menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Kanapy II
Autor Wiadomość
Berrylane


Wysłany: 2019-07-08, 13:48   Kanapy II
  
Berrylane


Kanapy
[Profil]
 
 
Paisley Mayfield



w Berrylane od kilku lat

chce pisać a nie może, nie chce pracować a musi

27
yo

159
cm

#paisleyschoice

Lives in:
fallen cloud

Wysłany: 2019-08-17, 23:15   
  
paisley

  
mayfield

  
You said I'm not charming but I just charmed the crap out of you.

  

  

  

  

  

  


Paisley czuła się paskudnie. Trochę zaniedbała Stevie w ostatnim czasie. Chciałaby znaleźć na to rozsądne wytłumaczenie, ale prawda była taka, że robiła wszystko i nic. Miała pisać książkę, ale jak wiadomo z tym szło gorzej. Miała pracować, ale czuła jak kompletnie nie daje sobie z tym rady. Miała być super dziewczyną, a całowała innych facetów niż ci z którymi się randkuje. Chciała być też dobrą starszą siostrą, ale było odwrotnie. Czas było więc to naprawić. Ucieszyła się też niezmiernie, gdy Stevie jej nie odmówiła, gdy ta zaproponowała wieczór karaoke. Obie to uwielbiały, więc fajnie było zrobić razem taką wspólną rzecz. Pais co prawda rzadko kiedy decydowała się wyjść na scenę (na trzeźwo), ale i tak fajnie było tutaj posiedzieć i wczuć się w ten klimat.
Jeden drink, drugi a potem trzeci. Paisley nie potrzebowała wiele by jej zaszumiało. Stevie chyba też bawiła się całkiem nieźle. Może powinna wziąć pod uwagę inne siostry też, albo zabrać tu Antoniego, ale ostatecznie uznała, że chyba chciałaby spędzić ten wieczór właśnie ze Stevie. Czuła, że nie jest na bieżąco i powinna się dowiedzieć czy wszystko u niej gra. Skoro Sienna już całkowicie się spaliła z tą ciążą i była na straconej pozycji (heh lowki) to trzeba było przerzucić się na Stevie. Upewnić się, że ta ma wszystko pod kontrolą. Na ile to oczywiście możliwe, biorąc pod uwagę okoliczności i bycie Mayfieldem tak przede wszystkim. - Stevie, jeszcze ze dwa drinki i odwalę tam koncert Lady Gagi, przyrzekam! - zarzuciła głośno, rechocząc i odkładając kieliszek na stolik. Oczy jej się już powoli rozjeżdżały, ale czuła się fantastycznie! - Stevie, słuchaj mnie. - podniosła nawet palec wskazujący dla powagi sytuacji. - Stevie, błagam. - złapała ją za rękę i spojrzała prosto w oczy. - Nie zachodź w ciążę. Jeszcze nie teraz. Masz... masz tyle czasu. - westchnęła i na moment wzrok jej poleciał gdzieś na bok. Dostrzegła jakieś iskrzące się driny, a może to były płomienie? Na chwilę zabłyszczało jej przed oczami, ale szybko znowu wróciła do Stevie. - I nigdy... ale to przenigdy... chociaż wiem, że to trudne... - zacięła się, jakby na chwilę wątek straciła. - Nie chodź spać z pełnym makijażem, okej? Nie rób tak.. to niszczy skórę.. - i po tej pięknej mądrości życiowej, poklepała ją po ramieniu delikatnie i wróciła do swojego drinka.
_________________
[Profil]
  MÓW MI: kotlet
MULTI: raine, cora, maxinne, rufus, fallon, gemma, miles
 
Stevie Mayfield



w Berrylane od kilku miesięcy

Kończy studia i serwuje stejki

24
yo

162
cm

bo nie ma ochoty dorastać

Lives in:
auburn pine houses

Wysłany: 2019-08-18, 00:32   
  
Stevie

  
Mayfield

  
And the days go by like a strand in the wind, In the web that is my own I begin again.

  

  

  

  

  

  


Prawie zakrztusiła się na własnym piwie, kiedy usłyszała dobrą radę Paisley. Nie żeby coś - to była naprawdę bardzo spoko rada. Niby Stevie (wbrew temu, co lubiła o sobie myśleć) nie była już gówniarą, ale mimo wszystko zachodzenie w ciążę wcale jej się nie uśmiechało. To wiązało się ze zbyt wieloma komplikacjami, na które wcale nie była gotowa, od rozstępów poprzez duże wydatki, na szalonych obowiązkach wychowawczych kończąc. Nie, tego typu rozrywki to nie jej para kaloszy. Być może jeszcze a być może wcale. Zwłaszcza że na obecnym etapie życia musiałby się odbyć prawdziwy cud, aby podobna rzecz w ogóle stala się możliwa. W cuda natomiast Stevie Mayfield nie wierzyła już od dłuższego czasu.
Odkaszlnęła kilka razy, po czym zaczerpnęła głęboki wdech i spojrzała uważnie na Paisley, zastanawiając się, jak bardzo mówiła na poważnie, a jak bardzo wypowiadał te słowa alkohol. Posiadanie stosunkowo mocnej głowy (albo zbyt dużej praktyki w spożywaniu alkoholu, bo i taka opcja wchodzila w grę...) bywało całkiem zabawne. Oczywiście do momentu, w którym przychodziło jej płacić zajebiście duże rachunki za chore ilości alkoholu, które były w stanie uderzyć jej do głowy.
- No coś ty! Jeden raz zasnęłam z pomalowanymi oczami i nad ranem myślałam, że wypali mi gałki oczne. Nigdy więcej - zapewniła i machnęła dłonią przed sobą, po czym pokręciła stanowczo głową. - I wiesz co jeszcze jest okropne? Nie umycie zębów przed pójściem spać. Zawsze... ale to ZAWSZE muszę umyć zęby - pochwaliła się, przewracając do tego oczami. Poniekąd to była dobra rada od niej dla Paisley, chociaż raczej gotowa była założyć, że Pais tę prawdę życiową o umytych na noc zębach zdążyła już poznać. Serio, niewiele było gorszych rzeczy od obudzenia się nad ranem z totalnym kapciem w mordzie.
No, może ewentualnie ciąża...
- Nie mam żadnego faceta, wiesz? Także o ciąże się nie martw. Jeszcze przez jakiś czas będziesz ciocią tylko jednego bąbelka - parsknęła, uważając się za szalenie zabawną. - No chyba że Ellen... Albo... No... Albo - zakończyła ogólnikowo, bo jednak rozmawianie o potencjalnych dzieciach Reese czy Penny, biorąc pod uwagę okoliczności, nie było ani do końca taktowne ani tym bardziej przyjemne. Stevie, jak to Stevie, zdecydowanie wolała udawać, że wszystko jest w porządku. No i spożywać alkohol w odpowiednim tempie. Bo przecież chciała, żeby Paisley bawiła się z nią jak najlepiej, a to oznaczało umożliwienie jej spożycia tych dwóch kolejnych drinków i odjebanie koncertu godnego Lady Gagi, wiadomo. Taka z niej zajebista siostra!
_________________
[Profil]
  MÓW MI: Anko
MULTI: Aidan, Billie, John, Kayleigh, Memory, Rhys
 
Paisley Mayfield



w Berrylane od kilku lat

chce pisać a nie może, nie chce pracować a musi

27
yo

159
cm

#paisleyschoice

Lives in:
fallen cloud

Wysłany: 2019-09-11, 12:21   
  
paisley

  
mayfield

  
You said I'm not charming but I just charmed the crap out of you.

  

  

  

  

  

  


Może odrobinę za bardzo siadło na głowie Paisley to myślenie o ciąży Sienny. Nie wiedziała nawet czemu, bo do niedawna nawet przez myśl nie przechodziło jej by zastanawiać się nad ewentualnymi własnymi dziećmi. Stawiała na karierę przecież przez ostatnie lata. To temu chciała się poświęcać przynajmniej do trzydziestki. A teraz? Choć i bez tego była osobą wrażliwą, nie miała jakoś nigdy ochoty rozckliwiać się nad śpioszkami w alejce dla dzieci w sklepach. Tragedia. Dobrze, że teraz była pijana i chciała po prostu pić dalej i może potem zaśpiewać tą Lady Gagę.
Uśmiechnęła się. Wiedziała, że ze Stevie będą jeszcze ludzie. Może i przechodziła jakiś kryzys, gdy kwestionowała swoje wybory.. ale kto nie miał w jej wieku? Poczucia, że nie jest w tym miejscu w którym powinno się być. Ale to przecież mija. Znaczy u Paisley tak było, ukierunkowała się w końcu. Książki to była jej pasja, pisanie ich sprawiało jej niesamowitą radość. Ale ukończenie studiów i bycie psychologiem również sprawiało jej satysfakcję. Czuła, że jest w tym dobra. No, a może tylko tak jej się wydawało? Kto wie. - To dobrze. Zostaw te błędy dla następnego pokolenia Mayfieldów. - parsknęła śmiechem, kończąc swojego drineczka. Pewnie był super kolorowy, słodki i wyglądał zjawiskowo. - Zęby i stopy! - dodała głośno, fachowym tonem znawcy. - Wyobrażasz sobie zasnąć w łóżku z brudnymi stopami? - wzdrygnęła się. Już samo wspominanie stóp było pewnie obleśne wystarczająco, ale po pijaku nikt jej nie powstrzyma. - Konkluzja jest taka Stevie, by myć się! Myjmy się, okej? Cholera, smród jest najgorszy! A taki ludzki smród? - pokręciła głową i westchnęła. Nie wiem co było głupsze, to w jakim kierunku zmierzała ta rozmowa, czy może zaangażowanie Paisley.
No rzeczywiście, temat dzieciaków w tej rodzinie był dość tragiczny. Nawet Pais to wyczuła, gdy już Stevie skończyła mówić. Zgarnęła drinka i napiła się, spuszczając na chwilę wzrok w dół. Nie chciało jej się chyba już nawet o tym mówić już. - No ale jak to nie masz? Nie wierzę, że żaden facet nie jest zainteresowany moją siostrą. - pokręciła głową, po czym wskazała ruchem głowy na jednego z barmanów. - Obserwował cię cały wieczór, możesz przynieść następną kolejkę to może dostaniesz zniżkę.. - zachichotała i opróżniła szklankę do końca. No, niech młodsza pójdzie napełnić to szkło. Scena czekała!
_________________
[Profil]
  MÓW MI: kotlet
MULTI: raine, cora, maxinne, rufus, fallon, gemma, miles
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
BERRYLANE POGODA
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5