menu


Poprzedni temat «» Następny temat
Marlene Dawson
Autor Wiadomość
Marlene Dawson


Lives in
white log mews

w Berrylane od urodzenia


szukam nowego taty

bo stary się trochę popsuł

Wysłany: 2019-10-09, 15:19   Marlene Dawson
  
Lenka

  
Dawson

  

  

  

  

  


  
see wings when I look through my telescope

  
12 yo

  
135 cm

  


Marlene
Dawson
MIEJSCOWA sinister Ciara Bravo
DATA I MIEJSCE URODZENIA14.04.2007, Berrylane
STAN CYWILNYspędzać tyle czasu z jedną osobą? chyba by się zanudziła
ZAWÓD I MIEJSCE PRACYuczennica podstawówki
ORIENTACJAwho knows, who cares, she's twelve!
WYZNANIEwierzy w Boga
DZIELNICA MIESZKALNAWhite Log Mews
I know what you did last summer
Początki dzieciństwa miała naprawdę szczęśliwe. Może jej rodziców - ojca stolarza i matkę krawcową i korepetytorkę - nie było stać na każde zachcianki jej i licznego rodzeństwa, ale tak naprawdę niczego im nigdy nie brakowało. Szczególnie miłości do siebie nawzajem. Od małego wszędzie jej było pełno. Ciekawa świata, pakowała się często w różne miejsca i sytuacje niekoniecznie jeszcze odpowiednie dla swojego wieku. Dręczyła milionami pytań rodziców i starsze rodzeństwo od kiedy tylko wypowiedziała pierwsze słowo - chandelier. Z jakiegoś powodu łatwiej było jej je wypowiedzieć zamiast imienia brata. Stąd też się wzięła ksywka Żyrandol, którym zaczęła nazywać Chandlera.
Wraz z upływem lat jej ciekawość świata tylko nabrała na sile. Uwielbiała ciekawe książki, spędzanie czasu na świeżym powietrzu, łażenie po drzewach i podglądanie z nich sąsiadów. Za to nigdy za specjalnie nie przepadała za szkołą. Siedzenie na lekcjach zawsze ją nudziło, a czysta teoria w ogóle nie chciała wchodzić do jej głowy. Nie była i nie jest więc najlepszą uczennicą - wręcz przeciwnie nawet, najstarsze rodzeństwo do dzisiaj musi siedzieć z nią nad lekcjami.
Zaginięcie pani Dawson odcisnęło swoje piętno na całej ich rodzinie. Lenka od samego początku zaangażowała się w poszukiwania matki, mimo że dorośli starali się najmłodsze rodzeństwo trzymać jednak od tego wszystkiego z daleka. Ona i tak opuszczała lekcje, krążąc po różnych mniej lub bardziej ciekawych miejscach Berrylane, a także szukając jakichś wskazówek w ich domu. Właśnie wtedy po raz pierwszy natknęła się gdzieś na strychu na pamiętnik swojej rodzicielki, jednak szybko go odrzuciła i z pozoru o nim zapomniała z powodu braku w nim jakichś bardziej aktualnych wpisów. Parę dni później panią Dawson znaleźli w jej aucie na dnie jeziora, a Marlene po dziś dzień próbuje zrozumieć, co się właściwie wtedy stało.
Po tym wydarzeniu wszystko się zmieniło. Ojciec załamał się, zaczął pić oraz olewać pracę i dzieci. Chandler - który planował wyjazd z Berry i swój prywatny podbój świata - został, by opiekować się młodszym rodzeństwem. A Lenka? Smutek chowa głęboko w sobie, nie chcąc nikomu być większym niż to konieczne ciężarem. Chociaż naprawdę stara się nie dokładać bratu problemów, to nie za dobrze jej to wychodzi. Wciąż pozostała sobą - ciekawym świata dzieckiem, trochę nadpobudliwym, z trudnościami w szkole i nastolatką pakującą się (nie zawsze na własne życzenie, okej!) w różne mniej ciekawe sytuacje. Poza tym stara się rozwikłać tajemnicę śmierci swojej matki oraz znaleźć jakiś sposób, by jej brat nie musiał się tu z nimi wszystkimi użerać i marnować.
O dziwo możliwe rozwiązanie tego drugiego problemu spadło na nią całkiem niedawno. Już wcześniej czuła, że ojciec ze wszystkich swoich dzieci ją traktuje nieco inaczej. Pewnie, wszyscy musieli chodzić wokół niego na paluszkach, gdy pił i łatwo wpadał w gniew, ale Lenka czuła, że akurat jej najłatwiej go było (niespecjalnie!) wyprowadzić z równowagi. Rzucane przez mężczyznę po pijaku w jej stronę aluzje długo do niej nie docierały, nie rozumiała ich, aż w końcu powiedział jej wprost "Co tu jeszcze robisz?! Nawet nie jesteś moja!". Marlene przypomniała sobie wtedy o pamiętniku matki - o zdjęciu mężczyzny, które tam widziała, ale któremu się nie przyjrzała i o paru wpisach, które teraz nagle nabrały dla niej większego sensu. Ciekawość wygrała z bólem serca po takich słowach, a determinacja i zalążek nowego pomysłu - rozwiązania ich wszystkich problemów! - przesłoniła jej obraz matki zdradzającej męża ze studenciakiem, któremu udzielała korepetycji.
Let me in
ciekawa świata i ludzi ~ trochę nadpobudliwa ~ zadaje za dużo pytań - również tych chyba jeszcze mało w jej wieku odpowiednich ~ lubi się przekomarzać ~ czasem wręcz celowo irytuje ludzi, by sprawdzić ich reakcje ~ lojalna przyjaciółka ~ bardzo rodzinna ~ bezpośrednia i szczera ~ indywidualistka ~ uparta ~ bezkompromisowa (albo wyjdzie na jej albo i tak zrobi po swojemu) ~ pomocna ~ śmiała ~ asertywna, ale do figli całkiem łatwo ją przekonać
American Horror Story
Trochę nabija się z fascynacji brata na punkcie tych wszystkich tajemnic i legend, co nie znaczy, że zupełnie w nie nie wierzy. Czasem nawet chciałaby dołączyć do jednoosobowej drużyny Chandlera i rozwikłać parę zagadek, ale obecnie bardziej ją interesują sprawy aktualniejsze i bliższe sercu - jak chociażby śmierć jej matki (która według Lenki nie mogła po prostu popełnić samobójstwa). Nie zmienia to jednak faktu, że naprawdę lubi słuchać różnych wersji tych historii i w dalszej przyszłości chętnie by je wszystkie wyjaśniła.
Why don't you play in hell
▶ Nie mogłaby chyba być (poza uderzającym podobieństwem fizycznym) bardziej różna od swojej matki - spokojnej kobiety o cierpliwości anioła. Poza tym nie podzielała z nią nigdy zamiłowania do nauki i z pewnością nie planuje na dzień dzisiejszy żadnych studiów, które kiedyś jej rodzicielka musiała przerwać, bo wybrała mimo wszystko rodzinę.
▶ Ojciec Lenki nie dawał jej jakkolwiek odczuć tego, że "nie jest jego" ani razu, dopóki nie zmarła pani Dawson i nie popadł w alkoholizm. Kto wie, czy po prostu zagryzał zęby przez te wszystkie lata i postanowił ją traktować, jak swoją, czy może też dowiedział się o wszystkim tyle lat po fakcie...
▶ Apropo całej zdrady... Pani Dawson zadurzyła się w młodszym studenciaku, któremu udzielała odpłatne korepetycje i zakończyła wszystko po jednym swoim wybryku, z którego chcąc nie chcąc urodziła się Marlene. W pamiętnikach pisała o tym, jak mężczyzna reprezentował dla niej to, co trochę straciła przez macierzyństwo i założenie domu w tak młodym wieku... i chyba to ją do niego przyciągnęło, chwilowo zamroczyło. To oraz ładna buzia i przystojne ciało.
▶ Lenka codziennie rozmawia z Bogiem. Nie określa jakoś tej swojej wiary, nie szufladkuje się w konkretną religię. Po prostu zwraca się do jakiejś siły wyższej, która - według niej - jak najbardziej istnieje. Nigdy nie jest to jednak typowa modlitwa. Ba! Bardziej przypomina to czasem nawet rozmowę z kumplem, niż z Bogiem.
▶ Nie cierpi smrodu papierosów. Bleh!
▶ Tak jak brat uwielbia kryminały. To, że niektórych z nich w swoim wieku pewnie nie powinna czytać już pozostawmy w milczeniu. Te okazują się zwykle najlepsze!
▶ Jest mała, zwinna i - jak kot - wszędzie się zmieści. I to wykorzystuje!
▶ Rywalizacja napędza ją do jeszcze większego działania. Pokonałeś jej wynik na automacie, konsoli lub w głupiej gierce na telefon? Wiedz, że wróci po to swoje pierwsze miejsce!
▶ Lubi tańczyć i śpiewać. Żadnej z tych rzeczy nie robi jakoś wybitnie dobrze, ale nie można powiedzieć, że słoń jej całkiem nadepnął na uszy. UWIELBIA wygłupy przy karaoke.
▶ Oglądanie z nią filmów to katorga. Brat już nawet nie zabiera jej do kina, tylko podrzuca darmowe bilety (perki bycia kasjerem!), by sobie poszła sama lub zabrała jakiegoś nieszczęśnika. Lubi się wczuwać w historię na ekranie, a co za tym idzie - również ją głośno komentować. Tak, to ta smarkula, która głośno wyraża dezaprobatę dla głupich decyzji głównego bohatera i krzyczy "rzuć to mięso!" za każdym razem, jak na ekranie całuje się jakaś para.
▶ Wydumała sobie, że jak znajdzie swojego biologicznego ojca i facet okaże się odpowiednią partią, to zabierze resztę rodzeństwa i wbije mu na chatę, by Chandler mógł w spokoju wyjechać i spełniać swoje marzenia. Bo serio-serio, nie zasłużył sobie, by się tu z nimi użerać do trzydziestki!
▶ Ojciec nigdy jej nie uderzył, ale raz rzucił w jej stronę butelką po piwie (nie trafił oczywiście). Widziała też, jak wymierza policzek Chandlerowi. Od tamtej pory stara się nieco bardziej hamować w towarzystwie pijanego rodzica, ale czasem budzi się w niej wewnętrzna "mama bear", gdy ten krzyczy na bogu ducha winne rodzeństwo.
  
[Profil]
  MÓW MI: ejmi
MULTI: Oliver | Toby | Vince | Noelle | Bobbie
 
Berrylane


Wysłany: 2019-10-09, 17:55   
  
Berrylane



Akceptacja


Witamy na forum!
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 5