• Zaloguj
  • Rejestracja
  • Berrylane :: Wiata
    nieznajomy
  • ABY FORUM DZIAŁAŁO PRAWIDŁOWO, ZALECAMY WYKONANIE TWARDEGO RESETU - CTRL + F5, CTRL +FN +F5 LUB COMMAND +OPTION +R
  • Jedna z drużyn gry terenowej znalazła zwłoki ukamienowanego Edwarda Raymonda! Burmistrz obiecuje, że morderca zostanie znaleziony!
  • Las w White Hills sceną zbrodni! Podczas zabawy z okazji Armed Forces Day nie tylko znaleziono zwłoki zaginionego mężczyzny, ale doszło też do morderstwa jednego z opiekunów gry terenowej.
  • Wycinka w Crimson Woods nadal trwa! Aktywiści wyszli na ulicę żądając od miasta wyjaśnień.
  • Pink Waters jeszcze niebezpieczniejsze! Czy grozi nam wojna gangów? Czy Jaszczurki stracą pozycję?
  • WYKORZYSTAJ SWÓJ KUPON - WARUNKI REALIZACJI KUPONÓW GRACZA
  • DZIENNIKI ODZNACZEŃ - ZBIERAJ PUNKTY I WYMIENIAJ JE NA NAGRODY
  • WIADOMOŚCI LIPIEC/SIERPIEŃ
  • ZADANIA LOSOWE
  • - SZYBKIE POSZUKIWANIA ZNAJDŹ PARTNERA DO GIER
  • Stevie / ANKO
    Naomie / Martyna
    Lilianne / Lilka
    Kara / Jola
    Raine / Ada


    Berrylane Strona Główna » Berrylane » City Centre » Sleepy Leaf Square » Langley Fork Park » Wiata
    Poprzedni temat «» Następny temat
    Hugo Lanaghan



    nie mam czasu, zaraz wracam


    pracuje na piekarni jak Peeta


    ale kiedyś był fajny jak Gale

    Hugo
    Lanaghan








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    I never meant to make you bleed I'll be a better man today

      
    23 y.o.

      
    179 cm

      


    2020-07-28, 19:30


    Nieprzyzwoite może i nie, ale ze względu na to, że Maddie była taka urocza i całkiem niewinna, i w dodatku wciąż była jeszcze w liceum, Hugo naprzeciw niej z tym swoim nieco zszarganym życiorysem nie prezentował się najlepiej. Gdyby chociaż Maddie była w college'u... a tak to Hugo w takim potencjalnym związku czułby się zestresowany i nieustannie odpowiedzialny za Maddie, ze względu na jej wiek i chyba trochę przez to, że była też głucha, nawet jeśli nie powiedziałby tego nigdy na głos.
    Powtórzył za nią ten gest oznaczający jej imię, a raczej nick i posłał jej szczery uśmiech. — Fajny. Na mnie też masz jakiś szczególny gest? — W sumie był ciekawy z czym jej się kojarzy albo po prostu... chyba trochę, co o nim sądzi po tym wszystkim, bo jednak nick chyba powinien być w jakiś sposób przypisany do osoby i powinien być myślą, która przychodzi jaka pierwsza, gdy się o tej osobie pomyśli. Tak mu się przynajmniej wydawało. Przede wszystkim był jednak zaintrygowany, więc raczej bardziej niż pewne, że faktycznie się dla niej czegoś nauczy, ponieważ przede wszystkim chciał i zależało mu, by Maddie miała po prostu lepiej w życiu, przynajmniej w tak małym obszarze jak komunikacja z nim.
    Skinął głową, wciąż nieco zażenowany swoją reakcją. Czasem nienawidził się za to, że w taki sposób jego twarz reagowała, jakby nie należała do niego i specjalnie chciała narobić mu wstydu przed kimś. To było zawsze żenujące. Przez dłuższą chwilę jej się przyglądał z zakłopotaniem, aż wreszcie zdecydował się zadać jej pytanie. — To co idziemy na pizzę czy do kina? — zamigał tak jak go uczyła i zaśmiał się nerwowo, przeczesując dłonią włosy. — Zamigałem na tyle dobrze, żebyś się zgodziła? — spytał po chwili, pozostawiając już chyba wszystko w jej rękach i do jej interpretacji. Choć oczywiście jego intencje były dość jasne, tyle, że gdyby jej to nie odpowiadało, to zawsze będzie miał jakoś szansę na odbicie tej propozycji w inną stronę. Chyba.


    Anu
    Liv & reszta
    piszę posty
     
    Maddie Melbourne



    kto by chciał głuchą dziewczynę?


    woli się skupić na nauce


    .

    Maddie
    Melbourne








      
    BLUE VELVET
       w Berrylane się urodziła

      
    Life is a tale. Told by an idiot, full of sound and fury. Signifying nothing

      
    17 y.o.

      
    158 cm

      


    2020-07-29, 15:52


    No tak, to brzmiało dość logicznie. I tak, chociaż Maddie już jednak trochę przywykła do tego, że była traktowana nieco inaczej ze względu właśnie na to, że była głucha, to jednak wolałaby nie usłyszeć czegoś takiego wprost. A to, czego zawsze obawiała się najbardziej, to że ktoś mógłby być z nią w związku po prostu z litości. Bo może i nie należała do najbardziej pewnych osób siebie i jej samoocena była dość niska, to jednak miała tę świadomość, że miała do zaoferowania coś więcej, aniżeli tę swoją ułomność.
    - W sumie... Nie zastanawiałam się nad tym, do tej pory byłeś po prostu Hugo - przyznała, wzruszając ramionami. W tym wypadku oczywiście literując jego imię. Prawda była taka, że w sumie nie rozmawiała o chłopaku aż tyle, by odczuła potrzebę ułatwienia sobie tego... zwłaszcza, że imię miał króciutkie, więc też szło to dość szybko. - Ale, pomyślmy... - no skoro teraz mieli się porozumiewać w języku migowym, nawet w najmniejszym stopniu, to zdecydowanie będzie potrzebował swojego indywidualnego gestu. Zaraz na jej policzkach pojawiły się rumieńce, bo pierwsze co jej się z chłopakiem skojarzyło, to że był uroczy... Wiedziała jednak, że to prawdopodobnie ostatnie, co chciał od niej usłyszeć. Generalnie przedstawiciele tej brzydszej płci, bardzo bronili się przed tym określeniem, prawda? Jakby to godziło w ich męskość... A to przecież wcale nie tak! W każdym razie, żeby tylko odwrócić uwagę od swoich różowych policzków, pokazała chłopakowi znak jaki mu nadała, wyjaśniając od razu jego znaczenie - zestawienie pierwszej litery i gestu oznaczającego uśmiech - tak, to zdecydowanie jej pasowało do chłopaka, zwłaszcza tego smsowego, żartobliwego i wesołego Hugo!
    Nie mogła udawać, że nie widzi jego zakłopotania wypisanej na jego twarzy, ale była na tyle taktowna, by nie komentować tego w żaden sposób - darowała sobie złośliwości (no dobra, nie oszukujmy się, nie była osobą złośliwą), odpuściła sobie nawet niewinne żarciki, byle tylko nie dobijać Hugo bardziej.
    Uśmiechnęła się szeroko, widząc jak wymigał to pytanie, skinęła nawet głową, zadowolona zarówno z siebie, jak i z chłopaka, bo jednak wymigał to bezbłędnie. I już chciała powiedzieć to na głos, kiedy połączyła wreszcie kropki. Zaraz potem z jego ust padły kolejne słowa, które otworzyły jej oczy jeszcze bardziej. Czy on... Tak na serio?
    - Czy ty właśnie zaprosiłeś mnie na randkę? - zamigała jedynie, tak zaaferowana, że zapomniała języka w gębie. Poza tym, teraz tak dla odmiany to jej twarz miała kolor buraczka. - Wybacz - zreflektowała się po chwili, kiedy dotarło do niej, że przecież chłopak prawie na pewno nie mógł zrozumieć co wymigała przed chwilą. - Tak, wymigałeś to bardzo dobrze - przyznała, skinąwszy głową z niepewnym uśmiechem. Tak, trochę zwlekała z odpowiedzią, ale to dlatego czuła się bardzo niepewnie... A nie miała odwagi powtórzyć swojego pytania na głos. - I tak, chętnie pójdę pójdę z tobą na pizze - dodała, posyłając mu uśmiech, który znów miał zatuszować tę jej niepewność. Tak czy siak, stwierdziła, że nie będzie się nad tym za bardzo rozwodzić... po prostu, co ma być, to będzie, nie?


    Sam
    Charlotte, Scarlett, Zoey, Lexie
    piszę posty
     
    Hugo Lanaghan



    nie mam czasu, zaraz wracam


    pracuje na piekarni jak Peeta


    ale kiedyś był fajny jak Gale

    Hugo
    Lanaghan








      
    FALLEN CLOUD
       od zawsze

      
    I never meant to make you bleed I'll be a better man today

      
    23 y.o.

      
    179 cm

      


    2020-08-01, 12:41


    On by z nią raczej nigdy nie był z litości, bo byłoby to zwyczajnie niefair wobec siebie samego jak i Maddie, ale po prostu... bardzo by o nią dbał. Może nawet bardziej niż powinien, ale to tyle. Na pewno nie chciałby źle. Ale też nie uważał by bycie gluchym ją definiowało, już samo to, że takie twierdzenie było mocno krzywdzące, prawda, to swoją drogą, ale on przecież doskonale znał Maddie jeszcze przed poznaniem jej wielkiego sekretu i ją polubił.
    Wspaniałomyślnie nie skomentował jej rumieńców niczym więcej niż tylko nieco pytającym zmarszczeniem brwi i lekkim przechyleniem głowy. Nie zadal jej jednak żadnego pytania związanego z rumieńcami, bo jednak był jej to winien po tym jak i ona nie zareagowała na jego zamieszanie — i to już parę razy podczas tego spotkania! Choć trochę był jednak ciekawy co przyszło jej do głowy, co wywołało taką reakcję. Cierpliwie jednak czekał. I momentalnie i odruchowo się promiennie uśmiechnął gdy pokazała mu wymyślony gest. To było miłe. Pewnie zresztą też nie uznałby, że jest coś złego w byciu uroczym, bo nie był Calebem, który by się o takie stwierdzenie burzył jak nienormalny, ale jednak skoro takie słowo nie padło i nie zawstydziło go tym samym w żaden sposób, to mógł być tylko wdzięczny Maddie, że wymyśliła właśnie coś takiego. — To miłe — skomentował krótko, żeby wiedziała, że naprawdę to docenia ok. Oczywiście to był tylko moment taki miły i uroczy, bo zaraz nadeszła chwila lekkiego zażenowania, a nawet nie lekkiego... Zmieszał się nieco, gdy w istocie nie zrozumiał, co takiego wymigała Maddie, bo jednak nie miał szans, by cokolwkek zrozumieć a Maddie migała bardzo szybko. Otwierał nawet usta by zapytać czy może mu jednak wytłumaczyć, co zamigała, ale wówczas z jej ust padły przeprosiny. Znów czekał na dalszy rozwój sytuacji i trochę obawiał się, że chyba jednak przesadził albo się wyglupił, bo przecież widzieli się tak na dobrą sprawę pierwszy raz bez... no bez ukrywania przed sobą tożsamości. Tylko, że to wcale nie zmieniało faktu, że Hugo serio sporo wiedział o siedzącej tu dziewczynie; dzięki tym wszystkim smsowym rozmowom. I wreszcie Maddie odpowiedziała i to w dodatku twierdząco. — Świetnie. To może... w następny weekend? Powinienem mieć wolne. — Rozpromienił się, bo jednak dobrze nie dostać kosza, okej, zwłaszcza, jeśli przy dziewczynach jest się takim zaklopotanym jak Hugo. Trochę żałował, że do tego spotkania jeszcze tyle czasu, ale naprawdę miał sporo spraw i zmian do załatwienia.

    /zt - chyba, ale jak chcesz coś dodać to krzycz!


    Anu
    Liv & reszta
    piszę posty
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: