menu


Poprzedni temat «» Następny temat
#22 Słońce świeci nad nami
Autor Wiadomość
Jolly Goldrise


Lives in
white flower valley

w Berrylane od Zawsze


Kosmetyczka

w związku z tym

Wysłany: 2019-07-24, 11:46   #22 Słońce świeci nad nami
  
Jolly

  
Goldrise

  

  

  

  

  


  
Decide that you are not going to be a fearful woman and when you come to something that makes you apprehensive, you face it and walk towards it.

  
24 yo

  
160 cm

  


#po Nixie +kapelusz

Jolane Goldrise ostatnio ciągle żyła w stresie. Zawsze myślała, że jest jedną z tych, którzy wszelkie nerwy zajadają ale chyba nigdy jednak nie była aż tak zmartwiona i poddenerwowana. Najwyraźniej dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego co to znaczy stresować się! Ciągle rozmyślała o tym co zorbiła Wolfowi i czy będzie takim chamem żeby ją podać do sądu czy jednak da jej spokój. Jak na razie cały ten poblem trzymała dla siebie, bo nie chciała martwić siostry. Starała się być dużą dziewczynką i jakoś sobie z tym wszystkim poradzić.
To było dla niej strasznie ciężkie i przez to zupełnie straciła apetyt czy nawet tą swoją wrodzoną wesołość i optymizm. Normalnie jakby ją jakaś depresja złapała! Jeszcze trochę i zacznie pić! Dobrze, że przynajmniej było ciepło i słonecznie, można było posiedzieć na zewnątrz zamiast kisić się w domu.
Jolane ubrała się w swoje najgorsze ciuchy do opalania i postanowiła załapać trochę koloru na swojej bladej skórze. Rozłożyła sobie kocyk na ogródku i położyła się na plecach zakrywając twarz słomianym kapeluszem. Myślała, że sobie trochę odpocznie ale złe myśli wciąż uderzały ją jak młotem. Po dziesięciu minutach zmieniła pozycję i położyła się na brzuchu. Trochę zachciało jej się spać ale nie była aż tak głupia i wiedziała, że jak zaśnie na słońcu to pewnie zaraz będzie mieć spalone plecy, a tego nie chciała! Przymknęła więc na chwilę oczy, dosłownie na trzy minutki... a gdy je otworzyła to zobaczyła czyjeś stopy tuż przy jej głowie. Całe szczęście kobiece... uniosła więc powoli głowę, trochę mocniej niż zazwyczaj, bo jednak kapelusz jej nieco świata zasłaniał. - Cześć - powiedziała widząc, że to jej siostra. - Musze Ci zrobić pedi - mruknęła wskazując palcem na jej stopy.
_________________

    I compare you to a kiss from a rose on the grey the more
    I get of you, the stranger it feels now that your rose is in bloom
    a light hits the gloom on the grey.

[Profil]
  MÓW MI: Cyc
MULTI: Jakieś są
 
Joey Goldrise


Wysłany: 2019-08-05, 16:34   
  


#32

A Joey... Joey była w dobrym humorze ostatnimi czasy. Sama nie wiedziała czemu, czy raczej wolała sobie wmawiać, że nie wie, bo po co sobie zawracać głowę tym, kto tak naprawdę poprawiał jej humor. I jakie czynności z tą osobą. No i generalnie, w pracy trochę odpuściła z tym całym biegiem za kolejnymi zleceniami i jej zdecydowanie przepracowane plecy w końcu mogły sobie trochę odpocząć. Mniej się też wkurzała na siostrę, zabierając nawet jej psa do fryzjera, żeby ogarnął jej profesjonalnie pazurki i wszystko. Czasem trzeba o zwierzaka zadbać, prawda? Ich łazienka też już wyglądała dobrze, skoro poradzili sobie z układaniem kafelek DIY i pomalowali ścianę, no i póki co nie zapowiadało się, że coś nowego się miało popsuć. Dobrze, że nie wiedziała co narobiła Jolly, bo chyba by jej urwała głowę za coś takiego, już i tak była zła, że siostra nie ma prawka i ograniczało to ich mobilność, zakupy spadał na nią i na Dawsey'a, a tak trudniej było uprawiać seks w domu, wysyłając Jolly po bułki i kilogram masła. No ale, znała swoją siostrę na tyle dobrze, że jednak widziała, że coś się dzieje. Stawiała jednak na to, że siostra ma jakąś infekcję pęcherza czy coś innego wstydliwego, o czym nie chce jej powiedzieć, dlatego zdecydowała się wspaniałomyślnie dać jej więcej czasu. A teraz planowała popracować coś na ogródku, najlepiej skosić trawę, dlatego wyszła z domu z butami w ręce.
- Posmarowałaś się kremem? Nie będę cię potem oblewać maślanką - uprzedziła, a potem zmarszczyła brwi i spojrzała na swoje stopy - spadaj, wszystko z nimi w porządku. Lubię swoje paznokcie w naturalnym kolorze. Gdzie masz wodę do picia? - zapytała zaraz potem, musiała jej matkować, skoro ich matka nie była zainteresowana.
_________________
[Profil]
 
 
Jolly Goldrise


Lives in
white flower valley

w Berrylane od Zawsze


Kosmetyczka

w związku z tym

Wysłany: 2019-10-09, 15:02   
  
Jolly

  
Goldrise

  

  

  

  

  


  
Decide that you are not going to be a fearful woman and when you come to something that makes you apprehensive, you face it and walk towards it.

  
24 yo

  
160 cm

  


- Tak, posmarowałam. Dbam o swoją skórę o wiele bardziej niż Ty o swoje stopy - powiedziała, bo nie była aż taką idiotką żeby się wystawiać na poparzenia słoneczne. - Nie stać nas na mojego raka - stwierdziła jeszcze i wzruszyła ramionami. Chociaż może gdyby się ubezpieczyła, a później umarła to przynajmniej Joey dostałaby kasę na wszystkie naprawy w domu i mogłaby jeszcze wrócić na studia. To nie było takie głupie. Jolane wiedziała, że jest trochę kulą u nogi dla swojej siostry, no i na dodatek przez nią Wolf musi chodzić o kulach więc zdecydowanie coś jest na rzeczy. Powinna to przemyśleć.
- No jak chcesz - stwierdziła, bo ona tylko chciała pomóc okej! - Nie znajdziesz drugiego męża z takimi nogami - dodała jeszcze, bo wciąż było jej trochę smutno, że Joey nie powiedziała jej od razu o tym kim tak naprawdę jest Dawsey. Nie ładnie tak ukrywać przed siostrą takie wielkie rzeczy. - Mam w domu, zaraz stąd idę, bo zaczyna mi się nudzić - nie lubiła za długo siedzieć w jednym miejscu, miała w sobie za dużo energii chociaż od momentu, w którym zupełnie przypadkowo potrąciła człowieka nieco tej energii z niej wyparowało. - Coś Ci powiem... - no musiała się w końcu wygadać. - Musiałam ostatnio pojechać z psem do lekarza, bo jakoś dziwnie się zachowywała... no i... tak jakby eee... potrąciłam takiego Wolfa, a co gorsza groził mi później patykiem jak mu chciałam pomóc - no ten patyk bolał ją najbardziej. - Wcześniej był u mnie w gabinecie, szpiegował dla konkurencji, jestem tego pewna... no i później myślał, że to specjalnie zrobiłam ale wcale nie! To był przypadek. Jego żona jest straszna - powiedziała wszystko bardzo szybko i na samym końcu dopiero wzięła głęboki oddech podnosząc się do pozycji siedzącej żeby było jej wygodniej patrzeć na siostrę.
_________________

    I compare you to a kiss from a rose on the grey the more
    I get of you, the stranger it feels now that your rose is in bloom
    a light hits the gloom on the grey.

[Profil]
  MÓW MI: Cyc
MULTI: Jakieś są
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 6