po drodze to mógł drzewu dołożyć. Choć się nie wyżywał. Nie miał specjalnej ochoty - o dziwo. Cały czas sobie powtarzał, że normalnie Cole by się tak nie zachował. Tak czy siak nim się zorientował to dotarł do punktu widokowego. Utkwił mu w głowie odkąd Marvel go tu zabrała, a wydawał się dobrym miejscem na odetchnięcie. Dlatego oparł się o "murkową-barierkę", rozprostowując palce i nie przejmując się zdartymi kostkami na dłoniach. Jego myśli krążyły teraz raczej wokół informacji jaką mimo wszystko od brata otrzymał. Tajniak w gangu... jakim cudem Roscoe do tego nie doszedł? I tu był mega problem bo jakby Colter nie był bratem Noah to już Faraday byłby u lidera. Teraz nie bardzo wiedział co robić. Był lojalnym Jaszczurem, ale brat to brat... nawet jeśli dzisiejszego dnia był bardziej skurwielem niż bratem. I nie martwił się o swoje akta bo wątpił aby takie istniały. Martwił się o przyjaciół - swoją drugą rodzinę. Będzie musiał to po ciuchy załatwić...


    -
    -
    piszę posty
     
    Olivia Marvel



    odpoczywa od Noah


    pracuje na recepcji w przychodni


    i studiuje prawo w Seattle

    Liv
    Marvel








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    I'm still fixing all the cracks, lost a couple of pieces when I carried it.

      
    20 y.o.

      
    171 cm

      


    2020-04-03, 00:41


    #potem

    Fakt. To ona pokazała mu to miejsce – jako jedno ze swoich ulubionych, więc nic dziwnego, że w nim przebywała, prawda? Raczej nikogo nie powinno to dziwić. Zwłaszcza, że to z reguły opuszczone miejsce nadawało się idealnie do driftów na desce. A ona musiała mieć coś z życia – skoro z cheer zrezygnować musiała, to przynajmniej mogła sobie pojeździć w miejscu takim jak to. Nawet chciała wyciągnąć Hugo na jakieś rolki – bo jakimś cudem zaczynała go lubić, nawet jeśli z reguły ją unikał w mieszkaniu – ale chłopak szybko się wykręcił. Dlatego była tam całkiem sama. Nie bała się jednak, bo przecież nie było czego. Choć trzeba przyznać, że gdy postać chłopaka mignęła jej przed oczyma, trochę się jednak przestraszyła i nieomal nie spadła z deski. Szybko jednak odzyskała równowagę i uważniej mu się przyznała. I rozpoznała Noah. Po ubraniu, postawie i włosach. Trochę się zawahała, zanim do niego podeszła, bo… bo nie wiedziała czy tak naprawdę powinna. Zwłaszcza, że ich relacja w ostatnim czasie była naprawdę bardzo dziwna i nie dało się jej jasno sprecyzować.
    Ale, to było jej miejsce, co więcej, pamiętała, że gdy go tutaj zabrała ostatnim razem to był poobijany, a ona powiedziała mu wówczas, że lubi to miejsce, bo można się tutaj wyciszyć i pomyśleć o różnych, dręczących sprawach. I instynkt podpowiadał jej, że chłopak raczej nie przyszedłby tutaj bez powodu. Dlatego podjechała bliżej niego i już z pewnością odległości zaznaczyła swoją obecność, odchrząkując. – Noah? – Po chwili zrównała się z nim i też oparła się o murek. Spojrzała na niego z ukosa, ale uważnie jednak obserwując jego twarz. Zamiast jego zaprzątać sobie głowę pytaniem co tutaj robi, wolał od razu przejść do rzeczy i upewnić się czy jej przeczucie faktycznie nie zawodzi, czy Noah po prostu postanowił się tutaj przypałętać bez powodu. – Wszystko w porządku? – Poza tym wolała o to spytać od razu, bo coś podpowiadało jej, że wcale nie było w porządku.


    Anu
    Caleb | Connor | Chandler | Sim | Hugo
    piszę posty
     
    Noah Faraday



    Tym razem nie odpuści


    Studiuje i pracuje z umarlakami


    Zdarza się, że legalnie

    Noah
    Faraday








      
    WHITE FLOWER VALLEY
       W Berrylane od urodzenia

      
    Tell me why good things have to die

      
    22 y.o.

      
    178 cm

      


    2020-04-13, 18:55


    Telepatyczno-mentalna piąteczka dla Hugo. Co prawda może trochę przesadzał, ale Noah dlatego mu ufał! Wiedział, że Lanaghan niczego nie wywinie. Z drugiej strony jakby Olivia zamieszkała u niego kilka miechów temu to to Hugo byłby narażony... i mogłoby się gorzej skończyć niż z Czarkiem! Na szczęście nie przewidywał teraz takiego scenariusza. Co do obecnego miejsca pobytu to nie przewidywał tutaj Marvel. Oczywiście wiedział, że tu bywa. Wszak przyszedł tutaj bo pamiętał miejscówkę od niej. Tyle, że nie był jasnowidzem by wiedzieć, że akurat o tej porze tutaj będzie. Ba, jakby razem byli to z góry miałaby kazanie połączone z wykładem o tym, że nie jeździ się na desce o tej porze i to po takich pustych miejscach. To, że okolica znajoma nie znaczyło, iż jest zawsze bezpieczna! A już Noah o tym wiedział sporo.
    Usłyszał już zbliżające się koła, ale nie przejął się. Inaczej... faktycznie zamyślony był. Nie żeby myślał o ważkich sprawach jak Colter i jego aktualnie niezbyt dobrze wyglądające knykcie, no ale wina starszego brata. Tutaj chciał się trochę uspokoić, więc musiał myśli skierować na inną drogę... jak yeti. Czy byłby w stanie zawędrować do Berrylane? Nowa legenda byłaby całkiem spoko. Przerwał to jednak kiedy usłyszał znajomy głos - i jakby to nie była Liv to by westchnął na głos ciężko.
    - To teraz ty mnie śledzisz? Jestem pod wrażeniem. Wzruszony i zaniepokojony jednocześnie, panno Marvel - musiał się przywitać po swojemu i z luźnym tonem. Wymuszonym nieco bo nie tak lekkim jak zazwyczaj jednak swoje na głowie miał. Powinien się cieszyć, że pierwszy na miejsce przybył bo to jego posądzono by o szpiegowanie. Ha! - Nie. Ale spoko będzie. Takie tam sprawunki między braćmi - machnął ręką odruchowo. Z jednej strony człowiek ma chęci zawsze się wygadać, a z drugiej to Faraday wiedział, że nic nikomu nie powie o tym co Colter nawyrabiał. Nie był paplą - nawet jeśli sporo osób tak go określało. Lubił gadać, ale tego co miał nie mówić to i na torturach by nie powiedział, o. - A na przeszpiegi powinnaś mieć noktowizor o tej porze. Albo na to by nie wpaść na żaden kamulec. Nie bierz tak dosłownie randki "w ciemno" - specjalnie nie zaznaczył czy o nich chodzi czy sprawdzał czy aby Liv nie ma tu randki - drugą opcję w sumie z góry odrzucił bo deski by nie brała, ale ciii.


    -
    -
    piszę posty
     
    Olivia Marvel



    odpoczywa od Noah


    pracuje na recepcji w przychodni


    i studiuje prawo w Seattle

    Liv
    Marvel








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    I'm still fixing all the cracks, lost a couple of pieces when I carried it.

      
    20 y.o.

      
    171 cm

      


    2020-05-01, 00:56


    W sumie w obliczu tego, co za jakiś czas miało się wydarzyć, to jednak takie kazanie i suszenie głowy by jej się przydało, bo jak na rozważną dziewczynkę, to Liv często robiła rzeczy całkiem nierozsądne – jak np. włóczenie się z deską po nocy. Tyle, że takie nierozsądne rzeczy to zaczęła robić od zerwania z Noah, więc to poniekąd była jego wina. Zmierzyła go nieco niecierpliwym spojrzeniem, bo jednak nie lubiła tego jego wymuszonego luźnego tonu, to znaczy, nie lubiła gdy był wymuszony, a powiedzmy, że jednak była w stanie to rozpoznać. Dlatego nie odpowiedziała na to przywitanie w żaden sposób, tylko przybliżyła się do niego, stając obok. – Wiesz… to ja pokazałam ci to miejsce – powiedziała wreszcie po chwili, zaznaczając, że akurat ona miała prawo tu być i wielce prawdopodobne było, że faktycznie można ją było w tym miejscu zastać. Co oznaczało po prostu tyle, że wcale go nie śledziła. – Colter czy Connor? – Jakoś tak zapadło jej w pamięci, że to ta dwójka spędzała reszcie sen z powiek. Colter na pewno, ale o Connorze to niestety miała już własne zdanie i nie sądziła, by cokolwiek miało się w tej kwestii w najbliższej przyszłości zmienić. W końcu… Connor był sztywniakiem i do tej pory nie wiedziała, co tym mandatem i tym zatrzymaniem jej w ogóle chciał zyskać. I nadal miała mu to za złe. Z drugiej strony, wiedziała też, że Colter i Noah mieli już w przeszłości poważne spięcia. – Noah… – mruknęła z ciężkim westchnieniem i tak po prostu sięgnęła po jego dłoń. Nic nie mogła poradzić na to, że była lekko zaniepokojona. – Bądź poważny choć przez chwilę. – Liczyła na to, że nie będzie jej zbywał. W razie czego po prostu odejdzie i nie będzie mu się naprzykrzać, bo to nie miało zupełnie sensu.


    Anu
    Caleb | Connor | Chandler | Sim | Hugo
    piszę posty
     
    Noah Faraday



    Tym razem nie odpuści


    Studiuje i pracuje z umarlakami


    Zdarza się, że legalnie

    Noah
    Faraday








      
    WHITE FLOWER VALLEY
       W Berrylane od urodzenia

      
    Tell me why good things have to die

      
    22 y.o.

      
    178 cm

      


    2020-05-15, 09:02


    No właśnie! I pomyśleć, że Nora nie chciała mu uwierzyć w to jak nierozsądna Olivia bywa. A on swoje wiedział. Wiedział też, że zaczęła tak się zachowywać głównie po rozstaniu z nim - dlatego musiał wrócić dla jej własnego dobra, o. Z drugiej strony nawet jak razem byli to lubiła coś po imprezie sama do domu wracać... Nie wraca się samemu do domu w środku nocy! Noah wiedział. Oglądał kryminały to się nauczył czegoś. A, no i na studiach też bo patolog wiedzę mieć musi.
    Wzruszył lekko ramionami. Nie będzie zaprzeczał bo faktycznie przyszedł tutaj pamiętając jej miejsce. No, ale żart i tak za dobry uważał bo nie znaczyło to, że Marvel codziennie tu bywa, prawda? Jak będzie miał lepszy humor to wrócą mu lepsze żarciki na temat prześladowań oraz przeznaczenia.
    - Wciąż zła na Connora? - i dla niego to było dziwnie na plus. Nie był w jej oczach tym najgorszym Faradayem, a Connorowi raczej - chyba - nie zależało na tym by jakaś małolata go lubiła. Pomógł wtedy bratu. Dziwnym sposobem, ale to było serio coś. - Colter - dodał... czy raczej mruknął w formie odpowiedzi. Nie podobało mu się to ani trochę. Lepiej się dogadywali już od dawna, a teraz taki wyskok brata. A że na tą chwilę Noah nie miał wielu informacji to musiał sobie wmawiać, że to wina samego Coltera bo w coś się wmieszał. No i zły był mimo wszystko za te głupoty co wygadywał. Głupoty bo pewno na trzeźwo by nie powiedział nic podobnego, no ale emocje i tak swoje robiły. Choć dłoń Liv trochę wyrwała go z tych wściekłych zamyśleń. - Mogę się postarać - westchnął cicho pod nosem, ale serio poważnie. Postara się acz kto wie ile to potrwa? Dlatego należało z okazji korzystać. Widać jednak, że nie ułatwiał Marvel sprawy z rozmową.


    -
    -
    piszę posty
     
    Olivia Marvel



    odpoczywa od Noah


    pracuje na recepcji w przychodni


    i studiuje prawo w Seattle

    Liv
    Marvel








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    I'm still fixing all the cracks, lost a couple of pieces when I carried it.

      
    20 y.o.

      
    171 cm

      


    2020-05-18, 03:11


    - Ten mandat musiałam opłacić przed dostaniem wypłaty… – mruknęła wściekle, kiedy przypomniał jej o Connorze. Fakt. Raczej za nim nie przepadała, ale nie na tyle, by faktycznie się nim przejmować. I pewnie jakby przyszło do wspólnego spotkania, to szybko by jej te złości na brata Noah przeszły. A już na pewno by jej przeszły, gdyby Fiona pozwoliła jej się pobawić z małą Kendall. Coltera aż tak dobrze nie znała, ale kojarzyła, że on i Noah nie zawsze dochodzą do porozumienia. Pamiętała przecież stypę. – Tak myślałam… – przyznała szczerze i tylko spojrzała na niego z ukosa. – Chcesz o tym pogadać? – spytała niepewnie, bo nie miała pojęcia w zasadzie czemu o to spytała. I dlaczego wciąż ściskała jego dłoń, ale to właśnie robiła i z jakiegoś powodu nie zamierzała jej puszczać. Martwła się o niego. Zawsze, gdy w grę wchodziły jego relacje z rodziną. Chyba dlatego, że sama przywiązywała dość potężną wagę do swojej rodziny i liczyło się dla niej, by mieć z nimi dobre relacje. A skoro Noah tak wiele dla rodziny był w stanie zrobić, co udowodnił wstąpieniem do gangu, to jednak wiedziała, że postrzega instytucję rodziny całkiem podobnie. – Jeśli nie chcesz albo nie możesz… To w porządku – dodała po chwili i lekko wzruszyła ramionami, odrobinę przesuwając po szorstkiej skórze Noah, jakby właśnie zamierzała zabrać swoją dłoń.


    Anu
    Caleb | Connor | Chandler | Sim | Hugo
    piszę posty
     
    Noah Faraday



    Tym razem nie odpuści


    Studiuje i pracuje z umarlakami


    Zdarza się, że legalnie

    Noah
    Faraday








      
    WHITE FLOWER VALLEY
       W Berrylane od urodzenia

      
    Tell me why good things have to die

      
    22 y.o.

      
    178 cm

      


    2020-05-27, 21:58


    Odruchowo chciał ją za Connora przeprosić, ale jednak tego nie zrobił. Wyszłoby na to, że to jego wina, a to był jakby prezent od brata, więc w zasadzie serio był tutaj niewinny. I szok, że tym nie rzucił - pewno jego aktualny stan swoje robił i wpierw myślał, a potem mówił... bo mu się gadać nie chciało i potem są tego konsekwencje. Trochę jednak się skrzywił żeby nie było, że nie współczuł Marvel bo mandat przed wypłatą to kiepsko... po wypłacie też. Swoją drogą pewien był, że Fiona nie miałaby nic przeciw co by Liv z Kendall pobyła. Może się nie znały, ale Noah poręczy - no i pracowała na recepcji w klinice, a kogoś nieodpowiedzialnego już dawno by stamtąd wyrzucili.
    - Nah... - mruknął z ciężkim westchnięciem. Za wiele to nie mówiło i miało sugerować, że to nic ważnego, no ale jego postawa i wzrok utkwiony w oddali mówiły, że to jednak coś jest. Nie uważał aby to było coś co go będzie dręczyć długo. Doskonale wiedział, że Colter był po prostu na haju i sobą nie był. Tyle, że młody Faraday długo się tam trzymał aż w końcu mu nerwy puściły. I tak wytrzymał dłużej niż niektórzy w takiej sytuacji! Dlatego nie znienawidził brata ani nic z tych rzeczy. No, ale jednak zły aktualnie na niego być musiał. Nie mniej z czasem mu przejdzie. Optymistycznie podchodził do tego, że jutro będzie lepiej, ale nie będzie dopóki Colter się nie opanuje i do niego nie przyjdzie. Tym razem Noah nie wyciągnie ręki pierwszy. Poza tym wolał jak tą rękę Olivia trzymała. - Pewnie bym mógł. Ale nie chcę o tym gadać... Delikatna sprawa - po pierwsze nie chciał aby to się rozeszło - ufał Liv! Różnie jednak bywa, a ściany uszy mają. Ostrożności nigdy za wiele. A po drugie wciąż to przetrawiał. Nie wiedział, w które słowa brata wierzyć. Najlepiej w żadne, ale info o tym, że Colter robi jako tajniak dla FBI było bardzo niepokojące. Kiedy jednak to zdawało się, że Marvel chce rękę zabrać, złapał ją - delikatnie - za dłoń. Lepiej się z tym czuł, więc może kilka dodatkowych minut nie zaszkodzi. Acz jak było wspomniane - był to gest delikatny. Na siłę nic.


    -
    -
    piszę posty
     
    Olivia Marvel



    odpoczywa od Noah


    pracuje na recepcji w przychodni


    i studiuje prawo w Seattle

    Liv
    Marvel








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    I'm still fixing all the cracks, lost a couple of pieces when I carried it.

      
    20 y.o.

      
    171 cm

      


    2020-06-01, 21:29


    Olivia generalnie miała dobre podejście do dzieci – czy to znak, że może i czas na to, żeby sama miała dzieci? - więc myślę, że Fiona na pewno nie miałaby nic przeciwko, co innego pewnie Connor, bo pewnie byłoby to jednak ciut podejrzane, gdyby spotkał Liv w swoim domu i w dodatku jeszcze z Kendall na rękach, no nie?
    Zmrużyła tylko oczy, przyglądając mu się uważnie. Znała go na tyle, by jednak prawidłowo odczytać, iż w istocie coś było na rzeczy. Tylko, że... skoro nie chciał o tym rozmawiać, to Liv zwyczajnie musiała to uszanować. Zresztą, ona też pewnie wolałaby w odwrotnej sytuacji, by raczej nie dociekał na siłę i nie dążył tematu w sytuacji, gdyby rzeczywiście nie chciał o niczym mu powiedzieć. Nie lubiła tego i podejrzewała, że naciskanie na Noah również niczego nie zmieni. Westchnęła jednak ciężko, ale ze zrozumieniem skinęła głową na znak, że okej, rozumie i nie zamierza drążyć. Choć oczywiście była zdania, że mogłoby mu to pomóc lub przynajmniej może mogłaby mu obiektywnie rozjaśnić nieco pogląd - chociaż przecież się myliła, ale w tym momencie tego nie mogła wiedzieć, skoro kompletnie nie wiedziała o co poszło. - W porządku - powiedziała i faktycznie powoli wycofywała dłoń, kiedy to poczuła lekki uścisk Noah. Zastygła więc w ruchu i nie cofnęła ręki, nie chcąc, by Noah odczytał ten gest jako zbyt gwałtowny czy niechętny. A zresztą, dla niej nie było to nic wielkiego – to znaczy, nawet nie czuła się niezręcznie, gdy tak trzymała jego rękę - w końcu udzielała mu tylko wsparcia w akurat takiej formie i nie było w tym zupełnie niczego złego. Co więcej, nawet posłała mu łagodny uśmiech. Nagle jej się przypomniało, że to zdecydowanie ten cichszy Noah zawsze zmiękczał jej serce.


    Anu
    Caleb | Connor | Chandler | Sim | Hugo
    piszę posty
     
    Noah Faraday



    Tym razem nie odpuści


    Studiuje i pracuje z umarlakami


    Zdarza się, że legalnie

    Noah
    Faraday








      
    WHITE FLOWER VALLEY
       W Berrylane od urodzenia

      
    Tell me why good things have to die

      
    22 y.o.

      
    178 cm

      


    2020-06-09, 12:51


    Zdecydowanie za wcześnie dla Liv na to aby dzieci mieć! Nawet nie mogła legalnie pić. Chociaż ciekawa perspektywa - zajść w ciąże nim na legalu będzie można pić, a potem się bawić. Tyle, że z dzieckiem w domu to się nie ma czasu dla siebie i Connor oraz Fiona już się na pewno o tym przekonali. Swoją drogą Tessa od kilku lat była nianią, więc też potrafiła się dziećmi opiekować, ale to nie znak by zaraz swoje miała, o.
    Istniały szanse, że zwierzenia pomagają i w ogóle, ale w tym momencie - i później również - Noah nie chciał serio o tym rozmawiać i to z nikim. Raczej uważał to za sprawę między nim, a Colterem. Poza tym usłyszał tak wiele, że właściwie nawet jakby chciał to nie mógł się tym podzielić. No... niby mógł, ale tak jak Colter wyraźnie powiedział, że braćmi nie są, tak Noah jakieś swoje zasady miał i nie sprzeda brata kretyna. Kto by pomyślał, że młodszy będzie tym mądrzejszym? Na pewno nie Noah. Inaczej jednak tego się nie dało nazwać. Głupotą było rozpracowywanie gangu od środka. Jak ktoś się dowie to mu brata sprzątną. Wiedział, że Marvel by się nie wygadała, ale przysiągł sobie, że nie powie nikomu absolutnie nic. Jak już przyjdzie co do rozmowy to z Colterem, a Noah będzie mu nakazywał wręcz wycofanie się i odejście od Jaszczurów skoro nie powinno go tam wcale być. Wkurzało go to strasznie. Czuł się podwójnie zdradzony - raz przez gadaninę Cole'a, a dwa przez te jego federalne gierki.
    Nie mnie chwilowo i lekko się uśmiechnął, gdy i ona to zrobiła - i wcale się nie wycofała. Ani myślał ściskać jej dłoni na siłę. Chciał tylko zasygnalizować, że dobrze tak pobyć w ciszy razem i to samo w sobie mogło coś zdziałać. Dla niego samego było to nietypowe bo wolał gadać niż ciszą się delektować, ale czasem trzeba.
    - Wiesz... - zaczął po zdecydowanie dłuższej chwili milczenia. - Jak chcesz możesz się pochwalić studiami - wydawało się to bezpiecznym tematem, a słowa też czymś myśli zająć mogą. Tylko na razie to temat Olivii wydawał się lepszy niż jego.


    -
    -
    piszę posty
     
    Olivia Marvel



    odpoczywa od Noah


    pracuje na recepcji w przychodni


    i studiuje prawo w Seattle

    Liv
    Marvel








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    I'm still fixing all the cracks, lost a couple of pieces when I carried it.

      
    20 y.o.

      
    171 cm

      


    2020-06-16, 23:08


    Już nie wspominając o tym, że generalnie Liv miała dobre podejście do dzieci i Fiona na pewno by to w niej dostrzegła, gdyby się poznały. Liv bardzo tęskniła za Pru. Teraz miała jednak Jacoba i kochała go tak jak przystało na starszą siostrę, i zamierzała naprawdę przyczynić się do procesu jego dorastania i do wychowania. No i była odpowiedzialna! Na pewno o wiele bardziej niż Caleb i Noah, co już niedługo się okaże.
    Wiedziała, że to ważne, ale nie miała zamiaru go do rozmowy zmuszać. Ani do niczego innego tak w zasadzie, więc tylko podążyła wzrokiem w kierunku, w którym on patrzył, by móc podziwiać rozciągającą się panoramę miasteczka przed nimi. Trochę się jednak martwiła, wiedząc po części, że Colter i Noah swoje kłótnie kończyli raczej wybuchowo i aż trochę się obawiała, o co tym razem poszło. I w życiu nie domyśliłaby się, o co tak naprawdę im poszło. Podobna sytuacja nawet by jej do głowy nie przyszła i jednak przekraczała jej wszelkie wyobrażania. Może dlatego, że ani trochę nie znała Coltera i tak naprawdę nie miała pojęcia kim był. Wiedziała o nim w zasadzie niewiele – tylko tyle, że nie był zbyt dobrym bratem dla Noah i zdecydowanie nie był już chłopakiem Baby.
    Poderwała głowę, gdy ponownie przemówił. Posłała mu chytry uśmieszek i lekko go szturchnęła. - Przyznaj, że sam chcesz się pochwalić - skwitowała z uśmiechem, bo coś podejrzanie zawsze ją o te studia zagadywał, ALE wyjątkowo nie miała mu tego za złe. - Nic ciekawego u mnie, serio. Sporo egzaminów. Ale... Możesz opowiedzieć mi o swoich - odparła.


    Anu
    Caleb | Connor | Chandler | Sim | Hugo
    piszę posty
     
    Noah Faraday



    Tym razem nie odpuści


    Studiuje i pracuje z umarlakami


    Zdarza się, że legalnie

    Noah
    Faraday








      
    WHITE FLOWER VALLEY
       W Berrylane od urodzenia

      
    Tell me why good things have to die

      
    22 y.o.

      
    178 cm

      


    2020-06-18, 07:30


    Ależ się dzieci ostatnio rodziło... Znaczy codziennie się ktoś rodził! Tyle, że Noah to miał wrażenie, że w jego kręgu znajomych to zapominali się ostatnio zabezpieczać, że szło jak burza. Czyżby się zmówili na to aby zaludniać ponownie Berrylane co straciło tylu mieszkańców w ostatnich latach? Być może! Ale nie był głupi by coś takiego mówić np. Karze bo by zniknął w tajemniczych okolicznościach... Przy Fionie też. I osobiście uważał, że z Calebem to super niańkami są oraz będą zawsze!
    Szlag... Prawdę mówiąc zapomniał, że Marvel była na stypie jego matki i widziała kłótnię... czy tam wybuch Noah względem Coltera. Nie zdarzało się to w zasadzie często bo nie był skory do kłótni z rodzeństwem - chyba, że złośliwej i niegroźnej - ale widać czasem się zdarzało i miło wtedy nie było. Taa... Jak tak pomyśleć to ten najmłodszy Faraday, który mógł sobie żarciki stroić całymi dniami to jednak kłócić potrafił się ostro. Nie lubił! Ale czasem należało powiedzieć co na sercu leży. I tak jak wtedy go poniosło, tak dzisiaj całkowita wina leżała po stronie Coltera. I tak by to właśnie przedstawił. Tyle, że serio nie chciał w to innych wplątywać. Jeszcze by poszło po mieście nie wiadomo co i Colter miałby gorzej. A teraz to Noah się karcił za to, że w ogóle wciąż próbuje brata chronić jak powinien go wkopać przed wszystkimi. Ech, te rodzinne więzy... które też go wpieniały bo naćpany Colter nie uznawał go nawet za brata.
    - Ja? No co ty? Przecież wiadomo, że tam wymiatam - pokręcił głową jakby to była oczywista oczywistość. I nie był taki daleki od prawdy. Może prymusem nie był - jeszcze - ale szło mu serio nieźle. Lepiej idzie jak się robi coś co człowieka o dziwo interesuje. - Chyba lepiej cię nie zanudzać bo tu zaśniesz - pół żartem, pół serio. Wciąż wszak mu tkwiła w głowie obojętność Marvel, gdy jej się do studiów przyznał. Dlatego wstrzymywał się od gadania o swoim kierunku.


    -
    -
    piszę posty
     
    Olivia Marvel



    odpoczywa od Noah


    pracuje na recepcji w przychodni


    i studiuje prawo w Seattle

    Liv
    Marvel








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    I'm still fixing all the cracks, lost a couple of pieces when I carried it.

      
    20 y.o.

      
    171 cm

      


    2020-06-24, 02:28


    Z jakiegoś powodu - pewnie dlatego, że nie była świadkiem żadnej pozytywnej sytuacji między braćmi - Liv w głowie utkwiła myśl, że ta dwójka zdecydowanie się nie dogaduje i panuje między nimi raczej napięta relacja. Ale nie dziwiła się... To znaczy, bardziej rozumiała jak to jest. W końcu sama wychowała się w licznej rodzinie i doskonale zdawała sobie sprawę, że bez względu na wszystko nie da się z każdym dogadać. Nie miała pojęcia, jak to jest tak naprawdę z Faradayami, ale... ale potrafiła sobie wyobrazić, że przecież nie zawsze musiało być kolorowo. Zwłaszcza, że przecież wiedziała, iż Colter dopiero jakiś czas temu (no dawno niby) wrócił do Berrylane i nie wychowywał się tak całkiem z całą resztą. Słyszało się to i owo w przychodni.
    Uśmiechnęła się lekko. - Jak to się stało, że w ogóle się zdecydowałeś by pójść na studia? - spytała z lekkim zaintrygowaniem, bo tak w sumie to chyba nie wiedziała, bo też nigdy go o to nie spytała z braku okazji. Albo raczej; z braku chęci. - Podejrzewam, że formułki prawne są chyba jednak nudniejsze - powiedziała zaczepnie. No... Same formułki i wkuwanie pewnie trochę było, ale za to główkowanie i rozwiązywanie prawnych kwestii już nie, ale Liv serio nie miała ochoty by mówić teraz o nauce. Zwłaszcza, że na tamten moment zbliżały się wakacje i Liv planowała sobie odpocząć, na tyle, na ile to było możliwe przy pracy i... innych obowiązkach.

      

    Anu
    Caleb | Connor | Chandler | Sim | Hugo
    piszę posty
     
    Noah Faraday



    Tym razem nie odpuści


    Studiuje i pracuje z umarlakami


    Zdarza się, że legalnie

    Noah
    Faraday








      
    WHITE FLOWER VALLEY
       W Berrylane od urodzenia

      
    Tell me why good things have to die

      
    22 y.o.

      
    178 cm

      


    2020-06-26, 10:27


    Jego rodzina była skomplikowana. A przynajmniej relacje. Z jednej strony faktycznie mieli za sobą sporo kłótni, złości i nieporozumień, a z drugiej potrafili się dogadywać i o dziwo ich relacje były coraz lepsze. Wystarczy spojrzeć na takiego Noah i Connora - o czym Olivia się nie dowie - gdzie starszy z braci zrobił dla młodszego coś bezinteresownie. Czyt. chciał Marvel aresztować. Czy to nie jest super braterska przysługa? Nawet Noah był zaskoczony! Także mimo wszystko, przynajmniej się starali. No, ale jednak w tej chwili chodziło o Coltera. Coltera, który też się starał odkąd tu wrócił, a teraz nie wiadomo co wyprawia. Najgorsze, że kiedy Cole wstąpił do gangu to Noah poczuł się jak radosny dzieciak. Wreszcie wszak miał w gangu kogoś z rodziny kto go rozumiał i nie potępiał za wstąpienie do Jaszczurów. A teraz okazywało się, że to wszystko kłamstwem było. Przez to Noah czuł się jeszcze gorzej. Dał się nabrać jak głupi. Powinien wiedzieć, że nawet Colter nie zrobiłby tego co on.
    - Ech... Durnie bo przez Connora - zaczął z ciężkim westchnięciem, nie odrywając wzroku od nocnego krajobrazu. - Nie miałem zamiaru. Nie zmusił mnie... Zabrał mnie raz na komisariat na taką niby wycieczkę. Nie wiem czy to planował czy co, ale jakoś praca koronera mnie zainteresowała. Zwłaszcza, że już trochę o tym wiedziałem - wzruszył lekko ramionami i to chyba najwięcej co powiedział teraz do tej pory. No, ale taka prawda. Pracował na cmentarzu - i czyścił miejsca zbrodni, ale ciii - więc miał jakąś niewielką wiedzę, a i ku jemu zdziwieniu, zainteresowało go to. - E tam. Poza pamięcią do prawa trzeba mieć smykałkę i myślenie logiczne posiadać - bez tego to i formułki na niewiele by się zdały. Dlatego uważał, że praca adwokata nie jest wcale nudna.


    -
    -
    piszę posty
     
    Olivia Marvel



    odpoczywa od Noah


    pracuje na recepcji w przychodni


    i studiuje prawo w Seattle

    Liv
    Marvel








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    I'm still fixing all the cracks, lost a couple of pieces when I carried it.

      
    20 y.o.

      
    171 cm

      


    2020-06-30, 01:54


    Czy ja wiem, czy o dziwo? Sporo w sumie przeszli, prawda, a więc nic dziwnego, że też automatycznie się do siebie zbliżyli przez te wszystkie wydarzenia. I Liv podejrzewała, że właśnie dlatego nagle zaczęli się dogadywać. Poza tym uważała, że wspieranie się jest w rodzinie najważniejsze. Nie tylko w rodzinie. Wśród przyjaciół... będąc czyimś partnerem również. I tak szczerze, to nawet sobie nie wyobrażała przez co przechodzi obecnie Noah i dlaczego spotkanie z Colterem tak go dotknęło.
    - To cudownie... - powiedziała szczerze, bo naprawdę się cieszyła, że tak wyszło, że Noah coś osiągnie, że będzie pracował na własny sukces i to w dodatku zajmie sięczymś wartościowym. - Cieszę się, że coś dla siebie znalazłeś. - Naprawdę sięcieszyła i dlatego jej palce na moment zacisnęły się na jego palcach, tuż przed tym jak wreszcie wyswobodziła dłoń. Nadal jednak stała bardzo blisko niego, nie chcąc właśnie rezygnować z tego niewykrywalnego niemal dystansu i z tego, jaka mimo wszystko intymna, atmosfera panowała. - No dalej - poprosiła cicho i przekrzywiła głowę. - Opowiedz mi o swoich - dodała jeszcze, uśmiechając się do niego lekko. Liczyła, że może dzięki temu Noah na moment odłoży nieprzyjemne myśli na bok i nieco się rozluźni albo ożywi.


    Anu
    Caleb | Connor | Chandler | Sim | Hugo
    piszę posty
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: